logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 33 gości 
Komentarz aktualny Drukuj
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Nie sposób nie odnieść się do najbardziej dramatycznego wydarzenia stycznia: tragicznej śmierci śp. prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Brutalne zabójstwo człowieka w momencie czynienia dobra nie znajduje żadnego racjonalnego wytłumaczenia. To dramat wszystkich: największy – rodziny i najbliższych, ale także organizatorów, współuczestników, znajomych i nieznajomych. Setki pytań o przyczynę, przebieg wydarzeń, możliwość ich uniknięcia. Oby wygłoszone w czasie mszy pogrzebowej słowa o. Ludwika Wiśniewskiego, którego zapewne wielu z nas pamięta z okresu jego działalności we wrocławskim duszpasterstwie akademickim, dotyczące konieczności zakończenia kampanii nienawiści, która wypełnia dziś szczególnie dyskurs publiczny, dotarły do świadomości wszystkich. Postawa naszych kolegów lekarzy, choć nie przyniosła pozytywnych rezultatów, została zauważona i bardzo wysoko oceniona przez media oraz społeczeństwo. I niech ta tragiczna śmierć zostanie także przekuta w dobro, którego tak bardzo we współczesnym świecie brakuje.

A na naszym podwórku – stare i nowe problemy. Ustanowione nowe regulacje prawne, które miały poprawić jakość procesu leczniczego, dotyczące norm zatrudnienia personelu pielęgniarskiego, wiążące liczbę pielęgniarek z liczbą łóżek doprowadziły do… redukcji łóżek. Tak próbują wybrnąć z patowej sytuacji dyrektorzy szpitali, bo przecież nie da się nagle znaleźć brakujących pieniędzy ani pielęgniarek. Wojewoda ma problem, bo jeśli wyrazi zgodę na tak drastyczne ograniczenie liczby łóżek. wszystkie plany medyczne, na podstawie których działa także NFZ, będą nadawały się do wyrzucenia.

Sytuacja kadrowa lekarzy wygląda trochę inaczej, przynajmniej „na papierze” – jest nas na Dolnym Śląsku 15,5 tysiąca, co daje średnią na 1000 mieszkańców porównywalną ze średnią w Unii Europejskiej. Niestety, rozmieszczenie naszych kadr jest fatalne: w Delegaturze Wrocławskiej DIL pracuje praktycznie 70% zasobu wojewódzkiego. Tak więc kryzys w naszej ochronie zdrowia pogłębiają, obok niedofinansowania systemu, także problemy natury organizacyjnej: nieadekwatne do potrzeb rozmieszczenie terytorialne kadry lekarskiej, nadmierne przesunięcie personelu lekarskiego do sektora otwartej, niepublicznej opieki zdrowotnej, niedobór niektórych specjalizacji, brak wystarczającej zastępowalności kadr, zły system kształcenia specjalizacyjnego, który nie określa jasno kompetencji kształcących się lekarzy. Coraz częściej mówi się o konieczności wprowadzenia do systemu ochrony zdrowia nowych zawodów medycznych, które zdjęłyby z lekarzy i pielęgniarek część obowiązków. Urzędnicy medyczni w Wielkiej Brytanii i USA koordynują niektóre zadania i działania organizacyjne, które w naszych placówkach leżą w gestii lekarzy i pielęgniarek: technicy terapii oddechowej zakładają maski tlenowe i obsługują maszyny podtrzymujące oddech u pacjentów wentylowanych mechanicznie, flebotomiści pobierają pacjentom krew, uwalniając od tej roli pielęgniarki, inżynierowie biomedyczni obsługują skomplikowane urządzenia medyczne, a asystenci lekarzy pomagają przy operacjach. Brzmi to dla nas dość futurystycznie, ale biorąc pod uwagę zwiększającą się liczbę obowiązków personelu medycznego i naturalne podążanie za zmianami w Europie zachodniej musimy się chyba na to przygotować. Powracają opinie, że lekarze powinni być kształceni krócej, ale z większym naciskiem na umiejętności praktyczne, a nie kształcenie akademickie, bo przecież niewielu poświęca się później pracy naukowej, zaś kształcenie podyplomowe, to jedna wielka fikcja oparta na programach nauczania niemożliwych do zrealizowania. Cóż, zobaczymy, jak ta wola zmian przebiegnie w praktyce – właśnie rozpoczęło się procedowanie ustaw zmieniających nasz system kształcenia.

A Dolny Śląsk staje się regionem wiodącym w walce o powszechność szczepień ochronnych. Cały czas zbieramy podpisy w ramach akcji „Szczepimy bo myślimy”. Choć komitet jeszcze nie został formalnie zarejestrowany, ponieważ musieliśmy uzupełnić złożone dokumenty o uzasadnienie proponowanych zmian legislacyjnych, to dyskusja na temat potrzeby prowadzenia szczepień trwa, zaś nasza członkini – kol. Aleksandra Stefaniak wraz z małżonkiem – postanowili walczyć z przeciwnikami szczepień… satyryczną grą karcianą. Ale o tym już w dalszej części tego numeru „Medium”.

Paweł Wróblewski