logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 20 gości 
Komentarz aktualny Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Komentarz aktualny

Nieco na marginesie rozgrywek wokół Trybunału Konstytucyjnego, reformy mediów oraz innych politycznych awantur minister Konstanty Radziwiłł rozpoczyna proces zmian w ochronie zdrowia. Projekt nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz niektórych innych ustaw został już skierowany do konsultacji. Ma wejść w życie w ciągu 14 dni od jego ogłoszenia. Tym samym resort wycofuje się ze zmian przeforsowanych w 2011 r. przez Ewę Kopacz, która uważała, że zastępując staż podyplomowy ćwiczeniami w centrach symulacji medycznych, przyspieszy proces edukacji i pomnoży liczbę lekarzy. Nie znam środowiska, które nie protestowałoby przeciwko temu pomysłowi, i nie ma się czemu dziwić, bo kto przy zdrowych zmysłach chciałby wsiąść do samolotu pilotowanego przez osobę, która do tej pory latała tylko na symulatorach. Dzięki temu, że jesteśmy jeszcze w okresie przejściowym realizacji pomysłów poprzedniczki Radziwiłła, na szczęście żaden rocznik stomatologów i lekarzy ogólnych nie straci możliwości zdobywania doświadczeń w ramach stażu: tych pierwszych reforma Ewy Kopacz miała dotknąć w tym roku, a lekarzy ogólnych – w 2017 r. Jest jednak efekt uboczny tych zmian: pozyskanie przez nasze państwo środków unijnych na budowę wspomnianych centrów symulacji medycznych spowodowało, że aby ich nie stracić, z powodu wprowadzenia stażu podyplomowego, zniknie ograniczone prawo wykonywania zawodu. Wcześniej bowiem właśnie likwidacja stażu i skrócenie procesu dydaktycznego miało być główną korzyścią z zainwestowanych w centra środków unijnych, więc żeby wykazać efektywność wydatkowanych pieniędzy, teraz młody lekarz będzie miał, niby dzięki centrom, większe uprawnienia. Miejmy nadzieję, że ta ekwilibrystyka polityczna będzie skuteczna.

Omawiana nowelizacja ma „wyprostować” jeszcze jedną niedorzeczność, o której wspominałem w komentarzu do poprzedniego numeru „Medium”: konieczność zdawania egzaminu z języka polskiego nawet przez… Polaków, jeśli zachciało im się studiować np. za granicą, lub w ramach tzw. English Division – studiów dla obcokrajowców w języku angielskim. Teraz wystarczy, że obywatel państwa członkowskiego Unii Europejskiej przedstawi potwierdzający znajomość języka polskiego dokument, z listy uznawanych dokumentów podanych w specjalnym obwieszczeniu. Zostanie wtedy zwolniony z obowiązkowego egzaminu.

Ale oczywiście ta nowelizacja, to nie jedyny pomysł nowego ministra. Resort pracuje już nad nowelizacją, która umożliwi dostęp do podstawowej opieki zdrowotnej także nieubezpieczonym, czyli „świecący na czerwono” pacjent w systemie eWUŚ również będzie mógł uzyskać świadczenie zdrowotne, a udzielający je lekarz nie będzie musiał się zastanawiać, jak udzielić pomocy, nie tracąc zbyt wiele pieniędzy. To z pewnością dobry krok w kierunku przywracania prawidłowej relacji: pacjent – lekarz, którą miał zastąpić stosunek: klient – usługodawca. Minister zapowiada ponadto przeorganizowanie podstawowej opieki zdrowotnej w taki sposób, że lekarz rodzinny będzie w centrum systemu, mając do dyspozycji specjalistów, personel pielęgniarski i opiekuńczy; czyżby szykował się nam powrót do bardzo dobrych doświadczeń z czasów funkcjonowania Zespołów Opieki Zdrowotnej, w których ani lekarz, ani pacjent nie byli anonimowi?

Równolegle trwają zaawansowane prace legislacyjne zatrzymujące proces komercjalizacji samorządowych szpitali. Nie będzie już zachęt finansowych do przekształcania upadających szpitali w spółki, a te placówki samorządowe, które już zostały przekształcone, mają działać „non profit”. Minister coraz częściej wspomina o przywróceniu odpowiedzialności państwa za zdrowie obywateli, co jednoznacznie zaczyna się kojarzyć z powrotem do systemu budżetowego. Osobiście nie mam specjalnych uprzedzeń co do tego, czy innego sposobu finansowania usług zdrowotnych, natomiast diabeł tkwi oczywiście w szczegółach, na które z niecierpliwością czekam.

Paweł wróblewski

 

Zaloguj się aby komentować.