logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 26 gości 
TWÓRCZY FERMENT, czyli o „gorącym” spotkaniu delegatów na Okręgowy Zjazd Lekarzy VI kadencji – Delegatura Wrocławska Drukuj
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

TWÓRCZY FERMENT,

czyli o „gorącym” spotkaniu
delegatów na Okręgowy Zjazd Lekarzy VI kadencji
– Delegatura Wrocławska

15 listopada 2012 roku w siedzibie Dolnośląskiej Izby Lekarskiej spotkała się liczna, zważywszy na godzinę 14.00, grupa ponad 50 delegatów oraz zaproszeni goście: dr Michał Dzięgielewski – zastępca dyrektora ds. medycznych DOW NFZ, p. Betina Chmielewska, która zastąpiła p. Annę Matusiak – kierownik Działu Refundacji i Rozliczeń Aptek DOW NFZ oraz wiceprezes Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej mgr farm. Irena Knabel-Krzyszowska.

 

Na zamieszczone poniżej pytania odpowiadali (od lewej): dr Michał Dzięgielewski – zastępca dyrektora ds. medycznych DOW NFZ, p. Betina Chmielewska z Działu Refundacji i Rozliczeń Aptek DOW NFZ, wiceprezes Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej mgr farm. Irena Knabel-Krzyszowska. Moderatorem niezwykle burzliwej dyskusji był dr n. med. Igor Chęciński – prezes DRL. (Zdjęcia MŁ)

Problematyka spotkania obejmowała kwestie związane z kontraktowaniem świadczeń ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Poruszyła je mec. Monika Huber-Lisowska. Najważniejsze aspekty wyborów 2013 omówił przewodniczący Okręgowej Komisji Wyborczej DIL dr n. med. Andrzej Wojnar. Największe jednak zainteresowanie wzbudził temat wystawiania recept. Uczestnicy spotkania, bazując na dotychczasowych doświadczeniach, zadawali problematyczne pytania odnoszące się do codziennej praktyki lekarskiej w tym zakresie. Wywiązała się dyskusja – żywa, twórcza oraz obnażająca receptowe paradoksy. Jak stwierdził przewodniczący Komisji Legislacyjnej DRL dr Leszek Pałka, spotkaliśmy się także po to, aby władze DOW NFZ przekazały opinie lekarzy warszawskiej centrali Funduszu. W toku dwugodzinnej debaty przedstawiciele NFZ odpowiedzieli na wiele pytań, które do nich skierowano. Najciekawsze wraz z odpowiedziami przedstawiam poniżej.

Jakimi drukami recept winien posługiwać się lekarz do końca bieżącego roku w przypadku gdy:
a) ma podpisaną umowę refundacyjną z DOW NFZ i
b) gdy takiej umowy nie zawarł?
Jakie druki recept będą obowiązywały w ww. przypadkach po 31 grudnia 2012 roku? Czy można w tym celu wykorzystać wcześniejsze druki recept i czy należy przekreślać na nich kod kreskowy?

Odpowiedź:
Lekarz, który zawarł umowę upoważniającą do wystawiania recept na leki, środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyroby medyczne refundowane ze środków publicznych przysługujące świadczeniobiorcom (wzór umowy stanowi załącznik do zarządzenia nr 38/2012/DGL prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 30 czerwca 2012 r.) powinien posługiwać się drukami recept zgodnymi ze wzorem recepty stanowiącym załącznik nr 6 do rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 8 marca 2012 r. w sprawie recept lekarskich. (Dz. U. 2012. 260). Druki recept powinny zawierać unikatowe numery recept nadane przez NFZ. Do końca roku 2012 druk ten posiada 20 cyfr, a od 1 styczna 2013 – 22 cyfry.

Czy w aptece zrealizowana zostanie recepta na 100% odpłatność i wypisana na zwykłej kartce papieru?

Odpowiedzi udzieliła wiceprezes DIA. Stwierdziła, że rozporządzenie w sprawie recept zostało wydane na podstawie Ustawy o zawodzie lekarza i bez względu na to, czy na recepcie będą zapisane leki refundowane czy nie wzór recepty obowiązuje zgodnie z tym rozporządzeniem. Oznacza to, że kartka papieru nie może służyć do wystawienia recepty.

Czy na recepcie w polu ,,dane lekarza", które zawiera już dane nadrukowane lub naklejone, należy przybijać dodatkowo pieczątkę lekarza? Czy wszyscy wiedzą o stanowisku NFZ w przedmiotowym zakresie?

Odpowiedzi, na marginesie bardzo ciekawej, udzieliła mgr farm. Irena Knabel-Krzyszowska. Stwierdziła: „Apteki powinny wiedzieć, ale wiadomo, że w każdym zawodzie istnieją ludzie z pewnymi brakami informacyjnymi i te recepty wracają do lekarzy, co jest niesłuszne i mogę tylko przeprosić lekarzy za te koleżanki i kolegów aptekarzy, którzy te recepty odsyłają. Absolutnie nie musi już być stawiana pieczątka jeśli jest nadruk lub naklejka. Jedynym koniecznym warunkiem jest podpis lekarza!”.

Przedstawiciele DOW NFZ dodali: „Przedmiotowe rozporządzenie w sprawie recept lekarskich określa sposób naniesienia danych na receptę: pieczątka, nadruk lub naklejka (§ 3.2.).

Czy w przypadku, gdy lekarz przybija na recepcie pieczątkę, a ta zachodzi na kod paskowy recepty, to jest to podstawa do zwrotu przez aptekę recepty bez realizacji, bo Fundusz zakwestionuje rozliczenie przedmiotowej recepty?

Odpowiedź:
Jeśli imienna pieczątka lekarza zasłoni kod kreskowy z numerem recepty, wówczas apteka nie może automatycznie odczytać danych czytnikiem. Wówczas konieczne jest ręczne wprowadzenie tego numeru do systemu informatycznego apteki, nie jest to jednak powód do odmowy realizacji recepty.

Dodatkowe pytanie zadała dr Bożena Kaniak – czy w sytuacji, gdy numer prawa wykonywania zawodu jest nieczytelny, apteka może zrealizować receptę, bo jej odmówiono w takiej sytuacji wydania leku? Prezes Izby Aptekarskiej odpowiedziała: apteka ma prawo zgodnie z §16 rozporządzenia poprawić numer, który jest niewidoczny. Czasami jednak aptekarze nie są w stanie tego zrobić, stąd aptekarze apelują, aby prawo wykonywania zawodu było umieszczone czytelnie. Dyrektor Dzięgielewski podkreślił, że rozporządzenie wyraźnie mówi, iż na recepcie muszą być naniesione dane lekarza za pomocą pieczątki, naklejki albo nadruku.

Jak świadczeniodawcy mają rozwiązywać problem recept na zastępstwo?

Odpowiedź:
Lekarz zawierając z oddziałem wojewódzkim NFZ umowę upoważniającą do wystawiania recept na leki refundowane, podaje w umowie informację o miejscu działalności leczniczej na terenie oddziału Funduszu, związanej z realizacją tej umowy, również miejsca, gdzie pracuje jedynie na zastępstwo. Problemem są krótkotrwale zastępstwa. W ocenie dr. Dzięgielewskiego na poziomie oddziału NFZ nie jest on w stanie tego przyśpieszyć, bo aktualnie procedura jest scentralizowana i dość długa. DOW NFZ sygnalizuje ten problem centrali.

Jak w  ocenie DOW NFZ winna wyglądać procedura postępowania lekarza świadczeniodawcy w sytuacji, gdy w aptece okaże się, że recepta o takim samym numerze została już wcześniej zrealizowana w  innej aptece?

Odpowiedź:
NFZ wydaje lekarzom/świadczeniodawcom zakresy numerów recept w formie elektronicznej. Jeśli lekarz/świadczeniodawca zdecyduje się ponownie wykorzystać wydane zakresy, robi to z pełną świadomością, że są to zakresy numerów już raz pobrane. Nie jest możliwa omyłka w tym zakresie, ponieważ pobranie już raz wydanych recept odbywa się w przeglądzie historii złożonych wniosków. W przypadku pojawienia się drugiej recepty o tym samym numerze zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa. Zdarza się to szczególnie w stosunku do leków psychotropowych czy przeciwbólowych np. Tramalu. Aptekarz, który zorientuje się, iż recepta została sfałszowana wdraża obowiązkowo procedurę – powiadamia NFZ, Nadzór Farmaceutyczny i Policję.

Czy istnieje taka możliwość i  jednocześnie zagrożenie, że recepta wydrukowana w gabinecie o danym numerze zostanie ponownie wydrukowana w drukarni i wykorzystana?

Odpowiedź:
Drukarnia nie pobiera zakresów numerów recept, zakresy te są przekazywane do drukarni przez lekarza/świadczeniodawcę. Jeżeli lekarz/świadczeniodawca ponownie przekaże zakres numerów recept do drukarni, zlecając wydruk recept, recepty te mogą zostać wydrukowane.

Na recepcie należy określić miejsce udzielania świadczenia. Jaki adres winien widnieć na recepcie w przypadku udzielania świadczenia w miejscu zamieszkania chorego?

Gdy padło to pytanie temperatura dyskusji wzrosła do maksimum. Okazało się bowiem, że MZ na zapytanie Izby Aptekarskiej w tej sprawie udzieliło pisemnie piramidalnie błędnej odpowiedzi tj.: „W sytuacji gdy świadczenie jest udzielane poza lokalem podmiotu leczniczego należy wpisać adres, w którym świadczenie jest udzielane”. Dyrektor Dzięgielewski nie mógł uwierzyć w taką odpowiedź MZ i przecierał oczy ze zdumienia, BO PRAWIDŁOWA ODPOWIEDŹ WINNA BRZMIEĆ: „W TAKIEJ SYTUACJI NALEŻY WPISAĆ ADRES ŚWIADCZENIODAWCY, CZYLI MIEJSCE PRZECHOWYWANIA KARTOTEKI”.

Czy w przypadku, gdy lekarz prowadzi praktykę wykonywaną wyłącznie w przedsiębiorstwie podmiotu leczniczego na rzecz 3 podmiotów leczniczych (nie posiadających kontraktu na świadczenia NFZ) to ma w tym zakresie posiadać trzy pieczątki, trzy bloczki recept z naklejkami lub nadrukami?

Odpowiedź:
W podanym przypadku lekarz pobiera z Portalu Personelu zakresy numerów recept wybierając numer umowy upoważniającej i może:

a) wydrukować trzy bloczki, jak opisano w przykładzie,
b) wydrukować jeden bloczek, wówczas bloczek ten nie powinien zawierać nadruku w części dotyczącej świadczeniodawcy. Lekarz korzystając z jednego bloczka w różnych miejscach wystawiania recept (zgodnych z działalnością leczniczą wykonywaną na terenie Oddziału NFZ podaną w umowie upoważniającej) identyfikuje te miejsca pieczątką nagłówkową.

Podczas finalnej części spotkania atmosferę ponownie podgrzało pytanie zadane przez dr Bożenę Kaniak: Jaki adres – zamieszkania czy zameldowania – ma być pisany u chorego na recepcie szpitalnej, który trafia na izbę przyjęć na ostrym dyżurze internistycznym, a pochodzi z innego województwa? Odpowiedź NFZ była jednoznaczna – adres zamieszkania (czyli adres, pod którym można tego pacjenta znaleźć). W dowodzie osobistym ujęty jest jednak adres zameldowania, co może prowadzić do błędów, np. chory może wprowadzić lekarza w błąd. Dyrektor Dzięgielewski podkreślił, że bardzo ważnym i podstawowym źródłem identyfikacji chorego jest numer PESEL.

Warto dodać, że na część pytań nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Dyrektor Dzięgielewski zobowiązał się wyjaśnić problematyczne kwestie w „najbliższej przyszłości”. Przykładem były opisywane sytuacje dotyczące ordynowania antybiotyków, kiedy lekarz chce pilnie lek zastosować, ale nie pozwala na to CHPL. Konieczny jest np. wynik posiewu moczu. Przedstawiciele NFZ stwierdzili, że to nie oni stanowili takie prawo, ale muszą go przestrzegać, nawet jeśli mają wątpliwości. Dyrektor Dzięgielewski powiedział, że ustawa jest wytworem parlamentu i on nie uczestniczył w jej tworzeniu. Uczestnicy spotkania wybuchnęli śmiechem, gdy z ust dyrektora padło stwierdzenie jakoby w tworzeniu ustawy uczestniczył samorząd lekarski. Każdy z nas wie, jak na początku tego roku nasze postulaty, uwagi i wnioski o zmianę niektórych zapisów ustawy refundacyjnej zlekceważono.

Optymistyczną klamrą zamykającą dyskusję było zdanie jednego z lekarzy, który stwierdził, że Dolnośląski Oddział NFZ nie jest jeszcze najgorszy na tle innych oddziałów w naszym kraju.

Igor Chęciński

Najwięcej emocji wśród uczestników spotkania wbudził temat dotyczący wystawiania recept. Przedstawicieli DOW NFZ lekarze zasypali wręcz pytaniami. Nie na wszystkie uzyskali jednak odpowiedź...

 

 

Zaloguj się aby komentować.