logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 28 gości 
Pięć pytań do nowego prezesa Dolnośląskiej Rady Lekarskiej Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Pięć pytań do
nowego prezesa Dolnośląskiej Rady Lekarskiej

Lek. Jacek Chodorski (Fot. z arch. „Medium”)Panie Doktorze, spodziewał się Pan zwycięstwa w wyborach? Jakie odczucia towarzyszyły Panu w trakcie ogłaszania wyników?

Myślę, że każdy startujący w wyborach chce je wygrać, stąd niewątpliwie mam osobiste poczucie satysfakcji z takiego, a nie innego wyniku wyborów. Cieszy mnie to, że przekonałem delegatów na Okręgowy Zjazd Lekarzy do swojej wizji izby lekarskiej, czy szerzej do wizji samorządu lekarskiego. Mam świadomość ogromnych wyzwań, jakie na mnie czekają, tym bardziej że podkreślałem zawsze, iż jestem czynnym zawodowo lekarzem i obowiązki prezesa będę chciał pogodzić z normalną aktywnością zawodową. Mam nadzieję, że moja rodzina też to wytrzyma.

Najpilniejsze sprawy, którymi należy się obecnie zająć to…

W chwili obecnej „gorącym tematem” jest sprawa recept i kar, jakie nakłada Narodowy Fundusz Zdrowia na lekarzy, którzy w ubiegłym roku nie podpisali aneksów do umów na wypisywanie recept na leki refundowane. Drugim tematem, którym chciałbym się zająć, jest nagłe uniemożliwienie prawie 60 lekarzom rezydentom realizacji specjalizacji z medycyny rodzinnej w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym. W tej sprawie zamierzam interweniować u rektora Uniwersytetu Medycznego.

Jakie ma Pan plany i jakie problemy zamierza Pan rozwiązać w pierwszym roku urzędowania?

W moim programie wyborczym wskazywałem na trzy główne obszary swojego działania: szkolenie, ludzie i otoczenie. W sprawie „szkolenia” uważam, że trzeba natychmiast powołać fundację, której zadaniem będzie pozyskiwanie środków z Unii Europejskiej na programy szkoleniowe. Poza tym w Naczelnej Izbie Lekarskiej jest do wykorzystania 8 milionów złotych na różnego rodzaju kursy i szkolenia zawodowe lekarzy. Chciałbym skorzystać z tych środków finansowych, w pierwszej kolejności na kontynuację szkoleń z zakresu ratownictwa medycznego, szkolenia z zakresu szeroko rozumianej endoskopii i szkolenia stomatologiczne. Już otrzymałem deklarację osób chętnych do kontynuacji szkoleń z zakresu ratownictwa medycznego i stworzenia w Izbie pracowni fantomowej. Szkolenia z endoskopii chciałbym oprzeć o stworzone przez Instytut Informatyki, Automatyki i Robotyki Wydziału Elektroniki Politechniki Wrocławskiej laboratorium laparoskopowe w ramach Centrum Wirtualnych Technologii Medycznych ViMed. Artykuł w tej sprawie ukazał się w naszym „Medium” już w 2010 r., ale nie udało się wówczas doprowadzić do stałej współpracy.

Drugi obszar mojego zainteresowania to „ludzie”. Chciałbym powrócić do sprawy lekarzy rezydentów. Przypomnę, że w styczniu 2013 r. w Izbie odbyło się bardzo udane spotkanie z lekarzami rezydentami, którzy mieli okazję przedstawić swoje problemy związane z realizacją programu specjalizacji. Żałuję, że nie udało się nam wtedy „pociągnąć tematu”. Na zjeździe powiedziałem, że młodzi lekarze i lekarze rezydenci to jest nasze pokolenie „enter” i będę chciał do tego środowiska dotrzeć poprzez nowoczesne środki komunikacji, głównie internetowe. Myślę tutaj również o profilu na portalu społecznościowym Facebook, przeznaczonym dla młodych lekarzy. Na pewno zorganizujemy w I kwartale 2014 r. kolejne spotkanie, na którym zaproponuję młodym lekarzom zasady współpracy i kontaktu z Izbą, abyśmy wiedzieli na bieżąco, jakie problemy mają nasi młodzi koledzy z realizacją programu specjalizacji. Liczę tutaj na zaangażowanie członków Rady, którzy są opiekunami lekarzy rezydentów.

I trzeci obszar mojego działania, czyli „otoczenie”. Chciałbym odtworzyć kontakty zarówno z dziennikarzami, jak i ośrodkami władzy, gdzie zapadają decyzje dotyczące ochrony zdrowia na Dolnym Śląsku. Pamiętajmy, że zgodnie z zapisami Ustawy o izbach lekarskich z grudnia 2009 r. Izba ma prawo i obowiązek do: zajmowania stanowiska w sprawach stanu zdrowotności społeczeństwa, polityki zdrowotnej państwa oraz organizacji ochrony zdrowia; opiniowania projektów aktów prawnych dotyczących ochrony zdrowia i wykonywania zawodu lekarza; współdziałania z organami administracji publicznej, związkami zawodowymi oraz innymi organizacjami w kraju i za granicą w sprawach dotyczących ochrony zdrowia i warunków wykonywania zawodu lekarza. Będę chciał przywrócić Izbie właściwe miejsce przy podejmowaniu decyzji dotyczących ochrony zdrowia.

W swoim wystąpieniu wspominał Pan o „luce pokoleniowej” i coraz większej grupie lekarzy „odwracających się” od Izby. Ma Pan pomysł, jak temu zaradzić?

Częściowo odpowiedziałem już na to pytanie, ale rozszerzając swoją odpowiedź, chciałbym wspomnieć o lekarzach akademickich. Uniwersytecki Szpital Kliniczny, który zatrudnia prawie tysiąc lekarzy, reprezentują tylko dwie osoby spośród 195 delegatów na Okręgowy Zjazd Lekarzy. Mam pewne własne pomysły i na razie luźne przemyślenia na ten temat, aby taką sytuację przynajmniej próbować zmienić. Nie jest to jeszcze na dziś jakiś konkretny plan, ale myślę, że przyjdzie czas, żeby w gronie Rady DIL o tym porozmawiać i podjąć ukierunkowane działania. Pamiętajmy o tym, że problem szeroko rozumianej „luki pokoleniowej” nie jest tylko problemem środowiska lekarskiego, ale całego polskiego społeczeństwa, które, jak wiemy, przeżywa załamanie demograficzne.

„Chciałbym, aby Dolnośląska Izba Lekarska stała się rzeczywistym partnerem dla każdej władzy” – napisał Pan w swoim programie wyborczym. Zdaje się, że niełatwo będzie ten cel osiągnąć…

Zapewne nie będzie łatwo, ale próbować trzeba. Tym bardziej, że często wśród decydentów zatrudnionych w urzędach samorządowych czy administracji państwowej są nasi koledzy lekarze. Może wówczas trzeba będzie przypomnieć naszym kolegom, że podstawowym i zapisanym w Ustawie o izbach lekarskich z grudnia 2009 r. zadaniem, jakim ma się zajmować samorząd lekarski, jest sprawowanie pieczy nad należytym i sumiennym wykonywaniem zawodu lekarza.

Rozmawiała Magdalena Łachut

 

Zaloguj się aby komentować.