Robiliśmy to, co nam dyktowały serce i sumienie
Przez prawie 40 dni nieśli pomoc uchodźcom, którzy znaleźli się po polskiej stronie, poza strefą stanu wyjątkowego przy granicy polsko-białoruskiej. „Medycy na Granicy”, bo o nich mowa, to nieformalna grupa, której trzon koordynujący akcję zna się jeszcze z harcerstwa. W większości wykonują zawody medyczne, ale są wśród nich również prawnicy. Poruszeni losem zziębniętych i wygłodniałych ludzi, chcących się dostać do „lepszego” świata, w czasie wolnym leczyli wymizerowanych migrantów.