logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 26 gości 
Hipokrates u Temidy: Muzyka w gabinecie lekarskim Drukuj
Ocena użytkowników: / 5
SłabyŚwietny 

Muzyka w gabinecie lekarskim

Problem

Od pewnego czasu lekarzom przybył nowy problem. Organizacje zajmujące się ochroną praw autorskich dość licznie odwiedzają gabinety lekarskie, żądając wniesienia opłat za publiczne rozpowszechnianie utworów muzycznych lub wzywają do dokonania tego rodzaju należności listownie. Internet roi się od postów i informacji dotyczących poruszanej kwestii. Przy czym poglądy na temat obowiązku opłat za udostępnianie muzyki w gabinecie są skrajnie różne – od opcji: „konieczność zapłaty” do opinii: „słuchajmy muzyki bezkarnie”. W związku z tym kilka słów wyjaśnienia na temat zasad odnoszących się do odtwarzania muzyki w gabinecie lekarskim.

Regulacje prawne

Dr n. prawnych Agata Wnukiewicz-Kozłowska adiunkt w Katedrze Prawa Międzynarodowego i Europejskiego, kierownik Interdyscyplinarnej Pracowni Prawa Medycznego i Bioetyki, kierownik Studiów Podyplomowych Prawa Medycznego i Bioetyki – Wydział Prawa, Administracji i Ekonomii, Uniwersytet Wrocławski (Fot. z archiwum autorki)W Polsce aktem prawnym odnoszącym się do omawianej problematyki jest Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. 2006.90.631). Z art. 17 tego dokumentu wynika, że „jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu”. Jednakże art. 24 ust. 2 tej samej ustawy dopuszcza wyjątek od powyższej zasady w postaci tzw. licencji ustawowej, która polega na tym, że możliwe jest odtwarzanie utworów przez dysponentów urządzeń znajdujących się w miejscach publicznych, pod warunkiem, że czynność ta nie wiąże się z osiąganiem korzyści majątkowych. Przy czym ciężar dowodu w kwestii braku zysków w związku z odtwarzaniem utworów spoczywa na korzystającym ze zwolnienia.

Praktyka

Przykłady wzięte z życia codziennego ilustrują działania wskazanych przepisów. Poniżej zatem kilka sytuacji praktycznych. W pierwszym przypadku chodzi o odtwarzanie muzyki podczas świadczenia usługi przewozowej w taksówce. Taksówkarze uzasadniają zwolnienie z opłat, stwierdzając, że muzyka służy przede wszystkim umileniu im czasu i w żadnym razie nie stanowi powodu, dla którego klient decyduje się na usługę. Wszak kursy na ogół trwają krótko i słuchanie radia w samochodzie nie stanowi istotnej części tego rodzaju usługi. W drugim przypadku jednak, gdy mamy do czynienia z usługami przewozowymi na dłuższych trasach lub usługami o stałym charakterze (typu przewozy liniowe), wyposażenie autokarów lub busów w sprzęt odtwarzający muzykę z płyt CD, filmy z płyt DVD czy też po prostu odbiorniki radiowe, stanowi istotną część oferty przewoźnika. Wyposażenie tego rodzaju ma bowiem świadczyć o standardzie usługi, co przekłada się na decyzję klienta o wyborze przewoźnika i ostatecznie jest czynnikiem wpływającym na osiągane przez firmy transportowe zyski. Trzecia sytuacja – muzyka w salonie fryzjerskim. Właściciele zakładów fryzjerskich stoją na stanowisku, że muzyka odtwarzana w ich lokalach służy przede wszystkim pracownikom. Nie stanowi zaś atrakcji dla klientów, którzy w szumie urządzeń fryzjerskich i tak nie słyszą odtwarzanych utworów. Ponadto to nie wyposażenie salonu w sprzęt grający, tylko kompetencje personelu stanowią czynnik decydujący o skorzystaniu z usługi. Zatem świadczący usługi fryzjerskie nie czerpią zysków z odtwarzanej muzyki. Podobnie rzecz ma się w gabinetach lekarskich. Przesłankami, które wpływają na decyzję pacjenta o skorzystaniu z usługi medycznej są przede wszystkim: kompetencje lekarza i personelu, wyposażenie gabinetu w specjalistyczny sprzęt, zastosowanie dobrych, sprawdzonych materiałów medycznych, nienaganna opinia o lekarzu i współpracownikach. Celem wizyty u lekarza jest bowiem leczenie, a nie słuchanie radia czy odtwarzacza. Wątpliwości mogą nasuwać się w związku z formułą świadczenia usług medycznych. W przypadku gabinetów prowadzonych w ramach indywidualnej praktyki lekarskiej jasnym jest, że muzyka stanowi jedynie nieistotne tło usługi, nie wpływając na osiągane przez lekarza korzyści majątkowe. Gdy jednak usługi wykonywane są w gabinetach należących do sieci oferujących usługi medyczne lub jeśli mamy do czynienia z podmiotami leczniczymi typu centra medyczne, grupy świadczące usługi medyczne, trudno udowodnić, że odtwarzanie muzyki w tego rodzaju placówkach nie wiąże się z podwyższeniem zysków. Przeciwnie, wyposażenie gabinetów i poczekalni w urządzenia odtwarzające muzykę jest istotnym elementem wizerunkowo-marketingowym. Co zatem dopuszczalne jest w małych gabinetach, nie znajdzie akceptacji w zorganizowanych podmiotach świadczących usługi medyczne dla znaczącej liczby pacjentów i jeszcze, na przykład, w ramach tzw. abonamentów pracowniczych lub wykupionych u ubezpieczyciela.

Na potwierdzenie powyższych rozważań i przykładów wyjątki z orzecznictwa sądów. Najczęściej przytaczanym przykładem jest wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie włoskiego dentysty, w którym zostało stwierdzone, że: „Pojęcie publicznego udostępniania w rozumieniu art. 8 ust. 2 dyrektywy 92/100 należy interpretować w ten sposób, że nie obejmuje ono bezpłatnego odtwarzania fonogramów w gabinecie dentystycznym takim, jak ten w postępowaniu przed sądem krajowym, w ramach wykonywania wolnego zawodu, z korzyścią dla klientów, którzy korzystają z tego niezależnie od swojej woli. Zatem takie odtwarzanie nie daje prawa do pobierania wynagrodzenia na rzecz producentów fonogramów” (wyrok ETS z dnia 15 marca 2012 r. w sprawie C-135/10). W praktyce oznacza to, że właściciel prywatnego gabinetu lekarskiego, w którym usługa świadczona jest dla określonego kręgu pacjentów, co wyklucza publiczny aspekt odtwarzania, oraz wybierana jest przez klientów na podstawie kryteriów merytorycznych związanych z kompetencjami lekarza, nie jest zobowiązany do wnoszenia opłat na rzecz twórców.

W innej krajowej sprawie, w której pozwanym był właściciel zajazdu, sąd podniósł, że „Wprawdzie lokal pozwanego położony jest przy drodze krajowej (...) prowadzącej z K. do W. i główną jego klientelą zapewne są przejezdni, którzy podjeżdżają tam, aby spożyć w trakcie podróży posiłek, a nie spędzać czas przy dźwiękach muzyki, niemniej jednak przydrożnych zajazdów jest wiele, telewizor umiejscowiony jest w ten sposób, by oglądali go również klienci i wpływa na ogólny klimat lokalu, który jest przyczyną wyboru przez podróżnego tego, a nie innego zajazdu” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 13 kwietnia 2012 r., IACa 129/12). Sąd nie uznał tłumaczenia pozwanego, że telewizor i nadawane w nim audycje nie wpływają na osiągane przez niego zyski, a jak była już o tym mowa, ciężar dowodu spełnienia przesłanek zwalniających od opłat, spoczywa na osobie, która eksploatuje utwór, czyli w przywołanej sprawie, na właścicielu lokalu gastronomicznego.

W kolejnym wyroku, też w sprawie wniesionej przeciwko właścicielowi punktu gastronomicznego, sąd uznał, że: „Przewidziana powołanym przepisem (art. 24 ust. 2 ustawy o prawie autorskim) możliwość wykazania nieosiągania korzyści majątkowej nie może być pustym zapisem, zakłada, że mogą istnieć takie sytuacje, w których nie zachodzi nawet pośredni wpływ odbioru nadawanych w programie radiowym utworów na powodzenie prowadzonej działalności” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 14 marca 2008 r., IACa 102/108). Pozwany udowodnił brak korzyści majątkowych, podnosząc, że odbiór audycji radiowych był nieregularny, ograniczony do potrzeb personelu, a jakość odbiornika i brak anteny uniemożliwiały lub znacznie ograniczały słuchanie klientom lokalu, a restauracja nastawiona była na podawanie posiłków tanich i w szybkim tempie dla zaspokojenia potrzeb osób chcących zjeść smacznie, błyskawicznie i niedrogo.

W innej jeszcze sprawie, dotyczącej odtwarzania muzyki w centrum handlowym, sąd stwierdził, że: „Sytuacje, w których odtwarzanie „niedramatycznych” utworów muzycznych w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, nie będzie łączyć się z korzyściami majątkowymi dla odtwarzającego, powstaną przede wszystkim wtedy, gdy klienci nie będą poddawani oddziaływaniu odbioru. Może tu chodzić przede wszystkim o małe powierzchnie handlowe, drobne zakłady usługowe, w których odtwarzanie służy zapełnieniu czasu personelowi. Odtwarzanie owych utworów na większych przestrzeniach handlowych, w których klient przebywa dłużej, podlegają zakwalifikowaniu jako połączone z korzyściami majątkowymi. Na taką funkcję wskazuje zwłaszcza specjalne rozmieszczenie głośników do odbioru w salach obsługi klienta” (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2005 r., ICK 164/05). Sprawa dotyczyła odtwarzania muzyki w sieci sklepów z ekskluzywnym obuwiem. Sąd, mając świadomość stosowania współczesnych technik sprzedaży, typu rozpylanie stosownych zapachów w centrach handlowych lub puszczanie odpowiedniej, wpływającej na nastrój muzyki, nie uznał zwolnienia od opłat za zasadne. Zatem dla sądu przekonującymi okolicznościami zwalniającymi od opłat są: odtwarzanie utworów w pomieszczeniach, które nie są publicznie dostępne (ograniczony krąg osób), działalność gospodarcza prowadzona w niewielkich rozmiarach, nieregularny odbiór audycji, niska jakość odbiorników, adresowanie utworów głównie do pracowników, a nie konsumentów/usługobiorców, odtwarzanie muzyki w celu zapełnienia i umilenia czasu personelowi, niepoddawanie klientów oddziaływaniu utworów w zamierzony i celowy sposób.

Konkluzje

Wobec powyższych rozważań należy przyjąć następujące wnioski:

a) dopuszczalne jest odtwarzanie utworów w miejscu ogólnie dostępnym, a zatem również w gabinecie lekarskim, pod warunkiem, że nie łączy się z tym osiąganie korzyści majątkowych, przy czym, zwolnienie to nie ma charakteru automatycznego – traktowane jest każdorazowo indywidualnie;

b) ostrożność wymaga, aby możliwość słuchania muzyki czy innych audycji radiowych lub oglądania programów telewizyjnych nie stanowiła czynnika decydującego o wyborze danego gabinetu lekarskiego;

c) nie należy zatem eksponować urządzeń odbiorczych w poczekalni, a używać ich raczej jedynie w bezpośrednim miejscu pracy lekarza i personelu medycznego lub w pomieszczeniach socjalnych;

d) należy pamiętać, że w razie roszczeń podniesionych przez organizację prawa autorskiego (każdą z ośmiu istniejących: Stowarzyszenie Autorów ZAiKS, Związek Producentów Audio-Video, Związek Artystów Wykonawców STOART, Stowarzyszenie Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych SAWP, Związek Artystów Scen Polskich, Stowarzyszenie Aktorów Filmowych i Telewizyjnych, Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Stowarzyszenie Twórców Ludowych), obowiązek dowiedzenia braku korzyści majątkowych w związku z odtwarzaniem utworów spoczywa na lekarzu lub właścicielu podmiotu leczniczego;

e) obowiązek proeuropejskiej wykładni prawa UE oznacza, że sądy krajowe powinny uwzględniać orzeczenia ETS, co pozwala wnioskować, że zostanie, w razie ewentualnego procesu, uwzględnione stanowisko trybunału dotyczące zwolnienia z opłat w tzw. małych gabinetach lekarskich, czyli prowadzonych w ramach indywidulnej praktyki lekarskiej;

f) zwolnienie z opłat nie jest oczywiste w przypadku rozbudowanych podmiotów leczniczych, typu np. podmioty sieciowe, centra medyczne, ze względu na trudność wykazania braku związku między odtwarzaniem utworów w poczekalni i innych pomieszczeniach, poza gabinetami lekarskimi, a osiąganymi zyskami opartymi na wizerunku firmy.

Dr n. prawnych Agata Wnukiewicz-Kozłowska

 

Zaloguj się aby komentować.