logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 45 gości 
Pomruk salonów Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Pod koniec września rozpoczęła, a raczej wznowiła swoją działalność po 67 latach przerwy, firma kamieniarska „Thust Manufaktum”. Założona na Dolnym Śląsku w roku 1819 wykonywała ze śląskiego marmuru wiele prestiżowych budowli w Niemczech, m.in. elementy kamieniarskie zamku w Berlinie i Poczdamie, a także nagrobki, które przetrwały we Wrocławiu na Cmentarzu Żydowskim. Obecnie kolejny piąty już w kolejności właściciel Wolfgang Thust wraca na Dolny Śląsk i uruchamia sprzedaż nagrobków zupełnie innych od tych standardowych, do których jesteśmy przyzwyczajeni na naszych cmentarzach. Otwarcie firmy połączone było oczywiście z lampką szampana, ale małą sensacją był koncert artysty z Lipska Volkera Laucknera, który zagrał na wyjątkowym kamiennym instrumencie. „Uroda” nagrobków zrobiła na mnie duże wrażenie i poważnie zastanawiam się nad wyborem jakiegoś dla siebie, na odległą mam nadzieję przyszłość.

Również we wrześniu w Zamku Książ odbyło się już po raz 36 uroczyste wręczenie Nagrody Kulturalnej Śląska. Początkowo nagrody te otrzymywali Ślązacy zasłużeni dla Śląska, a od dwudziestu lat również Polacy. Pierwszym polskim laureatem był dr Maciej Łagiewski, obecny dyrektor Muzeum Miejskiego we Wrocławiu. W roku bieżącym nagrodę otrzymali Ute Badura – autorka i reżyserka filmów o Śląsku i znany wrocławski historyk sztuki dr Piotr Oszczanowski. W laudacji dla Badury stwierdzono „że prowadzi ona za pomocą swoich filmów dialogi, które wykraczają poza wszelkie możliwe rodzaje granic. Jest to dokładnie to, czego potrzebujemy w tak często przywoływanym porozumieniu pomiędzy Polakami i Niemcami oraz dla zachowania naszej wspólnej spuścizny”. Natomiast dr Oszczanowski „od wielu lat jest naszym przewodnikiem po historii regionu, którą nieustannie bada, swoimi wynikami równie chętnie dzieli się ze środowiskiem naukowym jak i wszystkimi tymi, którzy chcą poznać dzieje swojej małej ojczyzny”. Z dr Oszczanowskim spotykam się na posiedzeniach Rady Muzealnej naszego Muzeum Miejskiego. Jest on jednym z twórców ekspozycji poświęconej 1000-letniej historii w naszym królewskim pałacu i najlepszym znawcą wrocławskiego srebra, które stanowiło lwią część pozyskanego przed laty tzw. „skarbu z Bremy”.

3 października nasi sąsiedzi zza Odry świętowali Dzień Jedności Niemiec. Z tej okazji ogrody Konsulatu Niemieckiego wypełniły się znakomitymi gośćmi, urzędujący konsul dr Gottfried Zeitz przemówił krótko i mądrze. Było dużo czasu na wymianę poglądów, rozmowy ze znajomymi. I to zwykle jest największą wartością tego typu spotkań. Budynek pochodzący z końca XIX wieku zbudowany wg projektu berlińskiego architekta Otto Marcha dla rodziny wrocławskich browarników Haase pełnił różne reprezentacyjne funkcje i dziś jest siedzibą jednego z największych niemieckich konsulatów w Europie.

Następnego dnia z okazji święta w Operze Wrocławskiej balet z Wiesbaden wystąpił w znakomitym przedstawieniu „Tajemnica Sinobrodego” do muzyki Henryka Mikołaja Góreckiego i Philipa Glassa. Znakomita grupa baletowa z Wiesbaden przyjechała do Wrocławia z okazji 25-lecia partnerstwa naszych miast. Pamiętam okoliczności podpisywania tego partnerstwa ze stolicą Hesji przed laty, do którego doprowadził ówczesny burmistrz tego miasta, który urodził się w ostatnich latach wojny we Wrocławiu. Do dobrych tradycji wspólnego polsko-niemieckiego świętowania należą przedsięwzięcia kulturalne, które w tym roku było prawdziwym kulturalnym wydarzeniem.

Październik to miesiąc, kiedy do Wrocławia powracają studenci. Uczelnie uroczyście rozpoczynają działalność w Auli Lepoldyńskiej. Leopold, od którego nasza wspaniała barokowa aula wzięła imię, to ten austriacki cesarz, którego nasz król Jan Sobieski uratował pod Wiedniem i którego możemy teraz oglądać w kinach w kolorowym widowisku „Bitwa pod Wiedniem”. A gra go nasz polski aktor Jerzy Adamczyk. Nasza Alma Mater po raz pierwszy zainaugurowała działalność jako Uniwersytet Medyczny. Urzędujący rektor prof. Marek Ziętek z satysfakcją ogłosił, że Wydział Lekarski ponownie otrzymał uprawnienia do nadawania stopnia doktora habilitowanego. Fascynujący wykład inauguracyjny pt. „Quo vadis cardiologia” wygłosił jeden z najlepszych polskich kardiologów prof. Piotr Ponikowski. Wszyscy byli pod wrażeniem. A więc „Gaudeamus”, albowiem wszyscy jesteśmy młodzi!

Wasz Bywalec

 

Zaloguj się aby komentować.