logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 18 gości 
Z WOKANDY - Lekarz Pogotowia Ratunkowego gwarantem pierwszej pomocy Drukuj
Ocena użytkowników: / 20
SłabyŚwietny 

Z WOKANDY

Okręgowego Sądu Lekarskiego we Wrocławiu

Niniejszym opracowaniem rozpoczynam cykl artykułów dotyczących orzecznictwa Okręgowego Sądu Lekarskiego we Wrocławiu. Tematem prezentowanych opracowań będą prawomocnie zakończone postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej, którymi zajmował się tutejszy OSL na przełomie ostatnich lat, a które w swoim przedmiocie dotyczyły zarówno naruszenia normatywu prawidłowego postępowania w zakresie opieki nad pacjentami, a także działań niezgodnych z obowiązującym porządkiem prawnym i etyką lekarską w aspekcie sprawowania przez lekarzy funkcji orzeczniczych i opiniotwórczych.

W moim przekonaniu prezentowane przypadki unaocznią Państwu problemy, z którymi borykali się Państwa koledzy lekarze i z którymi również Państwo możecie się zetknąć w codziennej praktyce zawodowej. W lutowym wydaniu „Medium” koncentruję się na przewinieniach zawodowych dotyczących opieki nad małymi pacjentami. Temu zagadnieniu poświęcony będzie również numer marcowy.

Aleksandra Stebel
Autorka jest magistrem prawa, pracownikiem Okręgowego Sądu Lekarskiego Dolnośląskiej Izby Lekarskiej we Wrocławiu.

Lekarz Pogotowia Ratunkowego gwarantem pierwszej pomocy

Przedstawię Państwu sprawę Pana dr. (…), który stanął przed tutejszym sądem pod zarzutem braku należytej staranności w opiece nad małoletnią dziewczynką, będącą bezpośrednio po urazie głowy.

 

 

Kilkunastoletnie dziecko spadło ze schodów w domu rodzinnym, niefortunnie uderzyło policzkiem o parkiet. Dziewczynka nie prezentowała jakichkolwiek zewnętrznych obrażeń w postaci obrzęku czy siniaka, jednakże z powodu zgłaszanych dolegliwości bólowych oraz jednorazowych wymiotów, decyzją rodziców została przewieziona do izby przyjęć jednego ze szpitali. Lekarz dyżurny, po zebraniu wywiadu i przeprowadzeniu kompleksowego badania dziecka, które uwzględniało badanie fizykalne, neurologiczne i radiologiczne (RTG głowy), nie stwierdził konieczności pozostawienia dziewczynki na obserwacji w szpitalu, wydając jednocześnie ojcu małoletniej „kartę zaleceń”. W zaleceniach lekarz polecił podawanie dziecku przeciwbólowo paracetamolu. W ramach wyjaśnienia, wskazać należy, że kwestia odpowiedzialności tego lekarza stanowiła również przedmiot postępowania w zakresie odpowiedzialności zawodowej, które w rezultacie zostało zakończone prawomocną decyzją o jego umorzeniu wobec braku podstaw do wniesienia wniosku o ukaranie.

Po powrocie do domu, stan dziecka w ciągu kilku następnych godzin pogorszył się. Wystąpiło nasilenie się wymiotów, czasowa utrata kontaktu z dzieckiem. U dziewczynki zauważono również pewnego rodzaju rozdrażnienie. W związku z zaobserwowanymi dolegliwościami, ojciec dziecka postanowił wezwać Pogotowie Ratunkowe. Przybyły na miejsce lekarz Pogotowia Ratunkowego ocenił stan dziecka jako ciężki. Dziewczynka była nieprzytomna z zachowaną reakcją na ból, wiotka, odruch rzęskowy zachowany. W badaniu neurologicznym stwierdzono: prawa źrenica wąska, brak reakcji na światło. Wartości RR wynosiły 100/70 mmHg, tętno 120/min. Na podstawie tak przeprowadzonego badania i danych z wywiadu, postanowiono przewieźć dziecko na oddział neurochirurgiczny z podejrzeniem krwawienia śródczaszkowego. Po przeniesieniu dziecka do karetki, wdrożono monitorowanie podstawowych funkcji życiowych. Dziewczynka została podłączona do kardiomonitora, założono również pulsoksymetr i włączono tlenoterapię. Na tę chwilę nie założono wkłucia do naczynia celem zabezpieczenia dziecka, a także nie przeprowadzono intubacji. W trakcie transportu, u dziewczynki doszło do zatrzymania oddychania, w związku z czym lekarz karetki dopiero wówczas podjął decyzję o intubacji dotchawiczej dziecka. Prowadzono wentylację workiem samorozprężalnym, obserwując jednocześnie okresowy spadek częstości akcji serca do 50-60/min.

Po przewiezieniu do jednostki ochrony zdrowia stan dziecka był bardzo ciężki. Mimo wdrożenia zintensyfikowanego postępowania ratującego życie u dziewczynki parokrotnie wystąpiło zatrzymanie krążenia, które w rezultacie spowodowało zgon dziecka. Przeprowadzone sądowo-lekarskie oględziny ciała dziewczynki wykazały, że przyczyną śmierci dziecka był krwiak nadtwardówkowy okolicy ciemieniowo-skroniowej, powodujący wklinowanie do otworu wielkiego.

W toku niniejszego postępowania dopuszczono opinię biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej w (…), w której opiniujący stwierdzili, że postępowanie lekarza karetki PR z małoletnim dzieckiem było nieprawidłowe. W świetle zgromadzonych dowodów i ustalonego na ich podstawie stanu faktycznego, Okręgowy Sąd Lekarski nie miał wątpliwości, że postępowanie lekarza Pogotowia Ratunkowego (…) nosiło znamiona przewinienia zawodowego, polegającego na naruszeniu art. 8 Kodeksu etyki lekarskiej, który stanowi, że lekarz powinien przeprowadzić wszelkie postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze z należytą starannością, poświęcając im niezbędny czas.

W ocenie Okręgowego Sądu Lekarskiego przybyły do miejsca wezwania lekarz zastał dziecko w stanie ciężkim, ze stwierdzonymi objawami ciśnienia śródczaszkowego. Stan ogólny dziewczynki uzasadniał podjęcie natychmiastowej decyzji zarówno o zabezpieczeniu dostępu do naczyń, a także o intubacji jeszcze przed rozpoczęciem transportu. W ówczesnej ocenie Sądu, konieczność przeprowadzenia niniejszych czynności implikował stan kliniczny dziecka, tj. dziewczynka była nieprzytomna, bez kontaktu, jedna źrenica nie reagowała na światło, wartości ciśnienia tętniczego były niskie. Ponadto istnienie realnego zagrożenie wystąpienia niewydolności oddechowej nakazywało przyjęcie takowego schematu postępowania. Trudno było przeceniać Okręgowemu Sądowi Lekarskiemu, czy prawidłowe postępowanie lekarza PR uratowałoby życie małoletniej, jednakże z całą stanowczością uznano, że mogłoby ono zwiększyć szansę na przeżycie dziecka.

Brak wykonania wcześniejszej intubacji naraził chorą na wzrost dwutlenku węgla i spadek tlenu, a tym samym spowodował gwałtowne nasilenie obrzęku mózgu, które nakładając się na inną patologię śródczaszkową zdecydowanie zmniejszyło szansę dziecka na przeżycie. Natomiast brak zabezpieczenia dziecka we wkłucie w naczynie uniemożliwił lekarzowi prowadzenie ewentualnej terapii farmakologicznej, w chwili zaistnienia takiej potrzeby. Za popełnione przewinienie zawodowe Okręgowy Sąd Lekarski wymierzył obwinionemu lekarzowi karę nagany. W podejmowanych rozważaniach Okręgowy Sąd Lekarski analizował i rozstrzygał o zasadności wymierzonej obwinionemu kary, uwzględniając przede wszystkim konieczność spełnienia ustawowych celów orzeczonej kary, a także występujące w sprawie okoliczności mające wpływ na jej rodzaj i wymiar. Z uwagi na fakt, że obwiniony lekarz nigdy wcześniej nie był karany za przewinienia zawodowe, a za ten sam czyn został uprzednio ukarany wyrokiem Sądu Powszechnego na karę 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 2 lat i co istotne, środkiem karnym w postaci 1 roku zakazu wykonywania zawodu lekarza, tutejszy Sąd uznał, że surowsze karanie obwinionego nie byłoby w tym przypadku celowe. Z postawy obwinionego prezentowanej w toku całego przewodu sądowego wynikało bezspornie, że poniósł on już dolegliwą karę w związku z zaistniałym, nieszczęśliwym zdarzeniem.

Aleksandra Stebel

 

Zaloguj się aby komentować.