Zapiski emeryta Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Kiedy chorować?

Co to za pytanie – oczywiście nigdy! Ale… czasem można zaplanować termin zabiegu albo też gigantyczną siłą woli przesunąć objawy, choćby o kilka dni, np. ostrego zapalenia woreczka, wyrostka, albo czegoś podobnego (trzeba oczywiście mieć tę wewnętrzną moc). Nikt przy zdrowych zmysłach nie powinien zachorować albo planować leczenia pod koniec roku – często brak już punktów NFZ w placówkach medycznych.

Uprasza się, aby pacjenci nie przychodzili do przychodni w czwartki – badania krwi najszybciej mogą zostać wykonane w piątek i nikt przez 3 dni ich nie obejrzy. Wizyty w piątki też nie wchodzą w grę, personel myśli już o weekendzie i każdy pacjent traktowany jest jak osobisty wróg. Sobota i niedziela nawet w teoretycznie czynnych punktach medycznych? Nie, to nieporozumienie, przecież jest pogotowie! Z reguły oddziały chirurgiczne przestają pracować już na 1-2 tygodnie przed ważnymi świętami lub skumulowanymi dniami wolnymi. Większość szpitali „wygasza” działalność w soboty i niedziele – nie wykonuje się badań laboratoryjnych i radiologicznych (trzeba by płacić większe stawki dyżurującym lekarzom), na oddziałach dyżurują pojedynczy lekarze, czasem z innych oddziałów, albo kontraktowi z bliższej lub dalszej okolicy.

Na koniec banalne stwierdzenie – nie chorujmy wieczorem i w nocy! Tylko przed południem! Wtedy jest szansa na szybsze przyjęcie, szybszą diagnozę i leczenie. Ważne jest także miejsce zamieszkania – duże miasto albo mniejsze z pełnoprofilowym szpitalem. Poza tym nie chorujmy nigdy samotnie, zawsze trzeba mieć przy sobie bardzo aktywną medycznie rodzinę, która będzie profesjonalnie monitorować proces terapeutyczny. Cóż, do wszystkiego trzeba podejść metodycznie i naukowo.

Dr Józef emeryt