logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 53 gości 
Nasza Alma Mater uniwersytetem! - Kadencja 2012-2016 oczami nowych władz dziekańskich UM we Wrocławiu Drukuj
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Kadencja 2012-2016 oczami nowych władz dziekańskich UM we Wrocławiu

Wrocławska uczelnia medyczna nowy rok akademicki rozpocznie już jako Uniwersytet Medyczny. Rozpocznie w warunkach znowelizowanych przepisów ustawy o szkolnictwie wyższym i działalności leczniczej. To wyzwanie nie tylko dla rektora, ale i nowych władz dziekańskich, bo status uniwersytetu zobowiązuje. Warto więc wiedzieć, jakie plany oraz zamierzenia mają wybrani na kadencję 2012-2016 dziekani.

Adam Zadrzywilski

Dziekan Wydziału Lekarskiego
prof. nadzw. dr hab.
Małgorzata Sobieszczańska
dotychczasowa prodziekan ds. nauki Wydziału Lekarskiego

prof. nadzw. dr hab.  Małgorzata Sobieszczańska

W moim przekonaniu fundamentem wszelkich działań na poziomie Wydziału powinna być stała świadomość wypełniania przez państwową uczelnię medyczną trzech zasadniczych funkcji, uszeregowanych, „nie bez kozery", w następującej kolejności: dydaktyka – nauka – działalność lecznicza. W kontekście efektywnej realizacji priorytetowego zadania uczelni, jakim jest nauczanie studentów, oraz rozwoju badań poznawczych i stosowanych, niezbędnego do utrzymania naukowego prestiżu uczelni, jako obligatoryjna jawi się płynna współpraca z administracją struktur klinicznych, czyli SPSK1 i ASK, dla których organem założycielskim jest Akademia Medyczna.

Nadchodząca kadencja będzie szczególnie trudna dla wszystkich władz uczelni, albowiem przyjdzie nam działać w warunkach znowelizowanych przepisów ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i ustawy o działalności leczniczej, które w dużym stopniu rewolucjonizują dotychczasowe zasady funkcjonowania wyższych uczelni medycznych. Już w styczniu 2012 r., jako p.o. dziekan Wydziału Lekarskiego, zainicjowałam intensywne prace dotyczące modyfikacji i reorganizacji programu i toku studiów. Konieczność ta była podyktowana regulacjami nowych standardów kształcenia na kierunku lekarskim, opracowanych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego i Ministerstwo Zdrowia, które będą obowiązywać od nowego roku akademickiego. Nowe standardy zmierzają do pełnego wdrożenia w nauczaniu medycyny tzw. procesu bolońskiego, umożliwiającego, dzięki położeniu nacisku na opisowe efekty kształcenia, z rozdziałem na wiedzę i umiejętności, oraz europejskiego systemu punktów transferowych ECTS, parametryzujących średni nakład pracy studenta (notabene niemającymi nic wspólnego z prestiżem danego przedmiotu), bezproblemową migrację studentów danego kierunku nie tylko między uczelniami w Polsce, ale i w Unii Europejskiej.

Praktyczne skrócenie czasu studiowania medycyny do pięciu lat i zastąpienie dotychczasowego stażu podyplomowego przez tzw. praktyczne nauczanie kliniczne na szóstym roku, implikuje poważne zmiany w dotychczasowym programie studiów. W znowelizowanym programie nauczania medycyny przedmioty „teoretyczne" musiały zostać skomasowane na dwóch pierwszych latach studiów, a już od trzeciego roku będą realizowane przedmioty kliniczne, niezabiegowe i zabiegowe. Jednocześnie ogólna minimalna liczba godzin nauczania pozostała niezmieniona i wraz z praktykami wakacyjnymi wynosi 5700 godzin. Najważniejsze zmiany w nowych standardach to faktyczne uszczuplenie godzin dydaktycznych przeznaczonych na przedmioty przedkliniczne na rzecz zajęć klinicznych, eliminacja z listy przedmiotów obowiązkowych języka łacińskiego i wychowania fizycznego oraz obowiązek realizowania zajęć fakultatywnych w wymiarze 5 proc. ogólnej liczby godzin, co oznacza 60 godzin na rok przez pięć lat studiów.

Należy pamiętać, że praktyczne nauczanie kliniczne na szóstym roku, obejmujące 900 godzin dydaktycznych w ciągu 30 tygodni, z planowanym przydziałem 1 lekarza-asystenta na 3 studentów, spowoduje konieczność dysponowania przez uczelnię zwiększoną obsadą profesjonalnej kadry i stosownymi środkami finansowymi oraz zapewnienia studentom dostępu do przewidywanego w standardach szerokiego spektrum przypadków klinicznych.

Za dwa lata powstanie poważny problem logistyczny, ponieważ na tym samym roku spotkają się studenci z dotychczasowego i zreformowanego toku studiów, nie tylko polscy, ale i obcokrajowcy, co spowoduje odczuwalne zwiększenie obciążenia dydaktycznego i problemy lokalowe. Moim zdaniem warto zatem jak najszybciej rozważyć prowadzenie zajęć, na początku fakultatywnych, w formie e-learningu, przy czym sposób rozliczania godzin w nauczaniu na odległość powinien zostać uchwalony przez Senat w jednolitej formule dla wszystkich wydziałów uczelni.

Nie sposób nie zauważyć spektakularnych efektów prowadzonych w ostatnim roku prac renowacyjnych na elewacjach zabytkowych budynków starego kampusu. Pożądaną kontynuacją tego procesu jest projekt wykorzystania środków Unii Europejskiej do rewitalizacji wewnętrznych pomieszczeń tych budynków i doposażenia ich w nowoczesny sprzęt dydaktyczny oraz wprowadzenie udogodnień dla studentów, na co szczególnie zwracały uwagę komisje akredytacyjne (PKA i KAAUM) wizytujące Wydział. Rozważana jest także potrzeba utworzenia na terenie starego kampusu Zintegrowanego Centrum Dydaktycznego.

Odpowiedzią Wydziału na potrzebę sprostania wymogom konkurencyjności na rynku pozyskiwania studentów może być inicjatywa powołania nowego kierunku studiów, np. biotechnologii medycznej, przy czym pragmatyka nakazuje poszukiwać funduszy na realizację tego celu w środkach z UE, bądź niestacjonarnej formie studiów, albowiem trudno raczej liczyć w tym zakresie na dotacje ze strony Ministerstwa.

W obecnym roku akademickim uruchomiliśmy zmienioną procedurę prowadzenia przewodów doktorskich, zgodnie z przepisami znowelizowanej ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym. Było to poprzedzone licznymi dyskusjami na forum Rady Wydziału i ustalaniem właściwej interpretacji niektórych zapisów ustawy w trybie konsultacji z ekspertami MNiSW i CK oraz prawnikami uczelni.

Poważnym wyzwaniem jest przygotowanie Wydziału do nowych zasad parametryzacji i kategoryzacji opracowanych przez Komisję Ewaluacji Jednostek Naukowych (KEJN), które szczególnie promują dorobek naukowy wyrażony wartościowymi publikacjami wg algorytmu 3N-2NO oraz relacją danej jednostki do grupy ośrodków wiodących w danej dziedzinie nauki. Musimy się także szybko dostosować do aktualnie obowiązujących zasad zdobywania funduszy na działalność badawczo-rozwojową przez aplikowanie o granty do NCN i w ramach programów europejskich ze świadomością, że są preferowane projekty wieloośrodkowe o charakterze interdyscyplinarnym i szansach na wdrożenia w praktyce.

Jak wiadomo, Wydział Lekarski poczynił w ostatnich miesiącach intensywne starania o uchylenie przez Centralną Komisję ds. Tytułów i Stopni Naukowych decyzji o zawieszeniu uprawnienia do nadawania przez Wydział stopnia doktora habilitowanego. Mam nadzieję, że nowy rok akademicki rozpoczniemy już z pozytywną decyzją w tej sprawie.


 

Dziekan Wydziału Lekarsko-Stomatologicznego
prof. nadzw. dr hab. Beata Kawala
kierownik Katedry i Zakładu Ortopedii Szczękoweji Ortodoncji

prof. nadzw. dr hab. Beata Kawala

W mojej kolejnej kadencji dziekańskiej Wydział nasz czeka kontynuacja obietnic wyborczych złożonych jeszcze w 2008 roku, głównie tych związanych z przygotowaniem do uzyskania uprawnień do prowadzenia habilitacji. Dążąc do tego, udało się nam zaprosić do pracy na naszym Wydziale 6 samodzielnych pracowników nauki z innych wydziałów, co daje nam już prawo do ubiegania się o te uprawnienia. Komplet niezbędnych dokumentów złożyliśmy w Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów w Warszawie. Mam nadzieję, że działania te, do końca tego roku, zostaną zakończone przyznaniem nam tych uprawnień. Dalszym etapem działań będzie staranie się o uzyskanie uprawnień do doktoryzowania z zakresu medycyny. W skład naszego Wydziału weszli już znamienici profesorowie-lekarze, którzy chcieliby prowadzić doktoraty właśnie u nas. Teraz czekamy jeszcze tylko na pediatrę. Jego pozyskanie pozwoli sfinalizować i te przygotowania. Możliwość doktoryzacji z zakresu medycyny będzie dla nas nie tylko kolejnym, upragnionym sukcesem, ale bez wątpienia wpłynie na podniesienie rangi naszego Wydziału.

Kolejnym problemem jest budowa nowej stomatologii. Nad jej powstaniem pracujemy już od kilku lat. Wszystko zaczęło się od projektu marszałkowskiego, jeszcze za kadencji dziekana prof. T. Konopki, który starał się o unijną dotację na zakup wyposażenia stomatologicznego na projekt pt. „Zintegrowane Centrum Dydaktyczne Wrocławskiej, Akademickiej Stomatologii". Teraz będziemy finalizować rozliczenie tego projektu. To dzięki staraniom Kolegium Dziekańskiego i władz uczelni udało się nam pozyskać nowy sprzęt. Zakupiliśmy 33 unity, które zastąpiły te służące Wydziałowi już 30 lat. Mamy więc całkowicie nowoczesny, nowy sprzęt na chirurgii stomatologicznej i protetyce. W pozostałych katedrach: ortodoncji, periodontologii, stomatologii zachowawczej i pedodoncji, dzięki dotacji, udało się nam uzupełnić brakujące unity. Kupiliśmy też stomatologiczny tomograf komputerowy oraz 4 unity symulacyjne. Utworzyliśmy nową pracownię techniczną protetyki i poradnię radiologii. Mieliśmy też środki na uzupełnienie komputerów stanowiących wyposażenie biblioteki i czytelni dla studentów. Ten bardzo ważny dla nas projekt, który pochłonął blisko 6 mln zł, był prefinansowany przez uczelnię. Trwa jego rozliczanie. Eksperci już pozytywnie zaopiniowali to przedsięwzięcie, co oznacza, że niebawem uczelnia powinna otrzymać zwrot poniesionych nakładów w wysokości prawie 4 mln zł. Jak już te pieniądze znajdą się na koncie uczelni, pomyślimy o uroczystym otwarciu „nowej" stomatologii przy ul. Krakowskiej.

Nadal największym naszym marzeniem jest budowa nowej siedziby stomatologii. To największe wyzwanie na kolejne cztery lata mojej dziekańskiej kadencji. Dobrze będzie, jeśli uda się zapewnić środki, nie tyle na samą budowę, co na jej przygotowanie, a konkretnie projekt budowlany. Mówimy tu o kwocie blisko 10 mln zł. Jeśli uda się nam to zrealizować, to przy kolejnym rozdaniu unijnych środków możemy liczyć na dofinansowanie tej inwestycji. Mamy już działkę przy ul. Borowskiej, mamy już projekt architektoniczny.

Kolejne plany na nową kadencję to dostosowanie naszego Wydziału do wymogów ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, a więc przygotowanie roku stażowego dla V roku stomatologii. Teraz, kiedy nasza stomatologia „kurczy" się w dydaktyce teoretycznej do 4 lat, musimy skompensować program nauczania na poszczególnych latach, aby studenci byli w stanie wytrzymać takie obciążenie. Czeka nas więc wiele z tym związanej pracy. Za 3 lata stażyści, w grupach 3-osobowych, będą z nami codziennie przez 6 godzin, co oznacza konieczność zwiększenia kadry naukowej na Wydziale.

W nadchodzących latach będziemy też walczyć, aby Lekarsko-Dentystyczny Egzamin Końcowy był na najwyższym poziomie. Oznacza to, że sprawdzanie wiedzy naszych studentów będzie bardziej rygorystyczne. Myśląc o tym, planujemy wprowadzenie, już po drugim roku studiów, egzaminu podobnego do dentystycznego egzaminu końcowego, który da studentom kwalifikacje do działań klinicznych. Podobny egzamin chcemy wprowadzić po czwartym roku, który pozwoli ocenić przygotowanie teoretyczne i kliniczne studenta do
samodzielnej pracy z pacjentem.

Cieszy nas to, że stomatologia wrocławska w rekrutacji studentów ma jeden z najwyższych limitów punktowych w kraju, najwyższy na naszej uczelni. Chcemy to utrzymać. Cieszy nas duże zainteresowanie naszym Wydziałem, nie tylko w kraju. Prezentowaliśmy się na niedawnych targach dydaktycznych w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie. Pobyt tam powinien zaowocować zwiększeniem liczby chętnych do studiowania w ramach English Division. Bardzo na to liczymy.


 

Dziekan Wydziału Lekarskiego Kształcenia Podyplomowego
prof. dr hab. Joanna Rymaszewska
dotychczasowa prodziekan ds. studiów doktoranckich Wydziału Lekarskiego Kształcenia Podyplomowego

prof. dr hab.Joanna Rymaszewska

Najbliższe lata będą dla nas sporym wyzwaniem, na które składają się zmiany w szkolnictwie wyższym i nauce. Musimy mieć na uwadze fakt, iż poziom finansowania wydziałów zależy coraz ściślej od parametrów naukowych oraz naszej kreatywności w tym zakresie. Nowe zasady wiążą się z koniecznością przygotowania Wydziału do oceny przez zespół ewaluacyjny i audyty z ramienia Komitetu Ewaluacji Jednostek Naukowych. Znowelizowana w ubiegłym roku ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym wymaga przygotowania strategii rozwoju Wydziału, która powinna stać się dokumentem wypracowanym kolegialnie przez członków Rady WLKP i wykorzystywanym jako żywy, zobowiązujący plan na najbliższe lata. Nie powinna to być strategia papierowa, ale przydatny nam wszystkim harmonogram rozwoju Wydziału, który będziemy wspólnie krok po kroku realizować. Należy podjąć nowe inicjatywy strategiczne dla Wydziału Lekarskiego Kształcenia Podyplomowego, jakimi są starania o uzyskanie kategorii A, zdobycie uprawnień do habilitowania w biologii medycznej oraz szukanie dodatkowych, także pozabudżetowych źródeł finansowania.

Reforma szkolnictwa wymaga zmian programu nauczania. Jako Wydział musimy brać aktywny udział w tworzeniu programu dydaktycznego, który realizujemy w naszych jednostkach. Prace już się rozpoczęły. Warto wykorzystać ten czas zmian do weryfikacji i unowocześnienia programów nauczania poszczególnych przedmiotów, aby odpowiadały najnowszym standardom pod względem zawartości merytorycznej i formy przekazywania wiedzy.

Uważam, że rolą Kolegium Dziekańskiego WLKP jest podjęcie takich działań z zakresu dydaktyki przeddyplomowej, by absolwent opuszczał uczelnię solidnie przygotowany do zawodu, by miał poczucie, że jest gotów do pracy w zawodzie lekarza. Sądzę, że można wiele zrobić w tym zakresie, a bardziej kameralne i partnerskie relacje, których nawiązanie ze studentami umożliwią nam praktyki na VI roku, mogą nam tylko to zadanie ułatwić.

Należy wspierać aktywność naukową studentów, na studia doktoranckie pozyskiwać tych najzdolniejszych. Ważnym warunkiem dostania się na studia III stopnia jest praca naukowa podjęta jeszcze na studiach. Na podstawie własnych doświadczeń w zatrudnianiu studentów do projektów naukowych mogę powiedzieć, że ich entuzjazm i pracowitość oraz ciekawość badawcza są niezwykle pomocne. Powinniśmy częściej wykorzystywać ich potencjał. Podobne zadania staną przed władzami dziekańskimi w obszarze studiów III stopnia, których organizacja leży całkowicie po stronie naszego Wydziału. Uważam, że stworzenie możliwości podwyższania stypendiów doktoranckich z funduszy projakościowych, co nastąpi po raz pierwszy w najbliższych tygodniach, oraz zwiększanie mobilności młodych naukowców dzięki zagranicznym stażom naukowym, pozwoli na wzmacnianie potencjału tych najlepszych spośród nich i tym samym przyczyni się do wzmocnienia naukowego całej uczelni.

Ważnym elementem jest kształcenie podyplomowe. Dzięki pozyskiwaniu kursów obowiązkowych i organizowaniu wartościowych kursów uzupełniających budujemy także pozycję i prestiż naszego Wydziału oraz uczelni w skali kraju.

Podsumowując, za priorytetowe zadania dziekana na najbliższą kadencję uważam w obszarze nauki — zdobycie jak najwyższej możliwej kategorii Wydziału oraz sprawne wprowadzanie nowych zasad awansu naukowego, w obszarze edukacji – zadbanie o jakość nowego, ale i aktualnego programu nauczania. Oba te obszary – nauki i dydaktyki nie mogą jednak sprawnie funkcjonować bez odpowiedniego zaplecza klinicznego. Uważam, że Kolegium Dziekańskie powinno reprezentować jednostki kliniczne naszego Wydziału w dialogu z władzami uczelni, Senatem i Dyrekcją szpitali klinicznych w tej ważnej dla nas wszystkich sprawie.


 

Dziekan Wydziału Farmaceutycznego z Oddziałem Analityki Medycznej
prof. nadzw. dr hab. Halina Grajeta
dotychczasowa prodziekan ds. studenckich

prof. nadzw. dr hab. Halina Grajeta

Najważniejszym zadaniem, które czeka nie tylko mnie, władze Wydziału, ale także wszystkich pracowników, jest przeprowadzka do nowych pomieszczeń siedziby Ośrodka Badawczo-Naukowo-Dydaktycznego Dolnośląskiej Farmacji oraz Centrum Edukacji i Innowacji przy ul. Borowskiej, uruchomienie tam dydaktyki oraz rozpoczęcie działalności katedr i zakładów. Mam nadzieję, że nowe warunki pracy pozwolą na intensywniejszy rozwój naukowy pracowników Wydziału i umożliwią większą współpracę między katedrami i zakładami, a także pozwolą na poszerzenie zakresu prowadzonych badań. Powinno to się przyczynić do zwiększenia zarówno liczby publikacji, jak i składanych wniosków o finansowanie projektów z różnych źródeł.

W realizacji zadania, jakim jest przeniesienie jednostek Wydziału do nowej siedziby i ich uruchomienie, bardzo liczę na pomoc dziekana prof. nadzw dr. hab. Kazimierza Gąsiorowskiego. To dzięki jego ogromnemu osobistemu zaangażowaniu w planowanie, budowę i wyposażenie nowego Wydziału już niedługo będziemy pracować w nowoczesnych pomieszczeniach w świetnych warunkach. Liczę także na dobrą współpracę z prodziekanami oraz wszystkimi pracownikami naszego Wydziału.

Wydział Farmaceutyczny z Oddziałem Analityki Medycznej jest dla mnie i wielu pracowników miejscem, w którym spędzamy dużą część naszego życia. Dla studentów jest także ważnym miejscem zdobywania wiedzy nie tylko zawodowej, ale i życiowej. Bardzo chciałabym, aby nasz Wydział w nowej siedzibie stał się zintegrowaną społecznością akademicką współpracującą na polu naukowym, dydaktycznym i organizacyjnym. Wiem, że to niełatwe zadanie, ale dołożę wszelkich starań, aby tak się stało.


 

Dziekan Wydziału Nauk o Zdrowiu
prof. nadzw. dr hab. Jerzy Heimrath
z Zakładu Ginekologii w Katedrze Ginekologii i Położnictwa

prof. nadzw. dr hab. Jerzy Heimrath

Czeka mnie kontynuacja działań dziekana Panaszka, który dokonał wiele dobrych rzeczy. Przede wszystkim za jego kadencji podniósł się ranking naszego Wydziału. Wydział Nauk o Zdrowiu, jako jedyny na naszej uczelni, poprawił to notowanie. Ambicją całego zespołu dziekańskiego będzie przynajmniej utrzymanie tej pozycji.

Nadal wiele uwagi będziemy zwracać na wzmacnianie bazy lokalowej. Sytuacja jest bardzo ciężka. Koniecznie musimy pozyskać nowe pomieszczenia, z czym po wyprowadzce kolejnych klinik do Centrum Klinicznego przy ul. Borowskiej nie powinno być problemu. Dalej musi być wzmacniana i rozwijana nasza baza kliniczna, dzięki czemu wypracowany dorobek naukowy wzmocni nasz Wydział. Moją troską będzie budynek przy ul. Parkowej. Potrzebne są środki na jego doposażenie. Niestety, większość naszej bazy dydaktycznej jest w stanie katastrofalnym. Na fizjoterapii przy ul. Grunwaldzkiej koniecznie trzeba wybudować windę. Myślę, że powoli, z różnych funduszy, uczelnianych, unijnych czy też dla osób niepełnosprawnych, uda się nam to zrealizować. Pamiętajmy, że sporo się już zrobiło, choćby w budynku przy ul. Bartla, gdzie wyremontowano i wyposażono całe przyziemie.

W najbliższym czasie czeka nas, podobnie jak pozostałe uczelnie w Polsce, okres wytężonej pracy związanej z pozyskiwaniem studentów. Wyraźnie zaznacza się niż demograficzny, dramatycznie zmniejsza się liczba osób rozpoczynających studia. W tej sytuacji musimy otwierać studia podyplomowe i nowe kierunki. Czeka nas też otwieranie studiów II stopnia, co poprawi szanse rankingowe oraz wpłynie na pozyskiwanie nowych studentów, np. na dietetyce, zdrowiu publicznym czy ratownictwie medycznym. Koniecznie musimy zwiększać atrakcyjność studiów na naszym Wydziale. Nie będzie to łatwe, choćby w aspekcie konkurencyjności szkół wyższych o podobnym do naszego profilu, gdzie zdobycie wykształcenia medycznego przychodzi dużo lżej. Na prywatnych uczelniach powstają nowe wydziały, które zaczynają być realnym zagrożeniem dla kształcenia uniwersyteckiego. Sporym wyzwaniem będą też zagraniczne uczelnie. Myślę tu na przykład o Dreźnie, gdzie już z polską maturą można podjąć bezpłatne studia i uzyskać niemiecki dyplom.

W nadchodzącej kadencji będą kontynuowane bardzo już zaawansowane działania związane z uzyskaniem uprawnień do nadawania stopnia doktora nauk o zdrowiu oraz być może rozpoczniemy starania o możliwość habilitowania.

Cieszyć może fakt, że na studia na naszej uczelni decyduje się najzdolniejsza młodzież. Od kilku lat poprzeczka rekrutacyjna jest podniesiona dosyć wysoko. Teraz ważne będzie jeszcze szersze włączenie młodzieży ze Studenckich Kół Naukowych do działań naukowych. Z sukcesem udaje się to już na położnictwie i fizjoterapii.

Jesteśmy największym Wydziałem na naszej uczelni, nic nie wskazuje, aby to się zmieniło. Co więcej, będziemy się prawdopodobnie rozrastać. Nadążając za unijnymi potrzebami i otwarciem zachodnich rynków pracy, chcemy poszerzyć ofertę dydaktyczną. Mamy już do tego warunki, dzięki bowiem otwarciu na 4. Szpital Wojskowy z Polikliniką we Wrocławiu możemy pozyskiwać świetną bazę kliniczną. Musimy się też przygotować na nowe europejskie kryteria zatrudniania pracowników służby zdrowia, lekarzy i asystentów. Mamy już unormowania związane z nepotyzmem. Zdawać musimy sobie sprawę, że również u nas jakość dyplomu, miejsce jego wystawienia i bagaż nabytej wiedzy będą miały coraz większe znaczenie, podobnie jak jest w starych krajach UE. Nas pracowników nauki, dydaktyków oraz klinicystów czekają duże zmiany mentalne. Zdecydowanie musimy skupić się nie tylko nad poprawą oferty dydaktyczno-naukowej, ale przede wszystkim trzeba popracować nad etyką i fachowością. Wydaje mi się, że w naszej pracy, obok dobrego kształcenia, jako priorytetowe i najważniejsze, powinny być uznane działania lekarsko-etyczne. Dużą konkurencją dla uczelni jest też lokalna, miejska służba zdrowia, której baza przeżywa swój rozkwit, gdzie zatrudnienie znajdują wysokiej klasy specjaliści, wśród nich także ci, którzy wcześniej pracowali w naszej Akademii Medycznej.

Uczelnia przeżywa poważny kryzys, nie tylko wizerunkowy. Salus aegrotis suprema lex musi znaleźć odzwierciedlenie w naszym codziennym działaniu.


 

Za zgodą i wiedzą autora zmiana tytułu, skrót i przedruk z „Gazety Uczelnianej”, nr 6 (177) czerwiec 2012, s. 1-5.

 

 

Zaloguj się aby komentować.