logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 12 gości 
Biała emigracja - Polscy lekarze w sieci globalnych migracji Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Polscy lekarze w sieci globalnych migracji

Emigracja personelu medycznego z Polski staje się coraz poważniejszym problemem dla systemu ochrony zdrowia. Pojawiające się propozycje remedium, w rodzaju zmuszenia absolwentów do pracy w ojczyźnie, mają charakter represji oferowanej przyszłym adeptom sztuki lekarskiej i wywołują olbrzymie kontrowersje. Debata o tym, jak powstrzymać odpływ specjalistów z Polski, jest jednak z całą pewnością niezbędna. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem wydaje się próba transformacji problemu w szansę i poszukiwanie takich rozwiązań, które pozytywnie wpłyną na cały system służby zdrowia.

Dyskusja nad uwarunkowaniami emigracji polskich lekarzy, motywacjami wyjazdowymi (i powrotnymi) czy kontekstem instytucjonalnym, który decyzje migracyjne stymuluje, może mieć zdecydowanie szersze znaczenie, wykraczające poza grupę osób bezpośrednio mierzących się z dylematem wyjechać/zostać. Wybitny czeski pisarz Milan Kundera (notabene – często obdarzający swoich bohaterów lekarską profesją) zauważył w powieści „Powolność”, że „każda nowa możliwość, jaką ma egzystencja, nawet możliwość najmniej prawdopodobna, przeobraża całą egzystencję”. Sentencja ta wydaje się znakomicie ujmować nowy kontekst planowania swoich karier zawodowych przez młodych lekarzy czy przyszłych absolwentów studiów medycznych. Nawet potencjalna tylko możliwość wyjazdu na krótszy lub dłuższy czas staje się ważnym odniesieniem zawodowych planów, zmienia perspektywę oraz – co niezwykle istotne – oczekiwania względem funkcjonowania w ramach rodzimego systemu służby zdrowia. Możliwość pracy za granicą czy doświadczenia związane z – krótszym lub dłuższym – wykonywaniem zawodu medyka na emigracji mogą zmieniać spektrum tego, co się za oczywiste uznaje: zarówno w zakresie finansowej gratyfikacji, jak i działania systemu czy infrastruktury medycznej.

 

Zgodnie z medycznym abecadłem pierwszym krokiem do rozwiązania problemu powinna być próba postawienia pozbawionej stereotypów i uprzedzeń rzetelnej diagnozy – w tym przypadku przyczyn emigracji lekarzy. Zanim jednak spróbujemy kilka istotnych dla niej wątków zasygnalizować, warto emigrację lekarzy odnieść do całego kontekstu społeczno-kulturowego, w którym się ona odbywa i który ma przemożny wpływ na – zawsze przecież indywidualnie podejmowane – decyzje.

 

Kontekst migracji zawodowych po 2004 roku

Rafał Cekiera Dr nauk społecznych, adiunkt w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. W ostatnim czasie wydał książkę „O pułapkach emigracyjnej lekkości”. Aktualnie realizuje projekt badawczy poświęcony relacjom międzygeneracyjnym i opiece nad rodzicami emigrantów, którzy wyjechali po 2004 roku z Polski. Swoje zainteresowania badawcze koncentruje wokół problematyki socjologii emigracji, lecz także socjologii pracy i religii. (Fot. z archiwum autora)Dla polskiej mobilności zawodowej kluczowym zdarzeniem było wejście Polski w struktury Unii Europejskiej w 2004 roku. Swoboda przepływu osób w ramach Unii pozwala nie tylko na bezproblemowe poruszanie się po Europie, lecz również daje możliwość podejmowania pracy zawodowej na jej terytorium, na tych samych zasadach, które obowiązują obywateli poszczególnych państw. Migracje międzynarodowe stają się ważnymi kontekstami, w ramach których projektuje się i spełnia indywidualne kariery zawodowe. Charakterystyczne, że nowy paradygmat w badaniach karier zawodowych określany jest mianem „kariery bez granic”, co ma znaczenie tyleż metaforyczne, co dosłowne.

Wzmożone ruchy migracyjne po akcesji Polski do UE i ich rozmaite konsekwencje doczekały się wielu przenikliwych opisów. Poddawano analizie skutki społeczne, ekonomiczne czy demograficzne, korzystając z aparatów teoretycznych różnych dyscyplin naukowych, podejmowano próby mierzenia się ze złożonym i arcyciekawym fenomenem poakcesyjnej emigracji. Na wyjazdy kadry medycznej również warto spojrzeć przynajmniej z dwóch perspektyw: ogólnej – systemowej oraz indywidualnej, związanej z motywacjami czy konsekwencjami wyjazdu w jednostkowej skali.

Emigracja – zjawisko normalne czy dysfunkcja systemu?

Banalna konstatacja, że świat, w którym żyjemy, dynamicznie się zmienia i przeobraża się sposób naszego w nim funkcjonowania, ma swoje wymierne konsekwencje. Jesteśmy świadkami cyfrowej rewolucji – coraz większa część naszej aktywności „zasysana” jest przez sferę wirtualną, z łatwością komunikujemy się na odległość, wykorzystując nowe technologie w rodzaju komunikatora Skype. Nowe cyfrowe narzędzia zdecydowanie ułatwiają funkcjonowanie poza krajem pochodzenia. Procesy globalizacji i homogenizacji kulturowej ułatwiają adaptację poza granicami kraju. Jedną z ciekawszym implikacji procesów globalizacji jest wzmożona mobilność specjalistów i wysoko wykwalifikowanych kadr.

Współcześnie jesteśmy świadkami globalnej cyrkulacji pracy – co szczególnie klarownie uwidacznia się w migracjach kadry medycznej. W czasie, gdy w Polsce utyskujemy nad wyjazdami polskich lekarzy na Zachód (w tym do Wielkiej Brytanii), brytyjski „Guardian” (z 8.11.2015) alarmuje, że coraz więcej tamtejszych medyków wyjeżdża do Australii, gdzie czekają na nich znacznie wyższe uposażenia, mniej godzin pracy oraz mniejsza presja. Brytyjscy medycy migrują do Australii, niemieccy lekarze wybierają pracę w Szwajcarii, zaś polscy lekarze zasilają systemy opieki zdrowotnej w wielu – nie tylko europejskich – państwach.

W krajach zachodnich, czy to w szpitalu czy w klinice, często spotyka się wśród personelu obcokrajowców. Żaden to niezwykły widok. Fach lekarski doskonale wpisuje się w tendencję globalnej mobilności zasobów pracy. Polska w tym łańcuchu wymiany jest wszakże ciągle niemal wyłącznie dostarczycielem specjalistycznych kadr. Nasz kraj nie jest atrakcyjny dla medyków z innych państw – również tych zza wschodniej granicy, którzy coraz częściej przybywają do Polski w poszukiwaniu lepszych warunków życiowych.

Według danych Naczelnej Izby Lekarskiej (patrz tabela 1), po osiągnięciu minimalnego poziomu w roku 2011, w ostatnich latach znów systematycznie wzrasta liczba zaświadczeń wydawanych polskim lekarzom ubiegającym się o uznanie kwalifikacji w innych krajach Unii Europejskiej. Dane te oczywiście nie pokrywają się bezpośrednio z liczbą wyjazdów – wskazują bowiem na potencjalne migracje do krajów Unii Europejskiej. Należy jednak mieć świadomość, że (w mniejszej rzecz jasna skali) polscy lekarze wyjeżdżają także do: Stanów Zjednoczonych, Kanady, Australii czy Emiratów Arabskich.

Tabela 1. Liczba zaświadczeń wydanych lekarzom ubiegającym się o uznanie kwalifikacji w innych krajach UE

rok

2005

2006

2007

2008

2009

2010

2011

2012

2013

2014

2015

liczba

2086

2059

1788

988

802

706

608

660

666

820

836

Na podstawie danych Naczelnej Izby Lekarskiej

Analizując dane liczbowe, problem migracji lekarzy dla całego systemu opieki zdrowotnej w Polsce wydaje się być ciągle marginalny. Tak niebezpiecznie optymistyczne konstatacje są wszakże efektem fetyszu statystyk, nieuwzględniających innych okoliczności, które z całą pewnością trzeba wziąć pod uwagę. Przede wszystkim warto spojrzeć poza ograniczony horyzont teraźniejszości – w dłuższej temporalnej perspektywie. W takim ujęciu odpływ wykształconych specjalistów grozi problemami w funkcjonowaniu krajowego systemu ochrony zdrowia, który już teraz zmaga się z wieloma trudnościami, niedofinansowaniem i spętanym biurokratycznymi więzami zarządzaniem.

Polska należy obecnie do krajów o najmniejszej wśród państw OECD liczbie lekarzy w stosunku do liczby mieszkańców. Zawód lekarza to specyficzny fach – wymagający długotrwałego i kosztownego przygotowania oraz przyswojenia przez kandydata ogromu specjalistycznej wiedzy i nabycia szeregu kompetencji. Utrata takich zasobów ludzkich powinna być szczególnie alarmująca. Wyjazdy powodują zwiększenie średniej wieku kadry medycznej w kraju – wyjeżdżają bowiem lekarze najbardziej mobilni, czyli zazwyczaj będący relatywnie młodzi. Tymczasem nieustannie powinniśmy mieć na uwadze prognozy demograficzne, których odwrócenie w najbliższym czasie wydaje się niezwykle mało prawdopodobne. Procesy starzenia się społeczeństwa mają bezpośrednie i znaczące skutki dla zapotrzebowania na świadczenia zdrowotne i personel medyczny, który tych świadczeń udziela.

Lekkość emigracji, ciężar decyzji

Emigracja jest współcześnie bardzo łatwa. Nie ma problemu z wyjazdem, a i wrócić do ojczyzny przecież można w każdej chwili. Tanie linie lotnicze, internet, Skype pozwalają na częsty kontakt z bliskimi, którzy zostali w ojczyźnie. Żyje się pomiędzy krajem emigracji a Polską, mogąc równolegle funkcjonować w obydwu tych przestrzeniach społecznych.

Powyższe zdania uznawane są powszechnie za banalne pewniki, trywializmy niewymagające uzasadnienia. Jak to często jednak bywa ze społecznie konstruowanymi oczywistościami, obraz świata na nich budowany może stanowić pewną pułapkę. Podobnie i w przypadku poakcesyjnych migracji: koncentrując się na łatwości i dostępności zagranicznych wyjazdów, rzadko zwraca się uwagę na potencjalne pułapki emigracyjnej lekkości. Dla części wyjeżdzających osób stanowić one mogą poważne niebezpieczeństwo – dotykają bowiem najgłębszych pokładów egzystencji, spraw najistotniejszych: poczucia sensu i lęku przed zmarnowaniem własnego życia.

Łatwa emigracja może być ciężką decyzją – więc warto się do niej dobrze przygotować (nie tylko w zakresie kompetencji językowych), mając świadomość wszystkich, również tych pozornie nieoczywistych skutków. Przygotowania do wyjazdów uwidaczniają się zresztą w dyskusjach na forach internetowych. Bardzo często pod wpisami medyków, przebywających za granicą, odbywają się wielowątkowe dyskusje. W mediach branżowych czy popularnych często możemy spotkać informacje w rodzaju: „We Francji poszukuje się obecnie Polaków, którzy chcieliby pracować w branży medycznej, a więc lekarzy, pielęgniarek czy fizjoterapeutów. Od lekarzy wymaga się przynajmniej podstawowej znajomości języka francuskiego, aktualnego pozwolenia na wykonywanie zawodu i doświadczenia. W zależności od specjalizacji doktor może zarobić ok. 10 tys. euro brutto miesięcznie”. Takie przekazy, szczególnie wśród medyków, którzy kulturę, kuchnię i wina francuskie cenią wysoko, mogą rozbudzać wyobraźnię. Zarysowują one kontekst, w ramach którego ujawniają się przeróżne indywidualne emigracyjne motywacje, mające wszakże parę punktów wspólnych.

Rzecz jasna ważna jest wysokość finansowego uposażenia za wykonywaną pracę. Jednak obszar potencjalnych gratyfikacji, związanych z pracą za granicą często, jest daleko szerszy. Wielu lekarzy, mających doświadczenie z pracą na Zachodzie, podkreśla znaczenie łatwiejszego dostępu do specjalistycznego sprzętu. Przekłada się to nie tylko na komfort pracy medyka i jej jakość. Kontakt z nowoczesną infrastrukturą medyczną umożliwia bezpośrednie pomnożenie własnej wiedzy i rozwój kompetencji. Wśród tak zwanych czynników przyciągających zwraca się także często uwagę na mniejsze uwikłanie w biurokrację zachodnich systemów opieki zdrowotnej, mniejszą liczbę godzin pracy oraz odmienne, bardziej partnerskie relacje pomiędzy przełożonym a podwładnym. Niejasne systemy awansów i relacji w ramach hierarchii zawodowej w szpitalach czy klinikach to z kolei – oprócz niskich uposażeń – często podawany czynnik wypychający z kraju.

Drugiego takiego życia nie będzie

Wyjazdy zagraniczne polskich lekarzy mogą mieć różnoraki charakter: długotrwały (na stałe), czasowy (krótkoterminowe kontrakty), cyrkulacyjny (w obszarach przygranicznych lub systemach zmianowych) czy edukacyjny (studia, zrobienie specjalizacji, różne formy staży). Przy wszystkich różnicach pomiędzy tymi formami, posiadają one wspólny mianownik – zawsze łączą się z opuszczeniem dotychczasowego środowiska życia i pracy oraz wejściem w inny, nowy tryb. Jest to doświadczenie, które może w niebagatelny sposób wzbogacić – nie tylko w dosłownym, materialnym tego słowa znaczeniu. W końcu każda forma wyjazdu ma w sobie zapisany jakiś – mniejszy lub większy – walor poznawczy. Ważne jednak, by wyjazd był oparty na dobrym przygotowaniu i świadomości ograniczeń, które mieszkanie za granicą ze sobą niesie. Człowiek w końcu jest przecież istotą integralną, która potrzebuje poczucia ciągłości własnej biografii – czyli przekonania, że to wszystko co robi, ma jakiś sens.

Rafał Cekiera

Bibliografia

  1. http://superbiz.se.pl/prawo-przedsiebiorcy/ile-zarabia-sie-we-francji-polacy-na-emigracji-zarobkowej_607456.html (dostęp online 10.03.2016).
  2. http://www.theguardian.com/society/2015/nov/08/nhs-doctors-in-australia-more-cash-fewer-hours-less-pressure (dostęp online 10.03.2016).
  3. Kautsch M.: Migracje personelu medycznego i ich skutki dla funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w Polsce, „Zdrowie Publiczne i Zarządzanie”, 11(2)/2013.
  4. Kundera M.: Powolność, przeł. M. Bieńczyk, PIW, Warszawa 1997.
  5. Makulec A.: Jak, dokąd i dlaczego migrują europejscy medycy?, „Biuletyn Migracyjny”, 29/2011, http://biuletynmigracyjny.uw.edu.pl/29-maj-2011/jak-dokad-i-dlaczego-migruja-europejscy-medycy (dostęp online 10.03.2016).
 

Zaloguj się aby komentować.