logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 75 gości 
Co dalej z naszą inwestycją? Drukuj
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Nowe szaty Domu Lekarza

Nasza nowa siedziba powoli pięknieje. 5 grudnia 2012 roku pan Zdzisław Żak, historyk sztuki z Biura Miejskiego Konserwatora Zabytków, nadzorujący zgodność historyczną wykonywanych prac budowlanych, dokonał oficjalnego odbioru zabytkowej elewacji kamienicy DIL przy ul. Kazimierza Wielkiego 45. Jej remont w 70 proc. dofinansował samorząd Wrocławia. Jakość prac została wysoko oceniona i tym samym zakończył się dla nas wszystkich niezwykle nerwowy okres, bo zdążyliśmy niemal w ostatniej chwili. Przypomnę, że z powodu zawirowań związanych z upadłością poprzedniego wykonawcy budowy – firmy Integer, wszystkie prace uległy znacznemu opóźnieniu. Wykonawca elewacji – wybrana w wyniku przetargu publicznego firma Bor-Bud – na budowę weszła dopiero na początku października. W trakcie prac pojawiły się dodatkowe komplikacje: konieczność naprawy zerodowanych nadproży okiennych, a wysychaniu tynków renowacyjnych nie sprzyjała wysoka wilgotność powietrza. Tymczasem ostateczny termin odbioru elewacji i rozliczenia remontu z miastem zbliżał się nieuchronnie: dofinansowanie przyznane uchwałą Rady Miejskiej Wrocławia musiało być rozliczone do końca roku budżetowego. Wszystko zakończyło się jednak dla nas szczęśliwie dzięki niezwykłej ofiarności pracowników firmy Bor-Bud, którzy pracowali nawet w soboty i niedzielę przed środowym odbiorem, ogromnej życzliwości i wsparciu Miejskiego Konserwatora Zabytków pani Katarzyny Hawrylak-Brzezowskiej, bezpośredniemu zainteresowaniu naszą sytuacją pana wiceprezydenta Adama Grehla oraz wielkiemu zaangażowaniu pana Zdzisława Żaka, który pilnował jakości wykonania niemal każdego detalu architektonicznego. Sam dobór kolorystyki elewacji zabrał kilka roboczych spotkań, w których istotną rolę odegrała szefowa naszej firmy projektowej pani Beata Tomczak.

Dr n. med. Paweł Wróblewski przewodniczący Zespołu ds. modernizacji budynku przy ul. Kazimierza Wielkiego 45, wiceprezes DRL. (Zdjęcie z archiwum autora)

W rezultacie uzyskaliśmy efekt, jaki możecie dziś podziwiać na zdjęciu i w naturze. Przypominam, że nasza elewacja została odtworzona zgodnie z regułami sztuki konserwatorskiej, w oparciu o przeprowadzone wcześniej badania stratygraficzne, które miały na celu ustalenie i określenie chronologii występujących warstw technologicznych, takich jak podstawowy budulec, zaprawy, podkłady i warstwy malarskie, z uwzględnieniem specyfiki budowlanej tamtego okresu historycznego. W owych czasach właśnie takie barwy, jak widać na zdjęciu, były w modzie, a piaskowiec był bardzo popularnym budulcem, w związku z czym nie uznawano go, jak dziś, za materiał ekskluzywny i zamalowywano. To był chyba jedyny moment, kiedy wszystkich zabolało serce, gdy pięknie oczyszczone elementy z piaskowca, prezentujące się bardzo okazale, w imię prawdy historycznej, pokryto farbą w pierwotnych barwach. Za to nasza kamienica odzyskała okazały tympanon, którego nie widać nawet na przedwojennych zdjęciach. W niedalekiej przyszłości zawiśnie na nim godło Dolnośląskiej Izby Lekarskiej.

 

Oczywiście wykonanie elewacji to tylko jeden z elementów prowadzonych intensywnie prac. Równocześnie główny wykonawca – firma AK Budownictwo i Konserwacja kontynuuje budowę wewnątrz obiektu. Warto wspomnieć, że równolegle z „elewacyjnym wyścigiem” stanęliśmy przed innym, niezwykle poważnym problemem.

Głównym zabezpieczeniem naszego kredytu bankowego była hipoteka na nieruchomości przy ul. Kazimierza Wielkiego 45. Złożyliśmy stosowne dokumenty do Ksiąg Wieczystych, InvestBank uruchomił kredyt, z którego opłaciliśmy syndyka i firmy podwykonawcze. Aż tu nagle, jeszcze w trakcie podpisywania umów z nowymi wykonawcami remontu, do banku i Izby przyszła decyzja odmawiająca wpisania hipoteki z powodu nieuregulowanego stanu własności nieruchomości. Przypominam, że naszą kamienicę otrzymaliśmy od Stowarzyszenia Lekarzy Dolnośląskich i Wychowanków Medycyny Wrocławskiej, a według wpisu w Księgach Wieczystych i wiedzy ówczesnego zarządu była ona własnością Stowarzyszenia. Jednak w trakcie roboczych korespondencji z Urzędem Miejskim okazało się, że według Miasta kamienica jest jednak własnością Wrocławia, a my mamy ją formalnie w użytkowaniu wieczystym do roku 2066. Do Ksiąg Wieczystych wkroczył prokurator, ale sprawa błędnego wpisu została umorzona, a jej trwałym efektem pozostała adnotacja o nieuregulowanym prawie własności. Bank nie widział w tym problemu, gdyż kredyt i tak spłacimy do roku 2031. Problem jednak zobaczył rozpatrujący sprawę referendarz sądowy, odmówił wpisania hipoteki i tym samym bank stracił podstawowe zabezpieczenie kredytu, wymagane przez instytucje nadzoru bankowego. Natychmiast złożyliśmy zażalenie na decyzję referendarza, jednak świadomość, jak działają nasze sądy nie dawała nadziei na szybkie załatwienie sprawy. Rozpoczęło się więc gorączkowe poszukiwanie innego sposobu zabezpieczenia kredytu, bo terminy kolejnych płatności zbliżały się nieuchronnie. Życie po raz kolejny pokazało, co warto podkreślić, iż największą wartością każdej instytucji są tworzący ją ludzie, a nie procedury czy technologia. Dyrektor obsługującego nasz kredyt wrocławskiego oddziału banku pan Tadeusz Figiel niezwykle aktywnie zaangażował się w działania mające na celu uruchomienie kolejnych transz. Wymiana koncepcji i pomysłów na zabezpieczenie kredytu z centralą banku trwała ponad dwa tygodnie. W końcu, gdy termin płatności zbliżał się nieuchronnie, prezes zarządu centrali banku, pani Grażyna Niewolik podjęła decyzję, iż do czasu wyjaśnienia kwestii wpisu hipoteki na budynek przy ulicy Kazimierza Wielkiego 45 najbliższe płatności zabezpieczymy hipoteką na naszej siedzibie przy al. Matejki 6, kierując się jedynie szacunkową wyceną nieruchomości przez bank, a nie wymaganym zwykle operatem szacunkowym, na który nie było już czasu. I tak w ostatniej chwili udało nam się uruchomić niezbędną transzę kredytu i zapłacić w ostatnim dniu płatności bieżące faktury, a po kilku dniach przyszła odpowiedź z sądu, że … uwzględniono nasze odwołanie!

I tak zakończył się nasz kolejny już budowlany kryzys. Ciekawe, jakich jeszcze emocji dostarczy nam nasza inwestycja…?

Paweł Wróblewski

Kamienice przy ul. Kazimierza Wielkiego pięknieją. (Zdjecie ICh)

Odbiór elewacji. Na zdjęciu (od lewej): mgr inż. arch. Beata Tomczak – projektant Domu Lekarza, dr n. med. Igor Chęciński – prezes DRL, Zdzisław Żak - przedstawiciel Miejskiego Konserwatora Zabytków, Bogusław Różycki – prezes Bor-Bud, mgr arch. Artur Iwański – konstruktor, mgr inż. Andrzej Jordan – inspektor nadzoru budowlanego. (Zdjęcie: PW)

PODZIĘKOWANIE
W imieniu własnym, Dolnośląskiej Rady Lekarskiej i lekarzy Naszej Izby składam serdeczne podziękowania wszystkim osobom, których praca przyczyniła się do sukcesu, jakim jest nowa, piękna elewacja Domu Lekarza.

Igor Chęciński

 

Zaloguj się aby komentować.