Zmiany w ustawie o konsultantach – cienie i blaski - Większe uprawnienia, większa przejrzystość – czy na pewno?

logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 81 gości 
Zmiany w ustawie o konsultantach – cienie i blaski - Większe uprawnienia, większa przejrzystość – czy na pewno? Drukuj
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 

Większe uprawnienia, większa przejrzystość – czy na pewno?

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz uważa, że zmiany w ustawie o konsultantach w ochronie zdrowia przyczynią się do wzmocnienia ich roli jako doradców szefa resortu i wojewodów. Twierdzi też, że konieczne jest wyeliminowanie potencjalnych konfliktów interesów. Informacje dotyczące m.in. prowadzenia przez konsultantów badań klinicznych czy udziału w kongresach naukowych, sponsorowanych przez koncerny farmaceutyczne, powinny być jawne. Zmiany spowodowały przesunięcia i zwolnienia na stanowiskach konsultanckich. Czy znowelizowana ustawa wpłynie na poprawę leczenia i będzie korzystna dla pacjentów? O jej cieniach i blaskach mówią dolnośląscy konsultanci: dr. n. med. Emilia Filipczyk-Cisarż, prof. dr hab. n. med. Elżbieta Poniewierka oraz prof. dr hab. n. med. Szymon Dragan.

Jakie zmiany niesie ze sobą znowelizowana ustawa o konsultantach w ochronie zdrowia? Czy można powiedzieć, że jest „dobra" tylko połowicznie?

Dr n. med. Emilia Filipczyk-Cisarż (Fot. z archiwum E F-C)Dr n. med. Emilia Filipczyk-Cisarż – konsultant wojewódzki w dziedzinie onkologii klinicznej dla województwa dolnośląskiego, ordynator Oddziału Onkologii Klinicznej/Chemioterapii w DCO we Wrocławiu

Uwaga dotycząca połowiczności jest słuszna. Zakres zadań się nie zmienił. Opiniujemy, kontrolujemy i nadzorujemy ośrodki, które nam podlegają, wydajemy opinie dla ministra dotyczące projektów, ustaw, wprowadzania programów terapeutycznych. Zmieniły się natomiast obowiązki dotyczące kontroli konsultantów poza działaniami czysto merytorycznymi, związanymi z pełnieniem funkcji. Mówiąc szczerze, nie do końca jestem tym usatysfakcjonowana. Konsultanci wojewódzcy są powoływani przez wojewodów, po konsultacjach ze środowiskiem medycznym, z towarzystwami medycznymi. Musi to być osoba, która budzi powszechne zaufanie. Wydaje mi się, że na tym właśnie polega rola konsultanta, że musi być uczciwy w tym co robi, czyli nie może swoich opinii bądź decyzji wydawać pod wpływem sentymentów, uwarunkowań finansowych czy innych okoliczności. Tymczasem w nowych przepisach można dopatrzyć się elementów braku zaufania w stosunku do nas. To w pewnym sensie sugerowanie, że konsultant może być stronniczy, gdyż ma kontakt z firmami farmaceutycznymi, bo te umożliwiają mu wyjazdy na kongresy. Czy to budzi zaufanie i szacunek w stosunku do osób, które zostały wybrane do pełnienie tej funkcji? Skoro pytają nas i proszą o swego rodzaju spowiedź na temat naszych koneksji z firmami farmaceutycznymi? Przecież rozliczamy się przed urzędem skarbowym. Podobnie rzecz się ma ze szkoleniami lekarskimi. Oczywistym jest, że lekarze muszą ustawicznie się dokształcać, dlatego biorą udział w kongresach, nie tylko tych krajowych ale i międzynarodowych. Czy polskich medyków stać na opłacenie wyjazdów na kongresy zagraniczne? Wiadomo, że raczej nie... Wszyscy też wiedzą, że koszty udziału w takich spotkaniach pokrywa zazwyczaj firma farmaceutyczna w ramach sponsoringu. Wszystko to jest jednak przez lekarzy wykazywane w PIT. Tak nakazuje prawo farmaceutyczne. To nie jest nic tajnego. Natomiast ustawa mówi o tym, że każdą taką sytuację konsultant musi zgłosić. Dla mnie to nie stanowi problemu, ale budzi negatywne emocje, że nie można mieć do nas zaufania i nie jesteśmy uczciwi w tym, co robimy. Czy do tej pory byliśmy stronniczy? Inaczej tego nie potrafię wytłumaczyć. Przecież taki sponsoring ma miejsce również w innych branżach.

W ustawie jest też mowa o wzmocnieniu roli konsultantów. Do tej pory nie do końca miało to miejsce. Nie bierze się pod uwagę różnych opinii czy wniosków konsultantów przy różnych sprawach dotyczących danej dziedziny, czy to w zakresie kontraktowania usług , czy też planów tworzenia nowych oddziałów. Mówiliśmy już o tym wielokrotnie na spotkaniach konsultantów, aby wzmocnić naszą rolę. Może tym razem coś się w tym zakresie zmieni, mam taką nadzieję.

Prof. dr hab. n. med. Elżbieta Poniewierka – konsultant wojewódzki w dziedzinie gastroenterologii dla województwa dolnośląskiego, Katedra i Klinika Gastroenterologii i Hepatologii USK we Wrocławiu

W moim odczuciu ustawa nie wnosi wiele nowego, a raczej sankcjonuje istniejące kwestie i obowiązki typu organizacyjnego czy merytorycznego. Nowa ustawa, podpisana w czerwcu, mówi o bezpośrednim związku konsultanta wojewódzkiego z wojewodą i krajowego z ministrem zdrowia. Zawiera też klauzulę dotyczącą ewentualnej współpracy z koncernami medycznymi. Uważam, że nie możemy być zależni od takich firm, bo wtedy nasze decyzje nie byłyby właściwe. Nie krytykuję tego, ale nie wydaje mi się, abyśmy musieli podpisywać taką klauzulę, bo brak zależności od jakichkolwiek firm związanych z medycyną powinno być naturalne i wynikać z pełnionego zadania.

Nie wiem, czy ta ustawa wiele zmieni i czy jest „rewolucyjna". Jest na pewno dokumentem podsumowującym i sankcjonującym pewne działania. Myślę, że powinniśmy jako konsultanci być częściej zapraszani do grona osób mogących podejmować istotne decyzje dla służby zdrowia lub mieć ułatwione kontakty z osobami decyzyjnymi. Miło by było mieć poczucie bezpośredniego wpływu na potrzebne zmiany.

Prof. dr hab. n. med. Szymon Dragan (Fot. z archiwum Sz D)Prof. dr hab. n. med. Szymon Dragan, konsultant wojewódzki w dziedzinie ortopedii i traumatologii dla województwa dolnośląskiego, kierownik Kliniki Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu USK we Wrocławiu

Z punktu widzenia zarówno konsultanta wojewódzkiego jak i lekarza największym plusem ustawy jest próba rozwiązania problemu i sprowokowanie dyskusji na temat roli, jaką odgrywają i powinni odgrywać tzw. konsultanci wojewódzcy. Zapisy ustawy próbują uporządkować uprawnienia i zakres działalności konsultantów. Nadal jednak ustawodawca pozostawia im wyłącznie rolę doradczą dla wojewody i odpowiednio ministra zdrowia, przypisując im obowiązki i odpowiedzialność urzędnika państwowego.

Zapisy ustawy dokładnie opisują zadania konsultanta. Do najważniejszych należą zadania opiniodawcze, doradcze i kontrolne na polecenie wojewody (ministra), nadzorowanie procesów doskonalenia zawodowego i uczestniczenie w pracach komisji kreujących politykę zdrowotną na danym terenie kraju. Szczegółowe zadania są zapisane w art. 9 i 10 ustawy o konsultantach w ochronie zdrowia.

Nowa ustawa w zasadzie zabrania współpracy z firmami farmaceutycznymi. Co Pan sądzi na ten temat?

Jest to drażliwy temat. Od kilku lat podejmowane są działania mające na celu wzmocnienie zasad etycznych w kontaktach lekarzy z firmami farmaceutycznymi. Podobne zjawiska obserwowane są we wszystkich dziedzinach życia, nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Należy jednak pamiętać, że tzw. przeregulowanie prawne niektórych zjawisk przynosi odwrotne skutki. Powoływany konsultant w ochronie zdrowia jest osobą zaufania publicznego i przed jego nominacją wojewoda (minister) zasięga opinii środowiska.
Ta czynność sama w sobie jest pewnym mechanizmem sprawdzającym. Proszę zwrócić uwagę, że nowelizacja nie dotyczy samych firm farmaceutycznych, ale również wszelkiej aktywności zawodowej lekarzy, w tym udziału w radach nadzorczych spółek czy prowadzenia praktyk lekarskich na przestrzeni wielu lat. Informacje te będą obejmowały członkostwo w spółkach handlowych, spółdzielniach, stowarzyszeniach i fundacjach. Będziemy musieli złożyć oświadczenie, czy jesteśmy przedstawicielami albo pełnomocnikami przedsiębiorstw produkujących lub wprowadzających do obrotu: leki, substancje przeznaczone do wytwarzania produktów leczniczych, środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego, a także wyroby medyczne. Musimy również ujawnić informacje o posiadanych akcjach lub udziałach w spółkach handlowych, spółdzielniach zajmujących się taką działalnością oraz poinformować o badaniach klinicznych, naukowych i pracach rozwojowych. Będziemy również zobowiązani do podania informacji o korzyściach powyżej 380 zł, w tym wyjazdach krajowych lub zagranicznych niezwiązanych z pełnioną funkcją, których koszt nie został pokryty przez instytucje nas zatrudniające. Proszę wskazać szpital, tak jak to się dzieje np. w krajach skandynawskich, który pokryje koszty kształcenia zawodowego zatrudnionego lekarza w zakresie, do którego zobowiązuje nas ustawa o zawodzie lekarza. Nowelizacja ustawy rozszerza natomiast uprawnienia konsultanta krajowego, który będzie mógł wydawać polecenia i egzekwować je od konsultantów wojewódzkich. Pozostaje pytanie, jaki wpływ będzie miał konsultant krajowy na decyzje podejmowane przez ministra.

OBOWIĄZKI I WPŁYW NA ZMIANY

Prof. dr hab. n. med. Elżbieta Poniewierka

Uważam, że konsultant powinien znać środowisko, w którym pracuje, czyli jednostki ochrony zdrowia, które zajmują się daną dziedziną medycyny, specjalistów i miejsca ich pracy oraz mieć wpływ na organizację tych miejsc pracy (np. ilość i jakość placówek medycznych zarówno w otwartej i zamkniętej opiece medycznej w zależności od zapotrzebowania na danym terenie). Konsultant w danej dziedzinie sprawuje pieczę nad miejscami specjalizacyjnymi. Ilość miejsc specjalizacyjnych zależy od ilości ośrodków leczniczych, które posiadają akredytację. Liczba ta może być zwiększana na podstawie wniosku danej placówki, popartego przez konsultanta wojewódzkiego.

Na Dolnym Śląsku mamy 5 oddziałów o profilu gastrologicznym i dwa oddziały z tzw. łóżkami gastrologicznymi. W tym przypadku konsultant wydaje opinię, czy dana jednostka spełnia właściwe kryteria dla funkcjonowania oddziału gastrologicznego lub tzw. łóżek specjalistycznych. Jest to organizacyjna część pracy konsultanta. Zdarza się, że otrzymuję z NFZ pisma z prośbą o odpowiedzi na pytania dotyczące np. zapotrzebowania na usługi specjalistyczne w regionie, czy też finansowania procedur specjalistycznych. Odpowiadając na te pytania, potwierdzam, że za mało jest przychodni specjalistycznych, a usługi są dość nisko wycenione (konsultacje). Poza tym lekarze specjaliści zbyt wiele czasu tracą na wypisywanie recept lub zlecanie podstawowych procedur diagnostycznych, z którymi pacjent powinien już przyjść na wizytę. Wszystkie te czynniki wpływają na długie kolejki w poradniach specjalistycznych, co z kolei skutkuje tym, że pacjenci zajmują miejsca szpitalne.

Część merytoryczna mojej pracy polega na konsultowaniu skomplikowanych przypadków klinicznych. Z własnej inicjatywy wysyłam też pisma do NFZ lub właściwych komórek w Urzędzie Wojewódzkim, np. w sprawie zwiększenia kosztów leczenia biologicznego nieswoistych zapaleń jelit na Dolnym Śląsku lub, co się ostatnio zdarza, zajmowania łóżek specjalistycznych przez pacjentów chorujących na przewlekłe choroby internistyczne lub geriatryczne (co wynika z niedoboru szpitalnych miejsc internistycznych w województwie). Z przykrością muszę stwierdzić, że pisma do NFZ często pozostają bez odpowiedzi. Rozpatrując sprawę z szerszej perspektywy nasze drobne działania, poprzez ostateczne interwencje konsultanta krajowego, poskutkowały w ostatnim czasie wieloma istotnymi dla pacjentów zmianami. Dotyczą one między innymi zmiany poziomu refundacji leków, tzw. gastrologicznych, wprowadzenia refundacji leczenia biologicznego we wrzodziejącym zapaleniu jelita grubego lub korzystnej zmiany finansowania leczenia szpitalnego zapaleń jelit. Jest to efekt żmudnej czasem wieloletniej pracy konsultantów.

Prof. dr hab. n. med. Szymon Dragan

Jestem nowym konsultantem w dziedzinie ortopedii i traumatologii narządu ruchu na terenie województwa dolnośląskiego powołanym przez wojewodę w czerwcu 2014 roku. Nie miałem więc żadnego wpływu na proponowane zmiany. Z rozmów z kolegami wynika, że w pewnym zakresie proponowane zmiany były uzgadniane z konsultantami krajowymi. Z naszego punktu widzenia najważniejsze jest wzmocnienie ustawowe naszej roli i znaczenia podczas kreowania przyszłej polityki zdrowotnej. Należy maksymalnie wykorzystać nasze doświadczenie zawodowe i znajomość problemów w danej dziedzinie zdrowia.

Dr n. med. Emilia Filipczyk-Cisarż

Czuję się osobą, która wywarła wpływ i pomagała w tworzeniu oddziałów w regionie. Moją ideą, w momencie kiedy zostałam konsultantem, było tworzenie oddziałów regionalnych. Wiemy dobrze, że mamy tak samo i wszędzie finansowane procedury przez NFZ. Natomiast nikt nie finansuje podróży pacjenta. W onkologii klinicznej leczenie polega na stałym, częstym przyjeździe pacjenta do kliniki – co 2-3 tygodnie, a w przypadku działań ubocznych chory trafia na oddział dodatkowo. Jest to bardzo uciążliwe dla pacjenta, zwłaszcza gdy pokonuje drogę powyżej 100 km. Dlatego bardzo się cieszę, że miałam na to wpływ i udało się stworzyć oddziały w regionach. W wałbrzyskim regionie posiadamy oddziały w Świdnicy i Wałbrzychu, w jeleniogórskim mamy oddziały onkologii klinicznej w Jeleniej Górze i Szklarskiej Porębie. W regionie legnickim działa Lubin i Ambulatorium Chemioterapii w Legnicy, a i we Wrocławiu mamy kilka oddziałów. Wszystkie oddziały są nadzorowane przez wyszkoloną kadrę specjalistów z onkologii klinicznej, chociaż ciągle jest ich za mało, gdyż mamy coraz większe zapotrzebowanie na ww. usługi. Dlatego w tym względzie jest jeszcze wiele do zrobienia. Osobiście wyszkoliłam 28 specjalistów z onkologii klinicznej, a moi specjalizanci szkolą już kolejnych. Dzięki oddziałom onkologii klinicznej w regionie pacjent nie musi pokonywać dalekiej drogi, by uzyskać fachową pomoc. Mogę zatem powiedzieć, że zadania konsultanta zostały zrealizowane.

Czy Państwa zdaniem konsultanci są potrzebni? Czy faktycznie można ich zastąpić gremiami profesorskimi?

Prof. dr hab. n. med. Elżbieta Poniewierka

Konsultanci są potrzebni. Sądzę, że rozpatrywanie problemów organizacyjnych czy też merytorycznych jest łatwiejsze poprzez zwrócenie się do jednej osoby niż do gremium ekspertów. My też przecież nie działamy samodzielnie, lecz często zwracamy się z prośbą o pomoc i radę do konsultanta krajowego lub wybitnych specjalistów w danej dziedzinie medycyny. Znając swój „teren" działania, łatwiej jest nam rozwiązać problem. Przy okazji różnych spotkań naukowych często spotykamy się z konsultantem krajowym i mamy możliwość przedyskutowania ogólnych i jednostkowych problemów.

Prof. dr hab. n. med. Szymon Dragan

Nie do mnie należy ocena zasadności istnienia instytucji konsultanta w ochronie zdrowia. Należy się zastanowić, jakie faktycznie mają oni znaczenie w kształtowaniu polityki zdrowotnej i w jakim zakresie są wykorzystywani przez ministra, wojewodów i podległe im urzędy. Z mojego punktu widzenia zastąpienie konsultantów gremiami profesorskimi, bez zwiększenia ich kompetencji i możliwości wpływu na podejmowane decyzje, nie zmieni obecnej sytuacji.

Dr n. med. Emilia Filipczyk-Cisarż

Z pewnością tak. Proponowane gremia profesorskie z różnych dziedzin nie będą do końca spójne w swoich działaniach. To co jest dużą bolączką w codziennej pracy lekarza to nadmierna biurokracja. W efekcie tego lekarze i również konsultanci mają mniej czasu dla pacjenta. Konsultant jest normalnym lekarzem, który przede wszystkim leczy pacjenta i nadzoruje jego terapię. Wprowadzenie nowych przepisów oznacza dla nas znowu pisanie kolejnych sprawozdań z sytuacji związanych z zawodem lekarza, administrowanie kolejnych spraw, a to nie pozwala na skupienie się na zasadniczej pracy.

Rozmawiała Magdalena Orlicz-Benedycka.

 

Zaloguj się aby komentować.