logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 45 gości 
Na Cito Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

„KOWAL ZAWINIŁ– CYGANA POWIESILI”,
czyli rejestracyjne i receptowe deja vu

Mam nieodparte wrażenie, że problemy z rejestrami lekarskimi to deja vu niedawnych problemów z receptami na leki refundowane. Powiem więcej – kłopoty z funkcjonowaniem rejestrów w izbach lekarskich, czy gigantyczny bałagan związany z receptami na leki refundowane, kojarzą mi się z przysłowiem – „Kowal zawinił – Cygana powiesili”. W obu przypadkach kowalem jest Ministerstwo Zdrowia, a smutna rola Cygana przypadła naszym pacjentom i lekarzom.

 

 

Ustawa o działalności leczniczej z 15 kwietnia 2011 roku spowodowała, że Rejestr Praktyk Lekarskich, prowadzony przez okręgowe izby lekarskie, stał się Rejestrem Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą (RPWDL). Praktycznym następstwem tej zmiany jest przypisanie odpowiedzialności za Rejestr ministrowi zdrowia, bo jemu podlega jednostka – Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOD). Ciąży na nim ustawowy obowiązek prowadzenia owego Rejestru. Z powyższego jasno wynika, że odpowiedzialności z tytułu jego nieprawidłowego funkcjonowania nie ponoszą okręgowe izby lekarskie. Przypominam o tym, by wyjaśnić nieporozumienie, jakim jest obarczanie winą za „uchybienia” Działów Rejestru naszych izb.

Przesłane do dyrektora CSOIZ stanowisko Naczelnej Izby Lekarskiej z 7 września 2012 roku, wyrażające olbrzymie zaniepokojenie z powodu przerwy w działaniu systemu teleinformatycznego, w którym prowadzony jest Rejestr Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą, służyło dwóm zasadniczym celom:

  • podkreśleniu, jak negatywne konsekwencje w naszym lekarskim życiu zawodowym wywołują nieprawidłowości i przerwy w działaniu systemu informacyjnego,
  • wezwaniu osób odpowiadających za funkcjonowanie systemu do podjęcia działań eliminujących te negatywne zjawiska.

Sytuacja ta nie pozwala na dokonywanie wpisu lekarzy i lekarzy dentystów podejmujących działalność leczniczą lub dokonywania zmian we wpisie. W konsekwencji – uniemożliwia izbom wydawanie zaświadczeń o wpisie praktyk zawodowych lekarzy, lekarzy dentystów do rejestru. I co chyba najważniejsze – ogranicza lekarzy w wykonywaniu praktyki zawodowej, w szczególności w zakresie podpisywania umów cywilnoprawnych na wykonywanie praktyki lub kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Zawarta w tytule felietonu myśl, odnosząca się do opisanej powyżej, fatalnej sytuacji, to niejako deja vu problemów z receptami na leki refundowane. Z powodu bałaganu w ochronie zdrowia cierpimy my lekarze. Najbardziej poszkodowani są jednak nasi pacjenci. I to jest zdecydowanie najgorsze.

Igor Chęciński

 

Zaloguj się aby komentować.