Biała emigracja - Z PERSPEKTYWY LEKARZY IMIGRANTÓW

logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 22 gości 
Biała emigracja - Z PERSPEKTYWY LEKARZY IMIGRANTÓW Drukuj
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Z PERSPEKTYWY LEKARZY IMIGRANTÓW

Bariery i wyzwania kariery zawodowej w Polsce

Coraz więcej cudzoziemców wykonuje w Polsce zawód lekarza. Emigracja polskich lekarzy wybierających pracę za granicą (zwłaszcza po akcesji Polski do UE w 2004 r.) oraz niż demograficzny prowadzący do ograniczenia liczby chętnych na uczelnie medyczne sprawiły, że zapotrzebowanie na cudzoziemskie kadry medyczne stopniowo rośnie. Artykuł przedstawi główne grupy cudzoziemskich lekarzy pracujących w Polsce oraz postrzegane przez nich najpoważniejsze wyzwania i korzyści związane z pobytem na emigracji. Materiałem wykorzystanym w analizie są dane statystyczne Naczelnej Izby Lekarskiej oraz pogłębione wywiady przeprowadzone w latach 2013-2015 z cudzoziemskimi lekarzami pracującymi w Polsce.

Cudzoziemskie kadry medyczne w Polsce według danych urzędowych

Statystyki uwzględniające kryterium obywatelstwa wskazują, że najwięcej lekarzy cudzoziemców pochodzi z państw ościennych, przede wszystkich z Ukrainy, Niemiec oraz Białorusi. Takiej sytuacji sprzyja bliskość geograficzna umożliwiająca obecność na rynku pracy jednego państwa oraz jednocześnie utrzymanie rozległych kontaktów w drugim (wysyłającym) państwie. W przypadku takich imigrantów, adaptację w społeczeństwie goszczącym ułatwia również bliskość kulturowa, w tym często podobieństwo języka. W tym kontekście warto jednak dodać, że respondenci z Ukrainy zwracali uwagę na odmienność samej terminologii medycznej: w języku ukraińskim jest ona oparta na łacinie, a w Polsce funkcjonują terminy specjalistyczne niewywodzące się z języka łacińskiego. W pierwszej szóstce najpopularniejszych państw pochodzenia są aż cztery kraje byłego Związku Radzieckiego (Ukraina, Białoruś, Rosja, Litwa), co uzasadnia konstatację, że cudzoziemskie kadry medyczne w Polsce rekrutują się przede wszystkim z obszaru postradzieckiego.

Źródło: Naczelna Izba Lekarska 2014

Dane NIL (2014) wskazują, że dość podobnie przedstawia się struktura lekarzy z podwójnym obywatelstwem (polskim oraz kraju pochodzenia). Dominują przedstawiciele krajów sąsiedzkich: Ukrainy, Niemiec, Białorusi. Zwraca uwagę pierwsza pozycja – Ukrainy, mimo że oficjalnie kraj ten nie pozwala swoim obywatelom na podwójną przynależność państwową. Stosunkowo liczna grupa lekarzy ma podwójne obywatelstwo polsko-amerykańskie lub polsko-kanadyjskie. W związku z tym, że taki kierunek migracji (z Ameryki Północnej do Europy Środkowej) jest nietypowy, należy brać pod uwagę duże prawdopodobieństwo, że przynajmniej część osób ujętych w statystykach są to lekarze pochodzenia polskiego legitymujący się dodatkowo drugim obywatelstwem.

Wywiady z lekarzami imigrantami pracującymi w Polsce pozwoliły na wyodrębnienie trzech głównych grup wśród cudzoziemskiej kadry medycznej. Różnią się one motywacjami przyjazdu, drogą zawodową oraz problemami i wyzwaniami towarzyszącymi adaptacji na polskim rynku pracy.

Migracje edukacyjne – absolwenci polskich uczelni medycznych

Pierwsza grupa cudzoziemskich lekarzy to absolwenci polskich uczelni, którzy po ukończeniu studiów pozostali w państwie przyjmującym. W ich przypadku, proces integracji oraz dostęp do polskiego rynku pracy jest stosunkowo najprostszy. Są traktowani na równi z obywatelami Polski, nie muszą przechodzić procedury nostryfikacji dyplomu ani uczyć się języka polskiego (o ile był to język wykładowy na studiach).

Motywacją ich migracji jest m.in. pozytywna ocena poziomu nauczania polskich uczelni medycznych. Często są to również osoby polskiego pochodzenia, które na podstawie programów rządowych mają możliwość bezpłatnego studiowania w Polsce i później nie wracają już do kraju urodzenia, gdzie należeli do grupy mniejszościowej (np. przypadek migrantów polonijnych z Litwy). Rozmówcy z różnych krajów sygnalizowali również, że wybór polskiej uczelni był podyktowany utrudnionym dostępem do studiów medycznych w kraju urodzenia, np. w związku z centralnym przydzielaniem młodzieży na odgórnie ustalone kierunki studiów albo z powodu dyskryminacji konkretnej grupy narodowo-etnicznej:

Sytuacja Polaków na Litwie jest dosyć trudna, tak że dostać się na studia wyższe osobie polskiego pochodzenia w Wilnie nie jest tak łatwo. Teraz jest jeszcze trudniej, bo jak słucham różnych audycji… np., w tym roku wprowadzono, że maturę Polacy zdają na Litwie w formie rozszerzonej, na poziomie rozszerzonym. Na pewno Polacy nie znają tak dobrze litewskiego jak Litwini rdzenni, których tam jest niewielu, ale nacjonalizm tam jest niesamowity i naprawdę bardzo ciężko jest się dostać na studia wyższe. (…) [W Polsce] na początku spotkaliśmy bardzo dużo życzliwych ludzi, zwłaszcza wśród elity, wśród profesorów. (…) Ale ze strony studentów to różnie. Często mówili na nas „Ruscy”, nie znając w ogóle historii… kto tu jest większym Polakiem to można dyskutować… chodząc na Rossie w Wilnie czy na Uniwersytecie Wileńskim, prawda. Jak czytamy życiorysy naszych profesorów [nazwa miasta], chyba się nie pomylę, jeśli powiem że 90 proc. pochodzi ze Wschodu. Czy z Wilna, czy z Lwowa. Także… tak, były pewne niechęci, pewne przykrości ze strony studentów. Oczywiście miałam tutaj wielu przyjaciół też. [lekarka, Litwa, od 1992 r. w Polsce]

Migracja zarobkowa – absolwenci zagranicznych uczelni

Druga grupa to emigranci zarobkowi, którzy uzyskali wykształcenie w zawodzie lekarza w państwie wysyłającym, ale zrezygnowali z wykonywania tam wyuczonego zawodu. Takie osoby przyjeżdżają do Polski w różnych stadiach trajektorii zawodowej: w ciągu pierwszych lat po ukończeniu studiów, ale też na późniejszych etapach kariery. Szczególnie liczni w tej grupie są lekarze z Ukrainy oraz Białorusi. W badanej grupie respondentów mobilność była podejmowana wspólnie z całą rodziną (współmałżonką oraz dziećmi), co pokazuje nastawienie na trwały charakter migracji.

Jest to grupa, która doświadcza znacznie więcej trudności podczas procesu adaptacji do polskiego rynku pracy lekarzy. Dotyczą one m.in. uzyskiwania prawa do wykonywania zawodu lekarza w Polsce. Osoby, które ukończyły studia medyczne odbywające się w języku innym niż polski, są zobowiązane zdać egzamin językowy sprawdzający pisemną i ustną znajomość polskiego. Absolwenci uczelni spoza UE muszą też uzyskać nostryfikację dyplomu (przed 2008 r. obowiązywały umowy dwustronne między Polską a krajami byłego Związku Radzieckiego, np. Ukrainą umożliwiające uznanie dyplomów bez konieczności nostryfikacji, ale przepisy te zostały zniesione). Często konieczne jest powtórne odbywanie specjalizacji w Polsce. Lekarze z Ukrainy opisując swoją ścieżkę zawodową w Polsce, sygnalizowali wielokrotnie, że przed uzyskaniem pracy w zawodzie podejmowali aktywności zarobkowe poniżej uzyskanych kwalifikacji, wykonując proste prace o charakterze tymczasowym, np. w sektorze ogrodniczym lub opieki nad osobami starszymi.

Jednocześnie zwracano uwagę, że mobilność wiąże się nie tylko z chęcią uzyskania wyższych zarobków (na Ukrainie lekarze oprócz pensji, które są na niskim poziomie, często otrzymują też gratyfikacje finansowe od pacjentów). Jako powód silnie skłaniający do wyjazdu wskazywano bardzo złe warunki wykonywania pracy w kraju wysyłającym: brak koniecznego wyposażenia szpitali czy konieczność zakupu leków przez zgłaszających się chorych. Niskie oficjalne wynagrodzenie w państwie pochodzenia, jak deklarowano, skłania też do podejmowania innych sposobów zarobkowania, co wywołuje u wielu pracujących poważne wątpliwości natury etycznej oraz nie sprzyja skupieniu na pracy medycznej.

Na Ukrainie zawód lekarza i pielęgniarki to temat, który właściwie nie ma końca. Jeżeli człowiek jest pozbawiony możliwości zarabiać normalnie pieniądze, to trzeba kombinować. On kombinuje, on sprzedaje zwolnienia, on robi rzeczy, których też nie powinien zrobić, on obiecuje rzeczy, których też nie może zrobić – to na granicy kryminału wszystko jest, a każdego można wziąć za łeb i powiedzieć, że ty jesteś przestępcą, i na tym polega różnica – a człowiek jest pozbawiony innej możliwości, przecież za 500 złotych za miesiąc nie da się żyć. No więc tak to wygląda. A tam nie ma warunków w pracy (…) Polska jest krajem standardów europejskich, a Ukraina przebywa w tym sensie, w większości swojej w medycynie, powiem, średniowiecza. Komputery – jakie komputery. Co pacjenci przyniosą. Może to się zmieni, mam nadzieję. [lekarz, Ukraina, od 2007 r. w Polsce]

Migracja niemotywowana zarobkowo – absolwenci zagranicznych uczelni

Trzecia grupa to cudzoziemcy, których mobilność nie miała charakteru migracji ekonomicznej lub edukacyjnej. Fakt wykonywania zawodu lekarza w Polsce nie wynika z chęci optymalizacji możliwości zawodowych, ale jest rezultatem różnych okoliczności losowych i prywatnych, najczęściej – przeprowadzki do Polski z powodu małżeństwa zawartego z obywatelem RP. Lekarze z tej grupy to przede wszystkim absolwenci zagranicznych uczelni medycznych pochodzący z państw Unii Europejskiej.

Z zebranego materiału empirycznego wynika, że nie postrzegają oni pracy w Polsce przez pryzmat możliwości zawodowego awansu bądź uzyskania lepszych zarobków. W narracjach zauważalny jest natomiast wątek poświęcenia kariery zawodowej dla dobra rodziny. Pojawia się też motyw utrudnień (językowych, a przed akcesją Polski do UE – biurokratycznych) związanych z wykonywaniem zawodu lekarza w Polsce. Rok 2004 jest w tych wypowiedziach ważną cezurą rozpoczynającą okres, kiedy wykonywanie zawodu lekarza w Polsce stało się dla rozmówców łatwiejsze. Jednocześnie wypowiedzi respondentów wskazywały na to, że w niektórych przypadkach mobilność lekarzy z Europy Zachodniej stała się okazją do nawiązania kontaktów ze znanymi ośrodkami medycznymi w krajach ich pochodzenia, zdobycia zaawansowanego technologicznie sprzętu lub nauki nowoczesnych procedur:

Trzeba przyznać – żeby być lekarzem w Polsce w tych czasach nie było tak łatwo, bo po pierwsze nie uznali dyplom. Po drugie było dla mnie bardzo niepewne czy mi uda się pracować jako lekarz. Po trzecie, czy ja będę zdolny żeby złapać język komunikacyjny dla pacjentów i jeszcze ten język medyczny dodatkowo, czyli to było dużo. Stwierdziłem że jeśli to, co budowałem dotychczas tam, w Polsce można zawsze odbudowywać, bardziej mieć rodzinę niż załamać to wszystko za cenę kariery. No i w związku z tym przyszedłem tutaj w ogóle bez niczego, tylko mając dyplom, który nie uznali tutaj, i miałem tylko promesę zatrudnienia od dyrektora szpitala [X], który wtedy przyszedł dopiero, to był ten słynny dyrektor (…), i na tym etapie mieliśmy uzgodnienie że – on wszedł do tego szpitala 6 miesięcy przed moim przyjazdem do Polski na stałe – i on miał myśli, żeby zburzyć to wszystko i miał wiele pomysłów żeby rozwijać funkcjonowanie szpitala. Miał ten pomysł już wtedy zakodowany w głowie. A ja byłem – co ciekawy co widział u mnie ja mogę po pierwsze, pokazywać jak funkcjonuje medycyna gdzie indziej, a po drugie możliwości kontaktów dla innych lekarzy tutaj, którzy by widzieli, jak inne techniki operacyjne odbywają. Dlatego tę łączność nas skompletował, i on mi pomógł zdobyć papiery, formalności, które niezwykle skomplikowane były wtedy do zrobienia. [lekarz, Francja, od 1992 r. w Polsce]

Nierówne traktowanie jako bariera związana z wykonywaniem zawodu lekarza

W narracjach respondentów obecne były też wątki nierównego traktowania ze względu na pochodzenie etniczne, przy czym pojawiały się one w różnych aspektach. Sygnalizowano negatywne postrzeganie takich lekarzy przez pacjentów oraz większe oczekiwania chorych wobec cudzoziemskiej kadry medycznej – jeden z rozmówców wskazywał, że imigranci częściej podejrzewani są o błędy lekarskie w sytuacji, gdy leczenie przebiega niepomyślnie. Po drugie, zjawisko dotyczy dyskryminacji przez społeczeństwo przyjmujące, w tym środowisko medyczne – według deklaracji badanych, lekarze cudzoziemscy mogą być postrzegani jako konkurencja na rynku pracy. Bardziej szczegółowe poznanie okoliczności i uwarunkowań tego problemu wymagałoby jednak zakrojonych na większą skalę badań o charakterze ilościowym i jakościowym.

Imigranci pracujący jako lekarze doświadczają nie tylko problemów adaptacyjnych, które są dość typowe w sytuacji międzynarodowej mobilności, ale również barier związanych z wykonywanym zawodem. Polityka imigracyjna, ukierunkowana na przyciąganie cudzoziemców wysoko wykwalifikowanych, powinna dążyć do rozwiązywania specyficznych problemów i wyzwań stojących m.in. przed cudzoziemską kadrą medyczną.

Katarzyna Andrejuk
Socjolog i prawnik, adiunkt w Instytucie Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. Jej badania koncentrują
się na zagadnieniach migracji, wielokulturowości, Unii Europejskiej i europeizacji.

 

Zaloguj się aby komentować.