logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 60 gości 
Sztuka rozmowy podstawą diagnozy - Etyczny wymiar komunikowania się z pacjentem Drukuj
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Etyczny wymiar komunikowania się z pacjentem

Trzy niepokojące czynniki wpływające na niską jakość komunikowania się lekarza z pacjentem

Od kilku lat nasila się presja na lekarzy, aby podlegali efektywnemu kształceniu kompetencji interpersonalnych, z których jedną z najistotniejszych wymienia się umiejętność poprawnego komunikowania się z pacjentem. Organizowane są przeróżne szkolenia i kursy w tym zakresie; wprowadzane są przedmioty akademickie tej umiejętności poświęcone; rośnie liczba publikacji i badań podejmujących problematykę komunikacji, a tymczasem formułowana jest jednoznaczna diagnoza społeczna i medialna wypowiadająca coraz dotkliwszą utratę przez lekarzy kompetencji komunikacyjnych. Jest to kłopotliwa sprzeczność, w powierzchniowej analizie – swoisty paradoks.

U podłoża tej utraty tkwi jednak, po pierwsze, administracyjna i komercyjna presja na lekarzy, aby ograniczali swoją zdolność do korzystania z tych kompetencji (limity czasowe, biurokratyzacja relacji terapeutycznej, finansowy gorset jej realizacji) przy jednoczesnym i wręcz afektywnym złudzeniu, że zdolności komunikacyjne lekarzy zrekompensują deficyty i błędy systemu świadczenia usług medycznych. Po drugie, pojawiają się symptomy – a to już poważna kwestia – zanikania dotychczasowych kulturowych reguł budowania relacji międzyludzkich pod naporem moralności utylitarystycznej, warunkującej kontakt z innym człowiekiem realizacją partykularnego celu. Sprzyja temu, po trzecie, swoista medializacja roli zawodowej lekarza, który dysponować powinien technikami wywierania wpływu na pacjenta w oparciu o swój wizerunek profesjonalisty. Nadto, upowszechnianie się modelu medycyny interwencyjnej, nakierowanej na szybką i skuteczną, choć czasem jedynie doraźną pomoc, zubaża kontakt lekarza z pacjentem i wymusza tak na lekarzu, jak i na pacjencie, minimum oczekiwań związanych z udzielaniem jakiegokolwiek świadczenia medycznego.

Towarzyszy temu nie tyle rezygnacja z etycznych podstaw relacji terapeutycznej, lecz bardziej utrata przekonania, że są one konieczne dla uzyskania efektywnej komunikacji z chorym. Rodzi to poczucie bezradności, która skłania do przeświadczenia, że uposażenie się w techniki komunikacyjne powetuje brak poczucia satysfakcji z kontaktu z pacjentem, który coraz częściej jest postrzegany przez lekarza jako pacjent roszczeniowy; że ułatwi z nim kontakt i usprawni przebieg wizyty bądź odciąży lekarza emocjonalnie. Jest to także konsekwencja współczesnej aksjologicznej słabości: im mniej możemy polegać na sobie w sferze etycznej, tym chętniej powierzamy procedurom siebie i innych.

Efektywność komunikowania się z pacjentem można mierzyć wzajemnym zrozumieniem lekarza i pacjenta, ich współpracą w uzgadnianiu planu leczenia oraz przestrzeganiem zaleceń lekarskich. Powodzenie jednak w komunikowaniu się tkwi we właściwie zbudowanej relacji terapeutycznej, której wymiary stanowią nie techniki komunikacyjne, lecz wartości. Są to wartości, których wyrzec się niepodobna, ale ich respektowanie wiąże się z umiejętnością wyrażania ich w postawach i zachowaniach lekarza oraz w postępowaniu diagnostyczno-leczniczym. Relacja terapeutyczna jest bowiem relacją intymną, wymagającą emocjonalnej bliskości, wzajemnego zaufania i szacunku, szczerości i wiarygodności, troski i współodczuwania. Zaniedbanie tej podstawy międzyludzkiej relacji pociąga za sobą problemy komunikacyjne, niezrozumienie postaw i intencji, oczekiwań i potrzeb. Rozmowa lekarza z pacjentem staje się wtedy trudna albo wręcz niemożliwa: podatna na nieporozumienia i niechęci, natrafiająca na bariery komunikacyjne i konflikty, wzbudzająca podejrzliwość i uprzedzenia.

Etyczne przesłanki poprawnej komunikacji lekarza z pacjentem

W relacji terapeutycznej pacjent powierza swoje troski i niepokoje lekarzowi, który wyraża gotowość do ich wysłuchania i zrozumienia. Troska, z jaką lekarz opiekuje się chorym, empatia pozwalająca odczuwać i rozumieć jego stan emocjonalny, obdarowująca wsparciem udzielanym nierzadko bezradnemu pacjentowi – to wyznaczniki kompetencji etycznych, które są konieczne w świadczeniu lekarskiej pomocy.

Pacjent zwracający się o radę do lekarza nie oczekuje jedynie zapowiedzi skutecznego działania, lecz również życzliwości w stosunku do niego. Ta bowiem jest warunkiem lekarskiego postępowania, które przejawia się w serdecznej i uczynnej postawie lekarza, bezinteresownie skłonnego do niesienia pomocy. Mówi o tym art. 12 Kodeksu etyki lekarskiej:

  1. Lekarz powinien życzliwie i kulturalnie traktować pacjentów, szanując ich godność osobistą, prawo do intymności i prywatności.
  2. Relacje między pacjentem a lekarzem powinny opierać się na ich wzajemnym zaufaniu; dlatego pacjent powinien mieć prawo do wyboru lekarza.

Życzliwość lekarza wobec pacjenta jest więc podstawą dobrego traktowania chorego, ponieważ jest to postawa ukierunkowana na pomyślność pacjenta, sygnalizująca gotowość do niesienia pomocy. Jest życzliwość trwałym usposobieniem lekarza do ludzi (ludzkość), charakterologicznie zakorzenionym i przez lekarza pielęgnowanym, a skłaniającym go do przyjęcia tych postaw i podjęcia takich działań, które są dobroczynne.

Życzliwość jest zatem tą wymaganą postawą lekarza wobec pacjenta, która dzięki szczerości, bezstronności i gotowości do sprzyjania dobru innych umożliwia lekarzowi wkroczenie w sferę głęboko osobistą chorego, skrywanych przed innymi ludźmi uczuć, lęków, niepokojów, dolegliwości. Ta intymna relacja może być kontynuowana, jeśli lekarz, wobec którego odsłania się chory, odpowiada empatią i zdolnością do utrzymania zaufania i poufności, czyli chroni jego dane medyczne, zapewnia pacjentowi anonimowość, uwalnia go od obserwacji innych, akceptuje jego powściągliwość w relacjach międzyludzkich, chroni przed zawstydzeniem i upokorzeniem. Dzięki życzliwości, osłaniającej sferę intymności i prywatności chorego, lekarz umiejętnie okazuje szacunek pacjentowi i wspiera jego zdolność do decydowania o sobie. Życzliwe zaangażowanie lekarza pozwala rozeznać się w preferencjach pacjenta, w jego przekonaniach i wartościach po to, aby wspomóc chorego w zrozumieniu jego problemu medycznego oraz w podjęciu autonomicznej decyzji.

Życzliwa postawa lekarza wobec pacjenta przełamuje wiele barier, które mogą być przeszkodą w budowaniu właściwego kontaktu z chorym: rozwiewa obawy związane z wizytą u lekarza, obniża poziom lęku, zachęca do rozmowy i współpracy, usuwa uprzedzenia bądź czyni poczucie wstydu mniej obciążającym emocjonalnie dla pacjenta. Okazywanie życzliwości wyraża się w uśmiechu, geście powitania i zaproszenia, w otwartości na pacjenta: zainteresowaniu i zatroskaniu jego problemami, w serdeczności, w pocieszeniu i współodczuwaniu, a także w miłym, acz szczerym, słowie kierowanym do chorego (A. Steciwko, B. Barański, „Relacja lekarz – pacjent”).

Aby adekwatnie wyrażać te wartościowe postawy, niezbędne są umiejętności komunikowania się z pacjentem – są one narzędziem, dzięki któremu lekarz umiejętnie ujawnia swoje motywacje etyczne oraz poprawnie buduje relację terapeutyczną. Jest oczywiste, że bez życzliwego stosunku do pacjenta jakiekolwiek techniki komunikacyjne na nic się zdadzą, będą raczej imitowały tę międzyludzką relację i pozorowały gotowość lekarza do przyjęcia wartościowych postaw – będą nosiły znamiona socjotechniki, dyskretnie przywołując paternalistyczny stosunek do pacjenta.

Czego unikać w komunikowaniu się z pacjentem,
aby właściwie wyrażać postawy etycznie wartościowe

Istnieje obfity katalog wskazówek prawidłowego komunikowania się z pacjentem. Waga ich i użyteczność zależy od potrzeb medycznych i oczekiwań chorego, a także od miejsca przebiegu relacji terapeutycznej. Równie bogaty jest rejestr błędów, które mogą zaprzepaścić wszelkie starania i dobre intencje lekarza oraz są przyczyną pojawienia się u pacjenta przekonania, że lekarz nie jest ani nim zainteresowany, ani jego problemem zdrowotnym. Aby uniknąć owych błędów należy uwzględnić wiek pacjenta, przynależne mu schematy zachowań i tryb wypowiedzi. Przebieg rozmowy zależy od schorzenia, na które cierpi pacjent, jak i od sposobu jego doświadczania przez chorego. Lecz w każdym przypadku zaangażowanie w problem zdrowotny i życiowy pacjenta oraz troska o niego powinna uposażyć lekarza we wnikliwą obserwację i wrażliwość emocjonalną, które pozwolą uniknąć błędów w komunikowaniu się: infantylizowania pacjenta; bagatelizowania jego skarg; formułowania wypowiedzi upominających bądź wskazówek pedagogicznych; wypowiedzi bezosobowych lub używania zwrotów uproszczonych, pomniejszających, z fragmentaryczną konstrukcją; obwiniania pacjenta za stan zdrowia, niedbałości, a nawet nonszalancji w zachowaniu.

Negatywne konsekwencje dla przebiegu relacji terapeutycznej ma postępowanie lekarza, które opiera się na skłonności do moralizatorstwa, do patrzenia na problemy pacjenta z własnej perspektywy; do fałszywie brzmiącego współczucia; do zadawania pytań wieloczłonowych i konstruowania rozbudowanych zdań; do nadużywania pytań wprost i mechanicznego powtarzania słów pacjenta czy stosowania stwierdzeń naprowadzających. Takie postępowanie prowadzi do braku podporządkowania się pacjenta i stanowi poważną barierę dla współpracy w rozwiązywaniu problemu medycznego. A co najważniejsze – podrywa zaufanie do lekarza, gdy lekarz traktuje pacjenta chłodno i z dużym dystansem; gdy rutynowo prowadzi rozmowę; gdy przyjmuje autorytatywną postawę; gdy przeciąża chorego informacją, a nadto nie zaznacza, co w zaleceniach jest ważne.

Troskliwe usposobienie lekarza do pacjenta, ta życzliwa gotowość do pomocy pozwoli uniknąć zachowania najbardziej niepożądanego dla relacji terapeutycznej, a mianowicie bagatelizowania problemów pacjenta. Arystoteles w „Retoryce” pisał bowiem: „Chory oburza się na tych, którzy lekceważą jego chorobę”. Dlatego też lekarz, niesiony wymaganiem uzyskania niezbędnych danych koniecznych dla podjęcia decyzji diagnostycznej czy leczniczej, nie może zapomnieć o tym, że jego powinnością jest zbudowanie prawidłowej relacji pacjentem, przede wszystkim dlatego, iż dzięki niej nie tylko będzie miał dostęp do wiarygodnych danych, a pacjent zaaprobuje leczenie, ale nadto będzie ono skuteczne dzięki zaangażowaniu samego chorego w leczenie.

dr hab. Jarosław Barański
etyk, filozof UM we Wrocławiu

 

Zaloguj się aby komentować.