logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 50 gości 
Na Cito Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Benjamin Franklin miał rację…

Witam Koleżanki i Kolegów po wakacyjnej przerwie!

Świadomie używam słowa przerwa, bo zdaję sobie sprawę, że elektroniczne wydania wakacyjnych numerów „Medium” nie dotarły do wszystkich. Tegoroczna kanikuła obfitowała w wiele ciekawych wydarzeń. Zarówno tych o zasięgu globalnym, jak i tych, które dotyczą naszych lokalnych, izbowych spraw. Przykładem tych pierwszych są XXX Igrzyska Olimpijskie w Londynie, podczas których nasi sportowcy, poza nielicznymi wyjątkami (10 medali) zebrali niezłe cięgi (30. miejsce w klasyfikacji medalowej, co dorównało osiągnięciom przedstawicieli Azerbejdżanu). Te drugie to – następstwa upadku spółki Integer – głównego wykonawcy nowego Domu Lekarza przy ulicy Kazimierza Wielkiego 45 we Wrocławiu.

Wydarzenia globalne z tymi, jakie miały miejsce na ziemi dolnośląskiej, łączy jeden wspólny mianownik... Benjamin Franklin powiedział niegdyś: „Nie ma nic pewnego na tym świecie oprócz śmierci i podatków”. Do czego zmierzam cytując Franklina? Na londyńską olimpiadę pojechali murowani faworyci, tzw. pewniacy, którzy na 100% mieli zdobyć złoto. Dobrym tego przykładem są chociażby siatkarze czy sztangista Marcin Dołęga. Polskie media – prasa, radio, telewizja – uporczywie wmawiały rodakom, że występy naszych sportowców, w drodze do złotych medali, to tylko formalność, bo przecież są najlepsi. Niektórzy nawet w to uwierzyli. Mój 12-letni syn Mateusz ze szklistymi oczami oglądał, jak polscy siatkarze dostają przysłowiowe lanie od rywali z krainy kangurów. Pytał przy tym, dlaczego przegrywamy, skoro (w dość) powszechnej opinii, mieliśmy być najlepsi.

Takim samym pewniakiem dla władz Dolnośląskiej Izby Lekarskiej była spółka akcyjna Integer – główny wykonawca budowy Domu Lekarza. Wybór Integeru nie był przypadkowy. Miał znakomite referencje, tj. uznane powszechnie za sukces: wykonawstwo generalnego remontu Opery Wrocławskiej, pałacyku w Kliczkowie, Hotelu Tumskiego. Integer szczycił się też otrzymaną w Italii nagrodą za realizację fasad krakowskich Sukiennic. Pomna smutnych doświadczeń z inżynierami nadzoru w kadencji 2005-2009 Dolnośląska Rada Lekarska podpisała umowę z szacownym, Wrocławskim Biurem Inwestorskim, który objął rolę inwestora zastępczego. W lipcu 2011 r., w świetle reflektorów, podpisaliśmy umowę z Integerem. We wrześniu 2011 r. roboty przy ul. Kazimierza Wielkiego 45 ruszyły pełną parą.

Do wiosny 2012 r. wykonano olbrzymią i najtrudniejszą robotę – prace archeologiczne i rozbiórkowe, wybrano wiele ton ziemi, by postawić fundamenty pod zupełnie nowy budynek, który wkomponowano w stary obiekt – pałac Selderów. Zniszczone fundamenty pałacu wzmocniono tonami cementu i spięto potężnymi, żelaznymi klamrami, bo groziły zawaleniem. Pierwsze kłopoty pojawiły się na wiosnę. Na budowie raz po raz ubywało robotników, zaczęły szwankować dostawy materiałów. Interweniowaliśmy u wiceprezesa spółki Integer – Andrzeja Woźnego, który zapewniał nas, że to przejściowe problemy i wrześniowy termin zakończenia robót zostanie dotrzymany lub niewiele przekroczony. Uwierzyliśmy, ale mimo wszystko sprawdzaliśmy… Regularnie co tydzień, w Izbie i na budowie, odbywały się narady z udziałem inwestora zastępczego. Wyjeżdżając na lipcowy urlop, byłem przekonany, że kłopoty minęły. Z wakacyjnych wojaży wracałem więc „zresetowany”, pełen optymizmu. Pierwsze kroki, tuż po powrocie, skierowałem na budowę Domu Lekarza. Słowa, które tam usłyszałem, poraziły mnie niczym piorun: „Integer zwolnił wszystkich pracowników” – poinformował mnie Pan zabezpieczający budowę. Następnego dnia do Izby dotarło pismo syndyka masy upadłościowej. Informował on w nim o upadłości likwidacyjnej Integeru… A miało być tak pięknie…

Cios, jaki otrzymaliśmy, jest zaskakujący, dotkliwy i bardzo bolesny. Powstało realne zagrożenie niedokończenia inwestycji, która pochłonęła już kilka milionów złotych. W sytuacji nadzwyczajnej podjęliśmy ekstraordynaryjne działania. Na 23 sierpnia zwołaliśmy posiedzenie Dolnośląskiej Rady Lekarskiej. W porządku obrad przewidzieliśmy tylko jeden punkt – ocenę sytuacji będącej następstwem upadku Integeru. Wystąpiliśmy do inwestora zastępczego z postulatem, aby na posiedzeniu Rady wskazał realne możliwości wyjścia z trudnej sytuacji, w tym stworzenie warunków do kontynuowania budowy przez nowy podmiot. W trybie pilnym podpisaliśmy umowę z renomowaną kancelarią prawniczą, która będzie nam doradzać i reprezentować interesy Izby w kontekście działań podjętych przez syndyka.

Szanowne Koleżanki i Koledzy!

Pragnę zapewnić, że dołożymy wszelkich starań, aby nasze plany dotyczące wybudowania nowej siedziby się spełniły, a nie pozostały marzeniami, podobnie jak olimpijskie medale.

Igor Chęciński

 

Zaloguj się aby komentować.