logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 31 gości 
Wydarzyło się - Real Madryt w neurologii Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Fot. A.S.

Real Madryt w neurologii

– Co by pan teraz powiedział innym kandydatom do programu?
– Nie zastanawiajcie się ani chwili! – odpowiada z przekonaniem Dariusz Fidyka.

W 2010 roku mężczyzna miał całkowicie przecięty rdzeń kręgowy, a dzięki leczeniu we wrocławskiej klinice częściowo odzyskał czucie w nogach i może jeździć na specjalnym rowerze. Dariusz Fidyka jest pierwszym beneficjentem „Wrocław Walk Again”. 8 marca 2016 r. w auli Wydziału Farmacji UM odbyła się konferencja prasowa, podczas której zaprezentowano ten eksperymentalny program i ogłoszono nabór do nowej edycji.

– „Wrocław Walk Again” jest kontynuacją nowatorskiej, eksperymentalnej terapii rekonstrukcji całkowicie przerwanego rdzenia kręgowego przy użyciu komórek glejowych pobranych z opuszki węchowej oraz wszczepów z nerwów obwodowych – tłumaczył neurochirurg, dr hab. Paweł Tabakow, kierownik projektu i główny prelegent tej konferencji. Zastosowanie komórek glejowych odkrył prof. Geoffrey Raisman z UCL Institute of Neurology. Jednak dopiero interdyscyplinarny zespół polskich i brytyjskich naukowców, który przystąpił do pracy w Klinice Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, wprowadził tę koncepcję do praktyki klinicznej. Mogą już oficjalnie pochwalić się pierwszym sukcesem.

Ból, zimno, dotyk. Jazda!

Pierwszą operację rekonstrukcji rdzenia wykonano w 2012 r. Pacjentem był właśnie Dariusz Fidyka, który w 2010 r. został ciężko ranny – napastnik zadał mu kilkanaście ciosów nożem, co skutkowało przecięciem rdzenia kręgowego. – Wcześniej ośmiomiesięczna rehabilitacja nie mogła go uruchomić, a pół roku po zabiegu rekonstrukcji zaczął stawiać pierwsze kroki – opowiadał dr hab. P. Tabakow. Pacjent ćwiczył według własnej metody usprawniania pacjentów, opracowanej przez mgr. Stefana Okurowskiego. W nogach wróciło czucie bólu, zimna, dotyku, temperatury... Dariusz Fidyka odzyskał częściowo czucie i zależną od woli ruchomość w porażonych kończynach oraz możliwość poruszania się. Poprawie uległy też pewne seksualne funkcje organizmu.

Rok po operacji pokonywał już – przy poręczach – odległość 5 metrów z prędkością kilkunastu centymetrów na sekundę. Dziś może jeździć na specjalnym trzykołowym rowerze. Dla niego to już nie „metry”, a kroki milowe.

Bliscy Nobla

Nic dziwnego, że w konferencyjnych wystąpieniach padały słowa: „projekt o epokowym znaczeniu”, „Real Madryt w neurologii”, „eksperci są na granicy Nobla”. Uczestniczący w  konferencji rektor UM prof. Marek Ziętek nie krył satysfakcji z owocnej współpracy między swoim uniwersytetem i University College London. Chęć udziału w programie deklaruje już 5 kolejnych zagranicznych instytucji, w tym uniwersytety z Australii oraz Singapuru. Jak podkreśla dr hab. P. Tabakow, pionierzy „Wrocław Walk Again” na razie traktują te oferty ostrożnie, bo nie mają jeszcze pełnych danych o skuteczności terapii. Potrzebne są dalsze badania, których wyniki i tak będzie można opublikować dopiero z czasem. Właśnie toczy się nabór do nowej edycji programu. Zgłoszenia napływają z całego świata, ale terapii zostaną poddani maksymalnie dwaj pacjenci. Kandydaci muszą spełniać takie wymagania:

  1. wiek od 16 do 65 lat <urazowe przerwanie ciągłości rdzenia kręgowego, jego całkowite przecięcie ostrym narzędziem, potwierdzenie przerwania rdzenia w badaniu rezonansem magnetycznym (MRI)>;
  2. całkowite zniesienie czucia i zależnych od woli ruchów mięśni w obszarach zaopatrywanych przez rdzeń poniżej miejsca jego uszkodzenia (stopień uszkodzenia ASIA A, Frankel A – w razie wątpliwości pacjent powinien skorzystać z opinii lokalnego neurologa/neurochirurga co do stopnia ciężkości uszkodzenia);
  3. pacjent poddawany ciągłej rehabilitacji;
  4. dobra motywacja i gotowość do współpracy, brak zaburzeń psychicznych i umysłowych;
  5. w przypadku osób mieszkających za granicą, gotowość do spędzenia w Polsce (wraz z osobą towarzyszącą) 3 lat (z przerwami), bo właśnie taki okres trwa leczenie. Okazuje się, że poszukiwanie kandydatów za granicą jest nawet koniecznością, ponieważ przypadek medyczny, jak opisany wyżej, jest wielką rzadkością. W Polsce trafia się raz na 5 lat.

Warunki dyskwalifikujące kandydata i inne niezbędne informacje znajdują się na stronie internetowej projektu: https://walk-again-project.org. Formularz elektroniczny jest jedyną – jak podkreślają organizatorzy – drogą kontaktu z zespołem „Wrocław Walk Again”. – Nie telefony, nie listy. Formularz – podkreślał dr hab. P. Tabakow. Tylko ta forma komunikacji z pacjentami nie koliduje z intensywną pracą.

W Polsce trzy razy taniej

Zakwalifikowany do programu pacjent nie ponosi żadnych kosztów leczenia. W całości pokrywają je darczyńcy, głównie Nicholls Spinal Injury Foundation. Pomaga AXIS, Stowarzyszenie Pomocy dla Chorych po Urazie Rdzenia Kręgowego, na rzecz którego można składać darowizny. – Całkowity koszt trzyletniego leczenia jednej osoby w Polsce to 250 000 funtów – tłumaczył dr hab. P. Tabakow – a i tak za granicą koszty są dwu-/trzykrotnie wyższe. Wyzwanie jest ogromne, pod każdym względem, i „Wrocław Walk Again” wciąż poszukuje sponsorów.

Wystąpieniom konferencyjnym przysłuchiwał się sam Dariusz Fidyka, który odpowiadał na pytania dziennikarzy. – Były chwile załamania i problemy, ale w ciągu miesięcy pojawiły się sygnały ze strony mięśni, i to mi dało powera – mówił. Siła i spokój, jakie od niego promieniują, świadczą o wierze w efekt i uporze, z jakim pracowali pacjent i rehabilitanci.
– Powtórzę: to jest „Barcelona”, której warto pomóc – powiedział z humorem na zakończenie dr hab. Paweł Tabakow.

Aleksandra Solarewicz

 

Zaloguj się aby komentować.