WIDZIANE Z KAZIMIERZA 45 - O wyborach, władzy, przemijaniu i nie tylko…

logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 88 gości 
WIDZIANE Z KAZIMIERZA 45 - O wyborach, władzy, przemijaniu i nie tylko… Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

O wyborach, władzy, przemijaniu i nie tylko…

Ostatnio wpadła mi do rąk książka Teresy Torańskiej pt. Byli. Książka z 2006 r. z błyskotliwymi wywiadami z byłymi decydentami i dygnitarzami na temat ich oceny czasów PRL-u. Może warto przypomnieć postać Teresy Torańskiej, zmarłej na początku 2013 r. dziennikarki związanej z „Gazetą Wyborczą”. Już w latach 70. współpracowała z paryską „Kulturą”. Była autorką słynnej książki pt. Oni, zawierającej wywiady-rozmowy z komunistami, którzy z Polski „zrobili” PRL. Pamiętam, jak w czasach stanu wojennego z  wypiekami na twarzy czytałem tę książkę, wydaną oczywiście w tzw. drugim obiegu. Potem była książka pt. My – o ekipie solidarnościowej, która przejęła w Polsce władzę po 1989 r. Ostatnią, niestety niedokończoną, była książka pt. Smoleńsk. Publikacja wydana po śmierci autorki przez męża i jej przyjaciół, w której ukazały się wywiady z ludźmi obozu władzy i opozycji, którzy opowiadali o tragicznym dniu 10 kwietnia 2010 r. Niestety w tej książce ukazały się tylko dokończone i autoryzowane wywiady, jakie przeprowadziła T. Torańska. Ale i tak jest to fantastyczna lektura, która próbuje oddać atmosferę tego dnia i następnych. Dla zrozumienia naszej wojny polsko-polskiej uważam, że lektura obowiązkowa.

W ramach przygotowań do VI Niemiecko-Polskiego Sympozjum „Przeszłość zrozumieć – przyszłość kształtować”, które tym razem odbyło się w Görlitz (o sympozjum wewnątrz „Medium”), miałem okazję spotkać się z byłą panią premier Hanną Suchocką. Razem z jej asystentem panem Maciejem Musiałem, zjedliśmy obiad w restauracji hotelu „Kolegiacki” w Poznaniu. Świetna kuchnia… polecam. Tematem spotkania był udział pani premier w tym sympozjum. Już dużo wcześniej poprosiliśmy panią premier o wygłoszenie wykładu pt. Utożsamianie się z Europą – wizja czy rzeczywistość? Teraz chodziło już tylko o dogadanie szczegółów. To załatwiliśmy bardzo szybko. Prawie trzygodzinne spotkanie przerodziło się w dyskusję o władzy, jej kulisach, a przede wszystkim o tym, co po… kiedy już telefon przestanie dzwonić. Pani premier opowiedziała m.in. sympatyczną anegdotkę, kiedy to razem z byłym premierem Tadeuszem Mazowieckim, jadąc wspólnie tramwajem w Warszawie, próbowali skasować bilety. Musiał to być ciekawy widok: dwóch byłych premierów Wolnej Polski „walczy” w tramwaju z kasownikiem.

I wreszcie jesteśmy (na szczęście) na finiszu kampanii wyborczej o najwyższy urząd w Polsce – urząd Prezydenta RP. Wiem, że na swój sposób uprawiam „masochizm”, śledząc spoty reklamowe kolejnych bardziej znanych lub prawie wcale nieznanych kandydatów. Ale mnie to wciąga i wcale nie uważam, że kolejna kampania wyborcza w Polsce jest bezbarwna i nudna. Trzeba tylko wykazać się odrobiną cierpliwości. Z racji funkcji prezesa szczególnie interesują mnie wypowiedzi kandydatów dotyczące ochrony zdrowia. Warto słuchać, aby zastanowić się chociaż, czy ktoś nas traktuje naprawdę poważnie i nie obraża naszej inteligencji. Tym bardziej że w tym roku jesienią mamy jeszcze jedne wybory – parlamentarne.

Dlaczego piszę o tym wszystkim? Piąta rocznica katastrofy smoleńskiej, spotkanie z byłą panią premier, kampania wyborcza i książka T. Torańskiej nastroiły mnie dosyć refleksyjnie. Tak sobie myślę: co jest istotą sprawowania władzy? Większej lub mniejszej oczywiście. Czemu władza ma służyć? Czy ma to być: realizacja idei Dobra? To Platon. Czy może: zdobycie, zachowanie i umocnienie władzy? To N. Machiavelli. Tu posiłkuję się definicją słowa „polityka” według Wielkiej Encyklopedii PWN. Jak widać możliwości jest wiele.

Na koniec jednak pozwolę sobie zacytować wypowiedź jednego z rozmówców T. Torańskiej z książki pt. Byli: No wie pani, kiedy się przychodzi do pracy w rządzie, to człowiek na początku wstydzi się prosić sekretarkę, by z kimś połączyła. Bo przecież mam palec i kręcę. Żadna fatyga. Potem człowiek nie umie już kręcić i jak nie ma sekretarki, to nie dzwoni i czeka, aż ona wróci.

Ja na szczęście sam wykręcam numery telefonów… chociaż nie do wszystkich.

Jacek Chodorki

 

Zaloguj się aby komentować.