Komentarz aktualny Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy – także wakacje. Ale nie był to czas jedynie odpoczynku. 12 sierpnia gościliśmy w Izbie kol. Jana Czarneckiego, przewodniczącego Porozumienia Rezydentów OZZL, który jeździ po całym kraju propagując ideę nowej formy protestu przeciwko stagnacji w ochronie zdrowia pod roboczą nazwą #ZDROWA PRACA. Akcja ta polega na ograniczeniu czasu pracy lekarzy maksymalnie do 48 godzin tygodniowo. Jej inicjatorzy wzywają do wypowiadania klauzul opt-out do końca sierpnia 2019 r. oraz rezygnacji z dodatkowych prac od początku października 2019 r. Protest ten ma być także formą sprzeciwu wobec niepełnej realizacji porozumienia zawartego pomiędzy rządem a lekarzami w lutym 2018 r.

Fatalną sytuację w polskiej ochronie zdrowia potwierdza najnowszy raport Najwyższej Izby Kontroli z maja tego roku. NIK, w oparciu o ustalenia ponad 70 kontroli oraz opinie ekspertów, opracowała analizę funkcjonowania systemu ochrony zdrowia i sformułowała szereg rekomendacji dotyczących pożądanych zmian. Wyniki kontroli NIK wskazują na potrzebę pilnego wprowadzenia zmian, zarówno dotyczących finansowania, jak i organizacji systemu ochrony zdrowia. System ten nie jest przyjazny dla pacjenta, nie zapewnia efektywnego wykorzystania środków publicznych, a także stwarza problemy osobom kierującym podmiotami leczniczymi i zatrudnionemu w nich personelowi.

Według opublikowanych w 2018 roku badań opinii publicznej 66% dorosłych Polaków negatywnie ocenia funkcjonowanie służby zdrowia w Polsce, w tym aż 27% – zdecydowanie negatywnie. Przeciwnego zdania jest jedynie 30% respondentów. Sytuację pogarsza fakt, że w ostatnich latach obserwuje się zwiększoną migrację specjalistów z publicznego lecznictwa zamkniętego do niepublicznych placówek otwartej opieki zdrowotnej, co przekłada się oczywiście na poważne problemy kadrowe w naszych szpitalach. Nie dziwi więc wcale determinacja młodych lekarzy, którzy za chwilę pozostaną w publicznych placówkach bez koniecznego nadzoru, a w najgorszym scenariuszu zmniejszy się gwałtownie liczba miejsc specjalizacyjnych z powodu braku wymaganego minimum kadrowego. Doszliśmy do momentu, o którym piszę od lat: to już nie tylko problem braku odpowiedniego finansowania publicznej opieki zdrowotnej, ale również chaosu organizacyjnego, który wynika z kompletnego pozostawienia systemu samopas przez rządzących wszystkich opcji.

Polacy mimo wszystko bogacą się, rozwija się rynek niepubliczny wysysając specjalistów z publicznej „służby zdrowia”, która powoli degeneruje się w rozregulowanym systemie, w którym z jednej strony wprowadzono zasady budżetowego finansowania nakazowo-rozdzielczego, a z drugiej nie zwolniono dyrektorów szpitali z konieczności walki o pacjenta. W efekcie tego placówki publiczne konkurują ze sobą „podkupując” sobie nawzajem kadrę medyczną, mnożąc liczbę specjalistycznego sprzętu, który potem stoi niewykorzystany, czy – korzystając z politycznego „wsparcia” organów założycielskich zarządzanych przez niekompetentnych polityków – „podbierają” innym dyrektorom opłacalne oddziały specjalistyczne.

Co możemy jednak zrobić my – szeregowi lekarze, których nie powinny obchodzić szczególnie kłopoty osób organizujących nam pracę? Solidarnie wspomóc tych, których już dziś dotykają opisane problemy i którzy widzą je wyraźniej. Mam świadomość, że wielu z nas trudno będzie zrezygnować z dodatkowych prac, ale wypowiedzenie klauzul opt-out nie ma przecież natychmiastowego skutku i wiąże się z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia. Może przez ten czas dotrze do rządzących, że jednak warto poczytać raport własnej państwowej instytucji i wyciągnąć z niego wnioski…

Ale wracając na „izbowe podwórko”: wakacje także spędziliśmy pracowicie. Firmowana przez Izbę gra Antyszczepionkowcy.biz, o której wiele już w różnych mediach powiedziano, stworzona na poczet walki z ciemnogrodem medycznym przez naszą koleżankę Aleksandrę Stefaniak i Jej męża, jest już ogólnie dostępna (https://antyszczepionkowcy.biz/).

Nasza budowa, choć z oporami, posuwa się do przodu – czas kanikuły wykorzystaliśmy na wykonanie przebić ścian łączących komunikacyjnie nasze oba budynki. Gdy po wakacjach ruszy działalność szkoleniowa i kulturalna, nie zakłócą jej huki młotów pneumatycznych.

W dobrym tempie przebiegają prace nad naszą nową stroną internetową: ma być nowoczesna, ale przede wszystkim funkcjonalna, wykorzystująca dostępne narzędzia informatyczne, ułatwiające komunikację pomiędzy Izbą a lekarzami. Prężnie działa nasz profil na Facebooku i Tweeterze. Tam na bieżąco możecie śledzić to, co się dzieje w Izbie i wokół niej.

A przed nami, oprócz bieżącej działalności, wyzwanie związane z godnym uhonorowaniem okrągłego, 30. jubileuszu działalności naszego samorządu. Ale to dopiero w listopadzie…

Paweł Wróblewski