logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 98 gości 
Problemy lekarzy z I stopniem specjalizacji: I stopień specjalizacji to też specjalizacja Drukuj
Ocena użytkowników: / 4
SłabyŚwietny 

I stopień specjalizacji to też specjalizacja

Ograniczenia dostępu polskiego pacjenta do opieki zdrowotnej, finansowanej w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, są coraz bardziej dotkliwe. Przyczyn tej sytuacji doszukujemy się od zawsze w niedofinansowanym systemie ochrony zdrowia. Zwracamy również uwagę na trudności wynikające z niewystarczającej liczby lekarzy specjalistów. „Na papierze” może jest ich dość, natomiast w codziennej praktyce dostęp do specjalistów staje się coraz trudniejszy. Przyczyną tego stanu rzeczy są również wymagania Narodowego Funduszu Zdrowia, który bez należytego rozmysłu sprowadza coraz to nowych lekarzy specjalistów do statusu osób nieposiadających kwalifikacji do udzielania świadczeń zdrowotnych. Obostrzenia te – zawsze tłumaczone dobrem pacjenta i wprowadzane z zaskoczenia – mają dwie konsekwencje: oprócz wspomnianego wyżej ograniczenia dostępu do świadczeń zdrowotnych również i taką, że de facto pozbawiają w nieoczekiwany sposób sporą grupę naszych koleżanek i kolegów możliwości wykonywania zawodu zgodnie z posiadaną specjalizacją. Stanowczo stwierdzić należy, że I stopień specjalizacji to jest specjalizacja. Uzyskana zgodnie z obowiązującym prawem.

Dr Mariusz Janikowski sekretarz Naczelnej Rady Lekarskiej (Fot. z archiwum NIL)Doskonały przykład stanowią lekarze interniści, którzy dla NFZ są „specjalistami chorób żadnych”. Ich pacjenci zostali „rozparcelowani” wśród lekarzy o wąskich specjalnościach. Innym przykładem mogą być właśnie koledzy z pierwszym stopniem specjalizacji, którzy z różnych powodów (również losowych) nie zdecydowali się na odbycie specjalizacji II stopnia i złożenie drugiego egzaminu. Koledzy, którzy pozostali z pierwszym stopniem to na ogół lekarze z dużym doświadczeniem zawodowym, cenieni przez pacjentów. Punktacja ofert stosowana przez NFZ jest jednak bezlitosna i takiego lekarza „nie widzi”. W naszych odczuciach biurokracja NFZ i jego urzędnicy są również bezlitośni i niestety „nie widzą”. Czas odzyskać sumienie i wzrok. Warto zauważyć naszych kolegów „jedynkowiczów”, bo nie jest sprawiedliwym twierdzenie, że są oni niedoszkoleni – w rzeczywistości to doświadczeni praktycy. Nie ma wszak przeszkód, aby rozróżniać w stosowanej przez NFZ punktacji ofert posiadane stopnie specjalizacji lekarzy udzielających świadczeń i oczywiście honorować wyższe kwalifikacje. Jednak eliminowanie z systemu opieki zdrowotnej lekarzy „jedynkowiczów” bez uwzględniania ich kwalifikacji budzi sprzeciw.

Dr Mariusz Janikowski

 

Zaloguj się aby komentować.