logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 6 gości 
Wydarzyło się - Zdarzenie masowe na autostradzie A4. Ćwiczenia służb Euroregionu Nysa Drukuj
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 

(Fot. Iza Gałek)

Zdarzenie masowe na autostradzie A4. Ćwiczenia służb Euroregionu Nysa

Huk, brzęk tłuczonego szkła, przez moment martwa cisza… a po chwili ludzie otrząsają się, rozglądają dookoła… Jeszcze kilkanaście minut temu, mimo ulewnego deszczu, roześmiana grupa polsko-niemieckich turystów szła wzdłuż rampy rozładunkowej niemieckiego urzędu celnego przy centrali polsko-niemieckiej placówki Straży Granicznej i Niemieckiej Policji Federalnej Ludwigsdorf. Zatrzymali się koło zaparkowanego samochodu, trójka pasażerów pomachała im na powitanie.

Teraz wszystko wygląda inaczej, zamiast śmiechu i rozmów słychać płacz, jęki rannych i wołanie o pomoc. Okazuje się, że w zaparkowane auto wjechał inny pojazd, a siła odrzutu cisnęła go w grupę turystów! Jeden z nich otrząsnąwszy się, zawiadamia straż graniczną.

Pogranicznicy odebrawszy wiadomość, natychmiast alarmują na 112 niemiecką dyspozytornię w Hoyerswerdzie, po czym sami ruszają na pomoc. Na miejscu polscy i niemieccy pogranicznicy muszą stawić czoła przerażającej sytuacji – 5 osób uwięzionych w samochodach, parę z nich nie daje znaków życia, liczni ranni leżący lub siedzący na mokrej ulicy oraz nieokreślona liczba świadków wypadku wołających o pomoc lub bezradnie przyglądających się sytuacji! Pogranicznicy zdają sobie sprawę, że pogotowie, straż i policja przybędą na miejsce zdarzenia za około dziesięć minut – muszą działać już teraz! Znajomość obu języków oraz regularne uczestnictwo w kursach pierwszej pomocy są teraz na wagę złota.

Gdy po kilku minutach na miejsce wypadku przyjeżdża pierwszy zespół ratownictwa medycznego ASB oraz NEF (Notarzteinsatzfahrzeug) – lekarz z ratownikiem, kierujący akcją kolegów funkcjonariusz niemieckiej policji federalnej szybko relacjonuje ratownikom przebieg zdarzenia i opisuje aktualną sytuację. Lekarz kontaktuje się z dyspozytornią w Hoyerswerdzie, informuje o zastanej sytuacji i prosi o dodatkowe zespoły ratunkowe, także ze Zgorzelca oraz o przysłanie lekarza kierownika.

W ciągu kolejnych dwudziestu minut na miejscu wypadku pojawiają się wozy straży pożarnej oraz wóz dowódcy akcji, kolejne karetki pogotowia ASB, lekarz kierownik (LNA) wraz z ratownikiem kierującym akcją (OrgL), polskie pogotowie ratunkowe oraz jednostki policji z polsko-niemieckim patrolem do zabezpieczenia miejsca zdarzenia. Dyspozytornia odmawia przysłania śmigłowca ze względu na złe warunki pogodowe.

Przeprowadzony triage wykazuje: 2 pacjentów o kategorii czerwonej, 3 – żółtej, 2 – zielonej, jeden niebieskiej (czarnej), a także 10 osób, które nie ucierpiały w wypadku, jednak kilkoro z nich jest w szoku.

Jak ogromne znaczenie w takiej sytuacji ma dla Niemców pomoc kolegów z polskiego pogotowia i odwrotnie, gdyby zdarzenie miało miejsce po drugiej stronie Nysy Łużyckiej – dla Polaków, pomoc Niemców, unaocznia przebieg tego zdarzenia. Dodatkowy lekarz i czterech ratowników medycznych znacząco odciążyli niemieckich ratowników, to zaś przyspieszyło udzielenie pomocy poszkodowanym. Pamiętajmy o złotej godzinie – Golden Hour of Trauma!

Dwa języki, dwa różne systemy ratownictwa, ale wspólne standardy postępowania w przypadku urazów wielonarządowych wg ETC (European Trauma Course), ATLS (Advanced Trauma Life Support) oraz ACLS (Advanced Cardiac Life Support) oraz – jeden cel: ratowanie życia, bardzo ułatwiają współpracę.

Mimo że rannych jest wielu, służby szybko organizują pracę – niemieckie zespoły do niemieckich pacjentów, polskie do polskich, tam gdzie to niemożliwe pomaga osoba znająca oba języki – ze straży granicznej, policji lub pogotowia. Nikt nie stoi bezczynnie, strażacy uwalniają zakleszczonych, ich koledzy oraz funkcjonariusze straży granicznej i policji federalnej pomagają przy przenoszeniu rannych, podawaniu infuzji oraz zaopatrywaniu lżej poszkodowanych. Zamówiony zespół interwencji kryzysowej oraz policjanci z drogówki organizują pomoc dla osób wstrząśniętych wypadkiem oraz zabezpieczają miejsce zdarzenia.

Godzinę po wypadku pierwsze zespoły meldują się u LNA i OrgL, zgłaszając gotowość do odjazdu z miejsca zdarzenia, po wcześniejszej komunikacji z dowódcą straży oraz szpitalami, karetki z poszkodowanymi zostają rozdysponowane jak następuje: trzy do Miejskiej Kliniki Görlitz (Städtisches Klinikum Görlitz), dwie do WS SPZOZ Zgorzelec, jedna do Szpitala Carolus w Görlitz (KH St. Carolus), jedna do Kliniki w Bautzen. Dyspozytornia zostaje poinformowana o zakończeniu akcji, a także o konieczności zorganizowania transportu dla jednej zmarłej osoby.

(Fot. OSP Trójca)

Tak po krótce wyglądał przebieg ćwiczeń przy autostradzie A4, w których udział wzięły jednostki Polskiej Nadodrzańskiej Straży Granicznej i Niemieckiej Policji Federalnej (BPOL), Niemieckie Pogotowie ASB, Państwowe Ratownictwo Medyczne przy WS SPZOZ Zgorzelec, Ratownictwo IZA-MED, Straż Pożarna z Görlitz i Ludwigsdorf, Ochotnicza Straż Pożarna z Trójcy, Zespół Interwencji Kryzysowej Notfallversorgung Sachsen, Komenda Policji z Görlitz oraz Zgorzelca oraz lekarze z Miejskiej Kliniki Görlitz oraz z WS SPZOZ Zgorzelec i Teatr Hauptmanna z Görlitz-Zittau.

Ćwiczenia pokazały nam, jaki ogrom pracy jest jeszcze przed nami, aby być przygotowanym na takie realne zdarzenie – przede wszystkim komunikacja, nie zawsze znajdzie się ktoś władający oboma językami, znajdźmy jeden wspólny – angielski. Nie wymagamy tego od naszych pacjentów, wymagamy tego od nas samych! Lepsza komunikacja to czas, który możemy zaoszczędzić i uratować komuś życie.

Ćwiczenia zostały przeprowadzone w ramach Umowy Ramowej między Rzeczpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec o współpracy transgranicznej w ratownictwie medycznym, która niestety w naszym regionie, mimo starań wielu osób, nie jest jeszcze podpisana.

Co, jeśli takie zdarzenie będzie miało miejsce naprawdę? Mamy zostawić naszych kolegów bez pomocy, a oni nas?

lek. Alicja Trzos

 

Zaloguj się aby komentować.