„Błędy medyczne – wyzwanie dla prawa i medycyny” – podsumowanie

logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 86 gości 
„Błędy medyczne – wyzwanie dla prawa i medycyny” – podsumowanie Drukuj
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Podsumowanie

Organizatorami wydarzenia byli: Evento S.A. oraz mec. Justyna Flankowska. Kongres odbył się 27 października we Wrocławskim Centrum Kongresowym przy Hali Stulecia. Patronat honorowy – Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu, Uniwersytet Wrocławski Wydział Prawa, Administracji i Ekonomii, Okręgowa Rada Adwokacka i Dolnośląska Izba Lekarska. W opinii samych uczestników było to bardzo udane wydarzenie, dlatego z radością myślą o kolejnej edycji Kongresu, podczas którego poruszony zostanie temat błędów lekarzy w komunikacji z pacjentem.

„Udało się nam wybrać interesujący temat i zaprosić wybitnych specjalistów z dziedziny prawa oraz medycyny. Mam nadzieję, że w Państwa opinii obie rzeczy się udały. Jest już w planie kolejna edycja takiego przedsięwzięcia” – podsumowuje adw. Justyna Flankowska – współorganizatorka I Kongresu Medycznego, który 27 października br. odbył się we Wrocławskim Centrum Kongresowym przy Hali Stulecia. (Zdjęcia z archiwum organizatorów)Oto kluczowy wniosek: nie wszystkie zdarzenia medyczne prowadzą do odpowiedzialności lekarzy, ale bezwzględnie warto znać te, które prowadzą. Okazuje się, iż lekarze znajdują się znaczenie częściej na sali sądowej z powodu zwykłych zaniedbań, których przyczynami jest opieszałość, zmęczenie, brak zainteresowania pacjentem, brak dociekliwości, ciekawości, pogłębiania diagnozy, niż poważnych błędów w sztuce wykonywania zawodu. Jednak jak podkreśla chirurg dr n. med. Grzegorz Luboiński, współpracownik Fundacji im. Stefana Batorego, medycyna nie gwarantuje nieśmiertelności. W przypadku zdarzeń medycznych współpraca lekarzy i prawników jest niezwykle cenna. – Prawnik musi czasem wystąpić w obronie pacjenta przeciwko lekarzowi. Na dodatek obie korporacje posługują się dość hermetycznym językiem. Sam tego doświadczam, gdy występuję jako biegły – i sędzia i ja zastanawiamy się, co druga strona miała na myśli. Takie stanowisko potwierdza też Paweł Szewczyk, sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie: – Nie tylko lekarze powinni być świadomi swojej odpowiedzialności, ale też prawnicy powinni zrozumieć sytuację, wyzwania i ograniczenia systemu medycznego. Warto dodać, iż to właśnie we Wrocławiu sąd przyznał poszkodowanej rekordowe 1 mln zł zadośćuczynienia i odszkodowania oraz 13 tys. zł renty miesięcznie. – Jak pokazuje dzisiejsza debata, integracja dwóch niezależnych środowisk jest nie tylko wartościowa, ale i konieczna – podkreślał .Przemysław Bandura, prezes Evento S.A. Mecenas Andrzej Malicki, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej we Wrocławiu pogratulował organizatorom: – To ważny temat, szczególnie teraz, gdy powstają nowe instytucje, które mają orzekać, co jest zdarzeniem medycznym, a co nie.

POTRZEBNA ŚCISŁA WSPÓŁPRACA

Z Justyną Flankowską, adwokatem specjalizującym się w prawie medycznym, absolwentką studiów podyplomowych z zakresu prawa medycznego i bioetyki na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz studiów Rady Europy w zakresie stosowania Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w polskim porządku prawnym, trenerką prawa antydyskryminacyjnego rozmawia Magdalena Orlicz-Benedycka.

Jaka idea przyświecała spotkaniu, do kogo Kongres był adresowany?

Kongres miał doprowadzić do spotkania obu środowisk – lekarskiego i prawniczego. Służył omówieniu błędów medycznych w praktyce obu ww. profesji. Miał wyposażyć lekarzy w wiedzę pozwalającą na wykonywanie zawodu bezpiecznie i świadomie. Novum stanowi fakt, iż prelegentami byli przedstawiciele organów, które na co dzień zajmują się błędami medycznymi i wydają wiążące decyzje w tym zakresie. W spotkaniu, co bardzo mnie cieszy, wzięli udział: lek. Jolanta Orłowska-Heitzman – Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Lekarzy decydująca o uznaniu zdarzenia za przewinienie dyscyplinarne, wydający wyroki cywilne i karne w sprawach błędów medycznych sędziowie Sądów Okręgowych i Apelacyjnych, członkowie nowo powstałej Komisji ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych przy Wojewodzie Dolnośląskim, których orzeczenia zastępują wyroki sądowe, mec. Bogdana Słupska-Uczkiewicz – członek Komisji Praw Człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej zajmująca się sprawami ze skarg rozpatrywanych przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu. Trybunał ten wydaje rządowi polskiemu wiążące polecenia dotyczące np. sposobu prowadzenia postępowań w przypadku wystąpienia śmierci pacjenta (vide: Byrzykowski przeciwko Polsce).

„Jak rozpoznać zagrożenia mogące spowodować zaniedbania i błędy medyczne?”. Na to pytanie starała się odpowiedzieć lek. Jolanta Orłowska-Heitzman – Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej.

Prof. dr hab. n. med. Wojciech Witkiewicz poruszył zupełnie nowy temat pt. „Błąd medyczny a robot chirurgiczny” związany z pomyłkami i zaniedbaniami, które mogą wystąpić przy zastosowaniu supertechnologii. Zupełnie inne problemy mogą bowiem wyniknąć w przypadku przeprowadzania operacji na odległość np. z innego miasta, niż w przypadku klasycznego zabiegu. To także sugestia, że są pewne kategorie błędów, które lekarze potrafią już przewidzieć i im zapobiec. Natomiast tematem przyszłościowym i budzącym ogromne emocje jest wystąpienie błędu innego rodzaju. Okazuje się, że roboty mogą eliminować błędy obsługujących je lekarzy. Lekarze przy zwykłych zabiegach nie dysponują na przykład czujnikami umożliwiającymi im wykonanie zabiegu w warunkach przepracowania.

Istotnym tematem były także standardy leczenia, które chronią zarówno lekarza, jak i pacjenta. Medyk powinien wiedzieć, jak postępować w danym przypadku, wtedy czuje się bezpiecznie. W innych krajach lekarze bez algorytmów i standardów nie podejmują w ogóle leczenia. Skąd wiadomo, jak należy postępować? Jest pewne, że jednostki chorobowe są powtarzalne, ale także że organizm każdego pacjenta jest inny. Jednak ogólny schemat postępowania jest potrzebny i bezpieczny, ponieważ zmierza bezpośrednio do oceny, czy mamy do czynienia z przypadkiem typowym, czy też nietypowym, wobec którego należy wszcząć dodatkowe postępowanie diagnostyczne bądź lecznicze. Lekarze często postępują intuicyjnie. To nie musi być bezpieczne. Gdyby istniały standardy leczenia, można by było się do nich odwołać. To jest rozwiązanie dla lekarzy, ale także dla sądów. Kłopot z oceną sytuacji przez sąd polega na tym, że nauki medyczne wywodzą się z nauk przyrodniczych, natomiast prawo ma swoje źródło w naukach humanistycznych. Wielką trudność sprawia dopasowanie schematów pojęciowych i wyprowadzanych wniosków przy konfrontacji obu nauk. Przedstawiciele nauk prawnych muszą z  konkretnej sytuacji wyciągnąć jednoznaczny wniosek. Prawo wymaga pewności, że lekarz postępował według standardów bądź je przekroczył. Natomiast ocena procesu leczenia z punktu widzenia nauk medycznych nie jest już tak oczywista. Standardy postępowania pozwoliłyby na zbliżenie tych dwóch dziedzin. Dopóki w Polsce nie będzie standardów leczenia, każdy lekarz będzie mógł postępować tak jak uważa, mając za punkt odniesienia jedynie aktualną wiedzą medyczną, możliwość zasięgnięcia konsultacji lub zwołania konsylium. Często zdarza się, że jeśli pacjent leży w szpitalu i jego stan się nie poprawia, medyk nie zmienia sposobu leczenia. Takim sytuacjom zapobiegłby ustalony schemat postępowania.

To było udane spotkanie?

Pomimo drobnych przeszkód spotkanie okazało się sukcesem zarówno pod względem frekwencji, jak i zawartości merytorycznej – wg mnie 250 osób na sali to bardzo dużo. Na Kongres licznie przybyła młodzież, to nas ogromnie cieszy. Nasze audytorium stanowili lekarze i prawnicy w równych proporcjach. Jesteśmy zainteresowani tym, aby jednoczyć środowisko lekarzy i prawników, ponieważ jedni bez drugich nie mogą funkcjonować, a współpraca może okazać się bardzo przydatna. W przypadku obu zawodów w centrum uwagi jest pacjent.

W jaki sposób przekonać lekarzy, że przyznanie się do błędu to nie koniec świata?

Po pierwsze należy zmienić sposób komunikowania się z pacjentem. To czynnik decydujący o tym, czy konflikt przeniesie się na salę sądową. Druga sprawa to niewielkie błędy i zaniedbania, które nie skutkują poważnymi uszczerbkami dla pacjentów, jednak są stale powtarzane. To lekarz powinien zdecydować, czy zmienić postępowanie zanim dojdzie do poważniejszej szkody na zdrowiu pacjenta. Trzeba również wziąć pod uwagę fakt, że w przypadku ewidentnych błędów i zaniedbań prędzej czy później wyjdą one na jaw. Dlatego warto się zastanowić, czy od początku nie przyjąć taktyki, która zminimalizuje odpowiedzialność lekarza i szpitala z uwagi na podjęte przez nich kroki zaradcze. Postawa lekarza czy też stanowisko szpitala ma ogromne znaczenie przy ustalaniu winy, a jej stopień decyduje na przykład o wysokości przyznanego pacjentowi zadośćuczynienia. Jeśli szpital zabezpieczy stan zdrowia pacjenta i zapobiegnie powstaniu szkody, to ma szansę na obniżenie wysokości zadośćuczynienia w postępowaniu sądowym. Myślę, że reguły postępowania lekarza w kontakcie z pacjentem są takie same, jak reguły postępowania każdego z nas w życiu codziennym. Jeśli ktoś ma odwagę przyznać się do błędu w życiu prywatnym, to zrobi to również przy okazji wykonywania swojego zawodu.

Ciąg dalszy nastąpi?

Na pewno. Już teraz chciałabym zaprosić lekarzy do udziału w kolejnym, tym razem dwudniowym Kongresie, który odbędzie się na wiosnę. Tematem przewodnim będą błędy w komunikacji z pacjentem (przyp. red. szczegóły na stronie: www.kongresmedyczny.com).

Jesteśmy zaszczyceni faktem, że wolę ścisłej współpracy przy organizacji Kongresu wyraził JM rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu prof. dr. hab. Marek Ziętek, prezes Dolnośląskiej Rady Lekarskiej dr n. med. Igor Chęciński, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej we Wrocławiu mec. Andrzej Malicki oraz dziekan Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii UWr prof. nadzw. dr hab. Włodzimierz Gromski, co ma skutkować powołaniem rady naukowej do formułowania potrzeb konferencyjnych i szkoleniowych na przyszłość.

W Kongresie wzięło udział ok. 250 lekarzy i prawników.

 

Zaloguj się aby komentować.