logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 10 gości 
Z poradnika psychopraktyka - Wywieranie wpływu na postawy i zachowania pacjentów. Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Wywieranie wpływu na postawy i zachowania pacjentów.

Jak sprawić, aby pacjenci czynnie uczestniczyli w procesie leczenia

Rozmowa lekarza z pacjentem jest kluczem, nie tylko do postawienia trafnej diagnozy, zaordynowania odpowiedniego leczenia, ale także okazją do zbudowania pozytywnej postawy wobec lekarza i jego zaleceń, czego efektem będzie dobra współpraca. Profesjonalizm lekarza polega nie tylko na znajomości medycznych procedur, ale także na znajomości i świadomym wykorzystywaniu technik wpływu społecznego.

Sukces terapeutyczny zależy nie tylko od postawienia trafnej diagnozy i właściwie dobranej terapii, nie mniej ważna jest współpraca pacjenta z lekarzem: przestrzeganie zaleceń, regularne wizyty kontrolne, zachowania prozdrowotne. Przestrzeganie zaleceń przez pacjenta (compliance, adherence) to stopień zgodności pomiędzy oczekiwaniem lekarza wobec pacjenta dotyczącym leczenia a jego realizacją.

Lek. Dariusz Delikat Lekarz laryngolog i psycholog. Absolwent Akademii Medycznej we Wrocławiu oraz Uniwersytetu SWPS. Posiada wieloletni staż pracy w szpitalu i przychodni oraz w branży farmaceutycznej, gdzie m.in. zarządzał działem HR i Działem Szkoleń. Autor wielu programów szkoleniowych z zakresu szeroko pojętych umiejętności psychologicznych. Od 3 lat prowadzi cieszące się zainteresowaniem szkolenia w Dolnośląskiej Izbie Lekarskiej (Wywieranie wpływu na zachowania i postawy pacjentów, Lekarz asertywny..., Analiza transakcyjna na co dzień..., Wypalenie zawodowe, Psychologia pacjenta...), współpracownik Wrocławskiego Oddziału Uniwersytetu SWPS. (Fot. z archiwum autora)W ostatnich latach coraz częściej używa się określenia adherence, ponieważ compliance związane jest raczej z paternalistycznym schematem relacji lekarz – pacjent (lekarz „każe”, pacjent „musi”), w odróżnieniu od modelu pryncypialnego zakładającego partnerski rodzaj relacji (lekarz wskazuje, proponuje, pacjent współdecyduje).

Sformułowanie „przestrzeganie zaleceń” odnosi się zazwyczaj do krótkiego czasu (tygodni, miesięcy), gdy obserwacja dotyczy kilkunastu miesięcy czy lat często stosuje się określenie „wytrwałość” (persistence). Wielu badaczy uważa, że przyjęcie leku w ilości 80-95 proc. zalecanej dawki w ciągu całego okresu terapii można określić jako optymalne przestrzeganie zaleceń, ale wg raportów WHO tylko 50 proc. pacjentów cierpiących z powodu chorób przewlekłych w krajach rozwiniętych po sześciu miesiącach terapii stosuje się jeszcze do zaleceń terapeutycznych.

Przyczyny nieprzestrzegania zaleceń mogą być różne, zasadniczo można je podzielić na dwie grupy, tzw. obiektywne: politerapia (kuracja więcej niż jednym lekiem w tym samym czasie), wysoka cena leku, objawy uboczne, konieczność ograniczania spożywania pokarmów czy używek, inne; oraz subiektywne – związane z cechami indywidualnymi: zaburzenia pamięci, trudności z koncentracją uwagi, niedostateczna motywacja do leczenia oraz niewłaściwe przekonania dotyczące chorób, konieczności leczenia, wprowadzania w życiu zmian prozdrowotnych, czyli coś, co psychologowie nazywają postawą wobec chorób i leczenia.

Lekarz nie zawsze ma wystarczający wpływ na czynniki obiektywne, zawsze jednak może starać się wpływać na czynniki subiektywne poprzez świadome wykorzystywanie specjalnych umiejętności – umiejętności wywierania wpływu społecznego. Prof. Dariusz Doliński w książce pt. „Psychologia wpływu społecznego” definiuje wpływ społeczny jako proces, w wyniku którego dochodzi do zmian w zachowaniu, postawach i doświadczanych emocjach lub stanach motywacyjnych. Do chwilowej zmiany czyjegoś zachowania wystarczy często jasny komunikat sformułowany jako polecenie lub prośba, gdy w grę wchodzi jednak nakłonienie do zachowania mającego trwać miesiące, lata lub pozostałą część życia potrzebna jest nie tylko wiedza, co i jak należy robić, ale także zmiana postawy.

Psychologiczna postawa wobec jakiegoś zjawiska, idei, osoby, problemu to ugruntowane, wartościujące przekonanie na jakiś temat, w tym przypadku na temat choroby, konieczności leczenia czy zachowania prozdrowotnego. Jeśli np. zmienimy przekonanie: Gdy choroba nie daje objawów odczuwanych przez pacjenta, to nie trzeba jej leczyć lub Palenie nie szkodzi – mój ojciec i dziadek palili całe życie, a zmarli zupełnie z innego powodu, to szanse, że pacjent zastosuje się do zaleceń, gwałtownie wzrosną. Człowiek tworzy postawy, opierając się: 1) na obserwacji własnego zachowania i zachowań innych osób – to tzw. komponent behawioralny; na racjonalnym myśleniu – komponent poznawczy (merytoryczny); na odczuwaniu określonych emocji i uczuć w związku z danym zjawiskiem – komponent emocjonalny.

Zagadnieniem zmiany postaw zajmowali się przez szereg lat badacze Uniwersytetu Yale, starając się znaleźć odpowiedź na pytanie: jak się komunikować, aby wywierać skuteczny wpływ na przekonania, zachowania i emocje innych ludzi. Oto do jakich doszli wniosków. Wybór skutecznej perswazyjnie formy i treści komunikowania się zależy od:

  1. cech nadawcy komunikatu, czyli nas samych (źródło przekazu),
  2. charakteru i cech przekazu,
  3. cech odbiorcy komunikatu, czyli osoby, na którą chcemy wpłynąć.

Ad 1.

Ze źródłem przekazu związane jest pojęcie „wrażenia”, jakie wywieramy na rozmówcę poprzez swoje werbalne i niewerbalne zachowania. Wrażenie opiera się na czterech podstawowych składnikach: wiarygodności, sympatii, atrakcyjności interpersonalnej, stanowczości (asertywności). Wymiary wrażenia to także fundamenty dobrych relacji międzyludzkich – jeśli opierają się na zaufaniu (wiarygodności), wzajemnej sympatii, atrakcyjności oraz otwartości (asertywność) mają szansę być silne i satysfakconujące – więcej na ten temat pisałem w artykule „Budowanie relacji z pacjentem – podstawa efektywnej współpracy”. Jeśli chcesz skutecznie przekonywać, zadbaj o to, abyś był odbierany jako osoba wiarygodna, sympatyczna, atrakcyjna i stanowcza (asertywna).

Ad.2

Skuteczne przekonywanie związane jest z rodzajem używanych argumentów, kolejnością ich prezentowania, a także rodzajem stosowanego komunikatu (jedno- lub dwustronny). Do dyspozycji mamy dwa rodzaje argumentów – racjonalne (fakty, liczby, statystyki, procedury itp.) oraz emocjonalne (nacechowane emocjonalnie określenia, opisy sytuacji generujących emocje). Okazuje się, że w perswazji najbardziej pożądana jest mieszanka argumentacji racjonalno-emocjonalnej – taką postać ma tzw. język korzyści zawierający opis faktów (cech) wraz z ich przełożeniem na życie pacjenta np.: Lek X stosowany jeden raz dziennie powoduje wyraźne i utrzymujące się całą dobę zmniejszenie ciśnienia tętniczego, dzięki czemu ryzyko powikłań, np. udaru, jest dużo mniejsze. Przyjmując lek regularnie, będzie Pan mógł cieszyć się sprawnością, wnukami... przez długie lata.

Ważne jest, aby nasz rozmówca zapamiętał kluczowe kwestie. Warto mieć na uwadze, że pacjent lepiej pamięta te argumenty, które zostały zaprezentowane na początku rozmowy (efekt pierwszeństwa) i na końcu (efekt świeżości). Pożądane jest zatem, aby powtarzać kluczowe kwestie i sprawdzać, czy zostały zapamiętane.

Ważna jest także odpowiedź na pytanie: czy przekonując kogoś do czegoś, lepiej jest wytaczać argumenty potwierdzające wyłącznie nasze racje, czy też do beczki miodu trzeba dodać łyżkę dziegciu? (np. informując o objawach ubocznych czy innych niedogodnościach/ryzyku związanym z leczeniem) – wówczas mamy do czynienia z komunikatem dwustronnym. Okazuje się, że odpowiedź nie jest wcale prosta. Gdy rozmówca jest już częściowo przekonany do naszych racji, to należy wysuwać argumenty wyłącznie je wzmacniające (przekaz jednostronny), natomiast gdy interlokutor nie zgadza się z naszymi osądami, należy mówić o mocnych i słabych stronach naszego stanowiska (przekaz dwustronny).

Ad.3

Aby wywierać skuteczny wpływ na przekonania, zachowania i emocje innych ludzi trzeba uwzględnić cechy odbiorcy. Najważniejsze z nich to:

  • znaczenie osobiste, czyli stopień ważności przedmiotu rozmowy dla rozmówcy. Im mocniej nasza argumentacja trafia w kluczowe potrzeby, wartości danej osoby, tym bardziej jesteśmy skuteczni.
  • uwaga – jeśli uwaga rozmówcy jest rozproszona, dużo łatwiej przyjmie naszą argumentację. Nie znaczy to, że powinniśmy celowo wpływać na stopień koncentracji pacjenta – w gabinecie lekarskim jest wystarczająco dużo czynników rozpraszających. Ważne jest to, aby nie dać się zwieść wrażeniu, że pacjent został dostatecznie zmotywowany do działania – nasza argumentacja może była przekonywująca, ale czy zostanie dobrze zapamiętana?
  • inteligencja – co prawda nie wykonujemy pacjentom testów na inteligencję, ale doświadczone lekarskie oko i ucho pozwalają na wysnucie odpowiednich wniosków. Warto pamiętać, że komunikaty dwustronne lepiej trafiają do ludzi inteligentnych, wykształconych, natomiast komunikaty jednostronne do ludzi słabiej wyedukowanych.
  • płeć – powszechnie uważa się, że argumenty emocjonalne działają skuteczniej na kobiety niż mężczyzn, to prawda, ale dzieje się tak głównie w przypadku reklamy. W sytuacjach „poważniejszych”, np. podczas rozmowy o zdrowiu, prawidłowość taka nie istnieje. Na przedstawicieli obojga płci najskuteczniej zadziała zatem mix argumentacji racjonalno-emocjonalnej.

Z powyższych rozważań, opartych na konkluzjach badaczy z Yale, wynika, że jeśli chcemy przekonać pacjenta do regularnego, wieloletniego stosowania leków czy zmiany zachowań na prozdrowotne, musimy:

  • zastanowić się, z kim mamy do czynienia – co dla pacjenta jest ważne, czy jest to osoba oczytana, wykształcona, inteligentna, ile wie na temat swojej choroby itd.;
  • formułować wypowiedzi jako mix racjonalno-emocjonalny, powtarzać kluczowe kwestie i podsumowywać;
  • wykorzystywać własne atrybuty tak, aby klimat rozmowy był ciepły i sympatyczny, a przekaz wiarygodny, konkretny, stanowczy i atrakcyjny (ciekawy) dla rozmówcy.

Nasza skuteczność wzrośnie, jeśli zalecenia będą prowadziły do ustanowienia celów. Zgodnie z badaniami Locke'a i Lathama oczekiwania formułowane jako cele do wykonania kierują uwagę na określone związane z celem sytuacje (dostrzegamy czynniki sprzyjające realizacji celu): mobilizują do działania, zachęcają do wytrwałości, ułatwiają opracowanie strategii ich osiągnięcia. Aby jednak cel mógł tak oddziaływać, musi być: S (Specific) – dokładnie określony; M (Measurable) – mierzalny (powinien zawierać odpowiedź na pytanie, po czym poznamy, że został osiągnięty); A (Ambitious) – ambitny (wykraczający poza dotychczasową rutynę); R (Realistic) – realny (możliwy do wykonania); T (Time oriented) – określony w czasie (posiadający wyraźne ramy czasowe). Ma Pan mierzyć ciśnienie jeden raz dziennie, o stałej porze, np. o 18.00, przez 30 dni, licząc od dzisiaj, i zapisywać jego wynik w tej książeczce.

I kolejna kwestia, której nie sposób pominąć, przedstawiając sposoby podnoszenia umiejętności perswazyjnych – automatyzmy, czyli niezależne od woli zachowania pojawiające się w wyniku działania określonych, typowych bodźców. Z pewnością znane są Państwu z życia codziennego, a opisywane szeroko przez Roberta Cialdiniego w książce pt. „Wywieranie wpływu na ludzi”:

  • reguła wzajemności – jeśli ktoś zrobi dla ciebie coś dobrego, natychmiast rodzi się w tobie pragnienie, by mu się odwdzięczyć. Zrób zatem coś, co pacjent potraktuje jak podarunek (poświęcenie dodatkowego czasu, pochwała, próbka leku...);
  • reguła zaangażowania i konsekwencji – jeśli deklarujesz ustnie lub pisemnie, że zajmujesz określone stanowisko w danej sprawie, będziesz za wszelką cenę dążył do obrony tego stanowiska, niezależnie od tego, czy jest ono słuszne czy nie. Wymagaj więc od pacjenta deklaracji, że będzie przestrzegał zaleceń. W przypadku zmiany nawyków wprowadzaj je stopniowo (np. jeśli celem jest zwiększenie aktywności fizycznej – codzienny godzinny marsz, zacznij od 30 minut spaceru co drugi dzień itp.;
  • reguła kontrastu – jeśli dwie rzeczy różnią się od siebie, to percepcja różnicy powiększy się, gdy te rzeczy zestawimy w czasie i przestrzeni. Jeśli więc sięgasz po porównania, pokazuj je jedno po drugim lub obok siebie;
  • reguła sympatii – jeśli ktoś, kogo lubisz i uważasz, że ma na względzie twoje dobro, prosi cię o coś, prawdopodobnie spełnisz jego prośbę. Spraw, aby pacjent obdarzył cię sympatią – gdy tak się stanie, twoje wyraźnie sprecyzowane oczekiwania, będą chętniej wykonywane;
  • reguła limitu – coś, co występuje w ograniczonej ilości lub jest trudniej dostępne, wydaje się bardziej atrakcyjne niż to, czego mamy pod dostatkiem. Jeśli uznasz to za przydatne w danej sytuacji, wskaż, że twoja propozycja podlega presji czasu lub ilości (np. warto przypomnieć, jak długo oczekuje się na wizytę u specjalisty);
  • reguła konformizmu – wiele osób aprobuje określone rozwiązania, tylko dlatego że są one akceptowane i stosowane przez większość. Odwołuj się do badań, trendów, grupowych przykładów;
  • reguła władzy (autorytetu) – ludzie/instytucje, którzy postrzegani są jako posiadający autorytet, siłę, władzę, mają większy wpływ na innych. Odwołuj się do konkretnych, indywidualnych przykładów – znani naukowcy, profesorowie, uczelnie;
  • reguła atrakcyjności – zwykle jesteśmy zwolennikami idei (także produktów, usług), które popierają, używają lub pokazują osoby, które lubimy i szanujemy. Odwołuj się do przykładów zachowań znanych, atrakcyjnych, lubianych osób.

Badania psychologów społecznych dowodzą, że pacjenci są bardziej skorzy do przestrzegania zaleceń lekarskich, gdy medyk uzasadnia potrzebę leczenia pacjenta. Co jednak ciekawe, kluczową rolę odgrywa w tym przypadku nie tyle samo uzasadnienie, co jego składnia, np. Proszę przyjmować lek X, ponieważ…; Będzie pan... bo zależy nam na...

Polscy psycholodzy prof. Dariusz Doliński i Ryszard Nawrat zbadali i opisali mechanizm działania tzw. huśtawki emocjonalnej. Polega on na wprowadzeniu osoby w stan lęku, następnie po nieoczekiwanym i nagłym wycofaniu bodźca wywołującego daną emocję, następuje ulga, której towarzyszy stan bezrefleksyjności. Owa sekwencja emocji sprawia, że osoba poddana tej technice jest bardziej podatna na oddziaływania perswazyjne.

Wniosek praktyczny: najpierw wywołaj lęk/strach, a następnie wycofaj negatywny bodziec (wskaż rozwiązanie, dzięki któremu pacjent dozna ulgi). To z pewnością metoda znana każdemu lekarzowi.

I ostatnia uwaga dotycząca perswazji. Bywa tak, że stosowane techniki perswazyjne nie są w stanie przekonać kogoś do naszej propozycji. Niekiedy przynoszą skutek odwrotny do zamierzonego – utwierdzają rozmówcę w dotychczasowych opiniach. To zjawisko naturalne – reaktancja, czyli dążenie w kierunku przeciwnym niż narzucany, pojawiające się zawsze, gdy na odbiorcę komunikatu perswazyjnego wywierana jest zbyt intensywna presja. Nie naciskajmy zatem zbyt mocno.

A teraz przyjrzyjmy się dwóm sytuacjom rozmowy lekarza z pacjentem.

Do lekarza rodzinnego zgłosił się p. Jan Kowalski, 56-letni szef niewielkiej firmy budowlanej. Pacjent od roku choruje na nadciśnienie. Żonaty, ma 2 synów i 2 wnuków.

Scenka 1.

P: Dzień dobry Panie Doktorze.
L: Dzień dobry, proszę siadać. Co Pana sprowadza?
P: Przyszedłem, ponieważ nadal mam problem z ciśnieniem – w zeszłym tygodniu miałem wizytę u lekarza medycyny pracy. Zmierzono mi ciśnienie – było bardzo wysokie, dostałem tabletkę i unormowało się, ale zaświadczenie o zdolności do pracy mam tylko na 6 miesięcy. Pani Doktor kazała się zgłosić do lekarza rodzinnego, no i – jestem.
L: Panie Kowalski, Pan przecież wie, że choruje Pan na nadciśnienie, rozmawialiśmy o tym dwukrotnie – to choroba, którą trzeba leczyć cały czas, do końca życia. Nie było Pana u mnie chyba pół roku. Brał Pan w tym czasie jakieś leki?
P: Nie brałem, czułem się dobrze, po co zawracać Panu głowę, jeśli wszystko jest w porządku.
L: Proszę Pana, zachowuje się Pan jak dziecko – przecież mówiłem Panu, że nadciśnienie to choroba postępująca skrycie, przez długi czas nie daje objawów, aż wreszcie spowoduje udar lub inną ciężką chorobę, i wtedy będzie już za późno.
Proszę się rozebrać, zbadam Pana, zmierzymy ciśnienie.
Po zbadaniu pacjenta…
L: Osłuchowo bez zmian, ciśnienie 160/100 – dalej nie dobre, EKG – może być.
Panie Kowalski, zapisuję Panu dwa leki: X będzie Pan brał dwa razy dziennie, Y jeden raz – rano, leki musi Pan brać aż się skończą, przed końcem koniecznie musi się Pan zgłosić na kontrolę. Ma pan ciśnieniomierz?
P: Nie.
L: Proszę go kupić. Musi Pan mierzyć ciśnienie chociaż jeden raz dziennie, wynik proszę zapisywać, następnym razem pokaże mi Pan dzienniczek.
P: Dobrze Panie Doktorze, obiecuję poprawę.
L: Trzymam Pana za słowo, do widzenia.

Co można zmienić, by w większym stopniu wpłynąć na postępowanie pacjenta?

  1. Lekarz przyjął paternalistyczny model prowadzenia rozmowy (rozmawia z pacjentem jak rodzic z niesubordynowanym dzieckiem lub nauczyciel z uczniem). Niewykluczone, że na niektóre osoby taki sposób prowadzenia rozmowy zadziała, zazwyczaj jednak ważniejsze są akcenty pokazujące zainteresowanie, troskę, wyrozumiałość. Konsekwencją przyjętego paternalistycznego stylu rozmowy jest deprecjonująca pacjenta wypowiedź: Zachowuje się Pan jak dziecko, co może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego – zamiast spowodować zmianę dotychczasowego zachowania, na zasadzie przekory i buntu, wzmocnić go.
  2. Lekarz nie poszukuje przyczyn niefrasobliwego podejścia do choroby.
  3. Nie zadaje sobie trudu zmiany postawy pacjenta wobec choroby. Wprawdzie po wypowiedzi: Po co zawracać Panu głowę, jeśli wszystko jest w porządku próbuje przekonywać, ale argumentacja ma charakter nieco ogólnikowy i nie odnosi się do konkretnej sytuacji chorego.
  4. Lekarz nie sprawdza, czy pacjent wszystko rozumie i pamięta.
  5. Lekarz nie stosuje technik wpływu społecznego, np. nie zawiera kontraktu z pacjentem (wykorzystanie reguły zaangażowania i konsekwencji) i nie prosi go o jasną deklarację, co będzie robił po tej wizycie.

A teraz rozmowa lekarza, który wziął sobie do serca komentarze psychologa odnoszące się do prowadzenia rozmowy z pacjentem.

Scenka 2.

P: Dzień dobry Panie Doktorze.
L: Dzień dobry, proszę siadać. Co Pana sprowadza?
P: Przyszedłem, ponieważ nadal mam problem z ciśnieniem – w zeszłym tygodniu miałem wizytę u lekarza medycyny pracy. Zmierzono mi ciśnienie – było bardzo wysokie, dostałem tabletkę i unormowało się, ale zaświadczenie o zdolności do pracy mam tylko na 6 miesięcy. Pani Doktor kazała się zgłosić do lekarza rodzinnego, no i – jestem.
L: Panie Kowalski, choruje Pan na nadciśnienie, rozmawialiśmy o tym dwukrotnie, przedstawiałem Panu przyczyny choroby, jej konsekwencje i podkreślałem – to choroba, którą trzeba leczyć cały czas, do końca życia. Zalecałem wizyty kontrolne. Co było przyczyną Pańskiej bodaj półrocznej absencji?
P: Jestem bardzo zapracowany, teraz mamy boom budowlany, brakuje pracowników, a trzeba także pomóc w domu – po godzinach remontuję mieszkanie córki – mam już drugiego wnuka.
L: Brał Pan w tym czasie jakieś leki?
P: Nie brałem, czułem się dobrze, po co zawracać Panu głowę, jeśli wszystko jest w porządku.
L: Panie Kowalski – nadciśnienie to choroba postępująca skrycie, przez długi czas nie daje objawów, mechanizm powstających szkód jest taki sam jak w każdym systemie zamkniętym, jeśli np. podwyższymy i utrzymywać będziemy wysokie ciśnienie w centralnym ogrzewaniu, dojdzie do uszkodzenia jakiegoś przewodu czy rurki – ciśnienia nie widać aż do momentu wystąpienia awarii. W naszym organizmie awarią będzie udar lub inna ciężka choroba. Może stać się Pan niesamodzielny – i co będzie wówczas z firmą? A wnuki – nie chce Pan widzieć, jak dorastają?
P: (Ze spuszczoną głową) Jasne, obiecuję poprawę.
L: Proszę się rozebrać, zbadam Pana, zmierzymy ciśnienie.
Po zbadaniu pacjenta…
L: Osłuchowo bez zmian, ciśnienie 160/100 – za wysokie, EKG – zapis prawidłowy. Panie Kowalski, zapisuję Panu dwa leki: X będzie Pan brał dwa razy dziennie, Y jeden raz – rano, leki musi Pan brać codziennie – tylko ich regularne przyjmowanie będzie skutecznie obniżało ciśnienie i będzie Pana chronić przed „awarią”. Czy ma Pan ciśnieniomierz?
P: Nie
L: Proszę go kupić. Musi Pan mierzyć ciśnienie chociaż jeden raz dziennie, wynik proszę zapisywać w tej książeczce – dzięki temu będziemy mogli monitorować skuteczność leczenia. Następnym razem pokaże mi Pan wyniki. Proszę także ograniczyć ilość spożywanej soli. To co, proszę tu są recepty i zalecenia. A teraz proszę powiedzieć mi, na co się umawiamy – co ma Pan robić?
P: Od dzisiaj przyjmuję dwa leki – zgodnie z zaleceniem, mierzę ciśnienie i wynik zapisuję w książeczce, za miesiąc jestem u Pana Doktora, no i używam mniej soli.
L: Trzymam Pana za słowo. A tu, proszę, opakowanie leku X i Y kupi Pan w aptece.
P: Dziękuję. Do widzenia.
L: Do widzenia.

Ewentualne modyfikacje treści rozmowy pozostawiam w Państwa gestii.

Rozmowa lekarza z pacjentem jest kluczem, nie tylko do postawienia trafnej diagnozy, zaordynowania odpowiedniego leczenia, ale także okazją do zbudowania pozytywnej postawy wobec lekarza i jego zaleceń, czego efektem będzie dobra współpraca. Profesjonalizm lekarza polega nie tylko na znajomości medycznych procedur, ale także na znajomości i świadomym wykorzystywaniu technik wpływu społecznego.

Dariusz Delikat

Literatura

  1. Aronson E., Człowiek istota społeczna, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1997.
  2. Cialidini R., Wywieranie wpływu na ludzi, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2008.
  3. Doliński D., Techniki wpływu społecznego, WN Scholar, Warszawa 2005.
  4. Doliński D., Psychologia wpływu społecznego, Towarzystwo Przyjaciół Ossolineum, Wrocław 2000.
  5. World Health Organization (2003), Adherence to long-term therapies: evidence for action (PDF), Geneva: World Health Organisation.
 

Zaloguj się aby komentować.