-

LECH MAREK LENKIEWICZ (1937-2024)

Ostatnie lata życia Lecha były z pewnością bardzo trudne z uwagi na poważne problemy zdrowotne i związane z tym cierpienie. Lech był jednak, w tej trudnej dla siebie sytuacji, wyjątkowo pogodny, życzliwy i ciepły dla opiekujących się nim osób oraz wdzięczny za pomoc, którą mu udzielano. Gdyby dzisiaj stał tutaj z nami, obok nas, machnąłby pewnie ręką na stosy dokumentacji z opisem swoich chorób i powiedziałby z uśmiechem „nie mówmy już o tych chorobach, nie traćmy czasu… działajmy”. Leszek działał… do samego końca. Nigdy nie skupiał się wyłącznie na sobie, bo całe jego życie było służbą dla drugiego człowieka, którą jako lekarz wykonywał z ogromnym poświęceniem. Zmarł w przysłowiowym „biegu”. Na jego biurku wciąż leżą akta spraw sądowych w których orzekał jako biegły.

Należy podkreślić jak wielką rolę pełnił w jego życiu dom rodzinny i otoczenie, w jakim się wychował. Lech urodził się  w Ostrołęce. Jego ojciec był cenionym lekarzem weterynarii, a mama nauczycielką i zajmowała się domem. I to dom rodzinny ukształtował Lecha jako człowieka i przyszłego lekarza. Tata zaszczepił mu miłość do istot słabszych, potrzebujących, kształtował jego kręgosłup moralny, wpajał zasady, uczył odpowiedzialności i rzetelności. Mama, poprzez ciepło jakim emanowała, oraz swoje oddanie dla spraw rodziny pokazywała Leszkowi czym jest prawdziwa miłość do drugiego bliskiego człowieka oraz poświęcenie się w imię najwyższego dobra. Lech, ze swoim kuzynem Tomaszem Lenkiewiczem, byli zapalonymi sportowcami. W ramach klubu SKS Narew przy ostrołęckim liceum ogólnokształcącym uprawiali biegi, rzucali kulą i skakali w dal. Główną pasją była dla nich piłka nożna. Lech był bramkarzem klubu SKS Narew, jednym z poprzedników obecnej Narwi. Mimo wielu lat spędzonych z dala od Ostrołęki nigdy nie zapomniał o swojej rodzinnej ziemi. Z wielką pasją śledził sportowe wydarzenia, a szczególnie losy swojej ukochanej Narwi. Korespondował z panem Tomaszem Mrozkiem, prezesem klubu Narew, dzieląc się radościami i troskami związanymi z wynikami klubu.

Miasto rodzinne i piękno tamtejszej natury, na którą był wrażliwy, na zawsze pozostały w jego sercu Świadczą o tym liczne zdjęcia i obrazy. Pobyty w Ostrołęce dawały mu siłę i energie do dalszej wytężonej pracy. Choć kochał swoje rodzinne miasto i często je odwiedzał, to jednak zamieszkał i pracował we Wrocławiu i Wałbrzychu. To właśnie Wałbrzych stał się miejscem najbardziej intensywnego  okresu jego życia zawodowego i osobistego.

Akademię Medyczną we Wrocławiu ukończył w roku 1961. Pozostał tu i pracował aż do sierpnia 1973 roku, kiedy to objął w Wałbrzychu stanowisko zastępcy dyrektora ds. lecznictwa Górniczego Specjalistycznego Zespołu Opieki Zdrowotnej. Od 1975 roku pracował na stanowisku dyrektora tej placówki. Dzięki osobistemu zaangażowaniu przyczynił się do uruchomienia oddziału dializy pozaustrojowej i pracowni badań histopatologicznych Szpitala Górniczego. Zmodernizował blok operacyjny i oddział reanimacji oraz przystąpił do rozbudowy szpitala. W latach 1976-1989 pełnił obowiązki zastępcy Rzecznika Dobra Służby Zdrowia dla województwa wałbrzyskiego przy Okręgowej Komisji Kontroli Zawodowej we Wrocławiu. Od 1996 roku był członkiem Komisji Etyki Dolnośląskiej Izby Lekarskiej we Wrocławiu, a od 1983 ‒ pełnił też obowiązki specjalisty wojewódzkiego w zakresie medycyny przemysłowej. Był też członkiem Krajowego Zespołu Specjalistycznego oraz kierownikiem specjalizacji w zakresie medycyny przemysłowej. W 2001 roku otrzymał od wojewody dolnośląskiego upoważnienie do kontroli lekarzy uprawnionych w województwie dolnośląskim do przeprowadzania badań lekarskich osób ubiegających się o kierowanie pojazdami oraz kierowców. Pracował także jako specjalista w Dolnośląskim Ośrodku Lecznictwa Medycznego we Wrocławiu, w Okręgowym Szpitalu Kolejowym we Wrocławiu oraz w Kolejowym Sanatorium Uzdrowiskowym w Szczawnie-Zdroju, gdzie pełnił obowiązki ordynatora oddziału. W latach 1989-1990 był inspektorem orzecznictwa lekarskiego w Wojewódzkim Ośrodku Medycyny Pracy we Wrocławiu. Pracował także jako lekarz kontroli orzecznictwa o czasowej niezdolności do pracy. Pomimo pełnienia tak wielu zaszczytnych funkcji i obowiązków nigdy nie zapominał o swoich współpracownikach i pacjentach. Znany był ze swojej stanowczości wobec koleżanek i kolegów z pracy, a jednocześnie z łagodności i wyrozumiałości w obliczu ich problemów. Nigdy nie brakowało mu empatii i dobroci wobec ludzi.

W uznaniu zasług otrzymał wiele nagród, a w podziękowaniu za swój wkład w rozwój lecznictwa górniczego został uhonorowany zaszczytnym tytułem  Dyrektora Górniczego I stopnia.

Był lekarzem, o którym mówi się dziś, że był człowiekiem renesansu. Jego charyzma, wybitny umysł, fenomenalna pamięć oraz liczne zainteresowania pozazawodowe czyniły z niego osobę wyjątkową. Uwielbiał podróże, grał na pianinie, interesował się sztuką.

Praca zawodowa była jego pasją i powołaniem, ale tylko dzięki rodzinie czuł się w pełni szczęśliwy. Przez ostatnie trudne lata otrzymał wiele troski i opieki od tych którzy go kochali i doceniali, zwłaszcza od osoby mu najbliższej ‒ żony Jadwigi, która z wielką determinacją każdego dnia walczyła o jego zdrowie, wspierała go. Była przy nim do samego końca. Lech, gdyby stał tu dziś obok mnie, zapewne powiedziałby: „Jaguniu, bardzo cię kocham. W niektórych okresach swojego życia czułem się jak statek z połamanymi masztami, ale szczęśliwie zawinąłem do portu a ty tam byłaś i odzyskałem spokój, bo stworzyłaś mi bezpieczny dom, o którym marzyłem”.

Zmarł 1 września 2024 roku.

Odszedł wspaniały człowiek, znakomity lekarz i zasłużony dyrektor.

Jadwiga Lenkiewicz
Fot z archiwum J.L.

Zaloguj się

Zapomniałeś hasła?