Superambulans z USK, czyli intensywna terapia w drodze na OIOM
Od sierpnia 2026 jeździ drogami Dolnego Śląska. Ma w wyposażeniu mobilny system ECMO-Cardiohelp, mikropompy sercowe Impella, analizator parametrów krytycznych krwi EPOC, zaawansowany respirator transportowy, defibrylator oraz pompy infuzyjne. Ambulans Shock Team, o którym mowa, zabiera na pokład specjalistów, którzy na co dzień w USK opiekują się pacjentami w najcięższym stanie. To właśnie oni tworzą Shock Team, mobilny zespół, który wdraża zaawansowane procedury ratujące życie, jeszcze zanim chory dotrze do specjalistycznego ośrodka.
Superambulans z USK, czyli intensywna terapia w drodze na OIOM
Od sierpnia 2026 jeździ drogami Dolnego Śląska. Ma w wyposażeniu mobilny system ECMO-Cardiohelp, mikropompy sercowe Impella, analizator parametrów krytycznych krwi EPOC, zaawansowany respirator transportowy, defibrylator oraz pompy infuzyjne. Ambulans Shock Team, o którym mowa, zabiera na pokład specjalistów, którzy na co dzień w USK opiekują się pacjentami w najcięższym stanie. To właśnie oni tworzą Shock Team, mobilny zespół, który wdraża zaawansowane procedury ratujące życie, jeszcze zanim chory dotrze do specjalistycznego ośrodka.
Sekunda może uratować, dobrze wykorzystana minuta może dać drugą szansę. I o to chodzi w projekcie Shock Team. Gdy dochodzi do zatrzymania akcji serca, ostrej niewydolności

Fot. Małgorzata Sagan-Nowicka/USKS
OIOM na kółkach – pierwszy taki w Polsce
Ambulans jeździ dopiero od sierpnia 2026 r., ale system Shock Team działa w USK już od 6 lat. To był niezwykły pomysł specjalistów Instytutu Chorób Serca USK. W 2020 roku stworzyli oni „team”, czyli zespół, składający się z kardiologów, kardiochirurgów i anestezjologów. Wspólnie wyjeżdżają do pacjenta we wstrząsie kardiogennym, czy w sytuacji zatrzymania krążenia i tam wspólnie, natychmiast, podejmują decyzję co do postępowania. – Największą wartością tego projektu jest połączenie ludzi, kompetencji i technologii – podkreśla Beata Freier, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu – U pacjenta w stanie krytycznym możemy rozpocząć najbardziej zaawansowane leczenie jeszcze przed transportem do naszego szpitala. To może mieć kluczowe znaczenie dla jego bezpieczeństwa i szans na przeżycie. – Shock Team od początku był projektem tworzonym przez naszych specjalistów z myślą o tym, by w najtrudniejszych sytuacjach medycznych decyzje zapadały szybko, a pacjent otrzymywał dostęp do wszystkich potrzebnych kompetencji. To rozwiązanie rozwijamy konsekwentnie od kilku lat. Ambulans jest kolejnym krokiem – pozwala przenieść możliwości naszego szpitala jeszcze bliżej pacjenta – dodaje prof. Wiktor Kuliczkowski, koordynator zespołu w USK. Ten szpital jest pierwszym ośrodkiem, gdzie powołano do życia Shock Team. Na nim zaczęły się wzorować inne szpitale w Polsce.
Co mogą lekarze w erce?
W ambulansie Shock Team mogą zdziałać naprawdę dużo. Mają do dyspozycji wysokospecjalistyczny sprzęt, m.in. mobilny system ECMO-Cardiohelp, mikropompy sercowe Impella, analizator parametrów krytycznych krwi EPOC, zaawansowany respirator transportowy, defibrylator oraz pompy infuzyjne. W szczególnie ciężkich przypadkach mogą uruchomić mechaniczne wspomaganie krążenia, w tym terapię ECMO i to jeszcze przed rozpoczęciem transportu. W dodatku ambulans Shock Team jest dużo większy niż typowa karetka, spotykana na ulicach miast. – To, co go wyróżnia, to przestrzeń i komfort pracy dla zespołu. Ona pozwala nam sprawnie wykonywać wszystkie czynności – tłumaczy Łukasz Błaźniak, koordynator zespołu wczesnego reagowania. Warto wspomnieć też o zainstalowanych w pojeździe bezpiecznych systemach mocowania, które też są bardzo ważne.
– Zabezpieczony? Ruszamy!
Ambulans Shock Team na sygnale dociera na Borowską. Tu znowu oszczędza się bezcenny czas i siły organizmu. USK cały czas pozostaje w łączności z zespołem, od akcji ratowniczej w miejscu zdarzenia aż po dostarczenie pacjenta do szpitala. Dlatego teraz ten pacjent nie trafia na Izbę Przyjęć. Omijają go triaż, diagnostyka i procedury biurowe, bo on jest już po przeprowadzeniu niezbędnych procedur, a jego stan został ustabilizowany. Z ambulansu trafia bezpośrednio na docelowy oddział, na przygotowane wcześniej stanowisko. W Klinice Anestezjologii i Intensywnej Terapii, na bloku operacyjnym, w klinice kardiologicznej… Zależnie od diagnozy. Jest prościej, szybciej. Jest bezpieczniej.
– To nie jest po prostu szybki transport. To przeniesienie najwyższych kompetencji medycznych specjalistów USK we Wrocławiu dokładnie tam, gdzie człowiek właśnie walczy o życie. Chcemy, aby pacjent otrzymał specjalistyczną pomoc możliwie najwcześniej, niezależnie od tego, gdzie rozpoczęła się jego walka o życie – podkreśla prof. Waldemar Goździk, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii USK.
Miasto korzysta i miasto pomaga
Z 2 048 273,22 zł, bo tyle wyniosła łączna wartość inwestycji związanej z uruchomieniem ambulansu Shock Team, prawie 900 000 zł stanowiło dofinansowanie Miasta Wrocławia. Miasto wsparło zakup samochodu wraz z hydraulicznymi noszami bariatrycznymi. Natomiast Uniwersytecki Szpital Kliniczny ze środków własnych zakupił dodatkowo wysokospecjalistyczne wyposażenie ambulansu. Od 2020 roku Miasto Wrocław wsparło zakup już dwóch karetek dla USK. – Ten ambulans jest jeszcze większy. To jest praktycznie oddział intensywnej terapii, najbardziej zaawansowany, jaki może być – podsumowuje prof. Goździk. Poprzedni pojazd dotowany przez miasto, jak przypomina profesor, także bardzo się sprawdził. Kupiony tuż przed wybuchem pandemii posłużył USK do transportu kilkunastu osób z ostrą niewydolnością oddechową. – On „zrobił” już prawie 500 000 km i czas na wymianę sprzętu – komentuje prezydent Jacek Sutryk, który ma satysfakcję z nowej inwestycji. W porównaniu z możliwościami starszego pojazdu wyposażenie ambulansu Shock Team reprezentuje już bardzo zaawansowaną technologię mechanicznego wspomagania serca. Będzie służył generalnie do transportu osób ze wstrząsem kardiogennym, które bardzo często wymagają podłączenia zarówno do ECMO, jak i do pompy Impella. Dzięki temu lekarze będą w stanie dostarczyć pacjenta z odległej części województwa, a właściwie praktycznie z każdego miejsca w Polsce! – Zaawansowane urządzenia do mechanicznego wspomagania serca instalują u siebie różne szpitale w naszym województwie. Problem polega na tym, że my w USK wykonujemy bardziej skomplikowane operacje, mamy możliwość przeprowadzania przeszczepów serca – tłumaczy profesor – czyli ten pacjent musi być przekazany do nas. W tak ciężkim stanie bez nowego ambulansu dostarczenie go nie byłoby możliwe. Stąd wielka wdzięczność lekarzy dla prezydenta miasta.
Aleksandra Solarewicz
Fot. Małgorzata Sagan-Nowicka/USKS