logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 59 gości 
Listy do Izby Drukuj
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

„My seniorzy nie chcemy być traktowani jako gorsza kategoria lekarzy”.
lek. med. Elżbieta Kuklińska
lek. dent. Aleksandra Wojciechowska-Kubasik

Na łamach styczniowego „Medium” ukazał się wywiad zatytułowany „Medicus Novus, czyli dać szansę” (s. 26-27). Po jego publikacji do Komisji Socjalnej i ds. Lekarzy Seniorów DRL wpłynęło pismo sygnowane przez lek. dent. Aleksandrę  Wojciechowską-Kubasik i lek. Elżbietę Kuklińską nawiązujące do treści zawartych we wspomnianym wyżej tekście. List Pań Doktor wraz z odpowiedzią dr Bożeny Kaniak – przewodniczącej KS i ds. LS DRL zamieszczamy poniżej.


Szanowna Pani Doktor!

Po przeczytaniu wywiadu „Medicus Novus, czyli dać szansę” miałam mieszane uczucia. Otóż wydaje mi się, że wielu niepełnosprawnych lekarzy jest nadal aktywnych zawodowo, mimo nieraz przewlekłych chorób. Każdy z nas, kto jeszcze może, stara się zachować choć trochę łączności ze swoim wyuczonym zawodem oraz ze środowiskiem lekarskim. Pozostali – to ludzie schorowani, wyczerpani długoletnią pracą i seniorzy. Ich aktywności zawodowej nic nie wskrzesi. Potrzebują natomiast pomocy i podania ręki przez młodszych i prężnych kolegów.

Mam tu na myśli ułatwienie życia tej grupie lekarzy, aby nie czuli się upokarzani na każdym kroku. A tak właśnie czuje się lekarz emeryt, który całe swoje życie zawodowe poświęcił pacjentom, a obecnie musi wyczekiwać na swoją kolejkę do lekarza POZ, a potem całe miesiące do specjalisty, np. kardiologa czy endokrynologa. Albo w kolejce w aptece w otoczeniu niedawnych pacjentów. Albo jeszcze oczekując „na przydział” do sanatorium przez ok. 2 lata.

My seniorzy nie mogliśmy korzystać z sanatoriów podczas naszej pracy zawodowej, bo byliśmy niezbędni na stanowiskach pracy. Teraz, gdy już jesteśmy wyeksploatowani, nikt nie pomyśli o tym, żeby nam ulżyć w trudnej starości, choć to, o czym piszę wyżej – nic nie kosztuje.

Uważam, że nasza Izba powinna te sprawy wziąć pod rozwagę, nagłośnić i zadziałać w odpowiednich instytucjach. O seniorach pomyślał Jurek Owsiak, grając Orkiestrę. Najwyższy czas, żeby ktoś pomyślał o losie lekarzy seniorów, zwłaszcza tych na prowincji, którym trudno nieraz dojechać do Wrocławia (zły stan zdrowia, wiek), aby o coś zawalczyć lub też nie mogą korzystać z Internetu, gdyż mizerna emerytura nie pozwala na zakup komputera.

My seniorzy nie chcemy być traktowani jako gorsza kategoria lekarzy. Nie zasłużyliśmy sobie na to, bo ok. 30 lat pracowaliśmy dla dobra ludzi. Niech te udogodnienia, o których piszę, nie będą protekcjonalne, lecz niech staną się naszym prawem. Jeszcze inna sprawa to domy spokojnej starości. Jakoś w tej sprawie milczy się od dłuższego czasu w prasie. A przecież są lekarze samotni, bez bliskiej rodziny, którzy chętnie zamieszkaliby wśród swoich kolegów. Może najwyższy czas pomyśleć o budowie takiego domu lub adaptacji jakiegoś budynku (podobnie jak Dom Lekarza we Wrocławiu?).

Jak widać, jest dużo spraw, które należałoby ruszyć z miejsca, a jest wiele jeszcze innych, o których wolę na razie nie wspominać. My lekarze seniorzy będziemy bardzo wdzięczni Pani Doktor za nagłośnienie i pomoc w realizacji tych postulatów.

Z poważaniem

lek. med. Elżbieta Kuklińska
lek. dent. Aleksandra Wojciechowska-Kubasik


Wrocław, 21.02.2013 r.

Szanowne Panie
Lek. dent. ALEKSANDRA WOJCIECHOWSKA-KUBASIK
Lek. ELŻBIETA KUKLIŃSKA

Zamieszczony w styczniowym numerze „Medium” wywiad, do którego odniosły się Panie w swoim liście do mnie, był relacją ze spotkania założycieli Fundacji „Medicus Novus” z przedstawicielami Dolnośląskiej Izby Lekarskiej. Fundacja jest całkowicie niezależną i oddolną inicjatywą, która dopiero powstaje i stawia sobie za cel pomoc określonej grupie naszych koleżanek i kolegów. Jej założyciele zwrócili się z propozycją współpracy do naszego samorządu lekarskiego i z prośbą o rozpropagowanie ich działań wśród dolnośląskich lekarzy. Nie wyobrażam sobie, aby Izba Lekarska nie udzieliła wsparcia młodym ludziom, którzy zdecydowali się poświęcić swój czas i siły, pomagając innym.

Jak powiedział dr Artur Okruszek, Fundacja powstała z myślą o pracownikach ochrony zdrowia, którzy ulegli wypadkowi, cierpią z powodu postępującej choroby lub potrzebują rehabilitacji. Działania „Medicus Novus” skupić się mają na lekarzach w sile wieku, którym choroba lub wypadek przeszkodziły w dalszej pracy, a których wiedza i doświadczenie nie powinny się marnować, ale być wykorzystywane z pożytkiem zarówno dla pacjentów, jak i dla nich samych.

W swoim liście poruszają Panie bardzo istotne problemy lekarzy seniorów, które wydają się wykraczać jednak poza zakres działań prezentowanej w wywiadzie Fundacji „Medicus Novus”. Dolnośląska Izba Lekarska, w szczególności zaś Komisja Socjalna, od lat pochylają się nad problemami naszych starszych koleżanek i kolegów. W ramach samorządu działa prężnie Koło Lekarzy Seniorów, a Komisja Socjalna w odpowiedzi na wnioski lekarzy przyznała przez ostatnie lata, z naszych wspólnych składek, zapomogi na łączną kwotę kilkuset tysięcy złotych. Nie tylko Dolnośląska Izba Lekarska, ale i samorządy siostrzane oraz Naczelna Rada Lekarska od lat widzą problem coraz gorszego dostępu całego społeczeństwa, w tym samych lekarzy, a seniorów w szczególności, do opieki medycznej. Zawsze apelujemy do naszych czynnych zawodowo koleżanek i kolegów, aby ze szczególną troską odnosili się do odwiedzających ich gabinety i leczonych na ich oddziałach lekarzy seniorów. Jest to nasz obowiązek, swoiste podziękowanie dla naszych nauczycieli zawodu, ale i zabezpieczenie na przyszłość – każdy z nas kiedyś stanie się lekarzem seniorem i będzie potrzebował pomocy swoich młodszych następców w zawodzie.

Samorząd lekarski od dawna walczy o poprawę dostępności opieki medycznej dla wszystkich. Niestety władze państwowe i samorządowe od lat nie chcą słyszeć naszych racji. Dziś lekarz ma formalne problemy, aby leczyć członków najbliższej rodziny i wypisywać im refundowane leki. System ochrony zdrowia w ogóle nie uwzględnia żadnych preferencji w stosunku do pracowników służby zdrowia, a wręcz przejawy lepszego traktowania piętnowane są przez polityków i media jako niedopuszczalne kumoterstwo i naganna solidarność zawodowa. Nie bez znaczenia jest też fakt, że większość z nas pracuje dziś poza placówkami publicznej służby zdrowia, nie we własnych prywatnych gabinetach, ale jako pracownicy komercyjnych przychodni, klinik itp. Właściciele tychże nie przewidują zaś żadnych udogodnień dla przedstawicieli naszego fachu.

Wszystko o czym Panie piszecie jest prawdą, stanowi od lat obiekt naszej uwagi i starań o zmianę stanu rzeczy. Niewiele możemy jednak zdziałać wobec nieprzychylnego, a wręcz wrogiego środowisku lekarskiemu nastawienia władz centralnych, samorządowych i tzw. niezależnych mediów. Nasze postulaty są zwykle lekceważone i nie mają żadnej siły przebicia, a o sile oddziaływania i pozytywnym odbiorze społecznym, jaki słusznie ma Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka, możemy tylko pomarzyć. Obiecuję jednak, że nie spoczniemy w naszych wysiłkach i nadal będziemy robili wszystko, co w naszej mocy, aby nieść pomoc naszym seniorom. Koło Lekarzy Seniorów stoi otworem dla każdego z naszych nauczycieli zawodu, a Komisja Socjalna DRL zawsze wspomoże ich w potrzebie.

Z poważaniem

Bożena Kaniak
przewodnicząca Komisji Socjalnej i ds. Lekarzy Seniorów DRL

 

Zaloguj się aby komentować.