Komentarz aktualny Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Tradycyjnie, na początku września tegoroczni absolwenci uniwersytetu medycznego otrzymali uroczyście prawa wykonywania zawodu. Miło było patrzeć na uśmiechnięte twarze młodych lekarzy i lekarzy stomatologów, którzy z sukcesem przebrnęli przez studia medyczne. Aż trudno uwierzyć, że w tak krótkiej chwili symbolicznym aktem wręczenia prawa wykonywania zawodu, Kodeksu etyki lekarskiej i Karty Praw Lekarza zamyka się wieloletni okres ciężkiej nauki i otwiera dożywotni etap… trudnej i odpowiedzialnej pracy. Jak co roku Dolnośląska Rada Lekarska wraz z firmą ubezpieczeniową Inter Polska S.A. ufundowała ubezpieczenie na pierwszy rok pracy. Oby nie trzeba było z niego korzystać.

W pogodną wrześniową niedzielę odbył się kolejny integracyjny, bo w zamyśle wielopokoleniowy, piknik lekarski. Tym razem spotkaliśmy się w Forcie Przygody na terenie byłych poligonów wojskowych przy ulicy Redyckiej we Wrocławiu. Frekwencja przerosła oczekiwania organizatorów – to znak, że chęć spotykania się w lekarskim środowisku jest ogromna. Trzeba tylko zmusić się do oderwania od codziennych obowiązków. Zachęcam do obserwacji aktywności naszego Klubu Lekarza i czynnego uczestnictwa w naszych inicjatywach kulturalno-towarzyskich. W ten sposób przygotujemy grunt pod dalszą działalność integracyjną Klubu, którego możliwości rozszerzą się po zakończeniu naszej inwestycji przy ul. Kazimierza Wielkiego 43.

Miłym akcentem minionego miesiąca był pozamedyczny sukces pełniącego obowiązki rektora naszej uczelni medycznej, prof. Piotra Ponikowskiego, któremu 19 września w Arboretum w Wojsławicach miałem okazję wręczyć osobiście najstarsze dolnośląskie wyróżnienie – Dolnośląski Klucz Sukcesu. To nagroda przyznawana co roku przez działające już blisko ćwierć wieku Stowarzyszenie na Rzecz Promocji Dolnego Śląska, w której kapitule zasiadają między innymi marszałkowie naszego regionu. Klucz został przyznany w kategorii największej osobowości w promocji regionu i jest trzecim kluczem dla medyka. Laureatami nagrody są też: prof. Wojciech Witkiewicz i prof. Juliusz Jakubaszko.

Dwa dni po tym wydarzeniu mieliśmy okazję uczestniczyć w kolejnej ważnej, historycznej uroczystości przypominającej sylwetkę wielkiego lekarza ziemi dolnośląskiej, Wilhelma Ebsteina. Z inicjatywy prof. Mariana Zembali i naszego wieloletniego działacza samorządowego, dr. Artura Kwaśniewskiego, spotkaliśmy się w Jaworze, aby uczcić pamięć zasłużonego dla medycyny niemieckiego lekarza żydowskiego pochodzenia, który urodził się, kształcił i pracował w naszym regionie. Uczestnicy uroczystości wzięli udział w konferencji poświęconej dokonaniom i dziedzictwu dr. Ebsteina, a następnie odsłonili jego popiersie w jaworskim muzeum miejskim.

Ostatnią sobotę września delegacja Dolnośląskiej Rady Lekarskiej spędziła w Dreźnie na spotkaniu z Prezydium zaprzyjaźnionej Saksońskiej Izby Lekarskiej. Wymieniliśmy się naszymi doświadczeniami w zakresie transgranicznej współpracy w dziedzinie medycyny oraz omówiliśmy bieżące problemy, jakie niesie postępująca informatyzacja. Okazuje się, że we wdrażaniu e-recept wyprzedzamy nawet naszych przyjaciół zza Odry… Jednak nie jest to raczej powód do dumy, a zadumy… Niemieccy lekarze uważają bowiem, że jest to tak trudne przedsięwzięcie, że jego wprowadzenie wymaga wielkiej ostrożności i czasu. Szkoda, że nasze ministerstwo nie podziela tego poglądu. Generalnie jednak trzeba przyznać, że problemy polskiej i niemieckiej ochrony zdrowia są bardzo podobne, choć jej finansowanie różni się znacznie.

Rozwija się zainicjowana przez warszawską OIL z początkiem września akcja „Polska to chory kraj”. Hasło kontrowersyjne, ale wynikające z zasad marketingu, natomiast cel szczytny: uświadomić politykom wszystkich opcji i zwrócić uwagę wyborców, że sytuacja w polskiej ochronie zdrowia wymaga natychmiastowego, skoordynowanego, ponadpartyjnego, apolitycznego działania. O tym, w jakim stanie jest polska ochrona zdrowia pisałem wielokrotnie. W publicznej debacie okołowyborczej pojawia się wiele deklaracji poprawy obecnej sytuacji, ale głównie w formie pustych, propagandowych haseł. Żaden z polityków, kandydatów na posłów czy senatorów nie próbuje nawet podjąć merytorycznej dyskusji na temat: co należy zrobić, aby zmniejszyć kolejki do specjalistów, poprawić dostępność leczenia szpitalnego czy diagnostyki. Niestety, kampanie wyborcze rządzą się zupełnie innymi prawami, niż nam się wydaje. To czas populistycznych haseł, pustych deklaracji i obietnic. Jak w reklamie proszku do prania, czy innego towaru, który trzeba „wcisnąć” statystycznemu klientowi. Stratedzy głównych partii na naszej scenie politycznej najwyraźniej czerpią obficie wiedzę z zakresu public relations od pioniera tej dyscypliny i twórcy propagandy Edwarda Bernaysa, który uważał, że społeczeństwo jest irracjonalne i niebezpieczne ze względu na uleganie instynktowi stadnemu, należy więc nim… odpowiednio manipulować. Przed 13 października polecam film „Propaganda – Edward Bernays i inżynieria zgody”. Nastroju Wam nie poprawi, ale może pomoże oddać głos w wyborach bardziej świadomie…

Paweł Wróblewski