logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 38 gości 
Zapiski emeryta Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Kapuściane geny

– Babciu, co dziś będzie na obiad?

– Przygotowałam zupę grzybową, kaszę gryczaną z gulaszem, gotowaną kapustę z kminkiem. Do tego gotowana marchewka lub buraki z chrzanem.

– Oj Babciu, jesteś nienowoczesna. W szkole Maciek opowiadał, że jada grillowane karczochy, pizzę Margheritę i sardynki á la Beccafico. Do tego sałatka z rukolą, ocet balsamiczny z Modeny i oliwa extra vergine z Toskanii. Do wyboru także ślimaki, krewetki i mule.

– Kochane moje wnuczki – refleksyjnie powiedziała Babcia – tak, faktycznie w domu Maćka jada się wg najnowszej mody opartej na kuchni śródziemnomorskiej. Nowoczesny Europejczyk ma jeść tak samo jak Kreteńczyk, Sycylijczyk lub Korsykanin, wszystko to, aby chronić swój układ krążenia przed miażdżycą.

Wszystko dobrze, są to naprawdę smaczne potrawy, tylko że badania były prowadzone w tamtych krajach, a nie w Europie środkowej. Ale przecież nasze geny – ludzi znad Niemna, Wisły, Bugu, Odry i Prutu, znad poleskich bagien, te geny od setek (tysięcy) lat jadły co innego: kaszę, wieprzowinę, ryby rzeczne, smalec, oliwę rzepakową, sojową lub lnianą, płody leśne. Stopniowo dopiero dołączyła włoszczyzna, jeszcze później ziemniaki i pomidory.

Obecnie, jeśli już chcemy być naprawdę modni, to jedzmy produkty wyprodukowane bez chemii, pochodzące z okolicy do 100 km od naszego mieszkania, pamiętając o przepisach naszych prababci – z zastrzeżeniem redukcji kalorii – nie pracujemy fizycznie tak ciężko jak kiedyś, konieczna więc będzie ograniczenie ilości kalorii w tych obiadach i deserach. Smacznego!

dr Józef emeryt

 

Zaloguj się aby komentować.