logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 62 gości 
Widziane z Kazimierza 45 Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Czas szybko leci i kiedy otrzymacie Państwo pierwszy numer naszego miesięcznika „Medium” w 2014 r., zacznie się 3 miesiąc odkąd zostałem wybrany na stanowisko prezesa Dolnośląskiej Rady Lekarskiej. W moim życiu nastąpiło ogromne przyspieszenie. Liczne spotkania, rozmowy, wizyty. A że zbiegło się to jeszcze z wyjątkowym czasem świąt Bożego Narodzenia, więc i okazja była wyjątkowa.

Chciałbym wspomnieć o dwóch szczególnych wizytach. 16 stycznia w Domu Lekarza, na spotkaniu opłatkowym organizowanym przez Stowarzyszenie Lekarzy Dolnośląskich i Wychowanków Medycyny Wrocławskiej, gościliśmy metropolitę wrocławskiego księdza arcybiskupa Józefa Kupnego (czyt. s. 16). To ważna dla nas duszpasterska wizyta. Mam nadzieję, że będzie to początek stałej, duchowej współpracy. Kilka dni wcześniej, a dokładniej 2 stycznia, miałem przyjemność odwiedzić prof. Romana Marciniaka, emerytowanego lekarza radiologa, nauczyciela akademickiego wielu pokoleń wrocławskich lekarzy. Okazją do spotkania była wola Pana Profesora do przekazania na rzecz Dolnośląskiej Izby Lekarskiej praw autorskich do książki „Anatomia prawidłowa człowieka” prof. Tadeusza Marciniaka, czyli ojca prof. Romana Marciniaka. Któż z nas nie pamięta 3-tomowego dzieła, z którego na I roku uczyliśmy się anatomii prawidłowej? Ehh… łza się w oku kręci, bo wtedy był to „biały kruk” pożyczany od starszych kolegów. A dla mnie osobiście sytuacja jeszcze bardziej wyjątkowa, ponieważ całe swoje życie zawodowe związałem ze szpitalem im. prof. Tadeusza Marciniaka. Podczas spotkania towarzyszyła mi nasza „chodząca historia”, czyli kol. dr hab. Basia Bruziewicz-Mikłaszewska, która to wszystko pięknie opisała. Warto poczytać (czyt. s. 5). Już niedługo notarialnie wola Pana Profesora zostanie wypełniona.

Chciałbym powrócić na chwilę do ostatniego XXXII Okręgowego Zjazdu Lekarzy. Serdecznie i z całego serca dziękuję wszystkim delegatom za oddane na mnie głosy. Gratuluję tym, którzy zostali wybrani do władz Izby. Cieszę się bardzo, że przez najbliższe 4 lata będę miał okazję z tak zacnym gronem współpracować i realizować zadania, jakie zakreśla przed nami ustawa o izbach lekarskich z grudnia 2009 r. A przypomnę, że jej najważniejszy zapis brzmi: rolą samorządu lekarskiego jest sprawowanie pieczy nad należytym i sumiennym wykonywaniem zawodu lekarza.

Przychodzą mi do głowy słowa z przeboju zespołu Perfect pt. „Niepokonani”: „Gdy emocje już opadną, jak po wielkiej bitwie kurz”. Mam nadzieję, że te emocje już powoli mamy za sobą i pisząc bardzo banalnie… czas do pracy. W Izbie jest miejsce dla każdego, kto chciałby chociaż chwilę swojego wolnego czasu poświęcić dla ogółu. W końcu samorząd lekarski – Dolnośląska Izba Lekarska – jest naszym wspólnym dobrem.

Jakie widzę przed sobą zadania jako prezes Dolnośląskiej Rady Lekarskiej na najbliższe miesiące? W mojej „kampanii wyborczej” podkreślałem, że jestem lekarzem czynnym zawodowo, dlatego nie zamierzam, bo nie będę miał na to czasu, ręcznie sterować pracami Izby, od „a” do „z”. Pamiętając o tym, że DIL jest naszym wspólnym dobrem, liczę na odpowiedzialność i zaangażowanie wszystkich koleżanek i kolegów – członków Rady, komisji działających w naszej Izbie, Okręgowego Sądu Lekarskiego oraz rzecznika odpowiedzialności zawodowej i jego zastępców. Będę zapraszał do pracy wszystkich, którym leży na sercu dobro naszej korporacji zawodowej. Będę kategorycznie przeciwny mnożeniu i „obwieszaniu się” kolejnymi funkcjami w Izbie.

Swoją rolę jako prezesa Rady widzę w czterech obszarach. Po pierwsze szkolenia: powołanie fundacji, która umożliwi nam pozyskiwanie środków z UE, a także pozyskanie środków z NIL na bieżące szkolenia, w tym na szkolenia z zakresu ratownictwa medycznego, szeroko rozumianej endoskopii czy szkolenia stomatologiczne. Po drugie ludzie: chciałbym powrócić do sprawy lekarzy rezydentów. Na zjeździe powiedziałem, że młodzi lekarze i lekarze rezydenci to jest nasze pokolenie „enter” i będę chciał do tego środowiska dotrzeć poprzez nowoczesne środki komunikacji, głównie internetowe. Myślę tutaj również o profilu na portalu społecznościowym Facebook, przeznaczonym dla młodych lekarzy. Już jestem w trakcie tworzenia takiego portalu. Po trzecie otoczenie: chciałbym odtworzyć kontakty zarówno z dziennikarzami, jak i ośrodkami władzy, gdzie zapadają decyzje dotyczące ochrony zdrowia na Dolnym Śląsku. Pamiętajmy znowu, że zgodnie z zapisami ustawy o izbach lekarskich z grudnia z 2009 r. Izba ma prawo i obowiązek m.in. do opiniowania projektów aktów prawnych dotyczących ochrony zdrowia i wykonywania zawodu lekarza. Będę chciał przywrócić Izbie właściwe miejsce przy podejmowaniu decyzji dotyczących ochrony zdrowia. I po czwarte to biuro DIL: musimy nasze biuro „przenieść” w XXI w. Mamy już za sobą czas komputeryzacji, więc nadszedł czas na szeroko rozumianą informatyzację i komunikację elektroniczną.

I na koniec, chciałbym sobie zadedykować fragment refrenu z przywołanego już na początku mojego „expose” przeboju zespołu Perfect pt. „Niepokonani”: „Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść”. W odpowiednim momencie proszę mi o tym przypomnieć.

Jacek Chodorski

 

Zaloguj się aby komentować.