
23.06.1956 -
Romana Wanda Lorenc
Romana Wanda Lorenc (1956-2023)
W słoneczne popołudnie 5 lipca 2023 r. na cmentarzu w Szczawnie-Zdroju tłumnie odprowadziliśmy na miejsce wiecznego spoczynku naszą koleżankę – lekarza medycyny, specjalistę anestezjologii i intensywnej terapii Romanę Wandę Lorenc.
Romana – urodzona wałbrzyszanka – absolwentka AM we Wrocławiu z roku 1983, zaraz po studiach wróciła do swojego miasta i rozpoczęła pracę w Szpitalu Wojewódzkim im. Stefana Batorego. Od samego początku pracy zawodowej podjęła się najtrudniejszych wyzwań lecząc pacjentów w Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii oraz jako lekarz karetki R w Pogotowiu Ratunkowym w Wałbrzychu. Uzyskała tytuł specjalisty I i II stopnia w tej dziedzinie. Po reorganizacji wałbrzyskiej ochrony zdrowia i połączeniu szpitali kontynuowała pracę w Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii Specjalistycznego Szpitala im. A. Sokołowskiego w Wałbrzychu jako starszy asystent, a następnie jako zastępca oraz ordynator Oddziału AiIT. Tu dała się poznać jako niezwykle kompetentny specjalista oraz wspaniała koleżanka.
Od 2008 r. pełniła funkcję koordynatora ds. transplantologii. Dzięki Jej pracy i zaangażowaniu wałbrzyski ośrodek jest w czołówce szpitali biorących udział w programie pobierania narządów do przeszczepów .
Romana należała do bardzo sumiennych, pracowitych i pełnych empatii lekarzy. W działaniu zawsze kompetentna, spokojna, opanowana. Szanowała wszystkich współpracowników, służyła radą i pomocą. Dzieliła się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodszymi koleżankami i kolegami. Była przez nich niezwykle ceniona i lubiana – wykształciła wielu specjalistów. Była z nich bardzo dumna. Wszyscy darzyli Ją wyjątkowym zaufaniem może dlatego w sytuacjach konfliktowych pierwsza podejmowała działania na rzecz pojednania.
Pomimo wieloletniej ciężkiej choroby nowotworowej w czasie pandemii z wielkim poświęceniem i narażeniem swojego życia ratowała pacjentów chorych na COVID, w tym wielu kolegów lekarzy.
Prywatnie – niezwykle towarzyska, pogodna, z ogromnym poczuciem humoru. Lubiła podróże dalekie i bliskie, bardzo ceniła czas wspólnie spędzany z przyjaciółmi i rodziną – mężem Dariuszem – chirurgiem i synem Maciejem – także lekarzem oraz ukochaną siostrą.
Chętnie uczestniczyła w naszych lekarskich szkoleniach i spotkaniach, zawsze życzliwa, uśmiechnięta i pogodna – i taką Ją zapamiętamy .
Cześć Jej Pamięci.
Dorota Radziszewska
Maria Młostek-Piotrowska i przyjaciele