logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 27 gości 
Echa protestu lekarzy rodzinnych - W tym konflikcie nie ma wygranych Drukuj
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Ostatnie w 2014 r. negocjacje (29 grudnia) pomiędzy Porozumieniem Zielonogórskim a ministrem zdrowia zakończyły się fiaskiem. O kulisach rozmów z ministrem Arłukowiczem mówili na konferencji prasowej: lek. Jacek Krajewski i lek. Marek Twardowski. (Fot. z archiwum Porozumienia Zielonogórskiego)

W tym konflikcie nie ma wygranych

Kiedy w latach dziewięćdziesiątych decydowaliśmy się na kształcenie w nowej specjalizacji, kokietowano nas, że będziemy strażnikami systemu ochrony zdrowia (gatekeeper) oraz przewodnikami pacjenta po tym systemie. W miarę upływu czasu kolejne regulacje i przepisy wprowadzane na oślep i w pośpiechu, bez uwzględnienia pierwotnych założeń dla medycyny rodzinnej, spowodowały obarczanie lekarzy rodzinnych coraz większymi obciążeniami. Niestety na ich realizację nie przeznaczano dodatkowych środków finansowych.

Lek. Agata Sławin – wiceprezes Dolnośląskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców i DOW Kolegium Lekarzy Rodzinnych w PolsceW efekcie ze strażników uczyniono nas niewolnikami systemu, którzy nie mają prawa pracować w jakiejkolwiek innej placówce posiadającej kontrakt z płatnikiem publicznym oraz nie mają prawa kształcenia się w innych specjalnościach. Postawiono na głowie całą koncepcję lekarza rodzinnego. Zamiast wzmacniać jego rolę w profilaktyce i holistycznej opiece nad całą rodziną, sprowadzano go do roli wypisywacza recept i skierowań, a teraz wyznaczono mu jeszcze zadanie specjalne – szybką diagnostykę onkologiczną.

 

Po raz pierwszy czara goryczy przelała się w 2004 roku, kiedy to postanowiono zmusić nas do pełnienia opieki całodobowej w ramach niezmienionej stawki kapitacyjnej. Nie podpisaliśmy wtedy nowych kontraktów i nie otworzyliśmy naszych gabinetów. W szóstym dniu sporu udało się osiągnąć porozumienie, a my wierzyliśmy, że już nigdy, ani NFZ, ani MZ, nie sprowokują zagrożenia dla pacjentów i chaosu w opiece zdrowotnej podobnymi decyzjami. Niestety historia zatoczyła koło. Propozycja kontraktów na 2015 rok była nieakceptowalna, choć tym razem trudniejsza do wyjaśnienia, bowiem dotyczyła różnych aspektów nowej umowy. Najważniejsze odnosiły się do:

  • kuriozalnych zapisów tej zbójeckiej umowy, z możliwością dowolnej jej zmiany tylko przez jedną ze stron;
  • w ramach „nielimitowanych świadczeń” bezprecedensowe ograniczenie dostępu pacjentów do badań w poz – poprzez wpisanie na listę badań finansowanych w poz swoistego „koncertu życzeń”, bez ich dodatkowego finansowania. Sprawnie manipulując liczbami, minister przelał z pustego w próżne i dumnie ogłosił opracowanie „nowego systemu motywacyjnego” dla lekarzy rodzinnych.

Porozumienie

Osiągnięte po 7 dniach horroru porozumienie zawiera wiele ustaleń, z których najważniejsze przedstawiam poniżej:

  1. umowy będą trwały maksymalnie 12 miesięcy. W trakcie obowiązywania umowy jej zapisy nie mogą być zmienione bez zgody drugiej strony. Wyeliminowanie zapisu o możliwości jednostronnej zmiany umowy było jednym z naszych podstawowych postulatów. Zgodnie z porozumieniem umowy będą podpisywane na czas określony z zachowaniem 45-dniowego okresu wypowiedzenia, a każdorazowa jej zmiana wymagać będzie zgodnego oświadczenia woli obu stron;
  2. umowy zostały aneksowane od 1 stycznia 2015 r. z zachowaniem ważności deklaracji i numerów recept;
  3. deklaracje pacjentów nieuprawnionych (czerwonych) nie tracą ważności – bez konieczności zbierania nowych deklaracji. W zależności od regionu kraju na naszych listach było od sześciu do nawet dwunastu procent pacjentów tzw. „czerwonych”, których MZ postanowiło skreślić z naszych list. Rzecz w tym, że co najmniej połowa z nich jest ubezpieczona i korzysta z naszych świadczeń, jednak ze względu na fatalnie funkcjonujące systemy informatyczne ZUS i NFZ informacje o ubezpieczeniu tych pacjentów docierają do nas po kilku miesiącach. Taki zapis znacząco zmniejszyłby finansowanie naszych praktyk do czasu, aż pacjent udowodni swoje prawo do ubezpieczenia. Nowe zarządzenie stanowi, że jeśli system eWUŚ wskazuje na brak ubezpieczenia pacjenta, a ten potwierdzi swoje uprawnienia dokumentem ubezpieczenia lub złoży stosowną deklarację, wpis na listę pacjentów będzie ważny przez trzy miesiące, a co za tym idzie, będzie on finansowany przez ten okres;
  4. zmiana interpretacji harmonogramu pracy lekarzy. Załącznikiem do zawartego porozumienia stała się opinia na temat harmonogramu pracy świadczeniodawcy, która w sposób jednoznaczny definiuje, że to pracodawca określa czas pracy zatrudnionego personelu pomiędzy godz. 8.00 a 18.00 w prowadzonym przez siebie podmiocie leczniczym, w zależności od potrzeb. Dotychczasowa interpretacja zmuszała lekarzy rodzinnych nawet w małych praktykach – jednoosobowych do pracy od godz. 8.00 do 18.00 bez prawa przerwy, nie wspominając o prawie do urlopu;
  5. konieczność corocznego potwierdzania rachunku bankowego została anulowana – w sytuacji gdy nie nastąpiła jego zmiana. Usunięto więc kolejną biurokratyczną uciążliwość;
  6. kontrole mogą trwać maksymalnie 12 dni. Muszą być zgłaszane 48 godz. wcześniej. Zarządzenie określa maksymalny czas prowadzenia przez NFZ w jednostkach poz kontroli w zakresie prawidłowej realizacji postanowień zawartych w umowie. W przypadku mikroprzedsiębiorców ma to być 12 dni roboczych. Świadczeniodawca zostanie powiadomiony o kontroli co najmniej 48 godzin przed jej rozpoczęciem;
  7. wskaźnik skuteczności onkologicznej będzie jeszcze przedmiotem uzgodnień po uprzednim monitoringu. Wcześniejsze sztywno określone wskaźniki rozpoznawalności ustalone na 1:15 nie były poprzedzone żadnymi analizami i zakładały możliwość czasowego odebrania lekarzowi uprawnień do wystawiania tzw. zielonej karty na czas „karnego szkolenia”, w razie przekroczenia tego wskaźnika;
  8. dobrowolna sprawozdawczość. Ustalono, że od lipca 2015 r. będzie wprowadzone dla świadczeniodawców dobrowolne, zamiast obowiązkowego, sprawozdawanie wykonanych badań diagnostycznych dla indywidualnego pacjenta. Jest to sprawozdawczość bardzo pracochłonna, bowiem w miejsce dotychczasowej – zbiorczej wykonywanej dwa razy do roku – musimy co miesiąc przesłać do NFZ PESEL każdego pacjenta, u którego wykonano jakąkolwiek diagnostykę z przypisaną do niego listą wykonanych badań laboratoryjnych i obrazowych. Poza czasochłonną biurokracją oraz kosztami (personel, dostosowanie programów informatycznych) kontrowersje budzi sam pomysł i kwestia ochrony danych osobowych. Po co w NFZ informacja, że np. pacjent X miał w tym miesiącu wykonane badanie kału na obecność pasożytów? Obowiązek sprawozdawczy w tym zakresie będzie obowiązywał od 1 stycznia 2016 roku;
  9. nowe stawki. Ustalono roczną stawkę kapitacyjną lekarza poz w wysokości:
    • od 01.01.2015 r. – 140,04 zł,
    • od 01.08.2015 r. – 142,08 zł (dla świadczeniodawców, którzy będą realizować dobrowolną sprawozdawczość indywidualną, tzw. „po PESEL-u”),
    • od 01.10.2015 r. – 144,00 zł (przy realizacji dobrowolnej sprawozdawczości oraz osiągnięciu wskaźnika liczby wykonywania badań określonego przez prezesa NFZ). Jednocześnie zgodziliśmy się na odstąpienie od wagi korygującej 3,0;
  10. prezes NFZ zobowiązał się do ogłoszenia 7 stycznia 2015 r. zmienionego zarządzenia zawierającego wynegocjowane zapisy;
  11. zobowiązanie ministra zdrowia do podjęcia stosownej inicjatywy legislacyjnej w zakresie: zmiany art. 137 ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych poprzez wprowadzenie minimum 90 dni konsultacji społecznych oraz przeprowadzenia co najmniej dwóch konferencji uzgodnieniowych w zakresie uchwalania ogólnych warunków umów; wykreślenie art. 84ab z ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, a przez to ustalenie, iż kontrole realizacji umów u świadczeniodawców dokonywane przez NFZ następują w zgodzie z postanowieniami tej ustawy, zmiany ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych poprzez ustanowienie instytucji koronera.

Ponadto minister zdrowia zobowiązał się do powołania zespołu roboczego ds. funkcjonowania poz, w tym pakietu onkologicznego. Zespół będzie pracował nad analizą pierwszych sześciu miesięcy funkcjonowania pakietu onkologicznego, wartości indywidualnych wskaźników rozpoznawania nowotworów oraz zasadności zmian ustawowych w zakresie wydawania karty diagnostyki i leczenia onkologicznego w poradniach onkologicznych w przypadku podejrzenia nowotworu złośliwego. W skład zespołu wchodzić mają m.in.: przedstawiciele Federacji Porozumienie Zielonogórskie oraz przedstawiciele innych organizacji poz.

Nie udało się

Nie zdołaliśmy wyperswadować ministrowi skierowań do dermatologów i okulistów. Tym sposobem w ramach pakietu kolejkowego ustawiono i tak już udręczonych pacjentów w podwójnej kolejce do ww. świadczeń specjalistycznych, a przepracowanym lekarzom dołożono dodatkowych obowiązków. Ponadto minister przeforsował wprowadzenie tzw. pakietu onkologicznego – chaotycznie przygotowanego, bez jakiegokolwiek pilotażu, wbrew krytycznym opiniom wszystkich środowisk medycznych. Kolejny eksperymentalny zabieg na pacjentach i lekarzach bez znieczulenia. Tym razem wyjątkowo ryzykowny ze względu na charakter schorzenia.

Kto wygrał?

W tym konflikcie nie ma wygranych. Ten spór obnażył i upowszechnił bolączki oraz słabość naszego systemu ochrony zdrowia, w którym codziennie przegrywają pacjenci, ustawiani w coraz dłuższych kolejkach, zagubieni w narastających zawiłościach przepisów i regulacji, mamieni koszykiem świadczeń gwarantowanych i bezpłatną opieką zdrowotną. Pacjenci stali się ofiarami populistycznych haseł kolejnych „inżynierów reform”. Drugą ofiarą są zmęczeni, przepracowani i coraz bardziej sfrustrowani lekarze z trudem nadążający za zmieniającymi się zarządzeniami, drukami i obowiązkami sprawozdawczymi, zmuszani do stawiania czoła rozbudzonym przez kolejnych „reformatorów” oczekiwaniom pacjentów, które w zderzeniu z rzeczywistością okazują się być kolejnymi obietnicami bez pokrycia.

Na szczęście PR-owe zagrywki ministra zdrowia nie wpłynęły na nasze relacje z pacjentami, bo te nie są budowane na podstawie kilku konferencji telewizyjnych, ale w naszych gabinetach, podczas codziennej, ciężkiej pracy.

Natomiast minister-lekarz, który systematycznie podważa zaufanie do medyków i szczuje nimi pacjentów, a w sytuacji kryzysowej zamiast dążyć do porozumienia, buduje barykady i ogłasza stan wojenny – sam sobie wystawia ocenę. Lekarz rodzinny i poz będą podstawą piramidy systemu opieki zdrowotnej w każdym państwie. Odwracanie tej piramidy musi skończyć się katastrofą.

Nazwisko kolejnego ministra zdrowia wkrótce pójdzie w zapomnienie, a dzielni lekarze rodzinni zostaną, nadal jednocząc środowisko lekarskie przeciwko działaniom szkodzącym pacjentom.

Agata Sławin

1. i 2. Ostatnie w 2014 r. negocjacje (29 grudnia) pomiędzy Porozumieniem Zielonogórskim a ministrem zdrowia zakończyły się fiaskiem. O kulisach rozmów z ministrem Arłukowiczem mówili na konferencji prasowej: lek. Jacek Krajewski i lek. Marek Twardowski. (II od lewej).

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy i Naczelna Izba Lekarska poparły Porozumienie Zielonogórskie. Lekarze rozważają ogólnopolski protest ze strajkiem włącznie – oświadczyli 5 stycznia 2015 r. na konferencji prasowej przedstawiciele OZZL.

 

Zaloguj się aby komentować.