logowanie



Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 39 gości 
Wydarzyło się - SOS dla AOS na Dobrzyńskiej Drukuj
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

SOS dla AOS na Dobrzyńskiej

1 lipca 2016 r. do odwołania, za zgodą NFZ, nieczynna będzie Poradnia Endokrynologiczna dla Dorosłych i Poradnia Endokrynologiczna dla Dzieci przy Centrum Medycznym „Dobrzyńska”. Dyrekcja największej poradni, która obsługuje około 30 proc. pacjentów z Dolnego Śląska, 31 maja wypowiedziała NFZ umowy w zakresie opieki ambulatoryjnej. – Nie możemy finansować Funduszu – mówi dyrektor lek. Maciej Sokołowski – Ale mamy propozycję, jak skrócić kolejki we współpracy z POZ. Zamieńmy się pacjentami. Niedawno drzwi przed pacjentami musiały zamknąć dwie inne wrocławskie poradnie endokrynologiczne, a z końcem czerwca swoją działalność zakończy także poradnia na Borowskiej.

Lek. Maciej Sokołowski (Fot. A.S.)Został jeszcze miesiąc. Na skwerze i w korytarzach Centrum przygnębieni pacjenci. Na piątym piętrze konferencja prasowa. Dyrektor przedstawia konkretne pomysły na ograniczenie kolejek do wybranych poradni AOS na przykładzie endokrynologii. Pacjenci nie wyobrażają sobie leczenia bez „Dobrzyńskiej”.

Pieniądze, specjaliści, choroby przewlekłe

Według danych pochodzących od krajowego konsultanta ds. endokrynologii popularna „Dobrzyńska” jest największą poradnią endokrynologiczną w Polsce. W 2015 r. przyjęła 6 638 osób, którym lekarze udzielili 16 935 porad. Jednocześnie jest najgorzej opłacana i koszty jej działalności zdecydowanie przewyższają kwoty płacone przez DOW NFZ. W Dolnośląskiem cena punktu wynosi 9,20 zł, podczas gdy koszt to 10,51 zł (w Mazowieckiem i Pomorskiem cena punktu to 11 zł). A skąd wziąć pieniądze dla pracowników? Na inwestycje, na wymianę 20-letniego aparatu RTG? „Dobrzyńska” pracuje cały czas na podstawie umowy zawartej w 2009 roku. Już wiadomo, że możliwości negocjowania wysokości ceny świadczeń z NFZ nie ma. – Lekarze specjaliści uciekają do gabinetów prywatnych. Tam zamiast ok. 40 zł, które ja im mogę zaoferować, za wizytę kontrolną dostają 150 zł – potwierdza dyrektor i dodaje: – Najgorzej jest w zakładach, gdzie leczeni są chorzy przewlekle, i tam tworzą się gigantyczne kolejki. Tak jest u nas, na endokrynologii.

Trzy pomysły na trzy problemy

Po wielu latach obserwacji i doświadczeń „Dobrzyńska” opracowała plan poprawy sytuacji. Zdaniem dyrekcji, należy opracować i wdrożyć w endokrynologii:

  1. kryteria medyczne uzasadniające przyjęcie pacjenta w trybie pilnym. „Dobrzyńska” wdrożyła je w 2015 r. (oczywiście za zgodą konsultanta wojewódzkiego), bo pacjenci nie przekazywali wyników badań uzasadniających postawienie rozpoznania będącego podstawą skierowania, poza tym uzasadnienia pilnego przyjęcia nie miały jasnego uzasadnienia medycznego.Teraz pacjent wypełnia wniosek i dołącza wyniki badań, a lekarz podejmuje decyzję o ewentualnej zmianie kategorii.
  2. kryteria medyczne uzasadniające wypisanie pacjenta pod wyłączną opiekę lekarza POZ. Warunkiem jest płacenie lekarzom w pierwszym roku 100 zł premii za wypisanie pacjenta do POZ oraz wzrost wyceny punktu do 15 zł w kolejnym roku (bez wzrostu kontraktu). Ten punkt jest trudny do realizacji, ze względu na nastawienie samych pacjentów, jak i fakt, że stabilnego pacjenta trudniej wypisać i łatwiej leczyć. Potrzebna będzie akcja medialna.
  3. zalecenia dotyczące leczenia chorób tarczycy w POZ. Dotyczą one leczenia w POZ pacjentów przekazanych przez specjalistę, i to do pacjentów mają być przede wszystkim adresowane. Powinni być oni dobrze poinformowani, być pewni, że są w dobrych rękach, a w razie pogorszenia stanu zdrowia mogą szybko trafić do specjalisty. Nastawienie samego pacjenta do koniecznych zmian jest sprawą delikatną.

„Zamieńmy się pacjentami!”

Według rozporządzenia ministra zdrowia (26.09.2005 r.) wyróżnia się następujące kategorie przypadków medycznych: nagłe, pilne, stabilne oraz w trakcie diagnostyki i leczenia. W tej chwili pierwszeństwo w kolejce do specjalisty mają pacjenci… zdiagnozowani, w trakcie leczenia, no i kolejka rośnie w nieskończoność. – My uważamy – tłumaczy dyrektor Sokołowski – że specjaliści powinni zajmować się pacjentami, którzy jeszcze nie są zdiagnozowani. Pacjenci „stabilni”, którzy chorują przewlekle, powinni trafiać pod opiekę lekarzy POZ. Zastanawia się chwilę – tutaj ważne jest też zrozumienie ze strony chorych. Oni często rozumują, że wypis do POZ to nieformalna propozycja: „Jak państwu tak zależy, to proszę przyjść do mnie prywatnie”. A my przecież zabiegamy o ich bezpieczeństwo i komfort.

Dzisiaj rano był tu Sajgon

Konferencja kończy się. Dyrektor Sokołowski, otoczony dziennikarzami, odpowiada na liczne pytania. Spokojnie i rzeczowo wyjaśnia, że spodziewa się nowego konkursu ofert, w pierwszej dekadzie czerwca, i ma nadzieję na wznowienie pracy. Ostatnio we Wrocławiu zamknęły się dwie poradnie endokrynologiczne, a „Borowska” pracuje do końca czerwca. – Tutaj dzisiaj rano w poczekalni był Sajgon – kiwają głowami pacjentki. – Bratowa tak ciężko chora – mówi starsza pani – a dzisiaj powiedziała: „Ty już mnie lepiej tutaj nie odwiedzaj. Po co? Ja już nie będę miała, gdzie się leczyć. Ty lepiej idź i krzycz głośno” – kobieta zastanawia się chwilę: – „Mam iść i krzyczeć, ale do kogo???”.

Aleksandra Solarewicz

 

Zaloguj się aby komentować.