logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 64 gości 
Rola etyki i bioetyki w medycynie XXI w.: Czy lekarz jest bioetyczny? Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Czy lekarz jest bioetyczny?

Historyczne tło narodzin bioetyki

Co to jest bioetyka? Czym różni się od „normalnej”, starej etyki? Takie pytania zadaje wielu lekarzy na różnych konferencjach naukowych. Sesje bioetyczne i prawne cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem na poważnych zjazdach naukowych. Zdarza się często, ku zaskoczeniu organizatorów naukowych spotkań, że frekwencja na wykładach dotyczących bioetyki jest znacznie wyższa niż na tych, które pozostają w ścisłym związku z tematem przewodnim zjazdu. Czy Hipokrates był bioetykiem?

Bioetyka rozwinęła się kilkadziesiąt lat temu. Narodziny tej dyscypliny były odpowiedzią na zagrożenia, jakie dla naturalnego środowiska naszej planety niósł ze sobą burzliwy rozwój genetyki. Możliwość ingerowania w rozwój organizmów żywych oraz modyfikowania genów roślin i zwierząt budziła powszechne obawy. Obszar zainteresowań bioetyki – nauki interdyscyplinarnej – jest jednak znacznie szerszy. Dziedzina ta zajmuje się także problemami transplantacji narządów, definicjami śmierci, badaniami naukowymi na organizmach żywych (np. osobne Komisje Bioetyczne dla ludzi i zwierząt).

Dr n. med. Włodzimierz Bednorz - specjalista w dziedzinie chorób wewnętrznych i diabetologii, członek Komisji Bioetycznej w obecnej kadencji. Współorganizator dolnośląskiego samorządu lekarskiego. Przewodniczący Dolnośląskiej Rady Lekarskiej w latach 1991-2001, były: sędzia Naczelnego Sądu Lekarskiego, wiceprezes NRL i członek Komisji Etyki NRL.Z powodu wielości norm etycznych i moralnych we współczesnym świecie konieczne było znalezienie wspólnego kryterium moralnego praw człowieka – zostało ono sformułowane w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka: „Wszystkie istoty ludzkie rodzą się wolne i równe w godności i prawach. Są obdarzone rozumem i sumieniem oraz powinny postępować wobec siebie w duchu braterstwa”(art.1). Większość konwencji dotyczących postępowania medycznego odwołuje się do pojęcia godności człowieka, co mieści się w  tradycji etyki medycznej sięgającej czasów Hipokratesa.

Europejska Konwencja Bioetyczna

Europejska Konwencja Bioetyczna (Orviedo, 4 kwietnia 1997 r.) precyzuje w art. 1, że będzie chronić nie tylko „godność” ale i „tożsamość oraz integralność” wszystkich istot ludzkich. Uznaje jednocześnie (art. 2) prymat jednostki wobec społeczeństwa oraz postępu nauki i techniki. Nauka, poznanie, wiedza nie mogą zatem usprawiedliwiać łamania prawa jednostki. Innymi słowy Konwencja propaguje nadrzędność godności wobec wolności.

Konwencja chroni każdego człowieka przed bezprawnym godzeniem w jego ciało, wyklucza komercjalizację ciała w całości lub części, ogranicza niewłaściwe wykorzystanie testów genetycznych (pkt 14). Dopuszcza się interwencję genetyczną „jedynie dla celów prewencyjnych, diagnostycznych lub terapeutycznych i tylko wtedy, gdy nie zmierza ona do wprowadzenia jakichkolwiek modyfikacji w genomie jakiegokolwiek potomstwa (art. 13). W protokole dodatkowym do Konwencji z 12.01.1997 r. wyraźnie sformułowano zakaz klonowania człowieka.

Postanowienia zawarte w omawianym dokumencie mają charakter bardzo ogólny, na każde państwo europejskie nałożony został obowiązek wprowadzenia szczegółowych regulacji prawnych. Ich opracowaniu i wdrożeniu – zgodnie z zaleceniami – odpowiednie konsultacje: „podstawowe problemy związane z rozwojem biologii i medycyny mogą być przedmiotem debaty publicznej, uwzględniającej zwłaszcza istotne implikacje medyczne, społeczne, ekonomiczne, etyczne, prawne tych problemów” (art. 28). Czy taką „konsultacją” był list ministra Arłukowicza do lekarzy? Czy takimi „konsultacjami” są medialne harce prof. Jana Hartmana, który dezawuuje Kodeks etyki lekarskiej?

Znawca medycyny

Kodeksy postępowania lekarskiego o podobnej strukturze i treści poszczególnych artykułów posiada większość krajów europejskich. Co kilka lat wobec nowych sytuacji medycznych i prawnych dochodzi do modyfikacji zapisów Kodeksu. W myśl orzeczenia Polskiego Trybunału Konstytucyjnego korporacja lekarska ma prawo tworzyć zespół norm etycznych obowiązujących każdego lekarza. I oto pojawia się sympatyk Ruchu Palikota z Krakowa kreujący się na naczelnego etyka kraju, który o medycynie, postępowaniu lekarskim, problemach opieki nad chorymi zarzucający lekarzom „amatorszczyznę i oportunizm” wie dokładnie wszystko. Jak się okazuje, zna się nie tylko na medycynie. W czasopiśmie Rynek Zdrowia przechwala się, że po jego światłych uwagach znowelizowano kodeks prokuratorów. Po takich osiągnięciach nie dziwię się, że został członkiem powołanej przez ministra zdrowia Komisji ds. etyki w ochronie zdrowia. Nie widać w działaniach Pana Jana Hartmana dążenia do poprawy funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej w Polsce, do refleksji nad dostosowaniem struktury ochrony zdrowia do standardów europejskich, do oceny działania Narodowego Funduszu Zdrowia. Sądzę, bardzo wiele skorzystałby jego warsztat naukowy po stażach praktycznych w charakterze pracownika SOR-u, rejestratora w przychodni lub salowego w domu opieki. Samorząd lekarski wielokrotnie wyrażał wolę spotkań na tematy merytoryczne dotyczące praw pacjentów i lekarzy w Polsce. Niestety z przyczyn nieznanych (politycznych?, ekonomicznych?, ideologicznych?, osobistych?) do takich rozmów nie dochodziło. Zamiast tego władze puszczają w bój kolejnych harcowników – panów Sandauera i Hartmana.

Dr n. med. Włodzimierz Bednorz

 

Zaloguj się aby komentować.