logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 63 gości 
Spotkania absolwentów AM we Wrocławiu - Rocznik 1966 Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Ciągle młodzi i niezawodni

46 lat temu, w roku 1966, ukończyliśmy Akademię Medyczną we Wrocławiu. Otrzymaliśmy wówczas nasze wymarzone dyplomy lekarza medycyny lub lekarza stomatologii. Po sześciu latach studiów część z nas rozpoczęła pracę we Wrocławiu, większość udała się jednak w różne strony Polski i świata…

Przez 30 lat z wielkim zapałem oddawaliśmy się pracy zawodowej, zdobywaniu specjalizacji, stopni i tytułów naukowych oraz układaniu życia rodzinnego i osobistego. Aż nadszedł rok 1996, w którym to, po 30 latach od otrzymania dyplomu po raz pierwszy spotkaliśmy się z naszymi profesorami oraz koleżankami i kolegami w naszej macierzystej uczelni we Wrocławiu. Wspomnienia z tego zjazdu pięknie przedstawił na łamach „Medium” Sławek Sidorowicz.

W maju 2012 roku spotkaliśmy się po raz 17. Szesnaście lat temu, podczas pierwszego zjazdu, ustaliliśmy coś niesłychanie ważnego… Uznaliśmy, że musimy się spotykać znacznie częściej, najlepiej co roku. Minione lata upłynęły nam jak jedna chwila, a przyjaźnie zawarte w czasach studenckich, pięknych, trudnych, wypełnionych pracą, nauką, ale i zabawą, trwają nadal. Każdego roku, z każdego zakątka Polski i z zagranicy przyjeżdżają absolwenci, aby uczestniczyć w 3-4 dniowych wiosennych zjazdach.

Nasze zjazdy odbywały się kolejno w: Przesiece, Ciechocinku, Zagórzu Śląskim, Muszynie, Lublińcu, Polańczyku, Witnicy, Ustroniu, ponownie w Przesiece, Wrocławiu, Piwnicznej, Złotym Potoku, Głuchołazach, Milówce, Wałbrzychu. Żelaznymi, niezmiennymi punktami naszych corocznych spotkań są: msza św. z modlitwą za zmarłych przyjaciół, zwiedzanie regionu z dokumentacją fotograficzną najciekawszych miejsc, ich historii, obyczajów i osiągnięć mieszkańców, wieczorne ognisko, bal absolwentów i wzruszające śniadania pożegnalne z zapowiedzią następnego spotkania. Wszyscy organizatorzy zjazdów, a każdy chce nim być, prześcigają się w pomysłach tak, aby zjazd zapisał się w pamięci uczestników jako niezwykły, pełen wrażeń i miłych wspomnień. Był więc rejs statkiem po Odrze i spływ tratwami po Dunajcu. Było żeglowanie Tanwią do Sanu w strugach ulewnego deszczu. Pamiętamy lot balonem w Polańczyku, jazdę bieszczadzką ciuchcią, bryczki w Ciechocinku. Zwiedzaliśmy kopalnię złota i pływaliśmy w podziemnych, kopalnianych sztolniach, degustowaliśmy piwo w browarze w Żywcu. Zwiedziliśmy wiele zamków, pałaców. Byliśmy również w zamku w Starej Lubowni na Słowacji, w czeskim Skalnym Mieście, odnowionym Berlinie i pięknym, zabytkowym Sandomierzu. W naszej pamięci na zawsze pozostaną msze św. w: Katedrze Wrocławskiej, Bazylice w Piekarach Śląskich, kościele w Paradyżu, w zabytkowych kościołach Podkarpacia i Bieszczad.

Na ostatnim zjeździe przeżywaliśmy wzruszające chwile na liturgii mszy św. w zabytkowym drewnianym XVII w. kościółku w Rybnicy Leśnej. W przygotowaniach zjazdów uczestniczą i pomagają żony oraz mężowie absolwentów. Za swoje „zasługi” otrzymują tytuł honorowego absolwenta. Przyznawanie takich odznaczeń stało się naszą tradycją. Wspólne przeżywanie integruje nie tylko zawodowo, zbliża też naszych bliskich. Dzięki temu lepiej rozumiemy rolę rodziny w ciężkiej pracy lekarza i to, że trudami warto dzielić się z przyjaciółmi. Wspólnie przeżywamy i dzielimy się radościami, troskami i kłopotami. Ci, którzy z woli opatrzności odeszli z naszego grona do wieczności, pozostają na zawsze w naszych sercach i pamięci.

W tym roku, podczas XVII Zjazdu Absolwentów AM we Wrocławiu, wspólnie obchodziliśmy siedemdziesiąte urodziny. Uroczystość rozpoczęła się od poloneza poprowadzonego przez Zespół Pieśni i Tańca „Wałbrzych”, degustacją 15-kilogramowego tortu, lampką szampana i wspólnymi tańcami i śpiewami. Następnego dnia odpoczywaliśmy na łonie natury w ogrodzie dendrologicznym w Wojsławicach. Stwierdziliśmy, że zjazdy pozwalają nam naładować akumulatory na następne lata życia i cieszyć się młodością , bo jak powiedział Mark Twain: „Ludzie nie dlatego przestają się bawić, że się starzeją, lecz starzeją się, bo się przestają bawić”.

Pożegnaniom towarzyszyły łzy, ale i radość. Dlaczego? Wiemy, że wiosną 2013 r. spotkamy się w okolicach Nowego Targu! Dokładne miejsce owiane jest jeszcze tajemnicą…

Sławomir Suchocki – absolwent zwyczajny
Urszula Suchocka – absolwent honorowy organizatorzy roku milenijnego

XVII Zjazd Absolwentów AM we Wrocławiu, Rocznik 1966 (Zdjęcie z archiwum autorów)

 

Zaloguj się aby komentować.