logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 93 gości 
Komentarz aktualny Drukuj
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Komentarz aktualny

Tym razem całość tej rubryki musi zająć najaktualniejszy i najważniejszy temat ostatnich tygodni: ogłoszony przez nowego ministra zdrowia, wieloletniego prezesa i jeszcze do momentu wyboru na rządową posadę, sekretarza, a nadal członka Naczelnej Rady Lekarskiej w Warszawie, Konstantego Radziwiłła, plan działań resortu ochrony zdrowia. To dobry znak, że minister niemal pierwsze kroki skierował właśnie do siedziby najwyższej lekarskiej władzy i wziął udział w posiedzeniu NRL. Tuż przed spotkaniem Kapituła najwyższego korporacyjnego odznaczenia „Meritus Pro Medicis” przyznała to wyróżnienie między innymi właśnie jemu.

Spotkanie przebiegło w bardzo przyjaznej atmosferze nie tylko ze wspomnianego wyżej powodu, ale też dlatego, że Konstanty Radziwiłł już na wstępie zaznaczył, że nie ma zamiaru powtarzać informacji przekazanych wcześniej publicznie na konferencji prasowej, lecz odniesie się do treści apelu NRL do ministra zdrowia w sprawie kierunków zmian systemu opieki zdrowotnej, zasad wykonywania zawodu lekarza i lekarza dentysty oraz kształcenia przed i podyplomowego w tych zawodach z 4 grudnia 2015 r., czyli z dnia, w którym się spotkaliśmy! Tak błyskawicznej reakcji na apel jakiegokolwiek środowiska nie odnotowano z pewnością nigdy w historii. Powstał on z postulatów zbieranych korespondencyjnie tuż przed Radą, więc nowy minister, jako jej członek, miał do niego niemal natychmiastowy dostęp, ale i tak należy docenić fakt, że mimo gorączki związanej z obejmowaniem resortu znalazł czas na szczegółowe zapoznanie się z opiniami środowiska.

I tak, zgodnie z naszymi oczekiwaniami powróci staż podyplomowy. Obejmie on zarówno nowe jak i stare roczniki. Jednocześnie minister zapowiedział zwiększenie o 15-20 proc. limitów przyjęć na kierunki lekarsko-dentystyczne. Zwiększona ma być także dostępność do specjalizacji finansowanych ze środków publicznych: podmioty publiczne zostaną ustawowo zobligowane do tworzenia miejsc specjalizacyjnych zgodnie z zapotrzebowaniem, choć minister zwrócił uwagę, że według niego mamy stanowczo za dużo specjalizacji i należy dążyć do ograniczenia ich liczby, natomiast część kompetencji należy zastąpić umiejętnościami. Jednocześnie poparł pomysł przejęcia kształcenia specjalizacyjnego przez samorząd lekarski, oczywiście wraz ze środkami publicznymi, które dziś państwo przeznacza na ten cel. Nowy minister wyraźnie zmierza do zwiększenia kompetencji samorządu; chciałby, aby właśnie przy Izbie powstał ośrodek dobrych praktyk, który zająłby się tworzeniem i ustalaniem standardów medycznych. Zapowiedział także korzystne dla nas zmiany w zasadach rozliczania zwrotu poniesionych przez samorząd kosztów za zadania przejęte od administracji państwowej. Zmiany dotkną także obowiązujący dziś system punktów edukacyjnych: zniesione mają być limity przyznawane za poszczególne formy samokształcenia.

Szykuje się mała rewolucja, jeśli chodzi o finansowanie usług medycznych. Minister zapowiedział odejście od kontraktowania procedur na rzecz zakupu pakietów usług, a w niektórych dziedzinach, jak np. w psychiatrii, nastąpi powrót do klasycznego budżetowania usług. Oczywiście zamawiającym i kupującym usługi ma być wojewoda – na omówienie szczegółów systemu było jednak jeszcze za wcześnie. Wszystko wskazuje jednak na to, że nowe kontraktowanie usług zostanie przesunięte o rok, więc świadczeniodawcy muszą przygotować się na kolejne aneksowanie.

Minister zapowiedział także liczne korekty „pakietu onkologicznego”, między innymi likwidację bądź znaczne uproszczenie kart DiLO, i oczywiście wiele zmian w ustawie refundacyjnej.

Niestety, według mnie, w tej beczce miodu znalazła się łyżka dziegciu: pieniądze, a raczej ich brak. Z zapowiedzi ministra wynika, że dodatkowych środków będzie szukał głównie dzięki przesuwaniu części kosztów związanych z ochroną zdrowia bezpośrednio na… budżet państwa, liczy także na oszczędności wynikające z usprawnienia i uproszczenia systemu. Dodatkowymi ubezpieczeniami resort nie będzie się zajmował, bo to nie zadanie Ministerstwa Zdrowia.

Obyśmy nie zbudowali mercedesa, do którego zabraknie paliwa.

Paweł Wróblewski

 

Zaloguj się aby komentować.