logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 44 gości 
Wydarzyło się - Nowa baza wrocławskiej psychiatrii Drukuj
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Do powstania całodobowego oddziału walnie przyczyniła się prof. Joanna Rymaszewska (w środku). (Fot. Tomasz Walów)

Nowa baza wrocławskiej psychiatrii

Jasne, przestronne sale, wyremontowane pomieszczenia, nowoczesny sprzęt i przede wszystkim doskonale wykwalifikowany zespół. 9 stycznia w Klinice Psychiatrii USK we Wrocławiu przy Pasteura 10 otwarto całodobowy Oddział Psychiatryczny i Psychogeriatryczny dysponujący 28 łóżkami. Koszt remontu wyniósł 1.7 mln złotych. Pierwsi pacjenci trafią tu już 1 lutego 2019 r.

Uniwersyteckie centrum psychiatryczne zaczyna funkcjonować zgodnie z wytycznymi Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego (NPOZP). Zyskuje większe możliwości terapeutyczne – i co za tym idzie – rozwój naukowy. Klinika Psychiatrii mieści się w zabytkowym budynku, który gruntownie wyremontowano. Piękne otoczenie i nowe jasne sale, przestrzeń, komfortowe łazienki, sala wypoczynkowa sprzyjają terapii i przyspieszają rekonwalescencję.

Obecnie działają tu dwa oddziały dzienne – ogólny i leczenia nerwic oraz Przykliniczna Poradnia Zdrowia Psychicznego. Zespół lekarzy psychiatrów i psychologów konsultuje również pacjentów hospitalizowanych we wszystkich oddziałach USK. – Liczymy, że będziemy oddziałem referencyjnym na Dolnym Śląsku, możemy zapewnić pacjentom wysokospecjalistyczną diagnostykę, którą dysponuje szpital i intensywne leczenie – mówił podczas otwarcia dyr. USK Piotr Pobrotyn. Inwestycja wymagała dużych nakładów, zabrakło funduszy, aby wybrać lokalizację przy ul. Borowskiej z odpowiednią przestrzenią dla psychiatrii. Pomocną dłoń wyciągnął dyrektor Piotr Nowicki, ogłoszono konkurs, w wyniku którego wyłoniony został wykonawca i budynek przy Pasteura zyskał nowe możliwości. Łatwo nie było. Budynek psychiatrii jest piękny, ale też „dojrzały” – co, jak wie każdy budowlaniec – oznacza, że ma wiele tajemnic i niestety też słabości – przyznała kierownik Katedry i Kliniki Psychiatrii prof. Joanna Rymaszewska. Remont trwał ponad rok, dużo czasu pochłonęły przetargi i uzgodnienia z konserwatorem zabytków.

– Zadanie było arcytrudne – przyznał dyrektor USK Piotr Pobrotyn, dziękując władzom uczelni, województwa i Narodowego Funduszu Zdrowia, że pomimo przyjętego już podziału środków, zechciały w ten projekt uwierzyć i zainwestować. – Ogromne znaczenie odegrała tu determinacja Pani Profesor i to, jaki zbudowała zespół – powiedział dyrektor Pobrotyn. Środki finansowe pochodziły z funduszy USK, dołożyła się fundacja uczelni i fundacja KGHM Miedź. Jesteśmy w trakcie procedury konkursowej w kwestii kontraktowania i mamy nadzieję, że szpital przejdzie je pozytywnie. W perspektywie usług będziemy potrzebowali 3 mln zł dodatkowo w kontrakcie. Zaczynamy od 400 tys. zł i mamy nadzieję, że uda się je skutecznie zagospodarować, a w kolejnych miesiącach zwiększać – podkreślił dyr. USK Piotr Pobrotyn.

– Otrzymałam właśnie informację, że przyznano nam kilkanaście miejsc rezydenckich, to ogromna szansa dla naszego bardzo młodego zespołu doktorantów na zatrudnienie ich i związanie z nami na stałe. Otwierają się przed nami nowe możliwości – mówi prof. J. Rymaszewska. – Nasze przypadki wymagają licznych konsultacji, dzięki współpracy – choćby z kierowaną przez dr. hab. n. med. Pawła Tabakowa Kliniką Neurochirurgii, już trafiliśmy w miejsce dotychczas dla psychiatrów niedostępne. Głęboka stymulacja mózgu przy chorych z nerwicą natręctw przyniosła pierwsze efekty, chcemy rozszerzyć badania, planujemy grant pozwalający nam na sprawdzenie metody w przypadku chorych z depresją. Wierzę, że to dopiero początek – zapowiada prof. Rymaszewska.

Z kolei dr n. med. Jan Aleksander Beszłej, adiunkt W Katedrze i Klinice Psychiatrii stwierdził, że uniwersyteckie centrum psychiatryczne zaczyna funkcjonować zgodnie z wytycznymi Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego (NPOZP). Jednym z ważniejszych zaleceń NPOZP jest tworzenie oddziałów psychiatrycznych w ramach szpitali wielospecjalistycznych. – Sądzę, że w przyszłości przy każdym szpitalu wielospecjalistycznym we Wrocławiu utworzony zostanie oddział psychiatryczny „przyjęciowy”. Taki oddział już funkcjonuje w Wojskowym Szpitalu Klinicznym. Psychiatria wymaga obecnie konsultacji wielospecjalistycznych. Każdego pacjenta z zaburzeniami psychicznymi musimy diagnozować pod kątem ewentualnego uszkodzenia funkcji ośrodkowego układu nerwowego, czyli dysfunkcji mózgu, które może mieć wielorakie przyczyny, a często są one pochodzenia somatycznego. Nowoczesna diagnoza pacjenta z poważnym zaburzeniem psychicznym wymaga m.in. dostępu do badań neuroobrazowych. Do naszego oddziału będziemy przyjmować pacjentów na okres diagnozy i ustawienia leczenia, a następnie po uzyskaniu zadawalającego efektu, skierujemy go jak najszybciej do leczenia dziennego, ambulatoryjnego, ewentualnie do ośrodków rehabilitacyjnych psychiatrycznych.

W rozmowie dr Beszłej podkreśla, że pacjentów psychogeriatrycznych jest coraz więcej, i jest to oczywiście związane ze starzeniem się populacji. Powinni być oni dobrze zdiagnozowani i po wdrożeniu leczenia wysłani do swojego środowiska pod opiekę lekarza rodzinnego albo do opieki specjalistycznej do poradni zdrowia psychicznego. Dobrze przeprowadzony proces diagnostyczny pozwoli na ustalenie optymalnego planu leczenia.

– Na naszym oddziale dysponujemy 30 łóżkami, które będą służyć pacjentom wymagającym specjalistycznej diagnozy i intensywnego stacjonarnego leczenia psychiatrycznego. W ramach oddziału stacjonarnego zatrudnionych jest 6 specjalistów psychiatrów, dwóch psychologów, terapeuci, zespół pielęgniarek i ratowników medycznych. Terapia jest wieloaspektowa, głównie farmakologiczna i psychoterapia. Mamy też możliwość zastosowania szerszego panelu terapeutycznego. Możemy stosować nowoczesne metody stymulacji mózgu, takie jak głęboka stymulacja mózgu (DBS) we współpracy z Kliniką Neurochirurgii czy przezczaszkową magnetyczną stymulacją (rTMS) w licznych zaburzeniach psychicznych opornych na standardowe leczenie. Jesteśmy wyposażeni w nowoczesną aparaturę do rTMS-u i do zabiegów elektrowstrząsowych. DBS i rTMS są niestety metodami terapeutycznymi nierefundowanymi przez NFZ i nie są wdrożone do procedur szpitalnych, mimo że są procedurami standardowymi w innych krajach rozwiniętych. Obecnie stosujemy te metody w ramach grantów naukowych. Poza tym szkolimy młodych lekarzy rezydentów w zakresie kompleksowej diagnozy i leczenia psychiatrycznego, gdyż obecne centrum kliniczne nam to umożliwia – podkreśla dr Beszłej.

– Jeśli będziemy przygotowani pod względem formalnym i sprzętowym, to zaczniemy przyjmować pacjentów od 1 lutego. Nie posiadamy izby przyjęć, gdyż mamy kontrakt na przyjęcia tylko pacjentów planowych. Głównie będą to pacjenci kierowani z naszej poradni przyszpitalnej, z USK, i trudne przypadki do zdiagnozowania, pacjenci oporni na standardowe leczenie psychiatryczne, konsultowani przez specjalistów z Kliniki Psychiatrii.

Magdalena Orlicz-Benedycka

Nowoczesność widać tu na każdym kroku.