Komentarz aktualny Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Działalność Naczelnej Rady Lekarskiej powoli nabiera tempa. Prezes NRL zapoznaje jej członków z pomysłami na poprawienie skuteczności naszych działań. Powraca koncepcja przejmowania przez samorząd lekarski kolejnych kompetencji, tym razem tych, którymi włada obecnie urząd wojewódzki, rodzi się nowy system specjalizacji. Choć na fundamentalne (czytaj finansowe) zmiany do wyborów parlamentarnych nie ma co liczyć, to dobra, jak na razie, współpraca z ministrem zdrowia daje nadzieję na poprawę przynajmniej miękkich elementów naszego systemu ochrony zdrowia.

Problem wprowadzenia koniecznych zmian w kształceniu podyplomowym dyskutowany jest od dłuższego czasu: w wymiarze praktycznym podstawą ma być powrót do systemu dwustopniowego, który jasno określał kompetencje lekarza w trakcie procesu kształcenia. Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach, ale zmiany są niezbędne, bo obecny system jest niewydolny. To samo dotyczy systemu rezydenckiego: konsultanci i wojewoda zgłaszają zapotrzebowanie na miejsca rezydenckie, minister „ścina” je zazwyczaj o połowę, a w  efekcie… i tak niemal jedna druga z nich pozostaje niewykorzystana… Narastać zaczyna też problem związany z akredytacją miejsc specjalizacyjnych, bo specjalistów w szpitalach jest coraz mniej. Wygląda więc na to, że kryzys w ochronie zdrowia zbliża się nieuchronnie. Na pierwszej linii frontu znajdą się oczywiście nasze placówki, personel medyczny, dyrektorzy i organy założycielskie. W największym z nich – urzędzie marszałkowskim – zmiana po wyborach (fakt, że zdrowie dostał w swoich kompetencjach wicemarszałek z partii rządzącej w kraju) daje nadzieję na efektywną, bo popartą silną pozycją polityczną, współpracę.

Tymczasem w skali kraju grudzień zdominowało zamieszanie wokół wprowadzenia obowiązku wystawiania elektronicznych druków ZLA. Przynajmniej do czasu pisania niniejszych słów sytuacja przypominała słynny skecz Zenona Laskowika i Rudiego Schubertha o traktorze: rząd i media rządowe twierdziły, że trzy koła są dobre, przedstawiciele naszego środowiska i media „opozycyjne”, że jedno zepsute. W tym przypadku oczywiście nie było tak, że machina w ogóle nie ruszyła, ale ruszyła wadliwie. System informatyczny oczywiście się zawieszał, co dezorganizowało pracę i wywoływało niezadowolenie wśród pacjentów. Skalę problemu poznamy za miesiąc, gdy ZUS będzie musiał przejąć wypłacanie zasiłków chorobowych od pracodawców. Jak zareaguje system w dłuższej perspektywie – trudno powiedzieć, ale jedno można przewidzieć: jeśli dojdzie do prób administracyjnego zmuszania do wejścia w system elektronicznych zwolnień np. starszych lekarzy, którzy już nie będą chcieli ulec presji, otwarta opieka zdrowotna straci kolejne, niezbędne kadry.

W grudniu wkroczyliśmy także w kolejny etap akcji „Szczepimy, bo myślimy”. Dla przypomnienia: to wrocławska obywatelska inicjatywa ustawodawcza, podjęta przez panów Roberta Wagnera i Marcina Kostkę, której celem jest wprowadzenie takich zmian w polskim prawie, które umożliwią stosowanie dodatkowego kryterium przy przyjęciu dziecka do żłobka czy przedszkola: tym kryterium będzie wykonanie obowiązkowych szczepień ochronnych.

Myślę, że w naszym środowisku nie trzeba tłumaczyć, jak ważne dziś, w świecie ogromnej mobilności i swobodnego przemieszczania się ludności niemal wszystkich krajów i kontynentów, jest szczepienie przeciwko chorobom, które kiedyś dziesiątkowały nasze społeczeństwa.

6 grudnia złożyliśmy oficjalnie do kancelarii Sejmu niezbędne dokumenty do rejestracji Komitetu, który po ich formalnym zaakceptowaniu przez władze będzie miał trzy miesiące na zebranie wymaganych 100 000 podpisów, aby projekt trafił pod obrady Sejmu. W skład Komitetu wchodzi wiele zacnych osób z naszego środowiska: między innymi prezes NRL Andrzej Matyja, prof. Wojciech Witkiewicz, kol. Jacek Krajewski – szef Porozumienia Zielonogórskiego, czy kol. Jacek Klakočar – nasz wojewódzki inspektor sanitarny. Ale większość stanowią osoby niezwiązane z lekarskim fachem, między innymi obaj pomysłodawcy omawianej inicjatywy, czy reprezentująca środowisko pacjentów szefowa Stowarzyszenia Amazonek Femina-Fenix z Wrocławia p. Elżbieta Magdalena Salamon. Gdy tylko otrzymamy oficjalną informację o rejestracji Komitetu, na naszych stronach pojawią się do pobrania listy do zbierania podpisów. Liczę na aktywność Koleżanek i Kolegów, bo naszą ambicją jest pokazanie siły zwolenników szczepień i przekroczenie wymaganej ustawowo liczby zebranych podpisów. Wypełnione listy należy składać w sekretariacie naszej Izby do końca lutego 2019 roku.

Tymczasem życzę jednak świątecznego wyciszenia, oderwania się od codzienności i spędzenia świąt Bożego Narodzenia w rodzinnej, radosnej atmosferze. Co przyniesie nowy, 2019 rok? Trudno przewidzieć…

Paweł Wróblewski