Kwiecień 2020
Komentarz aktualny Drukuj

Przed nami czas próby. Z pandemią na taką skalę do tej pory nie mieliśmy do czynienia, choć epidemie, najwięksi zabójcy w historii świata, towarzyszą ludzkości od zarania dziejów. Wirusy ospy prawdziwej, grypy, dżumy czy cholery zbierały przez wieki swoje śmiertelne żniwo, ale z czasem człowiek nauczył się przed nimi bronić.

 
Co nowego w... medycynie Drukuj

►ROŚLINNI SOJUSZNICY W LECZENIU BORELIOZY

Co roku stwierdza się ponad 65 tysięcy zakażeń boreliozą w Europie oraz 300 tysięcy w USA. Statystyki zachorowań na tę chorobę nieubłaganie rosną, najprawdopodobniej z powodu ocieplania się klimatu oraz powiększania się obszarów miejskich przeplatanych terenami zielonymi.

 
Koronawirus – gdzie jesteśmy? - Słowo Prezesa DRL - Przed nami czas... wielkiej próby Drukuj

Przed nami czas... wielkiej próby

Koleżanki i Koledzy!

Przed nami czas wielkiej próby. Epidemii na tak wielką skalę w nowożytnej historii świata do tej pory nie odnotowano. Kluczową rolę w obecnej sytuacji odgrywa środowisko medyczne, na czele którego stoimy my – lekarze. Od naszej odwagi, determinacji, rozwagi, a także zdolności organizacyjnych zależy, jak społeczeństwa przetrwają ten trudny okres. Główna strategia walki z koronawirusem SARS-CoV-2 nastawiona jest na ograniczenie liczby zakażeń i rozciągnięcie epidemii w czasie, aby nie dopuścić do kumulacji zachorowań w krótkim okresie, co doprowadziłoby do paraliżu systemu opieki zdrowotnej. Czas ten jest także wykorzystywany na poznanie właściwości nowego wirusa, poszukiwanie ewentualnych leków i szczepionek oraz stworzenie warunków, które pozwolą na uruchomienie mechanizmów zmierzających do wykształcenia odporności populacyjnej. Ażeby dobrze spełnić naszą powinność, musimy przestrzegać kilku ważnych zasad:

 
Koronawirus – gdzie jesteśmy? - Jak się zabrać za pokonanie koronawirusa? Drukuj

Źródło grafiki: www. pixabay.com/photos/envato-4966945/habitdevops

Ten przeciwnik nie różni się od innych, którzy atakowali nas przez setki lat. Ma jednak nad nami tę przewagę, że pojawił się znienacka, więc w ogóle nie znamy jego słabych stron. Zanim znajdziemy jego czuły punkt, by go zaatakować z całą mocą, zanim znajdziemy odpowiedni na niego sposób, pozostaje nam chronić się wszelkimi sposobami przed jego atakiem.

SARS-CoV-2 i COVID-19

Pierwsze wzmianki o nowym koronawirusie pojawiły się pod koniec ubiegłego roku. Do zakażenia ludzi prawdopodobnie zaczęło dochodzić w listopadzie. Na początku grudnia w chińskim mieście Wuhan w prowincji Hubei wybuchła epidemia, która w ciągu zaledwie dwóch miesięcy rozprzestrzeniła się na wszystkie kontynenty. Na początku stycznia 2020 roku wyizolowano nowy typ koronawirusa odpowiedzialny za chorobę o nazwie COVID-19.

 
Koronawirus – gdzie jesteśmy? - Praca na wielu etatach to największe zagrożenie dla białego personelu w czasach epidemii Drukuj

Z dr. n. med. Pawłem Wróblewskim rozmawia Agata Grzelińska.

Praca na wielu etatach to największe zagrożenie dla białego personelu w czasach epidemii

Jak zorganizować dolnośląską służbę zdrowia w dobie zmagań z koronawirusem? Jakiej pomocy potrzebuje personel medyczny i w jaki sposób samorząd lekarski zamierza jej udzielić? Jak zminimalizować skutki epidemii? O tym wszystkim mówi dr n. med. Paweł Wróblewski, prezes Dolnośląskiej Rady Lekarskiej, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu.

Agata Grzelińska: Dolny Śląsk jest drugim regionem pod względem liczby wykrytych zakażeń. Czy takie kwestie jak bliskość granic, wysokie uprzemysłowienie, duża gęstość zaludnienia i położenie na trasie głównych szlaków komunikacyjnych warunkują sposoby walki z koronawirusem? Czy są tu potrzebne dodatkowe działania, a jeśli tak, to jakie?

Dr n. med. Paweł Wróblewski: Jesteśmy dynamicznie rozwijającym się regionem, a Dolnoślązacy – ludźmi zamożnymi i ciekawymi świata. W naszym województwie dzięki specjalnym strefom ekonomicznym ulokowano inwestycje z różnych zakątków globu. Tylko w podwrocławskich Kobierzycach mamy około 6000 pracowników pochodzenia azjatyckiego, którzy niemal bez przerwy krążą pomiędzy naszym regionem a krajem ojczystym. Ta mobilność niewątpliwie przyczynia się do stosunkowo dużej liczby zachorowań. W pierwszych tygodniach epidemii niemal wszyscy rozpoznani pacjenci przywieźli chorobę z zagranicznych wojaży. Jedynym skutecznym w takiej sytuacji działaniem jest czasowe zamknięcie granic i poddanie obowiązkowej kwarantannie wszystkich powracających do kraju. I to się dzieje. A gdy to nie wystarczy, musimy spodziewać się zamknięć w kwarantannach, np. określonych obszarów naszego regionu.

 
Koronawirus – gdzie jesteśmy? -Najwyższa pora na panikę Drukuj

Źródło grafiki: www. pixabay.com/photos/coronavirus-4959763/congerdesign

Czas karnawału wydaje się być teraz odległy od nas niczym Ameryka od Europy w czasach przedkolumbijskich. W tym roku Wielki Post jest dla nas wszystkich postem w ścisłym znaczeniu tego słowa – wstrzemięźliwość od zgromadzeń jest jak najbardziej uzasadniona, imprezy wszelkie odwołano. Tylko umiarkowania w jedzeniu i piciu ciężko szukać, patrząc po półkach sklepowych. Przez mgłę przypominam sobie rozmowę, którą wtedy odbyłem. Pamiętam, że dzieliłem się moimi spostrzeżeniami na temat czasu pracy, że chwalę sobie te pół równoważnika etatu, który akurat wypełniałem. Teraz widzę, że trochę przedwcześnie…

Najwyższa pora na panikę *

Mój ostatni tydzień był, pod względem zawodowym, dość monotonny. Zaczynałem pracę o godz. 10.00, kończyłem, gdy zamykano budynek, ok. godz. 20.00. Od razu chcę uciąć spekulacje – mam możliwość unikania bezpośredniego kontaktu z pacjentami, pracuję w jednej z placówek pewnej ogólnopolskiej sieci dość luźno powiązanej z Narodowym Funduszem Zdrowia. Pacjentów przyjętych przeze mnie na miejscu w gabinecie mogę więc policzyć na palcach jednej ręki.

 

 
Koronawirus – gdzie jesteśmy? - KORONA-PANIKA? INFODEMIA? Drukuj
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Źródło grafiki: www. pixabay.com/photos/coronavirus-4939290/congerdesign

Socjologiczny kontekst pandemii koronawirusa w Polsce

KORONA-PANIKA? INFODEMIA?

Socjologowie są zdania, że ludzie znajdują się w ryzykownych sytuacjach nie ze względu na to, kim są (np. w sensie płci czy wieku), lecz ze względu na to, kogo znają i w jakiej sieci społecznej się obracają (Christakis N., Fowler J.H., W sieci, Smak słowa, Sopot 2011, s. 107). Wyłączenie z sieci społecznej choćby jednej osoby powoduje przerwanie łańcucha „zaraźliwych” czynności, prowadzących do szerzenia się (epidemii) niewłaściwych zachowań. Niektóre sieci społeczne są odporne na usuwanie jednostek (kluczowych węzłów komunikacji). Tak może zdarzyć się w sieciach rówieśniczych albo innych, opartych na podobieństwie poglądów (np. ruchów antyszczepionkowych). Mamy także takie przypadki, w których lider tworzy wokół siebie wianuszek wyznawców i na poparcie swoich racji używa argumentu ilościowego („zobaczcie, ile mam lajków”).

 
Koronawirus – gdzie jesteśmy? - Pandemia wirusa czy pandemia strachu? Drukuj

Źródło grafiki: www. pixabay.com/photos/coronavirus-4959763/congerdesign

Pandemia wirusa czy pandemia strachu?

Obecnie mamy do czynienia nie tylko z pandemią wirusa, ale również pandemią strachu. Sytuacja ta przypomina niemal zbiorową „hipnozę lęku”. Jest to mechanizm, który bardzo prosto uruchomić w społeczeństwie w ogromnej mierze wychowanym przy użyciu lęku. W społeczeństwie, które dźwiga bagaż nieprzepracowanych traum poprzednich pokoleń (tj. wojna, stan wojenny).

 
Studenci UMW i harcerze produkują przyłbice ochronne dla wrocławskich szpitali. Przedsięwzięcie finansuje DIL Drukuj

Akcja zainicjowana przez Wiktora Wiśniewskiego szybko zyskała aprobatę prezesa DRL dr. n. med. Pawła Wróblewskiego. (Fot. M.J.)

Choć uczelnia jest zamknięta, a zajęcia odbywają się wyłącznie online, studenci Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu i harcerze nie próżnują. Od 24 marca produkują przyłbice ochronne dla pracowników ochrony zdrowia. Akcję zainicjowaną przez studenta medycyny VI roku Wiktora Wiśniewskiego finansuje w całości Dolnośląska Izba Lekarska.

 
«pierwszapoprzednia123następnaostatnia»

Strona 1 z 3