logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 60 gości 
Wywiad Medium - Polski lekarz za granicą Drukuj
Ocena użytkowników: / 8
SłabyŚwietny 

Rozmowa z dr. Maciejem Machaczką, polskim lekarzem pracującym w Szwecji, wybitnym hematologiem, autorem wielu prac naukowych, ordynatorem Oddziału Hematologii w Karolinska University Hospital w Sztokholmie w Szwecji.

Na szwedzkim rynku pracy

dr. Maciej MachaczkaRynek pracy lekarzy w Szwecji zależy w dużym stopniu od tego, na jakim etapie rozwoju zawodowego jest dany medyk. Aby otrzymać prawo samodzielnego wykonywania zawodu (Legitimation), każdy lekarz po ukończeniu studiów zobowiązany jest do odbycia stażu podyplomowego (Allmäntjänstgöring, w skrócie AT). Staż ten trwa półtora roku, a w jego skład wchodzi staż cząstkowy z interny, chirurgii, psychiatrii i w lecznictwie otwartym/podstawowej opiece zdrowotnej (Vardcentral). Niestety, z szybkim uzyskaniem etatu stażowego bywają problemy, zwłaszcza w dużych miastach takich jak Sztokholm, Göteborg czy Malmö/Lund. Dlatego bywa, że młodzi lekarze muszą czekać rok lub dłużej, zanim otrzymają upragniony etat stażysty i mogą rozpocząć szkolenie, które kończy się egzaminem, a po jego pomyślnym zdaniu otrzymaniem prawa wykonywania zawodu.

W oczekiwaniu na AT młodzi lekarze nie pozostają zazwyczaj bezrobotni, ponieważ w Szwecji rozpowszechniony jest system krótkoterminowej pracy na tzw. zastępstwa (vikariat). Kontrakty takie zawierane są zwykle na okres 3-6 miesięcy z możliwością przedłużenia, a początkujący medyk pracuje na stanowisku „młodszego lekarza” (underläkare bez legitimation). Ważnym aspektem pracy na „vikariacie” po ukończeniu studiów jest fakt, że jej podjęcie znacząco zwiększa szansę uzyskania etatu stażowego przy następnym naborze (odbywającym się co pół roku). Młody lekarz przedstawia później, starając się o etat stażowy, listy polecające. Regułą jest natomiast przedstawienie we wniosku o etat stażowy danych kontaktowych (telefon, e-mail) kierowników klinik i oddziałów, na wypadek gdyby komisja chciała zasięgnąć opinii o kandydacie na staż bezpośrednio od jego byłego przełożonego. Absolwenci studiów lekarskich, którzy po studiach pozostają bez pracy w zawodzie są praktycznie bez szans na etat stażowy.

Po uzyskaniu prawa wykonywania zawodu część lekarzy w Szwecji stara się o uzyskanie na drodze konkursowej etatu specjalizacyjnego…

Tak, to 5-letni okres szkolenia specjalizacyjnego w określonej specjalności klinicznej. Bywają też problemy ze znalezieniem miejsca specjalizacyjnego, szczególnie w klinikach uniwersyteckich dużych miast. Wtedy należy wzmocnić swoje CV kolejnym „vikariatem” (jako underläkare z legitimation) w swojej wymarzonej specjalizacji lub poprzez podjęcie studiów doktoranckich w zakresie tej specjalizacji.

Jeśli ktoś jest gotów, aby spędzić co najmniej kilka lat w mniejszym mieście i szpitalu, szansa szybkiego uzyskania etatu specjalizacyjnego jest większa. Na pewno łatwiej będzie lekarzowi znaleźć etat specjalizacyjny w takich specjalnościach jak interna, chirurgia, pediatria, ginekologia, psychiatria czy medycyna rodzinna na szwedzkiej prowincji, zwłaszcza w środkowej i północnej Szwecji niż w Sztokholmie. Ponieważ infrastruktura w Szwecji jest dobrze rozwinięta w całym kraju, taka praca w szpitalu na prowincji nie jest w jakiś szczególny sposób bardziej uciążliwa niż na południu kraju. Ponadto, może taka praca być przygodą życiową (np. praca niedaleko koła podbiegunowego) i stać się doskonałą okazją do poznania odległych zakątków tego pięknego kraju. Niestety nie wszystkie specjalności, zwłaszcza te niszowe, wyszukane, można realizować na prowincji. Dlatego jeśli ktoś chce być w przyszłości chirurgiem transplantacyjnym, czeka go prawdopodobnie dłuższa droga rozwoju zawodowego na uniwersytecie i konieczność zajmowania się poza medycyną praktyczną także badaniami naukowymi. Jeśli młody lekarz w Szwecji jest zdecydowany na wybór jakiejś specjalizacji, to w krótkiej perspektywie może osiągnąć swój cel. Rozwiązania szwedzkiego systemu opieki zdrowotnej raczej temu sprzyjają.

Po specjalizacji, rynek pracy dla lekarza staje się najbardziej atrakcyjny? W Szwecji ciągle brakuje specjalistów a lekarze specjaliści są niemalże zasypywani ofertami pracy…

Szwedzka, cotygodniowa, ogólnokrajowa gazeta lekarska (Läkartidningen) zamieszcza liczne oferty pracy dla wszystkich kategorii lekarzy, głównie specjalistów, z całej Szwecji, a także Skandynawii i świata. Ponadto agencje rekrutujące lekarzy do pracy kontaktują się z nimi bezpośrednio za pomocą poczty i e-maila. Taka sytuacja daje lekarzowi bardzo mocną pozycję negocjacyjną w rozmowach z potencjalnymi pracodawcami i możliwości uzyskania nie tylko bardzo dobrych poborów, ale też i szeregu innych przywilejów (np. czas na prowadzenie badań naukowych, czas i środki na szkolenie ustawiczne, czas na pracę administracyjną, itp.). Zmiana miejsca pracy lekarza jest w Szwecji czymś naturalnym i powszechnie akceptowanym przez pracodawców. Pracodawca i lekarz rozstają się w zgodzie i nierzadko życzą sobie powtórnego zejścia się swoich dróg zawodowych. Nie ma między nimi wrogości, zawiedzionych nadziei czy poczucia zdrady wobec pracodawcy.

Młody specjalista w specjalnościach szpitalnych jest zwykle zatrudniany na stanowisku lekarza oddziałowego. Co dalej?

Po kilku latach pracy i uzyskaniu drugiej specjalizacji awansuje na stanowisko zastępcy ordynatora, a po kolejnych kilku latach na stanowisko ordynatora. Nie ma jednak w Szwecji jednolitych przepisów regulujących sposób awansowania i poszczególne szpitale i kliniki stosują swoje wewnętrzne regulacje. W Centrum Hematologii Uniwersytetu Karolinska w Sztokholmie gdzie pracuję, stanowisko ordynatora może uzyskać lekarz, który posiada: stopień naukowy doktora, dwie specjalizacje lekarskie (z hematologii i chorób wewnętrznych) oraz upłynął okres co najmniej 5 lat od uzyskania przez niego drugiej specjalizacji. Niektórzy specjaliści zamiast pracy na etacie wybierają pracę na kontrakty. Praca na własny rachunek daje 2-3 razy wyższe zarobki brutto niż na etacie, ale wiąże się z koniecznością podejmowania wielu czynności pozamedycznych, jak ciągłe dbanie o nowe zlecenia, prowadzenie firmowej rachunkowości i rozliczanie się z urzędem skarbowym, opłacanie składek emerytalnych itd. W ostatecznym rozrachunku samodzielna praca jako lekarz szpitalny nie przynosi znacząco większych zysków niż praca na etacie, ale na pewno daje większą swobodę w wykonywaniu zawodu. Największy problem to utrzymywanie ciągłości zleceń i konieczność ciągłej zmiany miejsca pracy, ponieważ szpitale po uzupełnieniu braków kadrowych nie przedłużają współpracy z lekarzami kontraktowymi.

Wróćmy do kształcenia. Kształcenia podyplomowego po uzyskaniu specjalizacji…

W Szwecji nie ma wymogu kształcenia ustawicznego. Nie ma systemu punktów, które trzeba zbierać, aby utrzymać swą specjalizację. Kształcenie podyplomowe jest po prostu kwestią odpowiedzialności zawodowej każdego lekarza. W szpitalach pracodawca zapewnia lekarzom możliwość realizowania tego celu poprzez uczestnictwo w zjazdach, szkoleniach, czy konferencjach, krajowych i zagranicznych, przez 10 dni roboczych w roku. Pracodawca pokrywa koszty podróży i zamieszkania w związku z takim szkoleniem zawodowym, no i oczywiście pokrywa także 100 proc. regularnego wynagrodzenia dla lekarza. Jest to więc jakby 2-tygodniowy płatny urlop naukowy, do którego lekarz ma prawo. Urlop ten może być realizowany w całości lub w częściach składających się w sumie na 10 dni roboczych. Prawnie jest natomiast regulowana kwestia sponsorowania szkolenia lekarzy przez przemysł farmaceutyczny bądź medyczny. Ze środków komercyjnych możliwe jest w Szwecji sponsorowanie do 50 proc. kosztów udziału lekarza w konferencji, zjeździe, itp. Resztę środków ma obowiązek zapewnić pracodawca.

Jakie są wady i zalety kształcenia medycznego w Szwecji?

System ten jest w Szwecji bardzo zindywidualizowany, oparty na systemie mentorskim. Lekarz specjalizujący się otrzymuje swojego opiekuna specjalizacji, mentora, mającego spełniać rolę mistrza, który uczy młodego adepta tajników danej specjalności lekarskiej, ale przede wszystkim praktycznej strony wykonywania zawodu. Mentor jest specjalistą z co najmniej kilkuletnim doświadczeniem. Jeśli specjalizujący się lekarz ma wątpliwości w postępowaniu lekarskim, zwraca się do mentora o pomoc. Poza tym regularnie spotykają się, średnio co dwa tygodnie po ok. dwie godziny.

Poza tym jest w systemie szkolenia specjalizacyjnego pewna liczba obowiązkowych kursów i szkoleń, w których lekarz pragnący uzyskać specjalizację musi wziąć udział. Istnieją również kursy fakultatywne, gdzie uczestnictwo jest zalecane, ale nieobowiązkowe do uzyskania specjalizacji. Obecnie prowadzi się w Szwecji prace nad większą standaryzacją kryteriów uzyskiwania specjalizacji. Zaletą systemu mentorskiego specjalizacji jest zindywidualizowanie procesu kształcenia, umożliwienie stworzenia unikalnej, bardzo efektywnej interakcji nauczyciel – uczeń. Z drugiej strony, taki system stawia wysokie wymagania tak uczącym się, jak i ich nauczycielom czyli lekarzom praktykom, którzy przekazują swoje praktyczne doświadczenie zawodowe. Istnieje pewne ryzyko, że niektóre elementy kształcenia mogą zostać przesadnie wyeksponowane, a niektóre pominięte lub niedostatecznie rozwinięte. Jest bowiem ryzyko, że w układzie mentorskim uczący się lekarz koncentruje się bardziej na rzeczach dla niego ciekawych, a będzie unikał tematów, które sprawiają mu problem lub są niezrozumiałe.

Czy istnieje sposób weryfikujący poziom wiedzy lekarza specjalisty po stażu, kursach specjalizacyjnych i pozytywnej opinii mentora?

Nie ma żadnego obowiązkowego egzaminu specjalizacyjnego. Jeśli mentor uzna, że nadszedł już właściwy moment, wysyłane są dokumenty do odpowiednika szwedzkiego Ministerstwa Zdrowia (Socialstyrelsen). Jeśli w Socialstyrelsen nie stwierdzi się uchybień proceduralnych, lekarz uzyskuje potwierdzenie uzyskania danej specjalizacji. Od kilku lat towarzystwa specjalistów zalecają, aby poddawali się oni nieobowiązkowym egzaminom specjalizacyjnym. Egzaminy takie są organizowane przez stowarzyszenia specjalistów danej specjalności i składają się z części praktycznej w miejscu pracy lekarza oraz teoretycznej, składanej przed komisją specjalistów w czasie trwania np. krajowego zjazdu danego towarzystwa specjalistów. Z drugiej strony w momencie przyjmowania lekarza na etat specjalizacyjny mają warunek, że na zakończenie specjalizacji dany lekarz podda się egzaminowi.

Jak długo pracuje Pan już w Szwecji?

Od kwietnia 2002 roku, czyli prawie 12 lat. Najpierw pracowałem w niewielkim szpitalu w miejscowości Katrineholm na Oddziale Chorób Wewnętrznych. Było to takie przetarcie szlaków w nowym kraju, w nowym systemie opieki zdrowotnej. Pracowałem tam przez dwa lata, uzyskując nostryfikację dyplomu, prawa wykonywania zawodu i specjalizacji. Następnie przeniosłem się na południowy zachód Szwecji do miejscowości Varberg, do dużego szpitala regionalnego. Tam zostałem ordynatorem na Oddziale Hematologii, a po roku szefem sekcji hematologicznej w szpitalu Varberg. Już w trakcie pobytu w Varberg nawiązałem współpracę naukową z kolegami ze Szpitala Uniwersyteckiego Karolinska w Sztokholmie. Po pewnym czasie współpracy zapytano mnie, czy nie chciałbym przenieść się do Karolinska, gdzie zaproponowano mi stanowisko ordynatora. Ostatecznie po czterech latach pobytu w Varberg, przeniosłem się do Centrum Hematologii Karolinska w Sztokholmie, gdzie pracuję do dzisiaj.

Myśli Pan czasem o powrocie do Polski?

Tak, czasem. Ale jeszcze nie teraz i nie tylko po to, żeby wrócić na zasadzie samego powrotu. Na pewno dużo się nauczyłem za granicą, i to zarówno jeśli chodzi o samą medycynę, jak i organizację nowoczesnej służby zdrowia, funkcjonowanie oddziałów szpitalnych, prowadzenie badań naukowych i dydaktyki w jednym z czołowych wydziałów lekarskich Europy i świata. Dlatego rozważyłbym sprawę powrotu do kraju, ale pod warunkiem wykorzystania mojej wiedzy i doświadczenia zdobytego za granicą przez te wszystkie lata.

Dziękuję za rozmowę.

Magdalena Orlicz-Benedycka

 

Zaloguj się aby komentować.