-
Michał Dycio (19.12.1982 r. – 14.06.2023 r.)
Michał Dycio
W 3. rocznicę śmierci
Michale
Śmierć człowieka była, jest i będzie nieodłączną częścią zawodu, który wykonywałeś.
Ale jednak są takie sytuacje, kiedy nie możemy i nie chcemy pogodzić się z nią.
Są takie sytuacje, kiedy nie potrafimy i nie chcemy tego ogarnąć naszym rozumem…
to jest po prostu nielogiczne, niesprawiedliwe i nie do przyjęcia…
Michale
Zostawiłeś nas w swoim najlepszym okresie życia: poznałeś świetną dziewczynę, miałeś kochających rodziców, zrobiłeś specjalizację z chirurgii dziecięcej i mieliśmy plany co do kolejnej specjalizacji z medycyny sportowej, kupiłeś mieszkania rodzicom i sobie… Byłeś lubiany i szanowany w pracy… Miałeś swoją pozycję zawodową… Można powiedzieć, że złapałeś Boga za nogi… i nagle to wszystko zakończyłeś tu na ziemi….
Michale
Twoją wielką miłością była także piłka nożna i sport.
Pokazałeś nam jak pięknie i mądrze można być kibicem/kibolem swojej ukochanej drużyny piłkarskiej Śląsk Wrocław.
Pokazałeś nam jak można pięknie i mądrze kibicować swojej ukochanej drużynie niezależnie czy gra w ekstraklasie czy w klasie okręgowej z drużynami: Tor Dobrzeń Wielki czy Swornica Czarnowąsy.
Byłeś naszą encyklopedią wiedzy o świecie piłki nożnej i sportu….
Michale
Byłeś także wspaniałym kumplem i przyjacielem, towarzyszem naszych wypraw żeglarskich na Mazury i po Morzu Śródziemnym.
Na Mazurach jest taka marina nad Jeziorem Nidzkim. To marina Pod Dębem.
Ta marina już na zawsze będzie kojarzyła nam się z Tobą… Ta marina już na zawsze jest i będzie Twoją mariną.
Cała Ciuralla wypije tam za Ciebie.
Za to wszystko co kojarzy się nam z Tobą, będziemy zawsze Ciebie kochali.
Takim Ciebie zapamiętamy.
Spoczywaj w pokoju.
Jacek