logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 64 gości 
Lekarz w Unii Europejskiej - 10 lat w Unii Europejskiej – perspektywa lekarzy Drukuj
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 

10 lat w Unii Europejskiej
– perspektywa lekarzy

Unia Europejska a państwa członkowskie

Nie wchodząc w niekończącą się dyskusję, czy Unia Europejska powinna być czymś w rodzaju stanów zjednoczonych Europy, czy też raczej związkiem ojczyzn, obowiązują w niej pewne zasady, które w znaczący sposób wpływają także na życie obywateli Polski.

Spośród nich wspomnieć należy przede wszystkim o zapewnieniu obywatelom państw członkowskich „przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości bez granic wewnętrznych, w której zagwarantowana jest swoboda przepływu osób”. Trzeba przyznać, że w tej „przestrzeni” sprawy ochrony zdrowia nie są regulowane zbyt ściśle.

Dr n. med. Konstanty Radziwiłł ukończył Akademię Medyczną w Warszawie. Od ukończenia studiów pracuje jako lekarz pierwszego kontaktu. Pracował także w pogotowiu ratunkowym i w placówkach medycyny przemysłowej; jest wykładowcą w Katedrze Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego w Warszawie, jest ekspertem w Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. Jest specjalistą medycyny rodzinnej. Ukończył podyplomowe studia z bioetyki na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie i z ekonomiki zdrowia na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 1993 r. działa w samorządzie lekarskim; w latach 1997-2001 był sekretarzem Naczelnej Rady Lekarskiej, 2001-2010 jej prezesem, a 2010-2014 jej wiceprezesem. Od 2014 r. ponownie pełni funkcję sekretarza NRL. Od wielu lat zajmuje się w samorządzie problematyką zagraniczną. W latach 2002-2003 był członkiem Komitetu Łącznikowego Europejskiego Forum Organizacji Medycznych i Światowej Organizacji Zdrowia (EFMA/WHO). Od 2000 r. reprezentuje polski samorząd lekarski w Stałym Komitecie Lekarzy Europejskich (CPME). W latach 2004-2005 był przewodniczącym Komisji Etyki i Kodeksów Zawodowych CPME, 2008-2009 wiceprezesem, a w latach 2010-2012 prezesem CPME. Od 2013 r. jest przewodniczącym Grupy Roboczej CPME ds. e-Zdrowia. W latach 2012-2013 pracował także w grupie ekspertów przygotowujących nowelizację (przyjętą jesienią 2013 r.) Deklaracji Helsińskiej dot. etycznych zasad prowadzenia badań medycznych z udziałem ludzi Światowego Stowarzyszenia Lekarzy (WMA). Przez kilka lat poprzedzających wejście Polski do Unii Europejskiej był zaangażowany w proces dostosowywania polskiego prawa medycznego do prawa wspólnotowego (tzw. acquis communautaire); od wielu lat, jako przedstawiciel CPME uczestniczy w procesie tworzenia unijnego prawa dotyczącego ochrony zdrowia. (Fot. z archiwum autora)Jednak tzw. konstytucja Unii z 2007 r. mówi, że „przy określaniu i urzeczywistnianiu wszystkich polityk i działań Unii zapewnia się wysoki poziom ochrony zdrowia ludzkiego”. Działanie Unii, które uzupełnia politykę państw członkowskich, nakierowane jest na poprawę zdrowia publicznego, zapobieganie chorobom oraz usuwanie źródeł zagrożeń dla zdrowia. Działanie to obejmuje zwalczanie epidemii (także poprzez wspieranie badań nad nimi), informacji i edukacji zdrowotnej oraz monitorowanie poważnych, transgranicznych zagrożeń dla zdrowia, wczesne ostrzeganie w przypadku takich zagrożeń oraz ich zwalczanie. Unia zachęca także do współpracy między państwami członkowskimi w tych dziedzinach oraz wspiera ich działania. Unia promuje szczególnie współpracę między państwami członkowskimi w zakresie ochrony zdrowia w regionach przygranicznych. Państwa członkowskie, we współpracy z Komisją Europejską, koordynują między sobą politykę i programy w dziedzinie ochrony zdrowia. Komisja podejmuje inicjatywy wspierające tę koordynację, np. inicjatywy mające na celu określenie wytycznych i wskaźników, organizowanie wymiany najlepszych praktyk i przygotowanie elementów monitoringu. Unia sprzyja współpracy w dziedzinie zdrowia publicznego także z państwami trzecimi i organizacjami międzynarodowymi. Instytucje Unii przyjmują: standardy jakości i bezpieczeństwa narządów i substancji pochodzenia ludzkiego, krwi i pochodnych krwi, środki mające na celu ochronę zdrowia publicznego w dziedzinach weterynaryjnej i fitosanitarnej oraz standardy jakości i bezpieczeństwa produktów leczniczych i wyrobów medycznych. Zachęcają one do ochrony i poprawy zdrowia ludzkiego, zwłaszcza zwalczania epidemii transgranicznych, monitorowania poważnych transgranicznych zagrożeń dla zdrowia, wczesnego ostrzegania w przypadku takich zagrożeń oraz ich zwalczania, jak również do ochrony zdrowia publicznego w związku z paleniem tytoniu i nadużywaniem alkoholu. Mogą one także przyjąć zalecenia służące osiągnięciu tych celów. Unia uzupełnia działanie państw członkowskich w celu zmniejszenia szkodliwych dla zdrowia skutków narkomanii.

Działania Unii są prowadzone w poszanowaniu samodzielności państw członkowskich w zakresie określania ich polityki dotyczącej zdrowia, jak również organizacji i świadczenia usług zdrowotnych i opieki medycznej. Obowiązki państw członkowskich obejmują zarządzanie usługami zdrowotnymi i opieką medyczną, jak również podział zasobów w tym zakresie. W związku z tymi zasadami Unia przyjęła liczne dyrektywy, rozporządzenia i inne przepisy realizujące te zasady.

Unijne akty prawne dot. ochrony zdrowia

Na pewno najbardziej odczuwalnym dla polskich lekarzy i lekarzy dentystów aktem prawnym stała się dyrektywa wprowadzająca automatyczne uznawanie kwalifikacji w siedmiu zawodach regulowanych. Z jej dobrodziejstwa, uzyskując zaświadczenia umożliwiające podjęcie pracy za granicą, skorzystało do dziś prawie 9,5 tys. (7,3%) lekarzy (10% chirurgów, lekarzy medycyny ratunkowej, neurochirurgów, ortopedów, radiologów, 12% patomorfologów, 17% torakochirurgów, 18% anestezjologów i chirurgów plastycznych) oraz 2,5 tys. (7,5%) lekarzy dentystów. To rzesza wysoko wykwalifikowanych osób. Na mocy wspomnianych przepisów automatycznie uznaje się nie tylko prawo wykonywania zawodu, ale także 40 polskich specjalności lekarskich, kwalifikacje lekarzy ogólnych (na marginesie: przyjęta niedawno nowela umożliwiająca pracę w podstawowej opiece zdrowotnej internistom i pediatrom jest sprzeczna z dyrektywą, która takie prawo przyznaje jedynie specjalistom medycyny rodzinnej) i 2 specjalności lekarsko-dentystyczne. W pierwszych latach po wejściu Polski do Unii liczba lekarzy i lekarzy dentystów wyjeżdżających do bogatszych krajów zapowiadała katastrofę. Niewątpliwie stało się to jednym z powodów oferowania lekarzom, zwłaszcza niektórych – szczególnie poszukiwanych na Zachodzie specjalności, coraz lepszych warunków pracy. Tak, czy inaczej, polskie środowisko lekarskie dołączyło dzięki dyrektywie do elitarnego klubu wolnych ludzi mogących dowolnie wybierać miejsce swojego zamieszkania i pracy.

Drugim bardzo ważnym przepisem unijnym, który w znaczący sposób wpłynął na pracę licznych lekarzy w Polsce, jest dyrektywa regulująca czas pracy osób zatrudnionych. Jej rezultatem w polskim prawie były zmiany w organizacji czasu pracy pracowników medycznych (najpierw w ustawie o zakładach opieki zdrowotnej, a obecnie w ustawie o działalności leczniczej). Początkowo zmiany przyjmowane nieufnie także przez lekarzy, w efekcie spowodowały rewolucję w sposobach zatrudnienia, a w konsekwencji przyczyniły się do powstania skomplikowanych i dziwacznych układów pracy, ale także do wyraźnego zwiększenia zarobków wielu lekarzy.

Od jesieni 2013 r. trwa w Polsce gorąca krytyka nieimplementowania w naszym kraju przepisów dyrektywy o transgranicznej opiece zdrowotnej. Ustanowiła ona przepisy ułatwiające dostęp wszystkich obywateli Unii do bezpiecznej transgranicznej opieki zdrowotnej o wysokiej jakości i promuje współpracę w zakresie opieki zdrowotnej między państwami członkowskimi, z pełnym poszanowaniem kompetencji krajowych w zakresie organizacji i świadczenia opieki zdrowotnej. Niezależnie od możliwości korzystania przez pacjentów z transgranicznej opieki zdrowotnej zgodnie z jej przepisami, państwa członkowskie ponoszą odpowiedzialność za świadczenie obywatelom na swoim terytorium bezpiecznej, wydajnej, wysokiej jakości i ilościowo odpowiedniej opieki zdrowotnej. Skutkiem transpozycji dyrektywy do prawa krajowego i jej stosowania nie powinno być zachęcanie pacjentów do korzystania z leczenia poza swoim państwem. Zakresem swoim obejmuje ona uznawanie recept, leczenie chorób rzadkich, ochronę danych osobowych i medycznych, tzw. turystykę zdrowotną. Zakłada ona pewne ograniczenia w zakresie planowej opieki szpitalnej i wymagającej kosztownych procedur (przewiduje możliwość stosowania uprzedniej zgody w takich przypadkach), przewiduje tworzenie międzynarodowych centrów wiedzy i sieci referencyjnych, rozwijanie interoperacyjności e-zdrowia i współpracę w zakresie oceny technologii medycznych. Przewiduje autonomię państw członkowskich w zakresie wyboru koszyka usług zdrowotnych, ustalania rozwiązań etycznych, określania świadczeń zdrowotnych z tytułu zabezpieczenia społecznego, organizacji i świadczenia opieki zdrowotnej i medycznej. Dyrektywa przewiduje także możliwość przyjęcia ograniczeń jej stosowania, jeżeli jest to uzasadnione nadrzędnymi względami podyktowanymi interesem ogólnym. Nakazuje ona utworzenie krajowych punktów kontaktowych do spraw transgranicznej opieki zdrowotnej, ustala ogólne zasady zwrotu kosztów i określania zakresu opieki zdrowotnej, która może wymagać uprzedniej zgody. Państwa członkowskie miały czas na wprowadzenie w życie przepisów niezbędnych do wykonania dyrektywy najpóźniej do 25 października 2013 r. Zamiast poinformować Komisję Europejską o opóźnieniu, polski rząd uparcie (i wbrew prawu) twierdzi, że dopóki przepisów nie ma, dyrektywa w Polsce nie obowiązuje. Niestety, sądząc po opublikowanych założeniach do ustawy wprowadzającej dyrektywę, rząd zamierza, niezgodnie z jej duchem, raczej utrudniać niż ułatwiać korzystanie przez polskich pacjentów z jej dobrodziejstw.

Trudno jednoznacznie stwierdzić, ile dobrego i ile złego powoduje unijne prawo ochrony zdrowia. Jedno jest pewne, polska sytuacja coraz bardziej zależy od decyzji zapadających w Brukseli. Podejmują je politycy Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej i innych instytucji Unii. Niewątpliwie jednak proces legislacyjny w Unii poważnie traktuje zainteresowanych. Udział środowiska lekarskiego (przede wszystkim Stałego Komitetu Lekarzy Europejskich (CPME), którego członkiem jest polski samorząd lekarski) w ustalaniu prawa jest niemały. Na pewno ważne jest, aby co najmniej tak jak dotąd, także polskie izby lekarskie – poprzez Naczelną Radę Lekarską, a także poprzez bezpośredni wpływ okręgowych rad lekarskich na europosłów ze swoich regionów kontynuowały swoje zainteresowanie i próby wpływania na politykę europejską w zakresie ochrony zdrowia.

Dr n. med.Konstanty Radziwiłł

 

Zaloguj się aby komentować.