logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 75 gości 
Wydarzyło się - W imię współpracy, Drukuj
Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 

Lek. Bodha Raj Subedi (po prawej) przekazuje prezesowi DRL lek. Jackowi Chodorskiemu pismo od dr. Damodara Gajurela – prezesa Nepalskiej Izby Lekarskiej. (Fot. z archiwum autora)

W imię współpracy,

czyli o wizycie, która przyczyniła się do umocnienia polsko-nepalskich stosunków.

Od lat mieszkam (wraz z rodziną) i pracuję w Polsce. Jestem chirurgiem onkologiem praktykującym na co dzień w Świebodzicach i Wałbrzychu oraz przewodniczącym Koła Lekarzy Cudzoziemców DIL. Podobnie jak moja małżonka Alini Pokharel-Subedi (również lekarz) pochodzę z Nepalu – kraju słynącego z pięknych, górzystych terenów.

Niespełna 2 miesiące temu po raz kolejny miałem okazję odwiedzić wraz z najbliższymi (żoną, synem – Nishchalem Subedi i córką – Nishitą Subedi) rodzinne strony. 12 lutego rozpoczęła się nasza długo wyczekiwana podróż. Lot samolotem trwał ok. 10 godzin (z Berlina do Abu Dhabi ok. 6 godzin i z Abu Dhabi do Kathmandu ok. 4 godzin). Wprost ze stolicy udaliśmy się do rodzinnego miasteczka Bhimad położonego w środkowo-zachodniej części Nepalu. Tam moje dzieci przygotowywały się do ceremonii religijnej (Bratabandha i Gunjo czolo bastrarparan) będącej poniekąd odpowiednikiem polskiej komunii św. Po kilku dniach, gdy uroczystość była już szczegółowo zaplanowana, postanowiliśmy odwiedzić najciekawsze zakątki Nepalu. Rysujące się przed nami krajobrazy, choć znane naszym oczom, wciąż budziły zachwyt. Dotarliśmy m.in. do Lumbini – miejsca narodzin Buddy – kompleksu składającego się z buddyjskich świątyń i budynków charakterystycznych dla architektury różnych krajów. Najbardziej przypadła nam do gustu niemiecka zabudowa. Następnie udaliśmy się do Parku Narodowego Chitawan. Tam przez 2 godziny jeździliśmy na słoniu – było to niesamowite przeżycie, szczególnie dla moich pociech. Po powrocie do Bhimad Nishchal i Nishita wzięli udział we wspomnianej wcześniej ceremonii. Lokalni mieszkańcy cieszyli się, że nie odżegnujemy się od nepalskiej tradycji. Po uroczystości wróciliśmy do stolicy. Kathmandu nazywane jest miastem świątyń.

Przewodniczący Koła Lekarzy Cudzoziemców lek. Bodha Raj Subedi wręcza dr. Damodarowi Gajurelowi – prezesowi Nepalskiej Izby Lekarskiej (po prawej) pismo od prezesa DRL.

KALENDARIUM SPOTKAŃ:

  1. 7 marca spotkaliśmy się z p. Rabindrą Mishrą – prezesem organizacji pozarządowej HelpNepal.Network, któremu przekazałem zebrane pieniądze od naszych rodaków dla tej organizacji. Pan prezes pracował niegdyś w BBC i zagadnienia związane z Polską nie były mu obce.
  2. 8 marca spotkałem się w przyjemnej atmosferze z prezesem Nepalskiej Izby Lekarskiej. Funkcję tę pełni dr Damodar Gajurel. Miałem okazję i zaszczyt przekazać mu pismo prezesa Jacka Chodorskiego deklarującego wolę współpracy pomiędzy naszymi izbami. Rozmawialiśmy o możliwych obszarach współdziałania, wymianie doświadczeń itp. Prezes Gajurel poprosił mnie o przekazanie dr. Chodorskiemu pisemnych podziękowań, co uczyniłem 10 kwietnia.
  3. 1 marca udało się nam spotkać z prezydentem Republiki Nepalu. Dr Ram Baran Yadav przyjął nas bardzo gościnnie. Rozmawialiśmy o gospodarce Polski oraz możliwych formach współpracy pomiędzy Nepalem i Polską. Rozmowa trwała ok. 30-40 minut w przytulnym i przepięknym pałacu prezydenckim o nazwie „Shital Niwas”.
  4. 12 marca udaliśmy się na wizytę do nowo wybranego premiera Nepalu. Sushil Koirana przyjął nas w swojej oficjalnej rezydencji (Baluwatar). Rozmawialiśmy krótko, bo przygotowywał się do podróży służbowej. Pomimo to była to merytoryczna dyskusja...

Do Polski wróciliśmy 13 marca. I choć od wizyty minęły już prawie dwa miesiące, wciąż mam przed oczami górzyste krajobrazy i uśmiechnięte twarze Nepalczyków…

Bodha Raj Subedi

 

Zaloguj się aby komentować.