Wywiad „Medium” Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

O programie „Nieinwazyjne wspomaganie oddychania u noworodków” i książce będącej pokłosiem 10-letnich zmagań o wprowadzenie i upowszechnienie techniki Infant Flow w Polsce z prof. zw. dr hab. med. Elżbietą Gajewską rozmawia Magdalena Łachut.

NA POCZĄTKU BYŁO MARZENIE…

W 2007 r. na łamach gazety DIL mówiła Pani o dalszej pracy i swoich marzeniach („Czy emerytura to pożegnanie?”, „Medium” 2007, s. 16). Czy najważniejszym z nich było wprowadzenie do polskiej neonatologii nowoczesnej metody nieinwazyjnego leczenia niewydolności oddechowej u noworodków?

Zdecydowanie było to moje największe marzenie i cieszę się, że udało się je zrealizować. Starania i ciężka praca powołanej specjalnie w tym celu Rady Programowej oraz wysiłek wszystkich neonatologów w Polsce zaowocowały wspaniałymi wynikami leczenia tych najmniejszych z najmniejszych dzieci wentylacją nieinwazyjną bez rurki intubacyjnej.

Prof. zw. dr hab. med. Elżbieta Gajewska – pediatra neonatolog, przewodnicząca programu „Nieinwazyjne Wspomaganie Niewydolności Oddechowej u Noworodków w PolsceDlaczego wentylacja nieinwazyjna była i jest dla Pani Profesor tak dużym problemem?

Prawie całe swoje życie lekarskie poświęciłam noworodkom – dlatego. Byłam świadkiem głębokich przemian, które dokonywały się w ratowaniu ich życia na świecie i w Polsce. Kiedy w latach 60. ubiegłego stulecia rozpoczęłam pracę na Oddziale Noworodków II Kliniki Położnictwa i Ginekologii AM we Wrocławiu, wielkim objawieniem dla pediatrów i położników było ratowanie życia noworodków przy pomocy wentylacji mechanicznej, co wiązało się oczywiście z koniecznością intubacji dotchawiczej. Z drżeniem serca wspominam swoje pierwsze doświadczenia. Nie było fantomów, uczyłam się w oddziałach operacyjnych dla dorosłych i dzieci. Od momentu wykonania pierwszej intubacji u noworodka myślałam zawsze, co czuje taki malusieńki pacjent przy takim zabiegu i jak go uchronić przed bólem i powikłaniami. Dość długo musiałam czekać, zanim pojawiły się publikacje, w których wskazywano na korzyści wynikające ze stosowania wentylacji nieinwazyjnej. Dopiero wtedy, chociaż byłam już na emeryturze, zaczęłam poszukiwać możliwości zrealizowania tego pomysłu.

Wprowadzenie nowoczesnej metody leczenia do wszystkich oddziałów II i III stopnia opieki neonatologicznej w Polsce było niewątpliwie bardzo trudne…

Poprowadzić polską neonatologię w zupełnie innym kierunku naprawdę nie było łatwo. Największe trudności wiązały się z zorganizowaniem prawidłowej i wiarygodnej sprawozdawczości. Dzisiaj, po 10 latach pracy, wszyscy uczestnicy programu „Nieinwazyjne wspomaganie oddychania u noworodków” raportują prawidłowo wyniki leczenia, które są centralnie rejestrowane i analizowane. Na podstawie tych analiz Rada Programowa podejmuje decyzje o kierunku działania i ustala zalecenia w zakresie realizacji programu nieinwazyjnej wentylacji. Szczególną uwagę poświęcamy prowadzeniu szkoleń personelu lekarskiego i pielęgniarskiego w zakresie doskonalenia metod nieinwazyjnego wspomagania wentylacji. Przeszkoliliśmy ponad 4 tys. osób. Pozwoliło to na systematyczne obniżenie wskaźnika powikłań. Warunkiem prowadzenia programu jest oparcie się na identycznie opracowanych przez Radę kryteriach, co gwarantuje wyciągnięcie wniosków, porównywalność wyników, daje możliwość rzetelnej oceny programu.

We wstępie do książki pt. „Wentylacja nieinwazyjna u noworodków” pisze Pani, że publikacja ta jest ukoronowaniem pracy całego zespołu…

10 lat doświadczenia pozwoliło autorom krok po kroku przekazać czytelnikom całą wiedzę nabytą podczas realizacji programu. Autorami książki są wybitni, polscy neonatolodzy – wszyscy członkowie Rady Programowej, znakomity anestezjolog dziecięcy prof. Andrzej Piotrowski z Łodzi, dr Małgorzata Czyżewska, dr Dorota Paluszyńska z „mojej” Kliniki Neonatologii we Wrocławiu, panie pielęgniarki mgr Agnieszka Kulig i mgr Iwona Opach z Krakowa oraz inż. Zenon Skalski – wybitny znawca Infant Flow z Bydgoszczy. Właśnie panu inżynierowi zawdzięczamy sprowadzenie do Polski pierwszego aparatu Infant Flow, szkolenie i wszechstronną pomoc techniczną.

Publikacja stanowi unikalne źródło wiedzy na temat prowadzenia wentylacji u najmłodszych pacjentów. Zawiera zarówno podsumowanie najnowszych wyników badań i wytycznych z piśmiennictwa światowego, jak i liczne wskazówki wynikające z bogatego doświadczenia autorów. Czytelnik znajdzie w niej opisy zalecanych obecnie metod wentylacji, a także sposobów jej prowadzenia, monitorowania i zakończenia. W bardzo przystępny sposób opisano również rozwój układu oddechowego, fizjologię oddychania i patofizjologię niewydolności oddechowej u noworodków, z uwzględnieniem najczęstszych przyczyn do niej prowadzących i leczenia. Prof. Ewa Helwich – konsultant krajowy w dziedzinie neonatologii ustaliła, że jest to lektura obowiązkowa dla neonatologów oraz pozostałych osób zaangażowanych w prowadzenie terapii oddechowej u noworodków.

Czy oprócz książki ukazały się jeszcze inne publikacje dotyczące tego tematu?

W sumie 27 publikacji, głównie w języku angielskim. Ponadto wygłoszono 21 prac na zjazdach międzynarodowych. Prace te zostały jednocześnie przedstawione w formie plakatów. Spis prawie wszystkich publikacji został umieszczony w książce w rozdziale pt. „Aneksy”. Jestem współautorką większości z nich.

Gdzie książkę, o której rozmawiamy, można nabyć?

Książkę można kupić wyłącznie w księgarniach internetowych, bo autorzy przekazali swoje prawa autorskie Fundacji „Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy”.

Rozumiem, że program dobiegł końca…

Nie, nie został zakończony. Tylko w 2012 r. Fundacja kupiła 48 aparatów Infant Flow (jeden aparat kosztuje 70 tys. zł). Myślimy także o poszerzeniu programu w 2013 r. o wybrane oddziały I stopnia opieki neonatologicznej (otrzymają Infant Flow), głównie takie, w których personel został przygotowany do podjęcia leczenia tą metodą.

Czy to koniec marzeń?

Marzenia towarzyszą mi od początku mojej pracy i myślę, że tak już pozostanie. Pragnęłabym jeszcze, żeby wszystkie oddziały neonatologiczne w Polsce posiadały respirator Avea Clio, jedyny, który posiada automatyczną regulację tlenu (FiO2), zapobiega retinopatii, uszkodzeniu mózgu i płuc, zapewnia utrzymanie normoksemii przez ciągłe monitorowanie SpO2 i automatyczną regulację FiO2. Idealny do leczenia noworodków nieodpowiadających na leczenie Infant Flow. Fundacja WOŚP kupiła już na moją prośbę 12 takich respiratorów, chociaż są bardzo drogie. Jeżeli uda się nam włączyć ten niesamowity pomysł do naszego programu i WOŚP nam pomoże, z całą pewnością obniży się wskaźnik najcięższych powikłań towarzyszących intensywnemu leczeniu niewydolności oddechowej u najmniejszych, ciężko chorych noworodków. W lipcu 2013 r. minie 10 lat programu. Do chwili obecnej, w ramach programu, metodą Infant Flow leczonych było 30 tys. noworodków, z tego 80,65 proc. uniknęło intubacji i powikłań. Jest to doskonały rezultat, który stawia Polskę na I miejscu w świecie w leczeniu wentylacją nieinwazyjną u noworodków. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie ogromna pomoc Fundacji WOŚP.

Dziękuję za rozmowę.