logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 64 gości 
Psychologia w gabinecie dentystycznym Drukuj
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 

RELACJE LEKARZ – PACJENT, CZYLI NIE TAKI DIABEŁ STRASZNY, JAK GO MALUJĄ…

Dobry kontakt lekarza z pacjentem to już połowa sukcesu leczenia. Jak nawiązywać nić porozumienia z chorym? Jak go do siebie przekonać? Na te i wiele innych pytań znajdą Państwo odpowiedź, czytając niniejszą rubrykę.

Mało kto lubi wizyty u lekarza. Dlaczego? Trudno z uśmiechem na ustach witać osobę, która niedługo sprawi nam ból za pomocą wibrującego wiertła lub innego narzędzia. Oczywiście – jako pacjenci – wiemy doskonale, że to, co robi, jest dla naszego dobra, inaczej przecież byśmy nie przyszli, ale instynktownie boimy się tego, co za chwilę nastąpi.

Dentysta utożsamiany jest z bólem, cierpieniem i ogromem stresu. Te negatywne odczucia są niekiedy tak silne, że wręcz uniemożliwiają współpracę z pacjentem, a bez niej trudno o sukces terapeutyczny. Nawet najlepszy stomatolog nie wyleczy choremu zębów wbrew jego woli. Dlatego ważne jest porozumienie między obiema stronami. Pacjent powinien zobaczyć, że dentysta to człowiek pełen empatii, któremu możemy zaufać. Zdarzają się dentyści, którzy mają doskonały kontakt ze swoimi pacjentami, którzy czasami wręcz traktują ich jak przyjaciół. Uśmiechnięci, empatyczni, z gabinetami, do których drzwi się nie zamykają. Z tym trzeba się jednak urodzić albo wykształcić w sobie odpowiednie wzorce zachowań.

Dentyści są coraz bardziej świadomi tego, że liczy się nie tylko ich wiedza merytoryczna i umiejętności, ważną rolę odgrywają również inne elementy, to, jak wyglądają, jak się zachowują, w jakich warunkach pracują. To wszystko ma duży wpływ na to, czy pacjent wyjdzie z gabinetu zadowolony, a co ważniejsze, czy do niego jeszcze wróci. Każdy powinien zostać potraktowany indywidualnie, by poczuł się jak ktoś wyjątkowy, a nie jak kolejny przypadek. Czasami wystarczy wstać, podejść i podać rękę czy nawiązać rozmowę na temat niezwiązany z celem wizyty w gabinecie. Przestrzegam również przed rutyną kolejnych wizyt. Ważne jest, by dentysta porozumiewał się z pacjentem w sposób zrozumiały, a używając fachowej terminologii upewniał się, że wszystko zostało pacjentowi właściwie wyjaśnione. W Stanach Zjednoczonych czy innych krajach każdy pacjent traktowany jest indywidualnie, dlatego często słyszy się tam określenie ,,mój dentysta’’. W Polsce jeszcze nie zawsze tak to wygląda. Coraz częściej dentyści starają się o budowanie relacji indywidualnych ze swoimi pacjentami.

Psycholodzy zwracają również uwagę na wnętrze gabinetu stomatologicznego, które – jak się okazuje – ma duży wpływ na leczenie. Pacjent musi się dobrze czuć na fotelu dentystycznym. To sprawa kolorów, ustawienia mebli czy dodatkowych elementów. Wszystko powinno być dostosowane do pacjenta, jakiego spodziewamy się w gabinecie. Jeśli będą to starsze osoby, to powinniśmy zdecydować się na tradycyjny wystrój, a jeśli młodzi to możemy pozwolić sobie na ekstrawagancję. Najmłodszym przydałby się w poczekalni kącik zabaw dla dzieci, bajki itp. Stres pacjentów oczekujących na wizytę łagodzą akwaria z rybami w poczekalni. Wszystkim je polecam. Podobną, dobroczynną moc mają odpowiednio dobrane kolory. Przeprowadziliśmy badania ukrytego pacjenta w gabinetach w Polsce i okazało się, że optymalnym kolorem dla gabinetu stomatologicznego jest błękit lub jasny granat. Nie czerwony, bo kojarzy się z krwią, dziąsłami etc. I nie zielony, który uspokaja aż za nadto (w takich warunkach powstaje dysonans pomiędzy stanem psychicznym osoby, a tym, co dzieje się z nią u dentysty). Natomiast błękit uspokaja i aktywizuje pacjenta, a zarazem jest utożsamiany z wysokim poziomem profesjonalizmu. Najważniejsze to praktyka. To jest jak jazda na rowerze – najpierw wydaje się niemożliwe, a na końcu przychodzi bez wysiłku. W międzyczasie trzeba przebyć długą i wyboistą drogę – jednak polecam, bo warto.

Katarzyna Świtalska

 

Zaloguj się aby komentować.