Kontrowersje wokół recept - Do sądu za wypisywanie leków ze zniżką? O trudnych negocjacjach z DOW NFZ

logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 56 gości 
Kontrowersje wokół recept - Do sądu za wypisywanie leków ze zniżką? O trudnych negocjacjach z DOW NFZ Drukuj
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 

Do sądu za wypisywanie leków ze zniżką?
O trudnych negocjacjach z DOW NFZ

25 listopada br. odbyło się posiedzenie Rady DOW NFZ. Zorganizowano je w siedzibie Dolnośląskiego Oddziału Funduszu przy ul. Joannitów 6. Podczas spotkania, gdy realizowany był punkt: wolne wnioski, poruszyłam temat wezwań do zapłaty, jakie DOW NFZ kieruje do lekarzy, którzy nie mając umowy z płatnikiem, wystawiali recepty ze zniżką. Podejmując próbę oceny sytuacji, należy sięgnąć pamięcią do zeszłego roku…

Po tzw. „proteście pieczątkowym” i bojach środowiska lekarskiego o zmianę zapisów ustawy refundacyjnej i rozporządzenia ws. recept pojawiały się kolejne apele ze strony Naczelnej Izby Lekarskiej o wstrzymanie się od podpisywania umów i kolejne aneksy ze strony Funduszu. Obowiązujące wtedy umowy, zawarte pomiędzy DOW NFZ a prywatnie praktykującymi lekarzami, zgodnie z zarządzeniem nr 25/2012/DGL prezesa NFZ z dnia 30 kwietnia 2012 roku przestały obowiązywać 30 czerwca 2012 roku. Kto nie podpisał stosownego aneksu tracił prawo do wystawiania recept refundowanych z dniem 1 lipca. Mając na uwadze bardzo niekorzystny wzór umowy, stanowiący załącznik do ww. zarządzenia, po licznych naciskach środowiska lekarskiego, w 30 czerwca 2012 roku prezes NFZ wydał nowe zarządzenie, do którego dołączono lepszy dla lekarzy od poprzedniego, wzór umowy refundacyjnej. W treści zarządzenia znalazł się zapis mówiący o możliwości podpisania nowej wersji umowy do 6 lipca 2013 roku ze skutkiem od 1 lipca 2013 roku. A trzeba pamiętać, że były to wakacje – ulubiony przez Ministerstwo Zdrowia i NFZ okres na wprowadzanie zmian…

Aby móc ocenić skalę problemu, zapytałam o liczbę wezwań wysłanych przez Fundusz do lekarzy. W trakcie rozmów udało mi się ustalić, że spraw w toku jest 694, do rozpatrzenia pozostało jeszcze 835. Te niezweryfikowane przypadki wiążą się ze stosunkowo niewielkimi karami pieniężnymi.

Po zapoznaniu się ze statystykami przedstawiłam uczestnikom posiedzenia nasze stanowisko w tej sprawie. W wezwaniach czytamy: „Z informacji posiadanych przez nasz Oddział wynika, że takiej umowy Pan/i nie podpisał/a i w świetle przepisów powszechnie obowiązujących nie jest Pan/i osobą uprawnioną do wystawiania takich recept. Wystawianie zatem przez Pana/nią recept na leki refundowane jest sprzeczne z obowiązującymi przepisami oraz rodzi szkodę po stronie NFZ w wysokości refundacji, jaka została nienależnie wypłacona na podstawie wystawionych przez Pana/nią recept refundowanych”. Wezwanie jest oczywiście pod rygorem skierowania sprawy na drogę sądową i wszyscy musimy mieć tego pełną świadomość.

Za bezcelowe uważam dzisiaj rozważania na temat słuszności postępowania wielu naszych Koleżanek i Kolegów. Przyczyn takiej sytuacji na pewno było wiele, więc skupmy się na meritum. Istotą problemu jest podstawa prawna takiego roszczenia ze strony NFZ. Mając na uwadze szczególne okoliczności, a przede wszystkim sformułowany wobec lekarzy zarzut i żądanie zwrotu kosztów jakoby nienależnej refundacji, DRL wystosowała do DOW NFZ stosowne pismo w tej sprawie. Zamierzamy bronić lekarzy i pełnić funkcję organu nadzorującego.

W piśmie DRL czytamy: „Przepisy Kodeksu cywilnego o odpowiedzialności za czyny niedozwolone stanowią, że roszczeń z tego tytułu może domagać się ten, kto poniósł szkodę majątkową. O szkodzie można mówić dopiero wówczas, gdy na skutek wystawienia przez lekarza recepty lek refundowany został wydany osobie nieuprawnionej do jego otrzymania np. nieubezpieczonej bądź osobie, której stan zdrowia nie uzasadniał przepisania takiego leku. Natomiast szkoda nie występuje, gdy lek otrzymał pacjent uprawniony do korzystania z leków finansowanych ze środków publicznych. Żądanie od lekarza zwrotu refundacji w sytuacji, gdy pacjent był uprawniony do otrzymania leku refundowanego byłoby źródłem bezpodstawnego wzbogacenia po stronie NFZ”. Dolnośląska Rada Lekarska stoi na stanowisku, że brak bezpośredniego związku pomiędzy działaniem lekarza, a powstaniem szkody w postaci kwoty nienależnej refundacji powinien być podstawą do odstąpienia przez DOW NFZ od obciążania lekarzy tymi kosztami. Oczywiście jako kontrargument ze strony Funduszu przytaczano przepisy ustawy refundacyjnej i ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych, ale w tych przepisach trudno jest znaleźć uzasadnienie dla tak sformułowanego zarzutu. Należy też mieć na względzie, że lekarz zawsze był i jest osobą uprawnioną do wypisywania recept, podobnie jak pacjent do korzystania z przepisanych leków, a mniej lub bardziej zmutowana umowa pośrednicząca jest głównie źródłem oszczędności dla NFZ. W sytuacji, kiedy pacjent nie korzysta z leczenia w ramach systemu publicznego, a za jego leki zapłaci lekarz, budżet NFZ na pewno nie ucierpi.

Równie ważną kwestią jest możliwość zablokowania przez Fundusz recept przypisanych do nieważnej już umowy. Można było w ten sposób uniknąć dzisiejszych problemów, ale Fundusz nie skorzystał z tej możliwości. Czy opieszałość NFZ w tym względzie będzie argumentem do obrony, czas pokaże. Niestety po pierwszym spotkaniu i naprawdę krótkiej wymianie poglądów, trudno wywnioskować, jak sprawy się potoczą. Czy rzeczywiście sąd musi rozstrzygać ten spór? Niestety odpowiedź na to pytanie zależy w znacznej mierze od dobrej woli Narodowego Funduszu Zdrowia.

Małgorzata Nakraszewicz

 

Zaloguj się aby komentować.