
03.04.1932 -
ANNA CIEŚLIŃSKA
ŚP. ANNA CIEŚLIŃSKA (1932-2023)
NASZA NIEZŁOMNA KOLEŻANKA
ŚP. Anna Cieślińska – niezłomny i niestrudzony lekarz.
Oddana pacjentom i sztuce lekarskiej.
Czyniła dobro bo sama nim była.
Dobre uczynki dały Jej spełnienie i podążają z Nią do Pana niesione przez chóry aniołów.
Z wielkim wzruszeniem żegnaliśmy Ciebie 4 sierpnia 2023 r. u Wawrzynów wraz z rodziną pamiętając o Twoich dziełach, postawie etyczno-moralnej i wielkim przykładzie, jak żyć należy.
Towarzysząc śp. Annie w ostatniej drodze w wielkim skupieniu i powadze w orszaku żałobnym mieliśmy przed oczami jeszcze żyjące w Nas obrazy z Jej osobą pełną życzliwości i radości, a tu nagle dowiadujemy się, że zerwała się ta cienka nic ziemskiego żywota i Jesteś, już w rajskiej krainie szczęśliwości wiecznej, na którą z pewnością zasłużyłaś.
W imieniu społeczności lekarskiej, a szczególnie Koła Seniorów śp. Annę pożegnała dr Wanda Poradowska-Jeszke. Uczyniła to z wielkim wzruszeniem mówiąc: „Dziś żegnamy panią Annę Cieślińską, szlachetnego człowieka, przyjaciela, koleżankę, a przede wszystkim wspaniałego kompana naszych wyjazdów i wypraw Koła Seniorów DIL”.
Pani Ania po ukończeniu Farmacji i Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej we Wrocławiu w 1962 r. uzyskała specjalizację I i II stopnia w zakresie chorób wewnętrznych. Następnie w 1967 r. obroniła pracę doktorską, otrzymując stopień doktora nauk medycznych, co w tym czasie nie było takie łatwe. Oprócz pracy w Klinice Chorób Wewnętrznych jednocześnie prowadziła działalność naukowo-dydaktyczną, za którą została odznaczona wieloma nagrodami.
W roku 1985, jako jedna z pierwszych w Polsce, otrzymała specjalizację w zakresie chemioterapii nowotworów. Pani Doktor była pionierem i organizatorem nowoczesnej onkologii i współtworzyła Oddział Chemioterapii we Wrocławiu przy pl. L. Hirszfelda, jeden z pierwszych w Polsce. W czasie swojej pracy zawodowej wyszkoliła ponad 30 specjalistów z zakresu chemioterapii nowotworów. Swoją wiedzę z tego zakresu przekazywała jako autor i współautor podręczników i książek.
Dr Anna Cieślińska od 1990 r. angażowała się również w rozwój Samorządu Lekarskiego uczestnicząc w pracach Komisji Etyki DRL. A ostatnie 3 kadencje aktywnie uczestniczyła w posiedzeniach Komisji Socjalnej DIL.
Koło Seniorów zapamięta Anię jako wspaniałą towarzyszkę i koleżankę, zawsze potrafiącą pomóc, rozwiązując czasem duże lub drobne problemy, które bez jej uśmiechu i wsparcia stałyby się niemożliwe do rozwiązania. Tracimy w niej jedną z najlepszych przyjaciółek.
Żegnając Cię Aniu chcę zapewnić, że pozostajesz z nami w naszych sercach, myślach i modlitwach.
W imieniu Stowarzyszenia Lekarzy Katolickich i Izby Lekarskiej wiele ciepłych słów wypowiedziała doc. Barbara Bruziewicz-Mikłaszewska wspominając głębokie zaangażowanie naszej koleżanki w wymiarze duchowym i charytatywnym na rzecz osób chorych i potrzebujących, a także środowiska lekarskiego.
W imieniu rodziny syn Tomasz wspólnie z bratem Aleksandrem pożegnali swoją mamę mówiąc o wielkim poświęceniu i oddaniu się służbie pacjentom. Wspominali, że mama nigdy nie przestawała pracować jako lekarz. Bo po opuszczeniu szpitala, czy przychodni w domu odbierała zawsze telefony od pacjentów i kolegów lekarzy o każdej porze dnia i nocy, a także w święta.
Wspomnieli też o trudnościach, które mama musiała pokonywać z przyczyn politycznych, aby zostać przyjętą na Wydział Lekarski, a po ukończeniu studiów i obronie doktoratu oraz ukończonej habilitacji nie pozwolono Jej zostać samodzielnym pracownikiem naukowym. Jej dzielność, mądrość życiowa, tytaniczne oddanie pracy lekarskiej oraz dar intuicji lekarskiej pozwoliły dokonać heroicznych dzieł na miarę WIELKIEGO CZŁOWIEKA.
Warto też dziś przypomnieć kilka zdań, które po latach napisała sama, dziś śp. Pani Adiunkt w artykule pt. ZŁUDNA ,,WŁADZA” REKTORA anegdota – „Ułamki Pamięci”: ,,Po wydarzeniach roku 1968 wpływ Partii na życie akademickie … stawał się skrajnie szkodliwy … można było bezkarnie zwalniać niewygodnych i nieprawomyślnych pracowników naukowych. Tak było w moim przypadku, kiedy w 1971 roku zostałam relegowana ze stanowiska adiunkta Akademii Medycznej … Zostałam bowiem uznana za element tzw. wrogi Partii, a nawet syjonistę”. Streszczając to pismo można powiedzieć, że I sekretarz partii miał władzę nad rektorem i prorektorem, którzy na wniosek I sekretarza i jego butelkowego argumentu zwalniali bezpodstawnie pracowników naukowych. Aby zemsta była pełna niweczyli dorobek naukowy uniemożliwiali uzyskanie należnego stopnia naukowego oraz kontynuowanie pracy badawczej, wbrew wcześniejszym opiniom i ocenom.
Ten trudny i chwalebny zarazem życiorys pokazuje, jak w tamtych czasach trudno było żyć ludziom prawym, uczciwym i oddanym wartościom, Polsce, nauce, społeczeństwu.
Ze ściśniętym sercem tymi słowami dzielimy się i żegnamy Tomasz i Aleksander Cieślińscy – synowie śp. Anny, Wanda Poradowska-Jeszke i Tadeusz Bielawski