logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 35 gości 
Zapiski emeryta Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Doktor Nikt

Skierowałem pacjenta do szpitala, po jakimś czasie przyszedł – wyglądał jakoś niewyraźnie.
– Jak zdrowie? – zagadnąłem.
– Właściwie to nie wiem, co o tym pobycie sądzić – odparł.
– Ma Pan wypis?
– Tak, proszę – podał mi wydruk komputerowy.

Lektura była trudna. Wydrukowano wszystkie badania po kolei, „jak leci”, bez ładu i składu, owszem, z podanymi normami i czasem, w którym były wykonane (w minutach). Logiki w tym żadnej. Epikryza taka, jakby pisał ją komputer nauczony medycyny przez informatyka. Rozpoznania zgodne oczywiście z klasyfikacją odpowiedniej dywizji – nie wiem czy WHO czy jakiejś innej armii. Cały wypis podpisany i owszem wg wszystkich reguł urzędniczych – przez dyrektora i ordynatora.
– To wspaniale – powiedziałem. Wszystko wydaje się jasne.

– Nie! – wzburzył się pacjent. Nic nie jest jasne! Kilku z tych badań mi nie zrobiono – to, co znajduje się na wydruku to albo resztki z jakiegoś standardowego wzoru albo efekt wirusa komputerowego w systemie szpitalnym, podobnie epikryza jest ewidentnie wzięta z szablonu. Dyrektora szpitala nie widziałem, ordynatora też nie. Nie wiem, kto mnie leczył – inny lekarz mnie przyjmował, w trakcie pobytu żaden lekarz nie był u mnie więcej niż jeden raz. Pracują na zmiany, mają dyżury, po których wychodzą ze szpitala.
– Panie Doktorze, czy może mnie Pan skierować do normalnego, starego, mniej nowoczesnego szpitala? – zapytał ze łzami w oczach.

dr Józef emeryt

 

Zaloguj się aby komentować.