logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 77 gości 
Wydarzyło się - Opaska alarmowa. Opieka senioralna w przyszłości Drukuj
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 

Fot. A.S.

Opaska alarmowa. Opieka senioralna w przyszłości

Chory opuszcza łóżko w nocy, a ono dzwoni po pielęgniarkę, niedomknięte drzwi piszczą, żeby je zamknąć, awatar każe zażyć lekarstwo, okulary podpowiadają, czyja twarz pojawia się właśnie na horyzoncie. W szybko starzejącym się społeczeństwie funkcje opiekuńcze przejmuje telemedycyna – taki wniosek nasuwa się po konferencji podsumowującej projekt Almas House Polska, która odbyła się 19 marca we wrocławskim hotelu „Scandic”.

Almas House to modelowe mieszkanie dla osób z zaburzeniem procesów poznawczych, demencją oraz innych pacjentów geriatrycznych. Ma funkcję demonstracyjną i edukacyjną: w nim specjaliści udzielają pacjentom i ich rodzinom kompleksowych porad dotyczących opieki nad konkretną osobą. Dom taki – pod norweską nazwą Almas Hus – powstał w Oslo i zainspirował polskie Stowarzyszenie Klaster Innowacyjna Medycyna.

Zagadkowy termin „klaster”

Kojarzy się z technologią i rzeczywiście ma z nią wiele wspólnego. Klaster to geograficzne skupisko wyspecjalizowanych podmiotów, działających w jednej branży lub w branżach pokrewnych. Podmioty te wzajemnie się uzupełniają i na siebie oddziałują, współdziałają i konkurują ze sobą. Są to w szczególności przedsiębiorstwa, organizacje badawcze, instytucje otoczenia biznesu, podmioty publiczne. Co ważne, łączy je sformalizowana umowa, a jeden z podmiotów pełni funkcję koordynatora.

Stowarzyszenie Klaster Innowacyjna Medycyna powstało w 2013 r. Łączy 50 firm z terenu 5 województw, działających w sektorze ochrony zdrowia lub świadczących usługi dla niego. Członkiem honorowym jest wrocławski Uniwersytet Medyczny, a członkowie wspierający to Pracodawcy Zdrowia (69 placówek) i Dolnośląski Związek Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców (190 placówek lekarzy rodzinnych). – Dodatkowo dostrzegliśmy wyzwania związane na przykład ze starzeniem się społeczeństwa, telemedycyną czy informatyzacją jednostek – tłumaczył prezes, Bartosz Hajncz, który na początku konferencji zaprezentował projekt Almas House Polska. Stowarzyszenie nawiązało kontakt z Ośrodkiem Pomocy Geriatrycznej w Oslo, którego część stanowi Almas Hus. Po wizycie studyjnej w Norwegii członkowie Klastra zainicjowali własny projekt pod nazwą Almas House Polska. O swoich dokonaniach i planach poinformowali w trakcie konferencji 19 marca.

By pozostali w domu

Nowoczesny model opieki nad seniorem opiera się na ścisłej współpracy samorządu i podmiotów zajmujących się ochroną zdrowia, więc na widowni obecni byli lekarze, pielęgniarki, opiekunki, fizjoterapeuci, pracownicy MOPS i pracownicy samorządowi. – Już teraz 15 proc. Dolnoślązaków to osoby powyżej 60. roku życia – zauważył Andrzej Kosiór, wicemarszałek województwa, którego wystąpienie rozpoczęło konferencję, i zadeklarował wsparcie finansowe dla Klastra. Dyrektor Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego Joanna Nyczak określiła Wrocław jako miasto rozwoju i aktywności seniorów. – W mieście działa Rada Seniorów, około 70 klubów seniora, 12 uniwersytetów III wieku, 4 centra aktywności ruchowej i 15 punktów edukacyjnych oraz Wrocławskie Centrum Seniora – wymieniała. Zarówno dyr. Nyczak, jak i Jarosław Maroszek, dyrektor Departamentu Zdrowia i Promocji Województwa, podkreślili, że celem działań podjętych na rzecz seniorów jest pozostawienie człowieka w jego własnym domu jak najdłużej. Taki jest też główny cel projektu Almas House, a zarazem przesłanie wszystkich wygłoszonych tego dnia prelekcji.

Postępy choroby, postęp technologii

– Potrzeby opiekuńcze zmieniają się wraz z rodzajem i postępami choroby demencyjnej – zaznaczył prof. Nenad Bogdanović, ordynator Kliniki Leczenia Zaburzeń Pamięci Szpitala Uniwersyteckiego w Oslo. Przedstawił on problem chorób demencyjnych w skali norweskiej, polskiej (378 747 osób z demencją, 1-1,2 proc. populacji) oraz światowej. Almas House ma w założeniu jak najdłużej pomagać seniorom w utrzymaniu samodzielności: od stadium przedklinicznego przez stan łagodny, etapy pojawiania się zaburzeń psychomotorycznych, po stan określany jako ciężki. Profesor podkreślił zatem potrzebę dokładnej diagnozy każdego pacjenta z osobna, z uwzględnieniem konkretnych testów, i przygotowania indywidualnego rozwiązania opiekuńczego. – W tym celu – wyjaśnił – opracowuje się specjalny plan, z udziałem pacjenta i osób odpowiedzialnych za opiekę społeczną na szczeblu lokalnym. Określa się również koszty. – Każdemu stadium choroby przyporządkowane są określone ćwiczenia aktywizujące, a także urządzenia wspomagające orientację w codziennych czynnościach: od prostych puzzli, przez mówiący zegar, po zaprogramowane urządzenie – dozownik lekarstw. Pacjent przyciska guzik – z otworu wypada karteczka przypominająca receptę lekarską, z instrukcją o treści, na przykład: „Jest 12.00 Zażyj Tialorid”.

Mapa w butach

Istny zawrót głowy – tak można podsumować wiedzę o postępie technologicznym, z którą zapoznały słuchaczy Sidsel Bjørneby i Sigrid Aketun, pracownice Almas Hus. Opisały szczegółowo organizację i wyposażenie domu, a w zasadzie domowego szpitala. Tak jak zaznaczono wcześniej, pacjenci oraz rodziny mogą zwiedzać poszczególne pomieszczenia modelowego domu w Oslo, gdzie mają okazję wypróbować elementy wyposażenia. Konsultują się z pracującymi na miejscu lekarzami, fizjoterapeutami i psychologami. Mogą modyfikować własne mieszkania według potrzeb, życzeń i kryterium funkcjonalności. – Pacjent przebywa w mieszkaniu zaadaptowanym do jego indywidualnych potrzeb, pod osobistą opieką i używa nowoczesnych technologii – mówiły panie Bjørneby i Aketun. Kontynuując prezentację prof. Bogdanovića, dokonały przeglądu całego asortymentu. Senior może mieć do dyspozycji przedmioty, o jakich nie śni się nawet pacjentom nowoczesnych klinik: czujniki w łóżku, dywaniku, drzwiach, „mówiącą” lodówkę, czujniki dymu i temperatury grzałek, specjalną odzież, w tym buty, które są w stanie kierować użytkownika we właściwym kierunku. Ważną rolę odgrywa automatyczna łączność z pielęgniarką lub członkiem rodziny, nawiązywana na przykład w sytuacji, gdy senior upadnie na podłodze lub gdy w nocy opuści łóżko i długo nie będzie do niego wracał. Urządzenia same mogą w tej sytuacji nadać sygnał alarmowy do osoby odpowiedzialnej za opiekę. Jedna kwestia wymaga jednak wnikliwej analizy. Telemedycyna koszty obniża, ale one wciąż istnieją. Kto powinien opłacać tę medyczną infrastrukturę: państwo, samorząd czy sam pacjent?

Sidsel Bjørneby zakończyła wykład, pokazując satyryczny rysunek „mieszkanie przyszłości”, gdzie nawet kot sterowany jest jak samochód na baterie. Sala gruchnęła śmiechem. – Oczywiście, nie o taką sytuację nam chodzi – przyznała Sidsel Bjørneby, gdy emocje opadły. – Ale zgromadzenie gadżetów, dzięki którym tworzymy kompleksowe rozwiązanie, pacjent jest niezależny i ma poczucie bezpieczeństwa. To pozwala mu uniknąć opieki instytucjonalnej.

Każde państwo ma swoje metody

Ankiety przeprowadzone w 31 ośrodkach w Norwegii wykazały, że pacjenci są bardzo zadowoleni z takiego systemu opieki (9 na 10 użytkowników specjalnych przenośnych urządzeń alarmowych deklarowało poczucie bezpieczeństwa). Sigrid Aketun dodała, że jest to pierwszy kraj na świecie, gdzie funkcjonuje narodowy program dotyczący demencji. Prelegenci zaznaczyli jednak, że każde państwo musi wypracować własne metody opieki nad seniorem, na opracowanie i wdrożenie których potrzeba wiele lat. Tę właśnie kwestię obszernie omówiła dr Dorota Szcześniak z UM. Opisała ona Centra Spotkań dla osób z otępieniem i ich opiekunów, które łączą funkcje terapeutyczne, opiekuńcze i towarzyskie, a cieszą się ogromnym zainteresowaniem. W Polsce koordynatorem projektu wdrażania – pod nazwą MeetingDem – jest prof. Joanna Rymaszewska z wrocławskiego UM. Ankieta przeprowadzona wśród pacjentów i ich opiekunów, po pierwszych 3 miesiącach działania polskich Centrów, wykazała, że przynoszą one chorym stuprocentową satysfakcję i zadowolenie.

Dr hab. n. med. Donata Kurpas prof. nadzw. (UM) przedstawiła „Potrzeby somatyczne, psychologiczne i społeczne pacjentów +60 z Dolnego Śląska ze szczególnym uwzględnieniem wsparcia społecznego (instrumentalnego, rzeczowego, informacyjnego) dla pacjentów i ich opiekunów”. Przytoczyła dokładne dane liczbowe, z których wynika, że średnia wieku mieszkańców miast jest wyższa niż mieszkańców wsi. Zauważyła, że wśród seniorów dominują kobiety (poprzednicy wspominali o nadumieralności mężczyzn), które w dodatku mają niskie emerytury lub żyją samotnie. – To one – podkreśliła – są bardzo zagrożone brakiem opieki. Rośnie liczba seniorów korzystających z poradni zdrowia psychicznego i poradni uzależnień. Właśnie prof. dr hab. Kurpas zaprezentowała, można odnieść wrażenie, podejście szczególnie empatyczne i pełne zrozumienia wobec chorych i bezradnych. Wskazała na osłabienie rodzin i ubóstwo, z powodu których państwo będzie zwiększać nakłady na opiekę długoterminową. Na koniec zaapelowała: – Bardzo państwa proszę – nie używajcie wobec nich terminu „osoba starsza”, który wartościuje. Używajcie terminu „osoba w podeszłym wieku”.

Lekarze, pielęgniarki, opiekunki

W dyskretny sposób pojawiał się wątek wykwalifikowanych kadr medycznych. – Chciałbym, aby lekarze wykształceni na polskich uczelniach zostali w kraju” – przyznał wicemarszałek. Goście z Norwegii wspomnieli, że młode pokolenie nie garnie się do pracy opiekuńczej... Zaś prof. dr hab. Donata Kurpas zwróciła uwagę na syndrom wypalenia się opiekuna, znany już – jak zaznaczyła – od lat 70. XX w. Dr Piotr Karniej z UM, którego wystąpienie zakończyło konferencję, podkreślił rolę polskich pielęgniarek środowiskowych. – W Polsce pielęgniarka pełni tę samą funkcję co w Norwegii terapeuta. Jest „centrum dowodzenia”, rozpozna chorobę, określi potrzeby i doradzi formy opieki – podsumował. – Dlatego pielęgniarki potrzebują wszechstronnych szkoleń i nowych kompetencji. Dr Karniej zapowiedział, że w ramach współpracy z Almas House Polska w październiku 2016 r. ruszają kursy zawodowe dla pielęgniarek POZ na Wydziale Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego.

Technopol zamiast rodziny?

Stowarzyszenie Klaster Innowacyjna Medycyna zdobyło dotąd 121 000 zł ze środków mechanizmu norweskiego (operatorem środków jest Ministerstwo Zdrowia) oraz – w  latach 2013-15 – 150 857, 17 zł dotacji z Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego. Wdrożyło już projekty „Szkoła USG w medycynie rodzinnej”, „Vicedoktor”, „Szkoła błędu”, konferencja „Niepełnosprawni sprawni” i właśnie „Almas House Polska”. Na tym etapie jeszcze trudno mówić o budowie centrum kompetencyjno-doradczego dla pacjentów, rodzin i opiekunów (cel bezpośredni), ale poszczególne podmioty – Politechnika Wrocławska i producent specjalnych „opasek opiekuńczych” – już wyraziły chęć współpracy w zakresie opracowywania nowych technologii.

W trakcie konferencji znalazł się czas na networking, nawiązywanie kontaktów biznesowych. Ale czy systemowe rozwiązania technologiczne nie przekształcą społeczeństwa w technopol? – Nie zgadzam się z tą sugestią – mówi dr Elżbieta Protasiewicz, wiceprezes Dolnośląskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców. – Mówimy przecież o rozwiązaniu, które nie jest idealne, ale jest optymalne. Jeżeli zanikają rodziny wielopokoleniowe, zamieszkujące jeden dom, telemedycyna pozwala pozostawić osobę starszą w jej naturalnym środowisku, co jest przecież o wiele lepszym rozwiązaniem niż obcy dom opieki. Prezes Bartosz Hajncz ocenia: – Technologie to nie jest cel sam w sobie, ale wsparcie dla pacjenta w jego własnym domu, by zachował poczucie godności i niezależności. Nie można nikogo uszczęśliwiać na siłę.

Aleksandra Solarewicz

 

Zaloguj się aby komentować.