Widziane z Kazimierza 45 - Składka, czyli... co robimy?

logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 73 gości 
Widziane z Kazimierza 45 - Składka, czyli... co robimy? Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Składka,
czyli... co robimy?

Decyzja zapadła. 5 września 2014 r. Naczelna Rada Lekarska, zdecydowaną większością głosów, podjęła uchwałę ws. podniesienia wysokości składki z 40 do 60 zł od 1 stycznia 2015 r. Na posiedzeniu NRL dało się zauważyć, że „przeciw” byli głównie przedstawiciele z mniejszych okręgowych izb lekarskich, „za” ci z dużych. O zasadności podniesienia składki pisałem już w poprzednim numerze „Medium”, na przykładzie budżetu DIL. Wiem, że obecnie trwa (czasami gorąca) medialna dyskusja na ten temat. Prezes Maciej Hamankiewicz skierował nawet w tej sprawie list do koleżanek i kolegów lekarzy, wyjaśniając cel podwyżki (vide s. 4). Chciałbym także wziąć udział w tej „dyskusji”, ale w sposób odbiegający od zwyczajowego...

Piszę (20 września) mój comiesięczny felieton tuż po powrocie ze Zgorzelca, gdzie nasza Izba, w ramach tradycyjnej już współpracy z Saksońską Izbą Lekarską, zorganizowała pierwsze transgraniczne polsko-niemieckie warsztaty z zakresu udzielania pierwszej pomocy w gabinecie lekarskim. Grupa polskich i niemieckich lekarzy ćwiczyła zasady resuscytacji pod okiem naszych profesjonalistów, czyli Jacka Smereki i Marka Brodzkiego oraz kolegi z Niemiec dr. Michaela Burgkhardta.

Jeszcze tego samego dnia, wracając z warsztatów, zajrzałem do Domu Lekarza, gdzie dobiegała właśnie końca konferencja zorganizowana przez naszą Komisję Stomatologiczną i PTS pt. „Powikłania w endodoncji”. Uczestniczyło w niej ponad 200 lekarzy dentystów. Dzień wcześniej (19 września 2014 r.), w naszej siedzibie przy al. Matejki 6, odbyła się II część szkolenia zatytułowanego „Stres i wypalenie zawodowe w pracy lekarzy dentystów”. Frekwencja sięgała również blisko 200 stomatologów.

Równolegle w Domu Lekarza odbywało się szkolenie pt. „Współczesne poglądy na leczenie schorzeń kręgosłupa – wybrane zagadnienia”. A jeszcze w tym czasie do Wrocławia zjechał Zespół ds. kształcenia Komisji Stomatologicznej NRL, z kol. Agnieszką Ruchałą-Tyszler – wiceprezes NRL. Szefową zespołu jest nasza Ala Marczyk-Felba. Podczas spotkania omawiano kierunki szkolenia stomatologicznego na poziomie ogólnopolskim.

18 września gościliśmy w Izbie wojewodę dolnośląskiego p. Tomasza Smolarza, który wziął udział w posiedzeniu Prezydium DRL. I choć był to okres „przesilenia rządowego” (dla przypomnienia – razem z premierem swoje funkcje składają również m.in. wojewodowie), to rozmawialiśmy o ważnej sprawie związanej z nowelizacją ustawy o Narodowym Funduszu Zdrowia. Otóż od 1 stycznia 2015 r. wojewoda ma tworzyć na swoim terenie „mapę zapotrzebowania zdrowotnego”. Co to oznacza? Każdy nowy podmiot, zainteresowany zawarciem kontraktu z NFZ na środki publiczne, będzie musiał być wpisany u wojewody na taką mapę. Jeżeli wojewoda uzna, że na danym terenie nie ma potrzeby tworzenia kolejnego prywatnego podmiotu, np. zajmującego się rehabilitacją, wtedy ów podmiot praktycznie nie ma szans na kontrakt z NFZ i będzie mógł udzielać świadczeń tylko komercyjnie. Z naszej strony zadeklarowaliśmy chęć aktywnego udziału w opracowaniu takiej mapy. Poza tym dobra wiadomość – już wkrótce zniesione zostaną umowy lekarzy z NFZ na recepty na leki refundowane. O absurdalności takich umów pisałem już wcześniej przy okazji obowiązującej już dyrektywy UE o swobodzie przepływu usług, w tym usług medycznych.

Posiedzenie Prezydium DRL z udziałem wojewody dolnośląskiego Tomasza Smolarza, 18.09.2014 r. (Fot. MJ)

kolei 12 września odbyła się w DIL konferencja pt. „Endometrioza jako problem interdyscyplinarny XXI wieku”. A poza tym wrzesień to tradycyjnie wypełnianie naszych ustawowych obowiązków, czyli rejestracja absolwentów naszej Alma Mater, wydawanie tymczasowego prawa wykonywania zawodu i skierowanie lekarzy stażystów na staże (prawie 300 lekarzy). Teraz rejestrują się już lekarze po zakończeniu stażu i trzeba sprawnie wydać im prawo wykonywania zawodu wraz z zaświadczeniem o zdanym LEK/LDEK, aby mogli starać się o rezydentury. Warto też wspomnieć o kilku odbytych rozprawach sądowych (Legnica, Świdnica, Wrocław) w sprawie recept na leki refundowane, w których Izba występuje jako strona w imieniu lekarzy.

Tylko w pierwszej połowie października zaplanowane są szkolenia: „Proces likwidacji szkód w zakresie odpowiedzialności cywilnej lekarzy” – to 3 października przed południem. A tego samego dnia po południu seminarium organizowane wspólnie z Towarzystwem Ubezpieczeń Inter Polska pt. „Transgraniczna opieka medyczna a odpowiedzialność lekarzy”. 10 października, wspólnie z kolegami adwokatami i radcami prawnymi, organizujemy sympozjum pn. „Rola biegłego w procesach sądowych”. Lista 140 uczestników została już dawno zamknięta (każdy płacił po 50 zł wpisowego) i mamy jeszcze listę rezerwową. Z kolei 11 października nasi lekarze seniorzy organizują swoje 50-lecie ukończenia Akademii Medycznej (rocznik 1964). Przypomnę, że uchwałą Rady takie spotkania Izba dotuje kwotą 5 tys. zł. Czy naprawdę Izba nic nie robi???

A na koniec, proszę mi wybaczyć, osobiste podziękowania dla lekarza dentysty Marzeny Nankiewicz z Giżycka. Otóż tradycyjnie z grupą kolegów lekarzy, na początku września, wybraliśmy się na tygodniowy rejs pod żaglami na Mazury. To była już nasza 8 wyprawa. Pech chciał, że w drodze do Rynu zaczął boleć mnie ząb. W sobotę wylądowałem w Giżycku... Poszukiwałem gabinetu stomatologicznego, by uwolnić się od koszmarnego bólu. Sprawa wydawała się beznadziejna, ale „koniec języka za przewodnika”. Dzięki temu trafiłem do gabinetu Pani Doktor. Gabinet oczywiście w sobotę nie pracował, ale zapukałem do drzwi mieszkania powyżej. Przedstawiłem się, powiedziałem, że jestem lekarzem i poprosiłem o pomoc. Koleżanka bez najmniejszego problemu otworzyła dla mnie swój gabinet. Umówiliśmy się jeszcze na kontrolę w poniedziałek. Kiedy próbowałem uregulować należność, Pani Doktor stwierdziła, że absolutnie nie weźmie ode mnie żadnych pieniędzy. Kiedy próbowałem argumentować, że chociaż za materiały powinienem zapłacić, tu również usłyszałem kategoryczną odmowę. Dzięki Pani Doktor mogłem cieszyć się z wypoczynku na Mazurach. Ehh…

Jacek Chodorski

 

Komentarze 

 
# Andrzej 2014-10-06 11:15
Widać duże zaangażowanie doktora, i ostatnio więkdszą aktyuwność szkoleniową izb.Pytanie jest o zasadność pewnych wydatków ,m.in obchodów 25 lecia które nie są postrzegane wcale jako srebrne wesele.wiążemy ten fakt wyraźnie z podniesieniem składki. Chodzi o ideę, mniej luksusów ,miejsze składki. Proszę zrezygnować z takich kompromitująco kosztowych eventów. Pierwsze słyszę , że izba reprezentuje prawnie lekarza w jakimkolwiek starciu z kimkolwiek. Czy to jakaś nowość?
Zgłoś administratorowi
 
 
# Agnieszka 2014-10-06 15:33
Wszystko w porządku, ale kiedy z racji ślubu zmieniłam nazwisko musiałam za wypełnienie wniosku zapłacić 45 zł pote, za wpis nowego miejsca pracy rownież będę musiała zapłacić 45 zł które mam w planach. Kiedy zapytałam czy mogę nazwisko zmienić za miesiąc na jednym wniosku usłyszałam kategoryczne nie. To na co moja składka idzie?
Zgłoś administratorowi
 
 
# Justyna 2014-10-06 19:01
Za zmianę adresu działalności gospodarczej 4 lata temu w DIL musiałam zapłacić około 240-270zł (w urzędzie miasta nie jest potrzebna żadna opłata). Na dodatek nie dostałam rachunku, na podstawie którego mogłabym odliczyć ten koszt od podatku
Zgłoś administratorowi
 
 
# Maria 2014-10-08 11:23
Za jakiekolwiek zmiany we wspisie działaności gospodarczej trzeba słono w Izbie Lekarskiej zapłacić, podczas gdy w Urzędzie Miasta zmiana jest dokonywana od reki i bezpłatnie. Pytam się na co idą więc nasze składki, lekarze nie powinni po opłaceniu składek ponosić dodatkowych opłat za biurokracje Izby, nie znam żadengo lekarza, który byłby zadowolony z funkcjonowania Izb, tylko płacimy a jak już się tam pojawimy, traktuje się nas jak intruzów.
Zgłoś administratorowi
 

Zaloguj się aby komentować.